Lifestyle

Postanowienia noworoczne: po pierwsze pomyśl o sobie. Jakie to szczęście mieć wokół siebie dobre dusze

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
30 grudnia 2020
Fot. iStock / svetikd
 

Nowy rok, stara bieda… Ile razy zaczynałaś coś od nowa, z przeświadczeniem, że teraz już będzie inaczej, a potem nic  z tego nie wychodziło? W planowaniu noworocznych postanowień popełniamy jeden, podstawowy błąd: zakładamy, że zmiany nadejdą same, zachęcone magiczną datą 1 stycznia… Tymczasem bez odpowiedniego nastawienia, nic nowego się w naszym życiu nie wydarzy. Nowy kalendarz nie sprawi, że nasze sprawy same się poukładają, a los przestanie nam rzucać kłody pod nogi. Zmiana zaczyna się od nas samych.

Postanowienia noworoczne powinny zatem wyglądać następująco:

1. Myśl o sobie

Nie, nie chodzi o egoistyczne zachowania, które sprawiają, że jesteśmy złymi przyjaciółmi, partnerami, rodzicami. Chodzi o dobry egoizm, który pozwala nam zadbać o siebie – być zdrowszymi, szczęśliwszymi, lepszymi w relacjach z innymi. Myślenie o sobie nie przychodzi nam łatwo, jeśli przez lata żyliśmy jedynie dla bliskich i po to, by ich zadowolić. Pora na tę jedną, kluczową zmianę, która sprawi, że wszystko będzie się układać inaczej.

2.  Ogranicz liczbę negatywnych osób wokół siebie

Oczywiście, czasem całkowite zerwanie kontaktu z pewnymi osobami jest niemożliwe – szczególnie jeśli to nasi rodzice, ojciec lub matka naszego dziecka, ktoś z naszego środowiska zawodowego. Zawsze jednak mamy wpływ na częstotliwość tych spotkań, a przede wszystkim – na nasze reakcje. Nie dajmy się prowokować, nie nastawiajmy się negatywnie, nie odbierajmy wszystkiego osobiście (nawet jeśli taki jest ukryty zamiar naszego adwersarza). Bądźmy ponadto. Złe emocje szkodzą głównie nam, a nie rozwiązują żadnych problemów.

3.  Koncentruj się na tym, co dobrego masz wokół siebie

Ludzie, zwierzęta, dobra książka, spacer… Jakże często nie doceniamy tego, co wydaje nam się oczywistem elementem naszego życia. A przecież tak łatwo to wszystko stracić. Pielęgnujmy drobne przyjemności, pielęgnujmy momenty, które spędzamy z osobami, z którymi jest nam dobrze. Bądźmy świadomi, że to ogromne szczęście – móc przeżywać to dobro, mieć te osoby w swoim życiu. Szczęściem jest obudzić się rano i wiedzieć, że mamy pełną lodówkę, dach nad głową i dobre dusze wokół.

4. Naucz się dobrze zarządzać czasem

On nie czeka, on ciągle płynie. I w całym tym zamieszaniu, zagubieniu, owczym pędzie, prawdziwą sztuką jest zarządzaniem nim w taki sposób, by zachować harmonię, spokój ducha i zadbać o relację z najbliższymi. Potrzebujesz czasu dla siebie, potrzebujesz go dla innych. Zadbaj o odpowiednie proporcje, a zobaczysz, że masz go wystarczająco dużo. I koniecznie pozbądź się nawyków (media społecznościowe!), które ci ten czas kradną.

W Nowym Roku życzę Wam, by te cztery postanowienia towarzyszyły Wam już zawsze. By udało się je wcielić w życie i nie rezygnować z żadnego z nich. Trzymajcie się ciepło!


Lifestyle

Gulasz z szynki na 3 sposoby. Proste przepisy na sycący obiad

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
30 grudnia 2020
Gulasz z szynki wieprzowej - z pieczarkami lub warzywami
Fot. iStock
 

Gulasz z szynki to jedna z wielu możliwości podania tradycyjnego węgierskiego gulaszu na obiad. To smaczny i prosty sposób na przygotowanie mięsa wieprzowego, które doskonale sprawdza się w tego rodzaju daniach. Propozycja gulaszu jest warta uwagi, ponieważ pozwala na różne modyfikacje i nie zawsze trzeba trzymać się sztywno przepisu. Gulasz z szynki wieprzowej świetnie smakuje z pieczarkami lub warzywami, koniecznie serwowany na gorąco.

