Lifestyle

6 codziennych trudności, które dobrze znają wysoce inteligentni ludzie

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
28 stycznia 2017
6 codziennych trudności, które dobrze znają wysoce inteligentni ludzie
Fot. iStock / Astarot
 

Myśląc o bardzo inteligentnych ludziach wielu ma w głowie obraz nadczłowieka, który zna odpowiedź na każde pytania, „Milionerów” wygrałby z palcem w nosie, a dla rozrywki zamiast kinowej komedii ogląda film dokumentalny i czyta książki o dziwnie brzmiących tytułach. Czy ci, których poziom IQ jest ponad normę, mają jakieś problemy, z którymi niekoniecznie radzą sobie łatwo i bez trudu?

Wiele mówi się na temat trudności, z którymi każdego dnia zmagają się osoby wrażliwe, z lękami, z depresją, ale co z tymi, którzy od przeciętnego Kowalskiego są nieco bardziej inteligentni? Może dla wielu ich problemy będą nieco dziwne i spotkają się z brakiem wyrozumiałości, ale nie znaczy to, że są mniej dotkliwe i łatwiejsze do pokonania. Dla wysoce inteligentnych potrafią być prawdziwą bolączką ich codziennego życia,  źródłem niezrozumienia i lekceważenia przez ich bliskich.

Rozmowy o wszystkim i o niczym wykańczają ich

Znacie to powiedzenie, że głupi ludzie dyskutują o innych, przeciętni o wydarzeniach, a mądrzy o ideach i problemach? Dla normalnych ludzi takie small talk to nic trudnego, ot zwykłe pogaduchy, ploteczki, wymiana myśli, ale dla wysoce inteligentnych to nie lada wyzwanie. Ich nie interesuje kto i z kim, co powiedzieli w telewizji, jakie filmy w kinach są popularne – oni mają głowy zaprzątnięte innymi tematami, a rozmowa o błahostkach to często dla nich strata czasu i najnormalniej w świecie nie umieją się w tym odnaleźć i dostosować do społecznie przyjętych norm.

Myślą więcej niż mówią

Zanim wysoce inteligentny wyrazi swoja opinię lub wypowie się na dany temat minie trochę czasu – a to dlatego, że mózg nastawiony jest na poszukiwanie różnych rozwiązań danego problemu i odpowiedzi na zadane pytania. Poza tym, jeśli nie są do końca pewni, wolą milczeć niż powiedzieć coś źle, a przez to mogą być odebrani jako niemili, niesympatyczni i mało towarzyscy lub nawet gburowaci. A przecież wiadomo, ze najpierw trzeba pomyśleć, a dopiero potem powiedzieć…

Praca może ich z łatwością znudzić

Ich umysł potrzebuje ciągle nowych, większych i bardziej wymagających projektów, nieustannej motywacji i innowacji. To wielka zaleta, ale też i wielka wada, bo przez to nawet najciekawsza praca z czasem może wydawać im się nudna, sztampowa i zbyt rutynowa. Na dodatek nie każdy szef jest na tyle wyrozumiały i tolerancyjny, by zgadzać się na ich wciąż nowe pomysły i wybuchy kreatywności – niektórzy chcą po prostu by zadanie zostało wykonane bez większych kombinacji.

Czasami dotyka ich paraliż działania

Trudno jest być myślicielem w świecie aktywistów i zdobywców, dla których idee są mniej ważne od dokonań. Czasami w głowie rodzi się tyle pomysłów, panuje taki natłok myśli, że na impuls do działania po prostu brakuje już miejsca! I choć ludzie inteligentni dobrze wiedzą, co i jak mogliby zrobić, to są niczym sparaliżowani tą mnogością własnych myśli, co może być odebrane przez innych jako lenistwo i brak zaangażowania.

