Lifestyle

Detoks dla twojego życia. Pora oczyścić życie z tego, co mu najbardziej szkodzi

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
7 marca 2016
Detoks dla twojego życia. Pora oczyścić życie z tego, co mu najbardziej szkodzi
Fot. Unsplash / Neill Kumar / CC0 Public Domain
 

Najwyższy czas na detoks. Żyjemy szybko i w napięciu. Egzystujemy w chaosie, w którym coraz trudniej usłyszeć samego siebie, swoje myśli,  potrzeby duszy i ciała. Mamy coraz mniej czasu, ale bierzemy na siebie coraz więcej obowiązków. Nie dbamy o zdrowe relacje z najbliższymi. Jesteśmy przemęczeni – tyle spraw wydaje nam się „najważniejszych”, że nie potrafimy już ustalić sobie osobistych priorytetów. Pora oczyścić życie z tego, co mu najbardziej szkodzi.

1. Z przywiązania do planów i schematów

Bo uczucie, że jeśli nie wyjdzie tak jak w grafiku, to nastąpi koniec świata, jest paraliżujące i zabiera radość z małych lub choćby połowicznych sukcesów. Za to zatruwa poczuciem, że „znowu nie wyszło”, podkopuje wiarę we własne siły i możliwości. I nie zostawia życiu szansy na nawet najmniejszy margines nieprzewidywalności.

2. Z negatywnych uczuć

Z zazdrości o to, co mogą lub mają inni (a przecież rozwiązaniem jest tu jedynie zmiana perspektywy), z nienawiści do osób, których już obok nie ma, albo nie mają żadnego wpływu na nasze życie. Z ciągłej obawy, że za chwilę nastąpi coś, z czym sobie nie poradzisz, czego nie uniesiesz. Z emocji, które cię niszczą od środka bądź blokują twoje dążenia do realizacji marzeń. Z wiecznego poczucia niezadowolenia, bo wszystko jest „nie tak jak trzeba”.

3. Z rzeczy kompletnie nieistotnych

Czyli takich, bez których twoje życie toczyłoby się jak zwykle, ale może troszkę wolniej i „luźniej” ze względu na zaoszczędzony czas, energię i nerwy. Zawracanie sobie głowy złośliwymi komentarzami osób, na których kompletnie nam nie zależy, obawa przed tym „ co inni powiedzą”, kiedy żyjesz w zgodzie ze sobą samym to zachowania nieracjonalne, a przynoszące spore koszty emocjonalne.

4. Z przeszłości, która nic nie wnosi w twoją teraźniejszość

Ze wszystkiego, co choć wydawało się kiedyś ważne, dziś już nic nie znaczy.  Zamykanie rozdziałów, do których już nigdy nie wrócisz, to bardzo ważny punkt naszego życia. Przynosi wewnętrzny spokój i miłą świadomość, że w życiu dostajemy wiele szans, że spotykamy na swojej drodze wielu ludzi, a wszystko ma swój czas, który czasem po prostu mija. I wtedy nadchodzi nowe.

5. Z toksycznych relacji

Bo relacja z drugim człowiekiem to coś, co może nas „zbudować” albo „zniszczyć”. Zdarza się, że wiążemy się emocjonalnie z kimś, kto zamiast wnosić w nasze życie dobro, odbiera nam to, co mamy w sobie najlepsze.  Żeby żyć – dobrze, godnie i pełnie, toksyczne relacje trzeba ucinać. Raz na zawsze.

6. Z odpowiedzialności

Za to oczywiście, co absolutnie od ciebie nie zależy. I jeszcze, pora skończyć z takim podejściem, że „jeśli ty tego nie zrobisz, nikt inny temu nie podoła”. Nie ma ludzi niezastąpionych. Skończ także z odpowiedzialnością za swoje dorosłe dzieci, czy partnera w szponach nałogu. Niech każdy ze swych błędów rozlicza się sam.

