Lifestyle Macierzyństwo Związek

Jak to jest odejść od męża, kiedy masz dzieci. Kilka słów prawdy, której nikt ci nie powiedział wcześniej

Redakcja
Redakcja
8 marca 2019
Fot. iStock/Vizerskaya
 

Naciągając kołdrę tuż po szyję, tulę się do miękkiej poduszki i czuję, jak całe moje ciało roztapia się w tej miękkości. Po całym dniu pracy, po zakupach, odebraniu dzieci z przedszkola, odgrzewaniu im obiadu, przygotowaniu kąpieli i czytaniu książek do snu, jestem tak zmęczona, że nie umiem zasnąć. To chyba pierwszy moment dzisiaj, kiedy mogę głębiej odetchnąć. Czuję się szczęśliwa. Wyciągam rękę i czuję wolną przestrzeń w miejscu, które dawniej zajmował on. I nie mam nic przeciwko samotności w moim łóżku. Wolę tak, jak jest teraz.

Wyprowadził się rok temu. Od tej chwili moje życie jest pełne różnych wyzwań, ale spanie w pojedynkę nie jest jednym z nich. Zawsze chciałam mieć więcej miejsca w moim małżeństwie – po części dlatego zdecydowałam się na to rozstanie. Przez długi czas zastanawiałam się, czy kiedykolwiek będę miała na to siłę. Zastanawiałam się, czy to nie będzie zbyt trudne dla moich dzieci, które mają teraz 4 i 9 lat. Martwiłam się, czy będę w stanie utrzymać się finansowo. Próbowaliśmy więc terapii małżeńskiej. Poszliśmy na te spotkania trzy razy. Dosłownie trzy.

Jednak ja od dawna czułam, że coś się zmieniło, bezpowrotnie.

Na początku myślałam, że to coś we mnie,  co pcha mnie ku zmianom, wymaga poprawki, przepracowania, przerobienia. Że ten niepokój można naprawić, a przynajmniej zagłuszyć. Więc zaczęłam ćwiczyć, lepiej się odżywiać, rozwijać się zawodowo. Mogłam sobie na to pozwolić – jedno dziecko w szkole, drugie w przedszkolu i ja pracująca w „wolnym zawodzie”. Odniosłam sukces w większości dziedzin mojego życia. Ale nadal nie byłam szczęśliwa. Wewnątrz czułam się stłumiona, rozdrażniona i zgnębiona. Czasami myślałam: „Może tak właśnie jest z dwójką dzieci. Może tak właśnie wszyscy się czują. ”

Nie mogłam sobie wyobrazić, że mogłabym odejść z tego związku, by poczuć się lepiej. Przez lata poczucie winy związane z ewentualnym odejściem utrzymywało mnie w tej niewoli i niemocy. W końcu przyszedł moment, w którym przyjrzałam się sobie samej dokładniej. Nie mogłam już dłużej ignorować faktu, że główną przyczyną mojego samopoczucia jest nieudane małżeństwo. Oddaliłam się od mojego męża. Kłóciliśmy się nieustannie o różne rzeczy: o zbyt późny powrót do domu, pilot od telewizora, zajęcia dodatkowe dzieci… Nie ukrywałam mojej niechęci do niego. Nawet się o to nie starałam.

I mimo że mój mąż i ja walczyliśmy ze sobą bardziej niż kiedykolwiek, mimo że każde z nas cierpiało, nie mogłam zdecydować się na rozstanie. Nie mogłam odebrać dzieciom ojca i stabilnego domu – tak to wówczas widziałam.

Pewnego dnia jednak wszystko się zmieniło. Stało się to po powrocie mojego męża z tygodniowej podróży służbowej. Uświadomiłem sobie, że kiedy go nie było, nie czułem się tak źle przez cały czas. Przestałam się bać, byłam lepszą, bardziej uważną matką. Spałam też dużo lepiej, nie miałam również tych wszystkich niepokojących myśli. Zrozumiałam, że nie mogę dłużej poświęcać mojego zdrowia psychicznego. Musiałam dokonać zmiany.

Co jeśli nie starałam się wystarczająco mocno? Może moje własne szczęście nie było warte wysiłku emocjonalnego, którym obciążyłam mojego męża i dwójkę moich dzieci? Oczywiście, że miałam takie wątpliwości.

Dopiero kilka miesięcy później, byłam w stanie powiedzieć mojemu mężowi, że chcę odejść. To uczucie było miażdżące i wyzwalające jednocześnie. Ale on zrozumiał. Pozostało jeszcze powiedzieć o wszystkim naszym dzieciom. Moja córka zamknęła się w pokoju i płakała, nieustannie pytając o to, co stanie się dalej. Najbardziej bała się tego, że w jej życiu pojawi się ktoś nowy, że któreś z nas sobie kogoś znajdzie. Ten lęk minął dopiero całkiem niedawno.

