Lifestyle

Jak zadbać o malucha w upały? Poznaj 5 najważniejszych zasad!

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
11 sierpnia 2018
Fot. iStock/vvvita
 

Chociaż pierwsza połowa lata już za nami, to temperatury zdają się tylko rosnąć. Meteorolodzy zapowiadają kolejną falę upałów i apelują o szczególną opiekę nad małymi dziećmi w tym czasie. O czym powinien pamiętać każdy rodzic? Oto 5 najważniejszych zasad, których powinni przestrzegać opiekunowie najmłodszych, kiedy słońce mocno grzeje.

1. Po pierwsze: woda

W gorące dni maluch powinien być przede wszystkim dobrze nawodniony. Na odwodnienie szczególnie narażone są niemowlęta, bowiem dzienna utrata wody z organizmu może stanowić nawet 15% ich masy ciała[1]. Dodatkowo skutki niedoboru wody w organizmie mogą być poważniejsze u dzieci niż u dorosłych, ponieważ u najmłodszych wzrost temperatury ciała z powodu odwodnienia jest większy![2] Właśnie dlatego idąc na spacer z dzieckiem, opiekunowie powinni pamiętać o zabraniu ze sobą butelki z wodą. Mama karmiąca wyłącznie piersią może zaś próbować częściej przystawiać niemowlę do piersi.

2. Po drugie: ochrona przed słońcem

Podczas upałów warto ograniczyć wychodzenie z dzieckiem na dwór w godzinach wczesnopopołudniowych, kiedy słońce grzeje najmocniej. Jeżeli rodzice wybierają się z pociechą na spacer w gorący, bezchmurny dzień,powinni wybierać dla dziecka (a także dla siebie!) najwyższą ochronę przez promieniami – czyli filtry o wysokich wartościach. Dobrym pomysłem mogą się także okazać jasne, cienkie, przewiewne ubranka, zakrywające rączki czy nóżki malucha, które dodatkowo zapobiegną oparzeniom słonecznym (należy jednak pamiętać, że nie mogą one przegrzewać dziecka!). Jasny i przewiewny powinien być także wózek – powietrze powinno w nim swobodnie przepływać, przyda się także odpowiednie zadaszenie.

3. Po trzecie: kapelusz

Lub inne nakrycie głowy. Długie przebywanie na świeżym powietrzu w upalne dni może prowadzić do udaru słonecznego i poważnych konsekwencji zdrowotnych, zatem maluch nie powinien wychodzić na dwór bez choćby czapeczki z daszkiem. Rodzic może wziąć ze sobą dodatkową materiałową chustkę – dzieci lubią gubić ten element garderoby, a dodatkowo może przydać się do otarcia zgrzanego malucha.

4. Po czwarte: uwaga na klimatyzację

Chociaż klimatyzowane pomieszczenia kuszą, by zostać w nich cały dzień, to należy pamiętać, że dla wrażliwego organizmu dziecka zbyt duże zmiany temperatur mogą okazać się niekorzystne. W efekcie maluch może narzekać nie tylko na upały, ale i na dokuczającą mu infekcję. Dlatego nie warto przesadzać z chłodzeniem w samochodzie czy w domu i unikać nagłych zmian temperatur na poziomie kilkunastu stopni.

5. Po piąte: …lody!

Oczywiście nie każde. Kolorowe, paczkowane i dosładzane lody ze sklepu to kiepski wybór dla małego smakosza, którego organizm w 1000 pierwszych dni życia ma szczególne potrzeby żywieniowe. Nie znaczy to jednak, że lodów dziecku należy zupełnie odmawiać. Domowe sorbety, zrobione na bazie świeżych owoców bez dodatku cukru to doskonała okazja na przemycenie  owoców do letniego jadłospisu malucha i sposób na ochłodę dla całej rodziny.

By dowiedzieć się więcej na temat opieki nad dzieckiem i prawidłowego żywienia w pierwszych latach życia, zajrzyj na www.1000dni.pl.


Lifestyle

Dziękuję ci za to, że mnie rzuciłeś, kiedy tak głupio się w tobie zakochałam. Nie żałuję

Listy do redakcji
Listy do redakcji
10 sierpnia 2018
Fot. iStock/fcscafeine

Dziękuję. Uświadomiłam sobie, jak głupia mogę być w miłości. Myliłam się, sądząc, że nigdy nie będę taka jak inne dziewczyny, które zapomniały o swoich wartościach, o tym, co dla nich najważniejsze, kiedy spotkały nieodpowiedniego faceta.