7. Z wiecznego krytykowania

To, jak mówimy o innych zbyt często kształtuje ich samoocenę. Popełniasz błędy, inni też je popełniają, zaakceptuj to wreszcie, bo nie żyjemy (na szczęście) w idealnym świecie, wśród nieomylnych ludzi. Kochasz oceniać innych? Raczej skoncentruj się na sobie i na swoim rozwoju. Staniesz się o wiele lepszym człowiekiem. Szanuj tych, których stać na odwagę i życie według własnych przekonań.

Życiowy detoks, to próba wyeliminowania tego, co nie pozwala nam budować, a zabiera energię. Warto zatrzymać się na chwilę i zastanowić, co powinniśmy definitywnie „odstawić”, by zrozumieć jakie są nasze priorytety.


Lifestyle

Zumba opanowała umysły i ciała kobiet. Jeśli jeszcze nie próbowałaś, sprawdź i zakochaj się w rytmach latino

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
7 marca 2016
Fot. iStcok / microgen
 

Zdrowe i aktywne życie to priorytet dla wielu kobiet, a możliwości zatroszczenia się o swoją kondycję jest naprawdę bardzo wiele. Każda z nas ma szansę znaleźć coś dla siebie, nawet jeśli nie jest miłośniczką intensywnego ruchu. Po zajęciach typu fitness, bieganiu, teraz przyszedł szał na zumbę. Czym właściwie jest ten rodzaj zajęć i za co pokochały ją kobiety?

Zumba – ruch, muzyka i spalanie kalorii

Czy można znaleźć lepsze połączenie dla tych z nas, które chcą czegoś innego niż monotonne zajęcia na siłowni? Zumba przy dźwiękach muzyki latynoamerykańskiej, to energiczny ruch połączony z radością eksplodującą na sali. Jesteś gruba, chuda, masz dobrą lub kiepską wydolność, to nie ma żadnego znaczenia. Zumba to zajęcia dla każdego, kto tylko wyrazi chęć zejścia z kanapy. Poznając świat tej aktywności, nie można dziwić się że nawet dziewczyny mające kłopot z rytmiką i tańcem, mogą się odnaleźć wśród innych kobiet.

Aby ruszać się przy zumbie nie potrzeba nieziemskich umiejętności rodem z Dirty Dancing. Nie musisz wcześniej znać kroków i muzyki, instruktorka na każdych zajęciach stopniowo wprowadzi cię w choreografię. Żeby dobrze się czuć na parkiecie, wystarczy podstawowa koordynacja ruchowa oraz minimalna kondycja. Reszta przyjdzie z czasem, gdy wciągniesz się zupełnie w rytm i zasady zajęć. Nie martw się, nikt nie będzie cię oceniał, luźna atmosfera w trakcie zajęć pozwoli ci cieszyć się muzyką, która wyzwoli w tobie pokłady energii. Jeśli wpadniecie po uszy z miłością do zumby, co jest bardzo prawdopodobne, możecie spróbować jej różnych odmian, m.in.:

Zumba Toning –  polega na rozszerzeniu standardowych ruchów zumby o ćwiczenia mięśni ciała przy pomocy lekkich ciężarków

Zumba Gold – dedykowana jest osobom starszym, kobietom ciężarnym i po urazach, które potrzebują spokojniejszego wprowadzenia w ruch

Zumbatomic – stworzone z myślą o najmłodszych

Aqua Zumba – zajęcia prowadzone są w wodzie

Zumba Sentao – tu wykorzystuje się  krzesła w budowaniu choreografii

Czego możesz się spodziewać podczas zajęć?

Trening składa się z rozgrzewki obejmującej wykonywanie prostych sekwencji kroków, rozruchu przy wolniejszym tempie muzyki. Następnie instruktor przechodzi do głównych ćwiczeń zumby najczęściej przy rytmach latino, a po tym przychodzi faza wyciszenia w której często wykorzystuje się rozciąganie mięśni. Zumba to nie sam taniec – włączone w jego elementy są tu podstawowe zasady aerobicu, treningu interwałowego oraz treningu oporowego, co sprawia że nuda na sali nie będzie nikomu groziła.