Myśląc o nim w kontekście dania obiadowego, można zdecydować się na różne dodatki. Sprawdzą się tu zarówno ziemniaki, jak i placki ziemniaczane, kluski śląskie, ryż, kasza, a także chleb. Sposób podania zależy wyłącznie od indywidualnego smaku. Świeże mięso oraz kilka  prostych produktów pozwalają stworzyć danie, które ma szanse na stałe zagościć w jadłospisie.

Prosty gulasz z szynki wieprzowej — przepis 

Gulasz z szynki wieprzowej - z pieczarkami lub warzywami

Fot. iStock

Prosty gulasz z szynki wieprzowej — składniki: 

  • 1 kg szynki wieprzowej
  • 2-3 duże cebule
  • 2 średnie lub 1 duża marchewka
  • 1-2 liście laurowe
  • przyprawa do mięsa
  • sól
  • pieprz czarny mielony
  • 2 łyżki papryki słodkiej suszonej w płatkach
  • papryka słodka w proszku
  • kostka bulionowa
  • ok. 3 łyżeczki śmietany kwaśniej 18%
  • 2 łyżki mąki — opcjonalnie
  • olej do smażenia

Przygotowanie: 

  1. Mięso umyj, osusz i pokrój w większą, równą kostkę. Przełóż do dużej miski, dodaj przyprawy i wymieszaj wszystko ze sobą, aż  składniki połączą się ze sobą. Odstaw do lodówki co najmniej na godzinę, a najlepiej na noc, by mięso przeszło przyprawami i skruszało.
  2. Cebulę i marchew obierz. Cebulę pokrój w większą kostkę, marchew zetrzyj na tarce o dużych oczkach.
  3. Mięso wyjmij z lodówki. Na patelni rozgrzej olej i smaż mięso do czasu, aż nabierze ciemnobrązowego koloru. Następnie przełóż je do garnka. Na tym samym oleju podsmaż cebulę, gdy zmięknie dodaj marchew i duś razem do miękkości. Podsmażone warzywa dodaj  do mięsa i zalej gorącą wodą, dodaj liście laurowe i kostkę bulionową. Mięso powinno być zakryte wodą.
  4. Duś na małym ogniu pod przykryciem przez około 60 minut. Gdy mięso zmięknie, dopraw gulasz z szynki solą i pieprzem. Zaciągnij odrobiną śmietany, a jeśli sos będzie zbyt rzadki, mąkę pszenną rozrób w niewielkiej ilości zimnej wody i stopniowo wlewaj do gulaszu. Zamieszaj i duś jeszcze przez 5 minut. Gdy odpowiednio zgęstnieje, zdejmij z ognia.

Gulasz z szynki z pieczarkami — przepis 

Gulasz z szynki wieprzowej - z pieczarkami lub warzywami

Fot. iStock

Gulasz z szynki z pieczarkami — składniki: 

  • 1 kg mięsa z szynki
  • 500 g pieczarek
  • 3 ogórki kiszone
  • 125 ml przecieru pomidorowego
  • 2 opakowania fix do gulaszu
  • sól
  • pieprz do smaku
  • olej do smażenia
  • natka pietruszki

Przygotowanie: 

  1. Mięso umyj, osusz i pokrój w równą kostkę.
  2. Na patelni rozgrzej olej rzepakowy, wrzuć i podsmaż mięso z solą i pieprzem do smaku. Zrumienione mięso wrzuć do dużego garnka.
  3. Na oleju po mięsie podsmaż pokrojone pieczarki. Wrzuć do garnka, następnie ogórki pokrój i dorzuć do mięsa i pieczarek. Zalej ok. 1,5 litra wody, dodaj koncentrat pomidorowy. Gotuj ok. 30 min na niewielkim ogniu.
  4. Po upływie tego czasu dodaj fix i gotuj wszystko razem ok. godziny na małym ogniu. Na koniec dodaj drobno posiekaną natkę pietruszki.