Staraliśmy się, oboje. Mój mąż wyprowadził się z naszego domu i zamieszkał kilka kilometrów dalej. Po kolejnych kilku miesiącach byłam gotowa na zmianę, wydawało mi się, że dzieci także. Złożyłam pozew w sądzie. Tego dnia nie zapomnę chyba nigdy. Był jak powrót do domu, po latach tułaczki. Po roku od rozstania zaczęłam naprawdę dobrze sypiać. I kiedy zasypiam, uderza mnie to znajome uczucie. Uczucie spokoju i harmonii. Otulenia i ciepła. Mimo całego zmęczenia i mimo samotności, czuję się wreszcie szczęśliwa. Moje dzieci to wiedzą, są dużo spokojniejsze, radosne.

Nie żałuję rozstania.


Na podstawie: huffpost.com


Lifestyle Macierzyństwo Związek

#Kobiece spotkania – spotkania, za które jesteśmy wdzięczne

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
8 marca 2019
Kobiece spotkania
Fot. iStock – #KobieceSpotkania
 

Wiosna to pora roku, kiedy z większą ochotą otwieramy się na świat, opuszczamy swoje domowe ogniska i wychodzimy do ludzi… SMS od przyjaciółki z zaproszeniem na kawę wydaje się zbawienny. Spotkania z innymi mówią o nas bardzo wiele, są odzwierciedleniem naszych potrzeb, inspirują nas do działania, a czasami zwyczajnie są potrzebne, żeby się wygadać, pobyć razem i popłakać na ulubionym filmie. Dlatego chciałybyśmy zachęcić kobiety do takich spotkań. Spotkań z bliskimi nam kobietami, bo ta więź jest dla nas często najważniejsza. Spotkań, bez których nie byłybyśmy takie, jak dzisiaj. Spotkań, za które jesteśmy wdzięczne.

To może być mama, babcia, przyjaciółka, pani ze sklepiku osiedlowego, pisarka, a może spotkana przypadkiem w parku kobieta, z którą usiadłyśmy i zwyczajnie – porozmawiałyśmy. Więź z drugą kobietą jest wyjątkowa, a tak rzadko przez nas doceniana. Spotkajcie się, jeśli nie przy kawie czy winie, to wirtualnie pisząc do nas, w formie listu, o tych wyjątkowych spotkaniach i kobietach w Waszym życiu – co wam dały, czego nauczyły, kim były, jaki miały na Was wpływ.

Co trzeba zrobić?

Napisz do nas list! Napisz o wspaniałych i ważnych dla ciebie kobietach. Twój list może być tez skierowany bezpośrednio do wyjątkowej dla ciebie kobiety. Wybrane listy opublikujemy, a 5 osób nagrodzimy wspaniałymi kosmetykami JANDA.

Prace przesyłajcie na adres kontakt@ohme.pl z dopiskiem „#KobieceSpotkania” oraz informacją, jak chcecie zostać podpisani (w przypadku braku takiej informacji, użyjemy inicjału).

Prosimy o dołączenie w treści wiadomości poniższego oświadczenia:
Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora oraz Sponsora konkursu, swoich danych osobowych, uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami o ochronie danych osobowych i RODO.

 

Partnerem akcji jest

Nagrody:

5 x zestaw kosmetyków JANDA na tu i teraz, składający się z:

Krem NA TU I TERAZ, na dzień SPF 15 z SYSTEMEM POTRÓJNEJ OCHRONY

Krem szybko i odczuwalnie poprawia nawilżenie skóry, która staje się miękka i aksamitnie gładka.

Aby długo cieszyć się skórą w dobrej kondycji, która wygląda świeżo, młodo i promiennie.

Cena 65,99 zł

 

KREM NA TU I TERAZ, NA NOC z SYSTEMEM WZMACNIAJĄCO-REGENERUJĄCYM

Krem odżywia i regeneruje, redukuje drobne zmarszczki i wpływa na rozjaśnienie skóry.

Wspomaga procesy regeneracji naskórka, poprawia koloryt skóry, która z każdym dniem wygląda bardziej zdrowo i promiennie. Zapewnia skórze komfort, utrzymuje ją w dobrej formie i kondycji

Cena 65,99 zł

Rozświetlające serum NA TU I TERAZ z TECHNOLOGIĄ ROZŚWIETALAJĄCEJ PIGMENTACJI

Serum rozświetlające natychmiast po aplikacji dodaje blasku i zapewnia świeży, zachwycający, odmłodzony wygląd skóry. Poprawia napięcie skóry, która staje się aksamitnie gładka, wpływa na redukcję drobnych zmarszczek. Poprawia koloryt skóry, która z każdym dniem wygląda bardziej zdrowo i promiennie! Aby tu i teraz cieszyć się skórą, która zachwyca młodzieńczym blaskiem i promiennym wyglądem.

Cena 48,99 zł

Czas trwania akcji –  08.03.-29.03.2019 r; wyniki zostaną ogłoszone do dnia 10.04.2019 roku na stronie www.ohme.pl

Regulamin akcji dostępny jest tutaj.