Zumba to same korzyści

Pominiemy tu kwestię możliwości urazów i kontuzji, które na dobrą sprawę możemy sobie zafundować wchodząc po schodach do domu. Jeśli tylko pokochasz ruch do muzyki latino, otrzymasz w zamian dobrą zabawę i mnóstwo innych dobrych rzeczy.

Podczas zumby spalisz kalorie. Przy intensywnym treningu, angażowane są do pracy różne grupy mięśni, co wpływa na spalanie kalorii. To w sposób oczywisty wpłynie na spalanie tłuszczyku i wysmuklenie sylwetki. Różnorodność ruchów szczególnie mocno angażuje do pracy górne partie tułowia, co przy systematyczniej pracy uwidacznia się na ramionach.  

Zyskasz na zmysłowości. Ruchy ćwiczone podczas zumby mają fantastyczny wpływ na świadome, zmysłowe poruszanie się. Twój krok zyska na lekkości, a wysmuklona sylwetka będzie zwracać na siebie uwagę. Pewność siebie, jaką wypracujesz sobie podczas takich zajęć jest nie do przecenienia, i nawet nie zauważysz kiedy przeniesie się ona na życie codzienne.

Czego potrzebujesz by zacząć?

Chęci i odwagi na sam początek. Znajdź w swojej miejscowości centrum fitnessu lub zumby, w których instruktorzy prowadzą takie zajęcia, zajrzyj na salę, porozmawiaj z uczestnikami. Ich zadowolone miny i sala wypełniona chętnymi poświadczy na plus dla instruktora. Na zajęcia wybierz dla siebie strój wygodny, w którym będziesz czuła się swobodnie bez skrępowania ruchów. Postaw na sportowy stanik, bowiem przy intensywnych ruchach nie ma nic bardziej denerwującego i nieprzyjemnego niż obijający się biust! Ubranie musi być z oddychających, przewiewnych tkanin, podobnie jak buty. Kupując te ostatnie, zwróć uwagę by miały one także dobrą amortyzację.


Lifestyle

Zapraszamy na spektakl ARTYSTA

Redakcja
Redakcja
7 marca 2016
Spektakl Artysta
Fot. A. Bremer / Teatr Młyn

ARTYSTA 

scenariusz i reżyseria:

Natalia Fijewska-Zdanowska 

występują:

Agata Fijewska

Krzysztof Kiersznowski

Marek Siudym

 60-letni artysta rzeźbiarz, introwertyczny outsider i młoda, dynamiczna studentka rzeźby – spędzają razem kilka tygodni w Bieszczadzkiej chacie na odludziu, pracując nad wspólnym projektem. Kiedy rodzi się między nimi erotyczno-intelektualna fascynacja, żadne z nich nie próbuje jej powstrzymać. Nagle w ich dwuosobowym świecie pojawia się niespodziewany gość, profesor, będący Jego przyjacielem, a Jej – ojcem. Bohaterka rozerwana między dwoma starszymi o pokolenie mężczyznami musi zadać sobie pytania o swoje motywacje, pragnienia i przyszłość.

Sztuka podejmuje temat nieobecności ojców w pokoleniu współczesnych 20-30-latków. Dlaczego w naszych wspomnieniach z dzieciństwa tak mało jest ‚taty’? Dlaczego współczesne młode kobiety są niezależne i pogubione zarazem? Czy związek między mężczyzną i kobietą jest możliwy, kiedy różnica wieku wynosi ponad 30 lat? A może właśnie tylko wtedy jest tak naprawdę możliwy?