Gulasz z szynki z warzywami — przepis 

Gulasz z szynki wieprzowej - z pieczarkami lub warzywami

Fot. iStock

Gulasz z szynki z warzywami — składniki: 

  • 500 g szynki wieprzowej
  • 250 g pieczarek
  • czerwona papryka
  • żółta papryka
  • marchew
  • cukinia
  • cebula
  • sól
  • pieprz
  • słodka papryka
  • szczypta chili
  • 1,5 łyżeczki przyprawy uniwersalnej
  • 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego

Przygotowanie: 

  1. Mięso oczyść, osusz ręcznikiem papierowym. Pokrój na kawałki i oprósz przyprawami.
  2. Papryki oczyść i pokrój. Cebulę pokrój i zeszklij razem z papryką na rozgrzanym tłuszczu na głębokiej patelni.
  3. Mięso dodaj do cebuli i papryki, podsmaż, a następnie zalej wrzątkiem i duś pod przykryciem, aż zacznie mięknąć. Do mięsa dodaj pokrojoną na plastry marchewkę, po kilku minutach dodaj oczyszczone i pokrojone pieczarki, Po kolejnych kilku minutach dorzuć cukinię pokrojoną w kawałki. Duś do miękkości mięsa i warzyw.
  4. Na koniec dodaj przeciśnięty przez praskę czosnek, koncentrat, przyprawę uniwersalną, słodką i ostrą paprykę. Mieszaj, duś jeszcze chwilę. Jeśli sos będzie zbyt rzadki, mąkę pszenną rozrób w niewielkiej ilości zimnej wody i stopniowo wlewaj do gulaszu. Zagotuj i trzymaj na niewielkim ogniu do czasu aż zgęstnieje.

źródło:  www.przyslijprzepis.pl 

Lifestyle

„Zwiąż mnie!”. „Poszliśmy na swingers party”. „Nie potrzebuję tak dużo seksu” – wasze pierwsze razy w tym (trudnym) roku

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
30 grudnia 2020
Fot. iStock/AleksandarNakic

Ile razy słyszeliście zdanie: “Niech ten przeklęty 2020 rok się już skończy!”? Ile razy sami wypowiadaliście to, albo podobne temu, zdanie? Ja słyszę je bardzo często, sama też już jestem ciekawa, co przyniesie nam kolejny rok, marząc po cichu i z nadzieją o powrocie do “normalności”. 

Erotyczna inicjacja to nie jednorazowy akt

Ale… czy naprawdę w tym roku wszystko jest spisane na straty? Odważę się stwierdzić, że jednak nie. I chcę cię zaprosić do zanurkowania w twoje doświadczenia z tego roku w poszukiwaniu czegoś, co nazwałam: “Mój pierwszy raz w tym roku, w tym trudnym roku”. Tak, tak, ten pierwszy raz będzie dotyczył seksualności, ciała, wyglądu, relacji. No więc… czy jest coś, co w tym roku zrobiliście po raz pierwszy? 

To nie musi być coś “dużego i spektakularnego”, ale może. To nie musi być coś “przełomowego i zmieniającego bieg waszego życia”, ale może. Bez względu na to, co to jest i jakie to jest, jest ważne, bo jest wasze. I jest pewną informacją dla was i o was. 

“Pierwszy raz” wcale nie musi być obciążony jednym wyobrażeniem i doświadczeniem. Tak naprawdę możemy mieć wiele „pierwszych razów” i to tylko od nas zależy, jak to będzie się przejawiać w naszym życiu. Możemy rozszerzać wachlarz naszych erotycznych doświadczeń i sprawdzać, jak nam w tym jest. Erotyczna inicjacja wcale nie musi być jednorazowym aktem. Sami możemy nadawać znaczenie naszym erotycznym i związkowym doświadczeniom. Sami możemy kreować naszą seksnarrację. 

Jak wam było?

Jeśli macie już swój pierwszy raz albo pierwsze razy, to spróbujcie sobie odpowiedzieć na pytanie, jak wam było w tym doświadczeniu, jak się wtedy czuliście, co pojawiło się w Waszych emocjach, myślach, ciele. Czego dowiedzieliście się wtedy o sobie? Czy chcielibyście powtórzyć ten pierwszy raz? Nie ma błędnych odpowiedzi, to są wasze odpowiedzi. Wszystko jest ważne i warte uwagi. 

W tym tekście dzielę się anonimowymi wypowiedziami osób, które zgodziły się powiedzieć o swoich pierwszych razach w tym roku i pokazać się z nimi światu. Są intymne i szczere. Są tu wypowiedzi osób w przedziale wiekowym 20 plus – 50 plus. Być może coś z tego zarezonuje z tobą?