Kiedy moje serce bolało po twoim odejściu, zdałam sobie sprawę, że jestem taka jak one. Łatwowierna. Zdesperowana. Naiwna. Że jestem wszystkim tym, czym myślałam, że nigdy nie będę. Wydawało mi się, że mam godność i wysokie standardy. Że mogę być szczęśliwa, niezależna. Że właściwie nie potrzebuje nikogo, by być szczęśliwa. Nie potrzebuję faceta.

Tak, na serio wydawało mi się, że nikogo nie potrzebuję. A potem pojawiłeś się ty i wszystko drastycznie się zmieniło. Przyszedłeś i nauczyłeś mnie, że życie może być lepsze. I przekonałeś mnie o tym, rozjaśniłeś moje dni twoim uczuciem. Zaczęłam wierzyć w coś, czego do tej pory unikałam – w miłość.

Moja miłość do ciebie przytępiła mój ognisty, zaczepny charakter. Moja mądrość została opanowana przez tę silną emocję, którą wszczepiłeś w moje serce. Byłam oczarowana, zaczarowana. Zahipnotyzowana słowami, które szeptałeś mi do ucha.

Sprawiłeś mi tyle bólu. Ale mimo wszystko wciąż chcę ci powiedzieć – dziękuję.

Nauczyłeś mnie jak kochać bezwarunkowo, bo nie minęło dużo czasu, zanim pokazałeś swoje prawdziwe oblicze. Kiedy ja kochałam ciebie z całych sił, twoja miłość do mnie była już zaskakująco słaba. Kochałam coraz mocniej, gdy ty coraz bardziej znikałeś z mojego życia, a wiadomości od ciebie stawały się coraz rzadsze coraz chłodniejsze. Kiedy zwiększałeś dystans nawet wtedy, gdy spaliśmy obok siebie albo szliśmy razem ulicą. Kiedy zająłeś się czymś (lub kimś) innym. Byłam zakochana, nawet gdy tak bardzo bolało. Pozostałam ci wierna. Pełna nadziei. Wciąż wierzyłam w tę szaloną miłość, której mnie nauczyłeś.

Dziękuję ci tylko i aż za to, że sprawiłeś, że w końcu czułam jakieś emocje. Ale nie tylko to.

Czułam się bardziej kobietą. Czułam się bardziej człowiekiem. Nie wstydzę się przyznać, że wcześniej, kiedy byłeś dla mnie jeszcze obcy, byłam tak skupiona na miłości własnej i na osiąganiu własnych celów.

Przyszedłeś i wyciągnąłeś mnie z mojej strefy komfortu. Dowiedziałam się, jak to jest odczuwać każdą prawdziwą rzecz na świecie – zarówno ból, jak i radość. I jeszcze dziękuję za to, że uświadomiłeś mi, że miałam rację.

Miałam rację, koncentrując się na sobie samej i dając siebie ludziom zasługującym na prawdziwą miłość. Miałam rację, będąc ostrożną. Miałam rację, ustanawiając moje cele priorytetami.. Teraz nadszedł czas, aby wrócić na właściwe tory. Nadszedł czas, abym ruszyć dalej i zacząć od nowa. Ale jestem o wiele bogatsza, mądrzejsza. Wiem, że potrafię kochać. Jestem przekonana, że i mnie można pokochać, ale nie tak jak ty kochałeś.

Dziękuję ci za to, że odszedłeś, że mnie zostawiłeś. Teraz rozumiem więcej.  Uwolniłeś mnie ode mnie samej, od mojej obojętności, od lęków.  I naprawdę nie wiem, w jaki sposób, ale sprawiłeś, że wciąż wierzę w miłość.

Tak, naprawdę wierzę, że jest ktoś, kto  może mnie szczerze  pokochać. Że jest ktoś, kto nigdy nie odejdzie. Wiem też, że nigdy na mnie nie zasługiwałeś. Rozstania mogą przynieść wiele dobrego, jeśli się wyciągnie z nich odpowiednie wnioski.


Zobacz także

Jestem samotną matką, dlaczego ktoś próbuje mi wmówić, że przez to gorszym człowiekiem?

Miała dwóch mężów i stu kochanków - tak mogłaby się zaczynać historia Krystyny Skarbek - kobiety szpiega, która zapisała się na kartach historii działając w czasie wojny na rzeczy wywiadu brytyjskiego i francuskiego.

„Krystyna mężczyzn sobie brała i porzucała, gdy przestawali ją fascynować albo po prostu być potrzebni”

TOP 7 najnowszej kolekcji by Insomnia, czyli czym zachwyca w tym roku „ćma”