Lifestyle Seks

Jak często kobiety myślą o seksie? Czy częściej niż o jedzeniu?

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
22 czerwca 2017
Fot. iStockKatarzynaBialasiewicz
 

Mówi się, że to mężczyźni ciągle myślą tylko o jednym. Choć istnieje opinia, że robią to nawet co 7 sekund, nigdy nie zostało to udowodnione naukowo. Dlatego naukowcy postanowili sprawdzić, jak często mężczyźni i kobiety myślą o seksie. Co się okazało? Że nie tak bardzo się od nich różnimy! Także lubimy sobie pofantazjować i wiele rzeczy kojarzy się nam się z seksem. Jesteś w stanie zgadnąć, ile przeciętnie pikantnych myśli pojawia się u pań w ciągu dnia? 🙂

W tym celu naukowcy z Uniwersytetu z Ohio przebadali grupę 283 studentów w wieku od 18-25 lat. Przez tydzień mieli notować, kiedy ich myśli zaczęły krążyć wokół seksu. Wiecie, jak często w ciągu dnia kobiety o nim myślą? 18,5 razy, czyli średnio co 50 minut. Jesteście zaskoczone?

Jednak i tak nie przebijemy mężczyzn, którzy o seksie myślą prawie dwa razy tyle, co my. U nich pikantne myśli pojawiają się prawie co 28 minut. Czyli jednak „trochę” rzadziej niż co 7 sekund.

Czy wiecie, że... 22 wskazówki dotyczące seksu, które warto znać

Fot. iStock / FlairImages

W badaniu postanowiono także sprawdzić, jak często myślimy o jedzeniu i spaniu. Okazało się, że nie częściej niż o seksie! Myśli o jedzeniu pojawiały się średnio co 62 minuty, a o spaniu co 72. A jak to wygląda w przypadku mężczyzn? Co 38 minut myślą o jedzeniu, a o śnie co 33 minuty.

Czyli wniosek jest jeden. I kobiety, i mężczyźni, najczęściej w ciągu dnia myślą o seksie:) Zgodzicie się z tym?


Źródło: psychologytoday.com


Lifestyle Seks

Mój mąż jest brzydalem i bardzo dobrze! Dla mnie oznacza to spokój i bezpieczeństwo

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
22 czerwca 2017
Fot. iStock / shironosov
 

Każdy z nas zna co najmniej jedną parę, która pod względem wizualnym znajduje się na dwóch różnych biegunach. Patrzymy na nich i zastanawiamy się, jakim sposobem (albo nawet i cudem) tych dwoje się dobrało i stworzyło związek. Przecież on mógłby mieć każdą, przecież dla niej niejeden przystojniak straciłby głowę! Najczęściej tłumaczymy to sobie motywami finansowymi – no tak, dla pieniędzy można udawać, że nie widzimy mankamentów urodowych drugiej strony. Iwona też jest w związku z brzydalem, ale wcale nie chodziło jej o pieniądze i wygodne życie. Poznajcie jej historię.

„Mój mąż jest typem z ewidentnie niewyjściową gębą – tak, mówię o tym wprost, bo nie ma sensu owijać w bawełnę, no i nie ma to dla mnie znaczenia. A przynajmniej, nie w sensie negatywnym. Ja sama należę raczej do atrakcyjnych, nigdy nie narzekałam na brak powodzenia u płci przeciwnej, a i więcej niż kilka razy usłyszałam komplementy i wyrazy zachwytu. Na widok mój i mojego mężczyzny osobom, które nas nie znają, zawsze szeroko otwierają się oczy, a na twarzy wypisane jest jedno pytanie – co ona z nim robi? Cóż, ona jest z nim szczęśliwa, spokojna i czuje się bezpiecznie – oto odpowiedź. Bo prawda jest taka, że poza niewątpliwymi przymiotami charakteru i cudowną osobowością, mój nieatrakcyjny mąż to dla mnie niemal błogosławieństwo!

