Lifestyle Związek

Nie traktowałam tego seksu jak zdradę. Był dla mnie tym, czym dla ciebie są twoje lekarstwa – bierzesz je, by w ogóle funkcjonować

Listy do redakcji
Listy do redakcji
19 lipca 2019
Fot. iStock/domoyega
 

Nie zapomnę „pierwszego razu”. Pachniał nim – jego perfumami, nieco zbyt intensywnymi, które tak trudno było mi z siebie „zmyć”. Byłam głodna miłości, jego zachwytu nad moim ciałem, spragniona wszystkiego, o czym przy tobie mogłam tylko od dawna marzyć. Nie traktowałam tego jak zdrady. Wydawało mi się nawet, że zasługuję na ten moment. To było jak terapia. Moja od życia z Tobą. Od ciężkiej, trudnej rzeczywistości.

Nie myślałam wtedy o Tobie. Nie myślałam o niczym, dałam się ponieść zmysłom, chwili, jego dotykowi, mojemu ciału, które całe wyrywało się do niego. Zapomniałam o ostatnich kilku latach, o nocach, podczas których starałam się być dla ciebie wsparciem, pomocą, nadzieją, gdy ty jej już dawno nie miałeś. Przypomniałam sobie siebie. Potem spotykałam się z nim na seks tak, ty bierzesz swoje lekarstwa – żeby móc dalej funkcjonować. Wreszcie miałam trochę czułości, trochę ciepła. Namacalną miłość, choć jedynie fizyczną.

Wiem, że mnie potrzebujesz, wiem, że beze mnie nie dasz rady. Nie chcę cię zostawić, nie odejdę. Kocham cię. Tylko widzisz, dotarłam do momentu, w którym sama potrzebuję pomocy. Nie usprawiedliwiam się. Widzisz, nawet nie czuję, że powinnam.

Od lat jestem w naszym domu i matką i ojcem. Od lat „ogarniam” życiowe sprawy, gaszę pożary, organizuję dzieciom wakacje, nasze święta, twoje wizyty u lekarza, leki, terapie.  Znajduję ci pracę, gdy czujesz się na tyle lepiej, by znów do niej wrócić. Jesteś przecież w tej pracy świetny. Jesteś najlepszy. A potem przychodzą dni, miesiące ciemności. Demony wracają. Znów cię tracimy.

Tak, miałam moment buntu. Były chwile, kiedy myślałam o tym, żeby odejść. Ale nie potrafiłabym żyć ze świadomością, że zostałeś z tymi swoimi demonami sam. Więc najpierw zrezygnowałam z siebie. A potem, jakimś przedziwnym zrządzeniem losu spotkałam jego. Miałam znów swoje kradzione momenty szczęścia, chwile, kiedy stres, napięcie znikało. Wracałam do ciebie lepsza, bardziej cierpliwa, zdolna znieść jeszcze więcej.

Dowiedziałeś się przypadkiem. W banalny, zły sposób. Zobaczyłeś jego wiadomości na ekranie mojego telefonu. Nie ukryłam ich przed tobą. Może podświadomie chciałam, żebyś wiedział?  Może obudził się we mnie egoizm i krzyczał na cały głos „zauważ mnie wreszcie!”? Ja też potrzebuję wsparcia, miłości, ciepła. Potrzebuję bliskości, której nie dawałeś mi od kilku lat. Nie dawałeś, bo nie mogłeś. Rozumiałam to.

Proszę, wróć. Wybacz mi ten głupi romans, zapomnij do cholery o tym, że sypiałam z innym mężczyzną. Ale wiedz też o tym, że gdybym umiała cofnąć czas, zdradziłabym cię jeszcze raz. Tamta relacja dała mi siłę i odwagę, by walczyć o ciebie. Każdego dnia twojej choroby.

Nie chcę się usprawiedliwiać, proszę, żebyś zrozumiał. Żebyś zobaczył moją desperację, moją walkę, każdego dnia. Przez te pięć długich lat odkąd zdiagnozowano twoją chorobę, byłam przy tobie w każdym, najtrudniejszym momencie. Nie opuściłam ani jednego momentu, w którym mnie potrzebowałeś. Czy to się nie liczy?

Rodzina, przyjaciele osądzili mnie. Dla nich jestem tylko żoną, która zdradziła chorego męża. Nie rozumieją. Zresztą, kto by zrozumiał? „Jak to możliwe? Twój mąż jest w depresji, nie radzi sobie z życiem, a ty umawiasz się na seks z kimś innym?” „Jesteś zwykłą…”. Nikogo nie obchodzi, nikt nie stara się myśleć o tym, jak to wygląda z drugiej strony. Nikt nie wie, ile razy zagryzałam wargi i ściskałam pięści, by powstrzymać napływające łzy. Nikt nie wie o nieprzespanych nocach, o lęku o ciebie i naszą przyszłość. Nikt nie wie o samotności. Przecież samotność, to nie choroba.