W towarzystwie uchodzą za dziwnych

Wysoce inteligentni czuja się nieswojo podczas pogaduszek, mówią niewiele, czasami tracą zapał do działania – przez to wszystko wychodzą w towarzystwie na nieco dziwnych i sprawiają, że inni czują się przy nich nieswojo. Dla inteligentnych to dodatkowa presja i utrudnienie, by poczuć się pewnie w kontaktach społecznych i otworzyć na stare lub nowe znajomości.

Trudno jest im się zakochać

W swoim dążeniu do miłości i stworzenia związku ludzie z wyższym poziomem inteligencji są nieco bardziej wymagający i trudniej osiągnąć im stan zakochania się. Są z natury bardziej analityczni i niezależni, ostrożni w swoich działaniach, przez co mogą wydawać się nieczuli, niezainteresowani i zbyt pewni siebie. Nie pomaga im też brak spontaniczności i skłonności do szaleństwa – a przecież w miłości chodzi o to, by trochę zwariować.

Rozpoznałaś gdzieś samą siebie i swoje zmagania? Nie pozwól, by te codzienne trudności przeszkadzały ci cieszyć się życiem – wszak nie od dziś wiadomo, ze problemy są po to, by je rozwiązywać. Pracuj nad sobą i sposobami komunikacji, wyrażaniem swoich potrzeb i emocji – jesteś inteligentna, na pewno szybko  znajdziesz dobre rozwiązanie.


Na podstawie: www.lifehack.org


Lifestyle

10 innych sposobów na to, by powiedzieć kocham

Karolina Krause
Karolina Krause
28 stycznia 2017
Jak inaczej powiedzieć kocham?
Fot. iStock/wundervisuals
 

„Kocham cię” – tych słów chyba nigdy nie może być za wiele. Ale po pewnym czasie, zwłaszcza w w długotrwałym związku, chcemy powiedzieć coś więcej. Dać tej drugiej osobie znać, jak wiele dla nas znaczy, że może na nas polegać, że jesteśmy blisko. To znak. Sygnał, że wasza relacja się rozwija i zmierza w dobrą stronę. Jeśli jednak zastanawiacie się nad bardziej konstruktywnym sposobem wyrażenia swoich uczuć. Spróbujcie, któregoś z naszej listy.

10 innych sposobów na to, by powiedzieć kocham:

1. Zrób mu kolację-niespodziankę

Od tak po prostu, tylko dla tego, że możesz. Spraw, by w tygodniu poczuł się, jak od święta. Dzięki temu pokażesz mu, że nadal ci zależy i chcesz dać coś od siebie dla dobra tego związku.

2. Zostaw mu ukrytą wiadomość

Schowaj gdzieś liścik, który odczyta dopiero w pracy. Albo wyślij mu krótką wiadomość, o tej porze dnia, gdzie normalnie nie masz na to czasu. Po prostu pokaż mu, że o nim myślisz, kiedy najmniej się tego po tobie spodziewa.

3. Podaruj mu jakiś drobiazg

To może być wszystko: od ulubionej czekolady po jakiegoś małego wypchanego zwierzaka. Cokolwiek co wywoła na jego twarzy uśmiech.

4. Potrzymaj go za rękę kiedy prowadzi

Połóż głowę na jego ramieniu. Czasem mały dotyk może wiele dla kogoś znaczyć.

5. Pochwal go w towarzystwie

Tak, żeby wszyscy słyszeli. To sprawi, że choć przez chwile poczuje się wyjątkowo. I na pewno ci tego nie zapomni.

Jak inaczej powiedzieć kocham?

Fot. iStock/AleksandarNakic

6. Zadzwoń do niego bez większego powodu

Tylko po by z nim porozmawiać.

7. Odrób za niego zadanie domowe

Nikt nie lubi uganiać się za sprawami, które mamy do załatwienia. Dlatego bardzo doceniamy, gdy ktoś zrobić coś za nas. Postaraj się zrobić to w wolnej chwili. Zanieść za niego papier do urzędu, wywiesić pranie (jeśli to do niego należy ten obowiązek).