Ja wiem, że wiele kobiet marzy o przystojniaku w typie Brada Pitta albo Ryana Goslinga, ale chyba nie do końca zdają sobie sprawę, jak to jest żyć z takim mężczyzną. Mam za sobą kilka związków z pięknymi facetami, na widok których babkom miękły kolana i pojawiały się u nich flirciarskie odruchy bezwarunkowe – wypięcie klatki piersiowej, dyskretne zerknięcie w lusterko, czy przeczesanie dłonią włosów. Wiem jak to jest być partnerką kogoś o zniewalającym uśmiechu, nienagannej sylwetce i rysach twarzy niczym wyrzeźbionych przez Michała Anioła. Wiem i nie chcę do tego wracać, bo wcale nie czułam się wtedy szczęśliwsza, wręcz przeciwnie.

Wiem, jak to może wyglądać – pewnie nie jestem wystarczająco pewna siebie, obrośnięta w kompleksy, które mnie frustrują, niedowartościowana i dlatego wolę brzydszych od siebie. Pewnie stworzyłam sobie teorię, która ma ukryć bolesną rzeczywistość i „lukruję” niejadalną część swojego życia, w myśl zasady „jak się nie ma, co się lubi…”. Dla części kobiet może to być prawdą, ale ja po prostu chcę mieć spokój, pewność, czuć się bezpiecznie i nie martwić o to, że znajdzie się chętna na zdobycie cudzym kosztem nowego trofeum – mojego mężczyzny. A tak właśnie było w moich poprzednich związkach! Każda impreza w większym gronie, wyjazd, wyjście „na miasto”, wiązały się ze spojrzeniami płci przeciwnej, zalotnymi uśmiechami i próbami nawiązania bliższego kontaktu. Co bardziej odważne i przebojowe nie wahały się podrywać mojego partnera w mojej obecności, flirtować, a raz nawet wręczono mu liścik z zaproszeniem do pokoju hotelowego!

Posiadanie w domu przystojniaka to także ogromna presja – przecież nie możesz wyglądać gorzej niż twój facet. Zapomnij o „bad hair day” czy całym dniu przełażonym w dresie i z czekoladą u boku – „nie obniżaj standardów, kochanie” usłyszałam kiedyś od mojego Adonisa.  A nawet jeśli twój piękny facet nie wymaga od ciebie doskonałości, to boleśnie o różnicach przypomni ci otoczenie. Zawsze znajdzie się ktoś życzliwy, kto powie „przytyłaś, uważaj, bo taki przystojniak szybko znajdzie sobie chudszą”, albo będzie pytał niedowierzająco, czy na pewno to właśnie jest twój mężczyzna, po czym zlustruje cię od stóp do głów zdegustowany jego wyborem.

Mój mąż jest brzydalem i bardzo dobrze. Kocham go jak wariatka za świetne poczucie humoru, życzliwość, opiekuńczość i troskę. Jest fantastycznym partnerem, przyjacielem i ojcem – bo mamy dwójkę wspaniałych dzieci. Z tym ojcostwem to trochę śmieszne, a trochę przykre, bo kilka osób zapytało mnie, gdy byłam w ciąży, czy nie boję się, że dzieci będą mieć urodę po tacie. Mam w nosie to, co pomyślą sobie inni, a jak ktoś jest bardzo zdziwiony i głupio dopytuje, dlaczego z nim jestem, to mrugam znacząco i przyciszonym głosem mówię „ogień, po prostu ogień, to uzależnia jak cholera”. Najlepsza metoda na takie typy, skutecznie zamyka im usta.

We współczesnym świecie bycie brzydkim i nieatrakcyjnym jest chyba nawet gorsze niż bycie głupim – takie to dziwne czasy! No, chyba, że jesteś majętny, sławny albo dobrze urodzony – wtedy możesz być brzydki jak noc, a i tak powiedzą, że wyznaczasz nowe trendy i przełamujesz stereotypy. A przecież uroda przemija, ludzie zmieniają się czasem diametralnie- popatrz chociażby na zdjęcia gwiazd, które po latach trudno poznać. Boli mnie czasem to, że mojego męża ocenia się niesłusznie po wyglądzie, bo to jeden z najlepszych i najsympatyczniejszych ludzi, jakich znam. Mam cholerne szczęście, że jest właśnie moim facetem i nie zamieniłabym go na żadnego innego, nawet piękniejszego.”