Wybacz mi.


Lifestyle Związek

Jak zmienić pracę? Jak poradzić sobie z mobbingiem? Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim? Sesja Q&A z Doradcą Kariery – GoWomen

Redakcja
Redakcja
22 lipca 2019
Fot. iStock/zeljkosantrac
 

„Dyskryminacja – powiedziała jedna z menedżerek w Mattel – jest ceną jaką płacisz, za bycie lepszą od reszty”  Robin Gerber – Barbie i Ruth

Współczesne kobiety są bardzo ambitne i wysoko stawiają sobie poprzeczkę. Zajmują się domem, dziećmi i realizują się zawodowo. Często, znajdują czas na hobby czy pasje. Niestety, czasami na drodze mogą pojawić się różne przeciwności. Lęk przed zmianą pracy, mobbing czy osobiste pytania na rozmowie kwalifikacyjnej. Szukasz pracy i pytają cię kiedy planujesz zajść w ciążę? A może pytają co zrobisz z chorym dzieckiem? Jak sobie z tym poradzić?  Na te i inne pytania odpowiedzą specjaliści podczas rozmowy live!

  • Jak zmienić pracę❓
  • Jak odpowiadać na trudne pytania❓
  • Jak poradzić sobie z mobbingiem❓
  • Jak wrócić do pracy po urlopie macierzyńskim❓

Masz pytania dotyczące pracy i kariery? Dołącz do transmisji na żywo i pytaj na live!

Wy pytacie – my odpowiadamy!

24 lipca (środa) godzina 10:00 na Facebooku Trening kariery oraz GoWomen odbędzie się wyjątkowa sesja Q&A na żywo! Podczas sesji live możecie zadawać pytania dotyczące kariery czy rozmowy kwalifikacyjnej.

Na wasze pytania i wątpliwości odpowiedzą:

Kamila Czarnomska – doradca kariery, dyrektor zarządzający w firmie  Trening Kariery. Potrafi świetnie rozpoznać emocje  i problemy ludzi, którzy pragną zmienić i polepszyć swoją sytuację zawodową. Zna ich lęki i potrzeby. Rynek pracy to dla niej chleb powszedni, a rozmowa kwalifikacyjna nie ma przed nią tajemnic. www.treningkariery.pl

KAMILA CZARNOMSKA

Ewelina Salwuk-Marko – pomysłodawczyni i założycielka ruchu GoWomen, który wspiera kobiety na ścieżce kariery. Stworzyła kampanię społeczną „ Szukam pracy, więc nie interesuj się czy planuję ciążę”.  Na stronie internetowej publikowane są prawdziwe historie i porady ekspertów. Prezentuje różne problemy z różnego punktu widzenia: pracownika i pracodawcy.

 

Ewelina Salwuk-Marko

www.gowomen.pl

Zapraszamy:

Link do wydarzenia

Facebook Trening Kariery 

Facebook GoWomen

Fot. Materiały prasowe


Lifestyle Związek

To pewne! Czekolada i czerwone wino pomagają walczyć ze zmarszczkami i zachować młodą skórę

Agnieszka Żukowska
Agnieszka Żukowska
19 lipca 2019
Fot. iStock

Mamy fantastyczną wiadomość dla miłośników wina i czekolady – świętować mogą bowiem najnowsze doniesienia badaczy University of Exeter w Anglii. Ostatnie badania wykazały, że dokładnie te dwa produkty pomagają zwalczać zmarszczki. Wino i czekolada walczą ze starzeniem się, ponieważ przyczyniają się do odmładzania starych komórek, dzięki czemu zachowują się jak znacznie młodsze komórki. Sekret tkwi we flawonoidach. Związki te, obecne w obu produktach, są znane ze swoich właściwości przeciwutleniających i przeciwzapalnych.

Naukowcy leczyli nieaktywne komórki starzejące się substancjami chemicznymi opartymi na substancji naturalnie występującej w czerwonym winie, ciemnej czekoladzie, fioletowych winogronach i jagodach, co powodowało, że komórki odradzały się i wyglądały znacznie młodziej. – „Powtórzyłam eksperymenty kilkakrotnie i w każdym przypadku komórki odmładzały się” – powiedziała Eva Latorre, szefowa badań naukowych. Uważa ona również, że wyniki badań mogą prowadzić do postępu w terapii przeciwstarzeniowej. Czyż życie nie jest wspaniałe?


Źródło: Vix.com

Zobacz także

Dlaczego właściwie pijemy kawę? Akcja #30dnibezkawy, wyzwanie #7

Przyjaźń czy kochanie? Co on naprawdę do ciebie czuje

5, odkrytych na nowo, faktów o męskiej agresji, złości i pojęciu męskości

Tajemniczy niebieski krem. Dlaczego kobiety chcą go mieć w swojej w lodówce?