Lifestyle

Kiedy niekochane dziewczynki zostają żonami, udają kogoś, kim nigdy nie były, byle zasłużyć na miłość

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
2 września 2017
Fot. iStock/KatarzynaBialasiewicz
 

Same sobie to robią. Wiedzą, że nie są zdolne do miłości, jeśli nie przejdą terapii,  jednocześnie rozpaczliwie pragną, by ktoś je pokochał, zaakceptował. Irracjonalny, silny strach. Dlatego, że kiedy były małe, nie czuły się bezpieczne. Nikt nie zadbał o ich emocjonalne bezpieczeństwo. A one chciały tylko należeć do tego magicznego koła kochanych i kochających. Nie chcą nikogo ranić, nie chcą cierpieć. Ale kiedy górę bierze stres i niepokój, po prostu tracą nad sobą kontrolę.

Małgosia

Jestem mężatką od dziesięciu lat i wiem, że mój mąż mnie kocha. Nadal mnie kocha… Mimo to, kiedy się w czymś nie zgadzamy, paraliżuje mnie strach. Część mnie uważa, że ​​teraz on zobaczy mnie taką, jaka naprawdę jestem i odejdzie. Nie zdradzam się z prawdziwymi uczuciami, udaję, że jest mi dobrze, zgadzam się na wszystko… Co by się stało, gdyby poznał prawdziwą mnie? Odszedłby. Kto mógłby go winić, że zostawił kogoś takiego jak ja? Nie jestem przy nim prawdziwa.

Dla Gosi ciągle liczy się to, co słyszała kiedyś od swojej matki. Że jest nieciekawa, nudna. Że ​​jest „trudna” , „zbyt delikatna”, że nigdy nie będzie warta czegokolwiek, ani wystarczająco dobra. Małgosia słyszała każde z tych zdań milion razy. One ją stworzyły. Głos swojej matki słyszała w głowie nawet podczas rozmowy z szefem. Mówił jej, że jest głupia i że nie warto jej słuchać. Ma 38 lat i nie potrafi go po prostu „wyłączyć”.

Małgosia zaczyna właśnie rozumieć, że nie jest w stanie sobie samej zaufać, że nie jest w stanie zobaczyć siebie prawdziwej i zaufać swoim własnym wyobrażeniom o sobie. Twarz matki była jej pierwszym lustrem, w którym córka dostrzegła siebie, ale nie było to odbicie pełne miłości i przywiązania.

Jestem pewna, że jeśli ludzie zobaczą mnie taką, jak sama się widzę, nie będą mnie lubili. Że on się ze mną rozwiedzie. Czuję, że muszę się ukrywać i udawać kogoś innego, inni uwierzą w ten wizerunek. Czasem wydaje mi się, że każda relacja, w jakiej jestem, jest grą. To przygnębiające.

Jeśli jesteś Małgosią:

Zrozum, że udajesz i stań „oko w oko” z przyczyną

Szczerze przeanalizuj swoje doświadczenia z dzieciństwa, to jak cię ukształtowały i wpłynęły na ciebie, a zwłaszcza to,  jakie relacje miałaś ze swoją matką.  To ważny, pierwszy krok do tego, by podjąć walkę z lękiem przed tym, jak o sobie myślisz.

Ucz się siebie (bez samokrytyki)

Dla wielu kobiet jest to bardzo trudne, ponieważ nawyk samooceny jest w nas głęboko zakorzeniony. Jeśli masz bliskiego przyjaciela lub partnera, któremu ufasz, poproś go, aby zapisał ci uczciwie i realistycznie pierwsze myśli, które przychodzą mu do głowy na twój temat. Skoncentruj się na rzeczy, które ci się spodobały. To dobry początek. W końcu dotrzesz do miejsca, w którym zrozumiesz, co powinnaś poprawić i czego absolutnie nie powinnaś się wstydzić. Znajomość swoich mocnych i słabych stron jest ci bardzo potrzebna.

Praktykuj współczucie

Staraj się akceptować siebie i zrozumieć, dlaczego ta dziewczynka wewnątrz ciebie wciąż czuje się tak, jakby odgrywała jakąś rolę lub udawała. Zrozum co jest impulsem, który pcha cię do tego, by walczyć o akceptację innych.

Przestań się gnębić krytyką

Jeśli tylko zaczynasz myśleć o sobie jak o kimś „najgorszym”, zacznij „kłócić się” z tymi myślami. Zrób sobie listę tego, czego ostatnio dokonałaś, tego, co miało znaczenie dla kogoś. Sama bądź swoim wewnętrznym głosem.

Spójrz na siebie oczami innych

Słyszałaś już te słowa, ale wydawało ci się, że to nie o tobie, że taka nie jesteś. Uwierz, że inni potrafią dojrzeć prawdziwą ciebie.

Pozwól sobie na prawdę.