Wysłuchała: Agnieszka Dyniakowska


Lifestyle Seks

„Co druga dziewczynka i co czwarty chłopiec uważają, że są zbyt grubi…”. Zaburzenia odżywiania – wszystko, co powinniście wiedzieć

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
22 czerwca 2017
Fot. iStock / Neustockimages

Zaburzenia odżywiania (najbardziej znane to anoreksja, bulimia i kompulsywne objadanie się) dotyczą zarówno dorosłych, jak i młodzieży, a niekiedy nawet dzieci. Z dostępnych danych wiadomo, iż 33% nastolatków w Polsce próbowało się odchudzać, stosując rożne metody temu służące, również drastyczne, 36% nastolatków zdecydowanie nie akceptuje swojej sylwetki, a młodzież w wieku 11-15 lat postrzega swoją masę ciała nieadekwatnie w stosunku do stanu rzeczywistego.

Prawie co druga dziewczynka i co czwarty chłopiec uważają, że są zbyt grubi, co nie znajduje potwierdzenia we wskaźnikach BMI. 72% dziewcząt przejawiało zachowania typowe dla zaburzeń odżywiania, takie jak: jedzenie w ukryciu, niemożność przerwania jedzenia, doświadczanie wstydu i nienawiści z powodu nadmiernego apetytu i przejadania się oraz potrzeba niepohamowanego jedzenia w sytuacji intensywnych przeżyć emocjonalnych; ok. 20 % osób chorujących na zaburzenia odżywiania umiera – przyczyny to najczęściej: samobójstwo, niedożywienie, atak serca spowodowany zaburzeniami elektrolitowymi będącymi konsekwencją zachowań bulimicznych (dane Ogólnopolskiego Centrum Zaburzeń Odżywiania).

Dlatego też, z pozycji rodzica, jest szczególnie ważne, aby w wieku dorastania, kiedy młody człowiek rozwija się, doświadcza wielu zmian (biologicznych, psychologicznych i społecznych), żeby być szczególnie wyczulonym na niepokojące sygnały mogące świadczyć o rozwijaniu się lub też już o obecności zaburzeń odżywiania, są to przede wszystkim:

– (znaczna) utrata/wzrost masy ciała [nie jest konieczne wychudzenie!] lub duże wahania wagi

– ciągłe niezadowolenie ze swojej wagi i wyglądu nawet w sytuacji, kiedy nastolatek/nastolatka jest szczupła/y lub nawet chuda/y

–  zmienne nastroje (od depresji do euforii i na odwrót)

– rozdrażnienie (także w sytuacjach, kiedy rozmawiamy o wadze)

– nagłe zaabsorbowanie jedzeniem i sportem, znajomość wielu faktów z dziedziny zdrowia, sportu i dietetyki, bycie uważanym za „speca” w tej dziedzinie przez rówieśników i/lub bliskich

– ubieranie wielu warstw ubrań na siebie w celu ukrycia wychudzenia lub zmian wagi (nawet w upalne dni)

– uprawianie intensywnych ćwiczeń fizycznych

– branie tabletek odwadniających, przeczyszczających, odchudzających

– częste wizyty w toalecie, odgłosy (prowokowania) wymiotów

– blizny na dłoniach i nadgarstkach (spowodowane prowokowaniem wymiotów)

– nieprzyjemny zapach z ust (spowodowany głodówką i/ lub wywoływaniem wymiotów)

– utrzymująca się nadmierna aktywność, wręcz nadpobudliwość lub przeciwnie – spadek motywacji do działania

–  postępująca izolacja (zmniejszenie kontaktów z kolegami/koleżankami, rezygnacja z zainteresowań)

– perfekcjonizm (i ciągłe niezadowolenie z efektów własnych działań)

Droga Mamo! Pamiętaj, reaguj zanim sytuacja stanie się bardziej zaawansowana! Zaburzenia odżywiania są ciężką, przewlekłą chorobą, dlatego też wszelkie Twoje interwencje po zauważeniu sygnałów ostrzegawczych w postaci rozmów z nastolatkiem są bardzo ważne. W dużej mierze od Ciebie zależy czy problem rozwinie się czy też będziecie w stanie porozmawiać o trudnościach nastolatka i w razie potrzeby wspólnie poszukać pomocy u specjalisty.