„Artysta” to opowieść o trzech ludzkich samotnościach, o ludziach, którzy za sprawą wydarzeń jednego wieczoru muszą poddać weryfikacji swoje życiowe wybory. 

premiera – marzec 2015

czas trwania spektaklu: 60 min

Spektakl ARTYSTA

 Info:

www.mlyn.org

Muzyka: Filip Dreger 

Charakteryzacja/kostiumy: Joanna i Aleksandra Tomczyk 

Reżyseria świateł/konsultacja scenogragficzna: Mikołaj Malesza 

Produkcja: Joanna Hawryluk i Agnieszka Kondraciuk 

Realizacja: Fundacja Artystyczna MŁYN 

dzięki wsparciu Miasta Stołecznego Warszawy 

Partner: Stołeczne Centrum Edukacji Kulturalnej

Teatr MŁYN

Niezależny teatr autorski, założony przez Siostry Fijewskie, działa od 2007r. w Warszawie. Realizuje kameralne sztuki, poddające artystycznej analizie współczesną rzeczywistość. Teatr współpracował m.in. z Teatrem na Woli, Teatrem Konsekwentnym, Teatrem Powszechnym, Teatrem Ochoty, Teatrem Polskim oraz Sceną Staromiejską SCEK, będącą obecnie główną siedzibą Teatru.

Natalia Fijewska-Zdanowska – reżyser i dramaturg. Jest magistrem filozofii UW. Powołała do życia i prowadzi wraz z siostrami własną, autorską scenę niezależną Teatr MŁYN. Stypendystka MKiDN w 2007r., oraz stypendystka PISF w 2014r. Realizuje kameralne spektakle autorskie, poddające artystycznej analizie współczesną rzeczywistość: monodram „Głuchoniemoc” (2004) „Różowa skarpetka”(2006), „De-naturat”(2007), „Siostry”(2008), „Piąta rano”(2009), „Gabinet”(2010), „Facet mojej żony” 2011), „Niunia”(2012), „Draka”(2013), „Naga Praga”(2014). Spektakle są wystawiane na Scenie Staromiejskiej SCEK, były także grane gościnnie miedzy innymi w warszawskim Teatrze Powszechnym, Teatrze Polskim, Teatrze Ochoty.

Agata Fijewska – aktorka, wokalistka, laureatka nagród aktorskich i  wokalnych na przeglądach i festiwalach piosenki. Zagrała między innymi w spektaklu „Różowa skarpetka”(2006), który otrzymał szereg nagród, a także w spektaklu „Siostry”(2008) zrealizowanym we współpracy z Teatrem na Woli w Warszawie, monodramie muzycznym „Piąta rano”(2009) w Teatrze Staromiejskim, który otrzymał GRAND PRIX Ogólnopolskiego Przeglądu Monodramu Współczesnego w Warszawie, oraz w spektaklach muzycznych „Niunia”(2012) i „Draka”(2013) i „Naga Praga”(2014). Wokalistka zespołu Nocny SuperSam. Ukończyła warszawską Wyższą Szkołę Psychologii Społecznej. Jest współzałożycielką Fundacji Artystycznej „MŁYN”, mającej obecnie siedzibę na Scenie Staromiejskiej SCEK w Warszawie i wielokrotną organizatorką przedsięwzięć kulturalnych z ramienia Fundacji.

Krzysztof Kiersznowskipolski aktor, związany z teatrami: Teatr Ochoty w Warszawie, Teatr Studio w Warszawie, Teatr Polski w Bydgoszczy. W 1977 ukończył Wydział Aktorski PWSFTviTw Łodzi i 26 marca tegoż roku zadebiutował w teatrze. W 1978 wyróżniony we Wrocławiu na XIX FPSW za rolę prokuratora w sztuce „Krzywa płaska”. Znany również z ról filmowych i serialowych takich jak: „Twarzą w twarz” „Barwy szczęścia” , „Statyści”,  „Kiler” i „Kilerów 2óch” , „Vabank” i „Vabank II czyli Riposta” . W Teatrze MŁYN gra także główną rolę w spektaklu „Draka”.

Marek Siudym – polski aktor filmowy, teatralny i kabaretowy, specjalizujący się w rolach komediowych i charakterystycznych, mający także na swoim koncie kilka pierwszoplanowych ról dramatycznych. Popularność przyniosły mu występy w Kabarecie Olgi Lipińskiej. Na swoim koncie ma role z takich serialach jak: „Lokatorzy”, „Graczykowie”, „Złotopolscy”. Grał min. w filmach: „Ubu król”, „ Rób swoje ryzyko jest twoje” czy „Wszyscy jesteśmy Chrystusami”. 