8. Zabierz go na spotkanie z przyjaciółmi

Jeśli w najbliższym czasie masz zamiar spotkać się ze swoimi przyjaciółmi, weź go ze sobą lub przynajmniej zaproponuj, by poszedł z wami. Dzięki temu pokażesz, że nie tylko kochasz swojego partnera, ale także zaliczasz go do grona swoich najbliższych przyjaciół

9. Zaplanuj coś niezwykłego

Wymyśl coś nowego co moglibyście robić razem. Przerwij rutynę jaka mimochodem wdarła się do waszego związku. Opowiedz mu swoim nowym pomyśle i zaraź go swoim entuzjazmem.

10. Powiedz mu, że w niego wierzysz

Zwłaszcza wtedy, gdy dąży do osiągnięcia jakiegoś celu. To coś, co każdy z nas chciałby usłyszeć od swoich najbliższych i ciężko przecenić jego znaczenie. 

Źródło: dailyvibes.org


Lifestyle

Marzę, że zasypiam przy właściwej kobiecie…

Listy do redakcji
Listy do redakcji
27 stycznia 2017
Fot. iStock / Choreograph

Lubię te poranki, gdy wpadający przez niezasłonięte okno świt, sprawia, że marszczysz nos. Otwierasz oczy, wzdychasz, a zaraz potem, wtulasz we mnie i mówisz, że tak strasznie ci się nie chcę. Że biuro cię męczy i ciągle te same twarze, że najchętniej zostałabyś tu. I śmiejesz się ze mnie, że znasz na pamięć moje myśli, dlatego wiesz, co zaraz powiem. Głaszcząc twoje aksamitne plecy, będę obiecywał, że zabiorę cię na koniec świata, jak tylko przyjdzie weekend. Ale najpierw, przygarnę cię do siebie jeszcze bardziej, żeby usłyszeć twoją cichą prośbę. I będę słuchał, przyspieszonego bicia serca, gdy ściągam z ciebie resztki nocy. Tak to sobie, zawsze wyobrażałem…

A potem zjemy szybkie śniadanie. I jak zwykle, pokłócimy o nieumyte naczynia i o to, że wczoraj to ty, wychodziłaś z psem.

Przestaniesz się boczyć dopiero w samochodzie, gdy przypadkiem znajdziesz bilety na wieczór. Na ten spektakl, o którym słyszę od dwóch tygodni. I będziesz udawać, swoje zaskoczenie, chociaż wiesz, że nigdy nie zapominam. O żadnej naszej rocznicy, bo szczęście nie pozwala na niepamięć. Po kolacji, znikniesz u mamy, a potem u koleżanki. Pewnie siedzicie, pijecie wino i narzekacie na swoich mężów. Tylko po to, żeby wrócić późnym wieczorem i powiedzieć – tak dobrze, że jesteś. Wiem, bo też tak wracam z każdej delegacji, z każdej podróży, gdzie dzielą nas setki kilometrów. Bo wiem, że gdy otworzę drzwi, twój zapach przypomni mi, że dotarłem do domu. Tak to zawsze widzę, gdy tylko zamknę oczy…

A gdy zniknę gdzieś, bo szef dał w kość. Zaszyję się w prawie pustym barze, a ty będziesz dzwonić. Pisać, że się martwisz, że cokolwiek się nie wydarzyło, to chcesz, żebym już wrócił. I wykrzyczysz mi potem, że mam serce z kamienia, że gówno mnie obchodzi co czujesz, kiedy się o mnie boisz. Że alkohol to żadne rozwiązanie, że zachowuje się jak rozpuszczony dzieciak. A ja trzaskając drzwiami, powiem tylko, żebyś poszła się leczyć, bo twoje pretensje nie mają sensu. Bo przecież nic się nie stało, a ty jak zwykle wszystko wyolbrzymiasz i niepotrzebnie, dramatyzujesz.