Porady dla członków rodziny i bliskich osób chorujących na zaburzenia odżywiania

– kiedy osoba chora zaczyna wciągać Cię w swoje gry z jedzeniem (pyta jak wygląda, czy nie zjadła za dużo, jakie jest zdrowe i niezdrowe jedzenie, ile Twoim zdaniem powinna jeszcze schudnąć itp.) nie angażuj się w tę rozmowę, mów, że obchodzi Ciebie on lub ona jako osoba, a nie to w jaki sposób się odżywia, ćwiczy i ile waży

– wspieraj bliską Ci osobę – powtarzaj, że Ci na niej zależy, zapewniaj o miłości i o tym, że zawsze możecie porozmawiać o tym jak dana osoba się czuje

– jeśli osoba chorująca prosi Cię o załatwienie/ kupno/zdobycie tabletek przeczyszczającyh, odwadniających lub innych środków związanych ze swoim zaburzeniem nie zgadzaj się na to – mów, że nie będziesz uczestniczył/a w jej/ jego pogłębianiu się w chorobie

– aktywnie wspieraj wszelkie próby poszukiwania pomocy osoby chorującej – zapewniaj, że będziesz trwać przy nim/niej w trakcie terapii

– pozwól osobie chorującej na przejęcie odpowiedzialności za swoje zdrowie, życie i leczenie – podkreślaj, że wszystkie decyzje podejmowane przez nią/ niego są jej wyborem i Ty możesz ją/jego wspierać, ale ostateczne decyzje i kierowanie swoim życiemzawsze należą do osoby chorującej

– nie ulegaj szantażom i próbom manipulacji – często łzy, pretensje i szantaże mają na celu wzbudzenie poczucia winy za chorobę u osób bliskich – pamiętaj nie

– kochaj mądrze – obdarzaj miłością, ale też wymagaj – zaburzenie odżywiania nie oznacza, że dana osoba ma być zwolniona z wszystkich swoich dotychczasowych obowiązków i może zachowywać się w sposób godzący w uczucia innych

– mów co czujesz w związku z chorobą bliskiej Ci osoby – spokojnie, ale stanowczo i rzeczowo mów jakie uczucia wzbudza w Tobie zachowanie osoby chorującej, gdy zachowuje się w sposób dla Ciebie raniący i krzywdzący, masz prawo do wyrażania swojego zdania!

– staraj się spędzać czas na aktywnościach niezwiązanych z jedzeniem – sportem, wycieczkami za miasto, hobby – niech Wasze życie nie koncentruje się tylko wokół jedzenia

– nie zaniedbuj pozostałych członków rodziny – gdy jedna osoba z rodziny choruje, cała uwaga automatycznie skupia się wokół niej, inni członkowie rodziny mogą się w tej sytuacji poczuć opuszczeni i zaniedbani, pamiętaj, że oni również istnieją i tak samo potrzebują miłości, uwagi i zrozumienia, strajcie się codziennie znaleźć trochę czasu na rozmowę, wspólny posiłek, wyjście na spacer itp.