TWOJE DANE: Pamiętaj, udział w konkursie jest dobrowolny. Dodając swój komentarz, wyrażasz zgodę na opublikowanie twojego imienia i nazwiska (lub pseudonimu), w przypadku ewentualnej wygranej, na liście laureatów, czyli na wykorzystanie i przetwarzanie twoich danych osobowych w celu przeprowadzenia niniejszego konkursu (zgodnie z przepisami o ochronie danych osobowych i RODO). Nie używamy twoich danych do  innych celów, niż czynności związane z niniejszym konkursem.


Lifestyle Macierzyństwo Związek

10 piosenek na Dzień Kobiet. Co dodałybyście do kobiecej playlisty?

Redakcja
Redakcja
8 marca 2019
Fot. iStock/PeopleImages

Dostałyśmy bardzo trudne zadanie. Stworzyć listę 10 piosenek, które kobiety kochają. Po pierwsze – jak to tylko dziesięć? Po drugie – jakie obrać kryterium, przecież gusta mamy różne? Są jednak evergreeny, które nigdy się nie kończą i zawsze wzbudzają w nas emocje. Różne emocje, ale przecież najważniejsze, żeby muzyka poruszała, żeby była pełna wspomnień, wzruszeń, a czasami marzeń i nieodgadnionych pragnień. By nazywała to, czego my nie potrafimy wyrazić, a co nosimy w sobie. 

Podjęłyśmy wyzwanie. Stworzyłyśmy listę dziesięciu utworów, które w pewnym stopniu (bo przecież nie całkowicie) definiują naszą złożoną kobiecość. Wybrałyśmy te, które w gronie przyjaciółek, bliskich nam kobiet, wszystkim są znane, a czasami wyśpiewywane do utraty tchu. I wiecie co… mamy niedosyt, bo tych piosenek mogłoby być ze sto, każda z was pewnie dołoży swoją cegiełkę. Dajcie znać, co wy dodałybyście do tej naszej skromnej listy, co byście wyrzuciły, stwórzmy sobie naszą babską playlistę, muzykę, która poprawia nam nastrój, daje kopa, ale też skłania do nostalgii.

Whitney Huston „I wanna dance with somebody”

Nie ma chyba kobiety, która nie znałaby tego utworu, a pewnie większość z nas właśnie ta piosenka wprowadza w dobry humor i sprawia, że chcemy się rzucić w wir tańca.

Cyndi Lauper „Girls wanna have fun”

Bo dziewczyny chcą się bawić, to nie ulega żadnej wątpliwości.

George Michael „Freedom!”

Dla wielu z nas to utwór naszych nastoletnich miłości, ale przede wszystkim muzycznych odkryć. Nie mogło go zabraknąć. Kto nie kochał George’a Michaela?

Dirty Dancing „Time of my life”

Każdy komentarz jest zbędny, w końcu nikt nie będzie trzymał Babe w kącie.

Berlin „Take my breathe away”

Pewnie na miejsce tego utworu każda z was mogłaby wrzucić inny… Jedna z nas pierwszy raz się przy nim całowała…

Zbigniew Wodecki „Rzuć to wszystko”

Czego byśmy Zbigniewa Wodeckiego nie wrzuciły, byłoby dobrze, ale przecież najważniejsze, to rzucić wszystko, co złe…

Andrzej Zaucha „Byłaś serca biciem”

Nucicie?

Alicja Majewska „Odkryjemy miłość nieznaną”

Szczerze – nie znamy kobiet, które na babskim spotkaniu (z winem w tle) nie zaśpiewałyby tego utworu przekrzykując się nawzajem!

Lady Gaga i Bradley Cooper „Shallow”

Jeśli już szukamy czegoś współczesnego… to dziś króluje Lady Gaga i Bradley Cooper i… ta chemia między nimi.

Paweł Domagała „Weź nie pytaj”

Możecie się wkurzać, bo ile razy można tego słuchać, ale piękna jest, prawda? I prawdziwa? I założę się, że za 10 lat każda z was z przyjemnością doda ją do swojej playlisty.

 

Macie ochotę na babski wieczór, przy waszej ulubionej muzyce? Skorzystajcie z oferty Fresh’n Rebel.  Znajdziecie tam między innymi wodoodporny głośnik Bluetooth Rockbox Bold S .

Nie zapomnijcie o porządnych słuchawkach i zapasowej energii -nie tylko tej własnej 😉

Weź udział w naszym konkursie na Facebooku

Artykuł powstał przy współpracy z Fresh’n Rebel


Zobacz także

Joanna Keszka: „Tymczasem „lubię seks”, to znaczy: „jestem selektywna, wiem co lubię”. A nie: „lubię i chcę ciebie śliniący się matole”

Wcześniak w domu – jaka jest różnica w opiece nad wcześniakiem, a dzieckiem, które przyszło na świat w terminie

9 nawyków osób, które cieszą się powszechnym zaufaniem – czym zaskarbiają sobie sympatię innych?