Lifestyle

9 typów samotnych facetów po 30-tce. Którego właśnie spotkałaś?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
3 września 2017
Fot. iStock/bernardbodo
 

Trzydziestoletni, samotny mężczyzna to dziś żadna rzadkość. Wiążemy się ze sobą coraz później, założenie rodziny traktując jako „ostateczność”. Chcemy się bawić, robić karierę i żyć bezproblemowo… Grupa trzydziestoletnich singli wciąż rośnie. Jeśli ktoś z tego grona właśnie „wpadł ci w oko”, koniecznie sprawdź, czy odnajdziesz jego portet, w którymś z poniższych opisów :).

1.Pakiet zbiorczy

Wydaje się, że „ma wszystko”. Skończył wyższą uczelnię, uprawia sport, gra na jakimś instrumencie i kocha podróżować. Jest też przystojny, inteligentny i zadbany. „Robi karierę”, ale nie jest pracoholikiem, to rodzinny facet. Do szczęścia potrzebuje jedynie partnerki. I tu właśnie pojawia się problem. Ten ideał ma wymagania, które naprawdę trudno spełnić…

Szuka kobiety, która się do niego dopasuje. Musi być tak atrakcyjna, żeby oglądali się za nią inni mężczyźni, musi być zaradna, musi świetnie organizować życie rodzinne i być fantastyczną kochanką, dobrze gotować, być przynajmniej tak oczytana jak on oraz koniecznie uprawiać jakiś sport.

W sumie nic dziwnego, że „pakiet zbiorczy” jest sam.

2. „Świeżo z odzysku”

To mężczyzna, który bardzo długo spotykał się z jedną partnerką. Byli razem od liceum. Byli razem tak długo, że wszyscy znajomi i rodzina mówili im, że powinni się pobrać. A oni zamiast tego, zerwali. Teraz on się miota, bo tak dawno nie był sam, że zupełnie nie wie „co się z tym robi”. Dużo imprezuje i jest szczęśliwy, ale kompletnie niegotowy na nowy związek. Zagubiony.

3. Facet, który ożeni się z kimś o tym samym kolorze skóry, wyznaniu i poglądach albo rodzice nigdy więcej się do niego nie odezwą

Trudno jest mu znaleźć kogoś, kto zostanie jego życiową partnerką, głównie ze względu na rodziców, którzy wtrącają się we wszystko i do najłatwiejszych nie należą. Kilka razy próbował się zbuntować, ale zrezygnował, kiedy jego ostatnia dziewczyna nie została przez nich wpuszczona do jego rodzinnego domu. Mama stale próbuje znaleźć mu partnerkę. Ona wie lepiej. A on się miota, ale chciałby, żeby się odczepiła i pozwoliła mu żyć po swojemu. I na tym „chceniu” się kończy.

4. Mizoginista

Nienawidzi kobiet, a kobiety nienawidzą jego. Kiedyś, wcześniej, miał o nich lepsze zdanie, ale kilka razy źle wybrał. Może został zraniony, ale wcale nie tak mocno, jakby chciał i jak to przedstawia. Ostatnio przyciąga jedynie partnerki o bardzo niskiej samoocenie i… raczej nie ma na nie dobrego wpływu.

5. Facet, który osiągnął „wszystko” i zbyt wcześnie

Spotykał się kiedyś ze świetną dziewczyną, ale z nią zerwał (jeszcze na studiach) bo … nie miał na „to” czasu. Robił karierę. Dziś ma to, o czym marzył, wyłysiał i przytył. I dotarło do niego, co stracił. Więc chodzi i wzdycha, coraz bardziej rozczarowany kobietami, które spotyka na swojej drodze. I wie, że drugiej takiej to już nie znajdzie…

6. Normalny facet, który nie spotkał jeszcze odpowiedniej dziewczyny i chciałby, żeby wszyscy przestali się nad nim litować

Lubi swoją pracę, lubi swoich przyjaciół i dobrze mu samemu. Nie martwi się tym, że jeszcze nie jest w związku, bo jest pewien, że w pewnym momencie spotka tę „właściwą” dziewczynę i ją poślubi. Nie rozumie, dlaczego znajomi doszukują się w tym problemu, dlaczego rodzice się martwią i dopytują, czy wreszcie „kogoś sobie znalazł”. Docenia troskę przyjaciół i rodziny, ale naprawdę ma dość umawianych przez nich „randek w ciemno”.

7. Agresywnie poszukujący

Nie może uwierzyć, że ciągle jest sam. Szuka tak intensywnie, że jest prawie niemożliwe, żeby znalazł… Zawsze kogoś miał. Od liceum zawsze z kimś się spotykał. A teraz, nagle ma 30 lat i jest sam. Ma cztery profile na portalach randkowych, a kiedy ludzie pytają go, czy jest z kimś związany, mówi, że jest na to zbyt zajęty swoją karierę.

8. Ma wszystko, co trzeba, ale to nie ten

Na pierwszy rzut oka to idealny kandydat na partnera – przystojny, inteligentny, dobrze zarabia… Jest zabawny, wyrazisty i uroczy. Tylko w ogóle cię nie pociąga.. Zresztą, działa tak na większość kobiet. I naprawdę ma dość sugerowania, że „chyba jest gejem”.