Porady dla rodziców 

– nie udawaj, że problem nie istnieje – unikanie rozmów na temat niepokojących Cię zachowań na pewno nie sprawi, że one znikną

– podziel się swoim niepokojem z synem/ córką

– zwiększ zasób swojej wiedzy na temat zaburzeń odzywiania (lista publikacji na końcu ulotki)

– nie daj się zwieść obietnicom i zapewnieniom, że syn/córka zaprzestanie swoich niepokojących Cię zachowań, nalegaj na wizytę u specjalisty

– odnajduj oparcie w sobie, osobach bliskich, znajomych, którym ufasz

– nie obwiniaj siebie i/lub współmałżonka/partnera za powstanie zaburzeń odżywiania, szukanie winnego nie sprawi, że Wasze dziecko wyzdrowieje

– pamiętaj, że proces leczenia nie jest łatwy ani krótki – jedna wizyta u specjalisty nie uleczy Twojego dziecka, terapia jest procesem, niekiedy potrzebne jest też współdziałanie wielu specjalistów (terapeuty, psychiatry, dietetyka), także uzbrój się w cierpliwość, w trakcie terapii czasem następuje wręcz nasilenie objawów, nie zniechęcaj się tym

– nie bój się mówić o swoim problemie i posxzukiwać pomocy, to nie wstyd

Porady dla przyjaciół/znajomych osób chorujących na zaburzeniach odżywiania 

– jeśli Twoja koleżanka/ kolega, przyjaciółka/przyjaciel chce się odchudzać zapytaj ją/jego jak wyobraża sobie dietę, czy ona ma być rozsądnie zbilansowana, uzupełniona ćwiczeniami fizycznymi czy też ma być drastyczną dietą lub głodówką, która może doprowadzić do poważnych problemów zdrowotnych

– zwróć uwagę czy koleżanka/przyjaciółka, przyjaciel/kolega nie sądzi, że jeśli schudnie to jej/jego życie zmieni się na lepsze, wszystkie problemy znikną, a ona stanie się przez to lepszą osobą

– mów jej/ jemu, że zależy Ci na niej/nim jako osobie, a nie na tym jaką ma sylwetkę, podkreślaj, że przede wszystkim cenisz jej/jego charakter

– nie pomagaj koleżance/koledze w głodówkach, kupowaniu środków wspomagających odchudzanie, nie odchudzaj się razem z nim, nią, zwłaszcza jeśli zauważysz, że myślenie danej osoby nieustannie obraca się wokół spraw związanych z odchudzaniem i wymyka się spod kontroli, jednym słowem nie wspieraj jej/jego choroby

– nie dawaj się wciagać w dyskusje o jedzeniu, wadze i ćwiczeniach, inicjucj inne tematy rozmów

– zwiększ swój zasób wiedzy o zaburzeniach odżywiania, jeśli uważasz, że sprawa jest poważna, skonsultuj się ze specjalistą (psychologiem lub terapeutą), jeśli chodzicie do szkoły powiedz o problemie zaufanemu nauczycielowi, pedagogowi lub psychologowi szkolnemu

– możesz zachęcać koleżankę/ kolegę do podjęcia leczenia i nieustannie powtarzać, że będziesz ją/jego wspierał, ale nie będziesz bezczynnie patrzył jak robi sobie krzywdę i szkodzi na zdrowiu

– nie poddawaj się próbom szantażu i manipulacji ze strony osoby chorującej i chęci wyręczania jej we wszystkim – branie odpowiedzialności za swoje życie jest bardzo ważnym aspektem leczenia zaburzeń odżywiania

– zadbaj o czas dla siebie – niech całe Twoje życie nie obraca się wokół choroby bliskiej Ci osoby

opracowanie: Magdalena Jaroch na podstawie

  1. Jablow, Na bakier z jedzeniem
  2. M. Sacker, M.A. Zimmer, Wolę umrzeć niż przytyć

Magdalena Jaroch-Lidzbarska – pedagog resocjalizacji, certyfikowany specjalista terapii uzależnień, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny w trakcie certyfikacji, prowadzi prywatną praktykę psychoterapeutyczną w Wejherowie

 


Zobacz także

7 rzeczy, których nie powinnaś oczekiwać od innych

10 grzechów głównych twojej lodówki

Detoks dla twojej lodówki, głowy i… portfela. Akcja „Chcesz uporządkować swoje życie? Uporządkuj przestrzeń wokół siebie”

„It happens”

„It happens” – pobudka dla wszystkich, którzy nie biorą tego problemu na poważnie