Krzysztof Kiersznowski, jako profesor rzeźby, artysta samotnik i człowiek szukający bliskości, pokazuje w tej roli cały swój potencjał, dowodzi, że jest aktorem wszechstronnym i poważnym. Także Marek Siudym w roli ojca odchodzi od komediowych źródeł, pokazując umiejętności dramatyczne. Agata Fijewska zaś jako balansująca między nimi córka daje dowód stale doskonalonego warsztatu. 

Mało jest takich kameralnych sztuk środka, idealnych na krótką wizytę w teatrze (to jednoaktówka, ok. 60 minut). Scena Fundacji Młyn sióstr Fijewskich to jedno z nielicznych miejsc, gdzie kultywuje się ten rzadki gatunek.

Artyści” – Tomasz Miłkowski – Przegląd nr 17/20.04

 

 Agata Fijewska znakomicie pokazuje dylematy młodej dziewczyny, targające nią emocje,tłumione od dawna uczucia, które teraz, dzięki rozmowom z drugim człowiekiem, próbuje zrozumieć i wyrazić. Jest w tej kreacji dużo delikatności, subtelnego piękna i smutku. Bólu dziecka, które cały czas tęskni za ojcem, wspaniałym, podziwianym, ale od zawsze nieobecnym.

Marek Siudym, który wciela się w postać ojca Pauliny, bardzo dobrze oddaje charakter „wielkiego nieobecnego”. (…) Nie ma już małej dziewczynki, zapatrzonej w tatę i rozpaczliwie pragnącej jego uwagi, czułości. Przed bohaterem stoi dojrzała, samodzielna kobieta, ze swym żalem i poczuciem krzywdy. 

Artysta Krzysztofa Kiersznowskiego to ciekawa postać. Jest trochę tajemniczy, momentami zabawny, bywa też rozczulający, czasem irytujący. Stary kawaler, rzeźbiarz – samotnik, uciekający od cywilizacji i jej zdobyczy, by w ciszy odnaleźć piękno sztuki. Po prostu – ARTYSTA. Co chciałby i co potrafi ofiarować dużo młodszej dziewczynie?

Nie ty mnie wychowałeś…” – Anna Czajkowska – Teatr Dla Was, 27/03/15

 Czy można tworzyć bez miłości i szczerości? Czy egoista i pozer może być prawdziwym artystą?Talent i chęć tworzenia to dar czy balast? Takie pytanie stawia mini-spektakl “Artysta” według scenariusza i reżyserii Natalii Fijewskiej-Zdanowskiej. Czuje się jej kobiecą rękę (i wrażliwość) w doborze tematu, niebanalnych dialogach i sposobie niejednoznacznego ukazania oraz prowadzenia głównej bohaterki. 

(…)Aktorzy grają na wyciągnięcie ręki, każdy szczegół tu jest ważny, każda scena, czas trwania, pauzy potrzebne i wymuszone, czyli estetyczne i techniczne a w sumie tempo w jakim są montowane w całość. Nie ma tu miejsca na niedociągnięcia, “haftowanie”, czyli źle pojętą improwizację “jakoś to będzie”. Zasada jest prosta: “Nie jakoś tylko jakość”. Dbałość o szczegół i dopracowanie detali to mus. 

Arkadiusz Szaraniec – 25/03/15

 spektakle odbywają się

na Scenie Staromiejskiej

SCEK ul. Jezuicka 4

 

rezerwacja biletów

mailowo: rezerwacje@fundacjamlyn.pl
telefonicznie: 0 519 672 356
SMS-em: 0 519 672 356


Zobacz także

Głupie błędy, które popełniałam, jako młoda dziewczyna

Głupie błędy, które popełniałam, jako młoda dziewczyna

"Każda kobieta górnika to bohaterka"

„Każda kobieta górnika to bohaterka”

20 „problemów” współczesnych kobiet. Znajdziesz siebie na tych rysunkach?