9. Kanapowiec

Funkcjonuje w trybie praca – dom. Nic mu się nie chce i czeka, aż to ktoś się nim zainteresuje. Tylko, że nie robi nic, żeby być interesującym. Nie dba o siebie. Trochę go przeraża jego sytuacja, ale nie na tyle, by coś zmienić.


Na podstawie: waitbutwhy.com


Lifestyle

Gdy paraliżuje cię lęk… Czyli jak szybko pozbyć się uczucia paniki

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
2 września 2017
Fot. iStock/PeopleImages

Atak panicznego lęku pojawia się nagle. Może być spowodowany zaistniałą sytuacją bądź strachem o zdrowie lub życie. Ale może także pojawiać się bez wyraźnego powodu. Według danych dotyka ok. 9 proc. populacji. Głównie narażone są kobiety. Typowy atak trwa od kilku minut do godziny. Paraliżuje całe ciało i nie pozwala myśleć rozsądnie. Jak sobie poradzić, kiedy nas złapie paniczny lęk? Oto kilka skutecznych sposobów.

Oddychaj

Podczas ataku paniki głęboko oddychaj. To pomoże ci się opanować. Poćwicz oddychanie przeponą, dzięki czemu szybciej uspokoisz oddech. Możesz także skorzystać z papierowej lub foliowej torebki. Zapobiega to powstaniu hiperwentylacji, która nasila objawy.

Zwolnij

Najpierw uspokój się, dopiero potem podejmij decyzję. Wycisz się, zbierz myśli. Nie postępuj pochopnie.

Fot. iStock/baloon111

Fot. iStock/baloon111

Wysiądź z samochodu

Jeśli atak paniki złapie cię, gdy prowadzisz samochód, od razu zjedź na bok. W tym stanie stanowisz zagrożenie dla samej siebie i otoczenia. Gdy tego potrzebujesz, wyjdź na zewnątrz. Poczekaj, aż atak minie i dopiero wtedy kontynuuj jazdę. Najlepiej jednak, gdybyś oddała prowadzenie komuś innemu – oczywiście, gdy jest to możliwe.

Weź lekarstwa

Nigdy nie zapominaj o tym, by nosić przy sobie lekarstwa. Schowaj je do torebki, umieść w schowku w samochodzie. Już sama świadomość tego, że masz je pod ręką, będzie dla ciebie uspokajająca.

Ćwicz

Nie zapomnij o ćwiczeniach. Ruch pomoże ci rozładować napięcie, a uwalniające się endorfiny nastroją cię bardziej pozytywnie. Wybierz taką formę ruchu, która będzie sprawiać ci przyjemność, ale będzie przy tym wymagała od ciebie więcej wysiłku.

Wyłącz telewizor

Sytuacja na świecie cię przeraża? Po każdych wiadomościach czujesz się przygnębiona? Wyłącz telewizor. W ten sposób unikniesz ataku spowodowanego przykrymi informacjami ze świata, na które nie masz wpływu. Zamiast tego obejrzyj bajkę bądź lekki film.

Weź gorącą kąpiel lub prysznic

Kiedy czujesz, że zaczynasz czuć ogromne zdenerwowanie, weź kąpiel bądź prysznic – oczywiście, jeśli masz taką możliwość. Pozwól, by ciepło ogarnęło twoje ciało. Dzięki temu poczujesz się bardziej rozluźniona i zrelaksowana. Poza tym wysoka temperatura sprawia, że czujesz się bezpieczniej.

Zdrzemnij się

Choć buzują w tobie emocje, które nie pozwalają ci spokojnie zasnąć, postaraj się to zrobić. Połóż się wygodnie, poczuj się bezpiecznie. Możesz otworzyć okno i mocno okryć się kocem bądź kołdrą tak, aby poczuć przyjemne ciepło. Spróbuj zdrzemnąć się choćby 20 minut. Zobaczysz, że po przebudzeniu poczujesz się znacznie lepiej.

Wyjdź na świeże powietrze

Gdy czujesz, że zbliża się atak, wyjdź na świeże powietrze. Głęboko oddychaj. Jeśli nie masz możliwości wyjścia na dwór, otwórz szeroko okno.

Popracuj nad źródłem lęku

Gdy wiesz, co może powodować twój lęk, popracuj nad tym. Być może wystarczy szczera rozmowa z kimś bliskim, kto ukaże ci inny punkt widzenia. Sama tłumacz sobie także, że ta sytuacje nie jest taka beznadziejna, że dasz radę. Mów do siebie jak do przyjaciółki.

Nie wszystkie te wskazówki zadziałają na każdego. Dlatego wybierz te, które są dla ciebie najbardziej pomocne. Już stosowanie nawet jednej z nich przyniesie rezultat i sprawi, że będzie ci łatwiej pokonać atak. Lub mu zapobiec, co byłoby najlepszym rozwiązaniem.

Źródło: psychologytoday


Zobacz także

W całym tym szale przypomnijcie sobie uczucie, które postanowiło was związać na stałe

W całym tym szale przypomnijcie sobie uczucie, które postanowiło was związać na stałe

Lśnij jak gwiazda gdziekolwiek jesteś

Niepowtarzalne wnętrza nie rodzą się w katalogach. Zainspiruj się na dobre