“Pierwszy raz zobaczyłam tak naprawdę swoją cipkę z bliska i uważnie, w podręcznym lusterku, w wieku 37 lat. Byłam zaskoczona, zdumiona, wdzięczna, wzruszona, wciąż trochę speszona”

“Pozwoliłam rosnąć swoim włosom łonowym i pod pachami, choć zawsze je skrupulatnie i całkowicie goliłam. Miałam dwa przełomy – pokazać się tak u ginekologa i pokazać się tak mojemu chłopakowi. Uwielbiam siebie taką, tęskniłam za sobą taką, jeszcze bardziej kobiecą w moich oczach”“Pocałowałam się z kobietą. Było ekscytująco, choć jeszcze nie wiem czy chcę to powtarzać”.

“Powiedziałam podczas seksu: to mi nie bardzo pasuje, czy możemy przestać?”

“Poprosiłem wreszcie moją dziewczynę, czy mogłaby mnie pieścić analnie. Zgodziła się. To był odlot!”

“Przyznałam się przed sobą i zaakceptowałam to, że nie potrzebuję tak dużo seksu jak wszyscy trąbią na około i dobrze mi z tym. Poczułam ulgę i jakby sto kilo spadło mi z pleców”

“Miałam pierwszy raz orgazm podczas stosunku. Mam 32 lata.”

“Po raz pierwszy, wreszcie szczerze i bez oskarżania się, porozmawialiśmy z mężem o seksie w naszym związku, o tym, dlaczego nam nie wychodzi i gdzie podziało się nasze pożądanie. I w sumie zmusiła nas do tego pandemia. Było nam w tym trudno, ale widzę światełko w tunelu, bo coś się pomalutku zmienia. Odkryłam, że choć taka rozmowa jest dla nas trudna, to nie jest niemożliwa”

“Dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak „Koło zgody” Betty Martin. Kompletnie wywróciło to do góry nogami moje spojrzenie na branie i dawanie w seksie i związkach. Dlaczego tego nie uczą w szkołach?”

“Poszłam na warsztaty shibari. To było moje marzenie!”

“Otwarcie wreszcie przyznałam przed sobą i przed bliskimi, że jest mi cholernie trudno z powodu menopauzy i wku*wia mnie to, bo zdaję sobie sprawę z nieodwracalności pewnych spraw i zmian. Wcześniej nie umiałam się zupełnie do tego przyznać, zwłaszcza przed przyjaciółkami.”

“Miałam wytrysk! Poczułam się jak wyzwolona dzikuska :-))”.

“Umówiłam się ze sobą na randkę, z pełną celebrą”.

“Świadomie wykreśliłam ze swojego sekssłownika słowa POWINNAM i MUSZĘ”.

„Przestałam się karcić za swoje seksualne wybory”.

“Poszłam na terapię, żeby uleczyć swoje seksualne rany, bo doszło do mnie, jak bardzo odbiera mi to radość życia”.

“Pierwszy raz pożałowałam, że nie mam dziecka i że już jest prawdopodobnie za późno”.

“Zamontowaliśmy z mężem zamek do naszej sypialni, dzięki temu mamy o wiele więcej intymności, swobody i seksu. Dlaczego wcześniej na to nie wpadliśmy?”.“Pierwszy raz kochałam się przy zapalonym świetle. Było mi bezpiecznie, dobrze, wciąż się oswajam. Nigdy nie sądziłam, że się na to zdecyduję…”.

“Odkryłam potęgę słów NIE WIEM, ZASTANOWIĘ SIĘ, SPRAWDZĘ ZE SOBĄ. Wcześniej bez zastanowienia w związkach zgadzałam się niemal na wszystko, łącznie z rzeczami, które kompletnie mi nie służyły. Nadużywałam się. Teraz wreszcie daję sobie czas na zastanowienie się, czego naprawdę chcę w seksie i w związku”.

“Dowiedziałam się, że orgazm łechtaczkowy to nie jest gorsza wersja orgazmu pochwowego. Przestałam gonić za jakąś iluzją, a zaczęłam doceniać to co mam i czuję i gdzie czuję!”.

“Doszło do mnie, że pewne fantazje lepiej zostawić w sferze fantazji. Nie wszystko muszę realizować. Dałam sobie wolność wyboru. Uff”.

