Lifestyle Związek

Życzę wam, żebyście miały obok siebie facetów, od których nie musicie dostawać kwiatów w Dzień Kobiet

Listy do redakcji
Listy do redakcji
8 marca 2018
Fot. iStock/ZoranMilisavljevic83
 

Drogie Panie, w dniu waszego święta chciałem się z wami podzielić pewną refleksją. Od wielu lat obserwuję całe to zamieszanie wokół Dnia Kobiet. Najpierw – jako chłopiec byłem zmuszony całować ciocie w rękę, dawać kwiatki koleżankom w szkole, jako dorosły facet kompletnie nie rozumiem, po co my – faceci – jesteśmy w ten dzień wciągani. Na kilka dni wcześniej już czuje się to całe napięcie: „Pamiętaj, ósmy marca, nie wtop, kup kwiata, a najlepiej coś jeszcze”. Pamiętaj, bo inaczej będziesz miał przesrane. Myślę, że dla wielu facetów, ten dzień nie kojarzy się z niczym miłym i ważnym, raczej z obowiązkiem do spełnienia. Bo czy ona będzie mogła się pochwalić choćby kwiatkiem przed koleżankami, a może jakimś prezentem. Jakby to świadczyło o waszej wartości. Bo jedna tylko różę, inna nową torebkę, a jeszcze jakaś została zaproszona na kolację.

Chciałem wam w tym dniu życzyć, żebyście w końcu przestały się w nas przeglądać. Odnoszę wrażenie, że to, czy będziemy o was pamiętać w Dniu Kobiet jest dla was nadrzędną wartością. Czy któraś z was pomyślała dzisiaj o sobie: „Fajnie, jest być kobietą” i to nie dlatego, że dostała kolejnego kwiatka? Że ktoś o niej pamiętał, że na Facebooku dostała życzenia, wątpliwej jakości, często seksistowskich do bólu – co najlepsze – widzę to ja jako facet, a dziewczyny rozpływają się w podziękowaniach dla „pięknych kobiet”.

Chciałem też wam życzyć, żebyście zaczęły jednak żyć swoim życiem, a nam trochę odpuściły. Nie jesteśmy do tego żeby umilać wam czas i was dowartościowywać, żeby być czymś na pokaz. A serio, tak się czasami czujemy. „Zobaczcie, jakiego mam cudownego faceta, pamiętał”. Masakra. A gdyby nie pamiętał? To co? To byś płakała w kącie, zacisnęła zęby, strzeliła focha? Przecież jak facet jest z tobą, to wie, na czym ci zależy, co jest dla ciebie ważne. Nie trzeba się chwalić tym, że dobrze się rozumiecie. No chyba, że przez tydzień wiercisz mu dziurę w brzuchu, a ostatecznie w sieci zamawiasz torebkę, za którą płacisz z jego konta. No faktycznie, jest się czym chwalić. Nową torebką od męża, który pamiętał. A jeśli nie pamiętał? Czy naprawdę jest w tym coś złego, czy na na co dzień nie dajemy wam wystarczających powodów, żebyście wierzyły, że was kochamy, szanujemy, że nam na was zależy?

Dlatego życzę wam jeszcze, żebyście miały obok siebie facetów, od których nie musicie dostawać kwiatów w Dzień Kobiet. Żebyście świętowały ze swoimi przyjaciółkami, siostrami, koleżankami, a nie uwieszały się na partnerze i liczyły, że on uczyni ten dzień dla was wyjątkowym. Błagam. Jesteście fajne, mądre, my naprawdę nie musimy wam tego udowadniać. Same powinniście o tym wiedzieć, co więcej – być o tym przekonane. Bo inaczej, to wszystko o kant tyłka rozbić.

Nie chcę dawać kwiatów ciotkom, szwagierkom, koleżankom w pracy, których nie lubię. Nie chcę czuć na sobie tego spojrzenia pod tytułem: „Cham i prostak, nawet docenić nie potrafi”. Tyle, że ja mam swoją żonę, którą kocham, której dzisiaj dałem kwiaty, bo chciałem, bo jest ona dla mnie ważna i cieszę się, że mogłem jej dzisiaj po raz kolejny to pokazać. Dlaczego mam obdarowywać kogoś, tylko dlatego, że formalnie obchodzi dzisiaj jakieś święto. Ja nie wymagam, żeby na urodziny każdy składał mi życzenia, cieszę się z tych, które są szczere, bo ktoś pamiętał. I nie, nie oznaczam swoich urodzin na Facebooku, tak jak nie składam życzeń z okazji Dnia Kobiet wszystkim kobietom.