I gdy będę cię usiłował przeprosić, usłyszę, że czasem masz wrażenie, jakbyś mnie nie znała. I nic, o mnie nie wiedziała. Słowa, które bolą i wzbudzają strach. A po południu napiszesz, że tęsknisz, że miałem racje, że niepotrzebne to było. I zapytasz czy ci wybaczę, a przecież nie musisz tego robić, bo wiesz. Że ta prawdziwa miłość, nie karmi się gniewem, tylko pokorą i cierpliwością. I nie mogą jej pokonać, wypowiedziane w złości zdania. Te, których wieczorem, już żadne z nas nie będzie pamiętać. Takie obrazy, przewijają się w mojej głowie…

A nocą, będę się uczył na pamięć, każdego centymetra twojego ciała. Słuchał przyspieszonego oddechu i kochał, do utraty tchu. I do łez, kiedy mówię ci, że jesteś wszystkim co mam, a ty całując moje dłonie, dziękujesz. Za każdy nasz wspólny poranek i rozbity w nerwach talerz. Za każdą rozłąkę, którą kończy wyczekany powrót. Za te lata, gdy zwątpienie rozwiewał bukiet kwiatów i pytanie, czy zostaniesz ze mną, na zawsze. I będę cię zapewniał, że nigdy nie będzie inaczej, bo nie umiem i nie chcę, wyobrażać sobie twojej nieobecności. Bo całe swoje życie, właśnie na ciebie czekałem, bo nigdy nie byłem bardziej pewny. A do snu, ukołysze nas poczucie bezpieczeństwa i przynależności do siebie. I spokój, który przynosi tylko dobre poranki. Bo nawet, jeśli rozpęta się burza, to nigdy taka, żeby nie można było wszystkiego od nowa odbudować. I znowu mi powiesz, że to nieprawda, że zachody słońca lubi się tylko wtedy, gdy jest się smutnym. Bo ty je kochasz, odkąd oglądasz je ze mną. A ja kolejny raz odetchnę z ulgą, że zasypiam przy właściwej kobiecie. Tylko o tym marzę, od ponad roku…

Mijałem cię dziś, na długim korytarzu. Odpowiedziałaś uśmiechem na moje „dzień dobry”, nawet zapytałaś, co słychać. Jak zwykle skłamałem, że wszystko się układa, że mnóstwo zajęć, ale da się żyć. Patrzyłem, jak znikasz za drzwiami gabinetu i przez moment przeszło mi przez myśl, żeby cię zatrzymać. Ale gdy widzę cię taką rozpromienioną, gdy rzucasz się mu na szyję, to wiem, że nigdy nie wyślę tego listu. Widzę was, gdy razem wychodzicie, a ty tak mocno ściskasz jego dłoń. Jego usta zawsze lądują na twoim karku, gdy wsiadasz do samochodu.

Bo z nią tak czasem jest, z tą najważniejszą i upragnioną, że w pośpiechu się pomyli. I zapuka tylko do jednych drzwi. I pozwala kochać, ale tylko w sobie. Tylko w ukryciu, tylko zmysłami i wyobraźnią. Nie zdradza się gestem ani spojrzeniem. Nie zmienia barwy głosu, nie pozwala wyznaniom wydostać się na zewnątrz. Trwa w ciszy i niemej zgodzie. I nadziei, że kiedy odejdzie, to tylko po to, żeby wrócić.  Tym razem, już z właściwym adresem…


Zobacz także

Nie możesz poradzić sobie ze stresem i zmęczeniem? Wcale nie musi być winna jesienna aura. Jak walczyć z niedoborem magnezu

Karolina Korwin Piotrowska: „Wystarczy pokazać gołą du*ę i już jesteś sławny. Nasze gwiazdy mają często organiczny problem z definicją słowa „konsekwencja”

5 filarów zaufania, czyli jak dbać o uczciwość w związku