“Pierwszy raz miałam ostre rżnięcie przez całą noc, do rana! Myślałam, że to w ogóle nie będzie mi dane! Coś się we mnie odkorkowało. Nawet nie umiem jeszcze tego dokładnie nazwać”.

“Przestałam farbować siwe włosy. Chcę je też zapuścić. Chcę mieć długie, siwe włosy”.

„Pierwszy raz pokazałam się bez makijażu na kamerce w home office przed wieloma ludźmi z pracy. Miałam radochę :-))”

„Pierwszy raz patrzyłam na siebie w dużym lustrze i mój krytyk wewnętrzny nie trajkotał tak głośno i zajadle jak zwykle. Dla mnie to mega krok”“Zaczęłam się spotykać pierwszy raz z kimś tylko dla seksu bez poczucia winy”.

“Pierwszy raz w życiu zadałam sobie pytanie: po co mi seks, czego w nim szukam. I szczerze sobie odpowiedziałam. Później zadałam to samo pytanie mojemu facetowi. Odpowiedzi nas zaskoczyły, bo były tak różne, nieoczywiste… Nie potrafię zrozumieć, dlaczego wcześniej nie rozmawialiśmy na tak ważne i podstawowe rzeczy. Ale pierwszy krok już za nami. Przed nami kolejne”.

“Miałam pierwszy raz orgazm od samego pieszczenia i całowania moich uszu! Odkrywam jakie moje ciało jest niesamowite!”.

“Dowiedziałam się, że łechtaczka to nie jest wcale mały guziczek, tylko pojemny duży organ wewnątrz ciała! A mam prawie 30 lat.”

“Byliśmy z moim partnerem pierwszy raz na swingers party. I choć ten pierwszy był dość onieśmielający, to rozbudził nasze podniecenie i ciekawość na tyle, że chcemy to powtórzyć. I to bardziej odważnie”.

“Wreszcie do mnie dotarło, że ja mogę mieć jakieś swoje potrzeby w seksie! A nie tylko skupiać się na nim i kręcić się wokół jego fiuta!”.

“Pierwszy raz powiedziałam do mojego chłopaka: zwiąż mnie, zasłoń mi oczy, jestem totalnie Twoja i rób ze mną co chcesz”.

“Sama zainicjowałam seks. Wiem, brzmi to może banalnie, ale dla mnie to wielka rzecz, bo zawsze robił to mój chłopak. On był zachwycony. Ja też :-)”.

„Odpaliłam Tindera. Badam teren”.

“Pierwszy raz powiedziałam mojej przyjaciółce, że czuję zazdrość o inne kobiety w jej życiu. Kosztowało mnie to strasznie dużo. Uświadomiłam sobie, jakie to wielkie tabu. Pozwalałam sobie na zazdrość o facetów, ale o przyjaciółkę nigdy. Aż do teraz.”

Czy któryś z tych pierwszych razów brzmi wam znajomo? Czy chcielibyście coś dodać? 

Dobrych (kolejnych) pierwszych razów w Nowym Roku! 

 

Fot. Archiwum prywatne

JOANNA BARTMAŃSKA – COACHKA SEKSUALNOŚCI

Certyfikowana coachka seksualności, trenerka komunikacji opartej na empatii. Wspieram ludzi w ich rozwoju seksualności. Słucham, rozmawiam, edukuję, doradzam, stwarzam bezpieczną, empatyczną przestrzeń bez oceniania. Pomagam ludziom rozkwitać seksualnie. Wierzę, że nasza energia seksualna to coś, co sprawia, że jesteśmy żywi, soczyści, świadomi, pewni siebie i w autentycznym kontakcie ze sobą. Dlatego tak warto o nią zadbać. Lubię żyć zmysłowo, w przyjemności, blisko natury i w ukochaniu siebie. Zajrzyjcie: Joanna Bartmańska Coaching Seksualności

 


Zobacz także

"Wczoraj chciałam odebrać sobie życie, jutro je komuś uratuję"

„Wczoraj chciałam odebrać sobie życie, jutro je komuś uratuję”

Słuchajcie, TACY faceci naprawdę istnieją! To się w głowie nie mieści! Nie dajcie się złapać na ich wątpliwy urok osobisty

10 rzeczy, które świadczą o tym, że nie jesteś gotowa na kolejny związek