Zastanawiam się, ile z was dzisiaj zamiast o tym, co dostanie od męża, partnera, kolegów z pracy, pomyślała, że w tym roku mija 100 lat od nadania praw wyborczych kobietom. Że to, gdzie dzisiaj jesteście zawdzięczacie tylko i wyłącznie sobie – kobiecej sile, ambicji, upartości i świadomości tego, co jest ważne, o co warto walczyć. A naprawdę warto czasami zabijać się o tę różę czy zaproszenie na kolację? Pomyślcie dzisiaj o sobie bez całego męskiego tła, które, z tego co widzę, jest wam niezbędne do funkcjonowania. Dajcie spokój, nam, facetom, którzy nie chcą każdej napotkanej znajomej kobiecie składać życzeń i się z nią ściskać. Wiemy, że jesteście ważne, że bez was, co my byśmy zrobili. Ale też proszę – odpuścicie. Świętujcie WASZ dzień, nie zmuszajcie nas do świętowania. W tym dniu bądźcie same dla siebie ważne. Zresztą nie tylko w tym, każdego dnia.


Lifestyle Związek

Chlor i pestycydy? Nie zgadniesz, co jeszcze może „siedzieć” w tamponach

Redakcja
Redakcja
8 marca 2018
Fot. iStock/emapoket

Wiele kobiet nie wyobraża sobie tzw. trudnych dni bez możliwości skorzystania z tamponów. A niektóre wręcz nie wyobrażają sobie używania podpasek lub kubeczków menstruacyjnych. Tampony dają swobodę, są niezauważalne, a więc pozwalają na dyskrecję i lepsze samopoczucie podczas miesiączki. 

Sięgamy po nie chętnie, ale już z mniejszym entuzjazmem czytamy ulotki dołączone do opakowań. A tam można znaleźć nie tylko informację o zespole wstrząsu toksycznego, który jest najpoważniejszym powikłaniem stosowania tamponów, ale i o składzie, który może niejedną z nas zaskoczyć.

O tym się głośno nie mówi

Poza ryzykiem związanym z wystąpieniem zespołu wstrząsu toksycznego, tampony zagrażają zdrowiu w inny sposób. Zawierają one wiele nieobojętnych dla zdrowia substancji, z czego mało kto zdaje sobie sprawę. Wytwarza się je przede wszystkim z mieszanki bawełny i sztucznego jedwabiu, który produkowany jest z celulozy drzewnej, o brązowym zabarwieniu. By tampony wyglądały lepiej, wybiela się je za pomocą pochodnych chloru — rakotwórczych dioksyn.

Nawet tym, wytwarzanym z czystej bawełny, brakuje sporo do doskonałości. Na wielu uprawach bawełny (np. w Chinach) stosuje się pestycydy i herbicydy, a także wielu środków owadobójczych. Te substancje chemiczne są szkodliwe, a jak dowiódł dr David Macht, toksyny przedostają się do organizmu przez błony śluzowe dróg rodnych kobiet, które są bardzo chłonne i wrażliwe na substancje toksyczne. Z tego powodu W USA tampony uznano za „umiarkowanie ryzykowne środki medyczne”.

Jak je stosować, by było bezpieczne?

Najbezpieczniej jest sięgać po środki higieniczne pochodzące z upraw ekologicznych. Poza tym należy bezwzględnie przestrzegać zasad higieny, nie przetrzymywać tamponów wewnątrz ciała dłużej, niż 4 godziny. Im dłużej nasiąknięty krwią menstruacyjną tampon znajduje się w ciele, tym mocniej namnażają się szkodliwe bakterie. Tampon blokuje krew, co podnosi temperaturę w pochwie. Jeśli kobieta jest nosicielką gronkowca złocistego (Staphylococcus aureus), jej organizm zacznie produkować toksynę TSS-1, która dostanie się do krwiobiegu i może wywołać zagrażający życiu zespół wstrząsu toksycznego.


 

źródło: www.wysokieobcasy.pl


Zobacz także

Mężczyzna w Krainie Czarów

Zdrada zmienia twoje serce na zawsze. Ono nie chce czuć, nie chce pragnąć, wmawia sobie, że nie potrzebuje miłości

Kiedy chcesz, jak chcesz, z kim chcesz i gdzie chcesz! Akcja „Kocham podróże, kocham swobodę”