Lifestyle

10 sposobów na jakie prawo przyciągania może zmienić twoje życie na lepsze

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
7 kwietnia 2019
naucz się odpoczywać
Fot. iStock / pixelfit
 

Prawo przyciągania mówi o tym, że ​​mamy możliwość wywołania, przybliżenia do siebie rzeczy, które chcielibyśmy od życia dostać. Otrzymujesz sygnał, impuls,  że twój umysł i przekonania są wystarczająco silne, aby umożliwić realizację twoich celów. Gdy opanujesz sztukę korzystania z prawa przyciągania  dla siebie swoich korzyści, twój sposób widzenia świata zacznie się zmieniać. I to nie będzie koniec zmian.

Oto 10 najbardziej ekscytujących sposobów, w jakie prawo przyciągania może poprawić twoje życie:

Możesz stale zwiększać zasięg i skalę swoich marzeń

Kiedy myślisz pozytywnie, marzenia stają się większe i potężniejsze. W rezultacie zwiększasz szanse spełnienia swoich marzeń, bo więcej czasu spędzasz na ambitnym planowaniu – ono cię motywuje, „nakręca”, pozwala uwierzyć, że się uda.

Ufasz swojej intuicji

Nadmierne myślenie o samym sposobie działania generuje coraz  więcej wątpliwości i negatywnych myśli. Wyznawcy prawa przyciągania twierdzą, że podstawą sukcesu jest wiara we własną intuicję, a nie logikę,  bo to pozwala swoim emocjom naturalnie przyciągnąć cię na właściwą ścieżkę.

Koncentracja na celu wpływa bezpośrednio na to, co dzieje się w twoim życiu

Dzieje się tak dlatego, że przyciągamy te rzeczy, na których koncentrujemy się przez największą ilość czasu, o których rozmyślamy i o które się martwimy. Zarówno negatywne, jak i pozytywne…

Możesz szybciej osiągnąć sukces

Czegokolwiek pragniesz, zbliżasz się o krok do przyciągania tej rzeczy za każdym razem, gdy intensywnie o niej myślisz.

Prawo przyciągania zmieni twoje przekonania o sukcesie

Wielu ludzi dorasta wierząc, że tylko bogaci, wyjątkowo inteligentni, naturalnie piękni lub w inny sposób uprzywilejowani ludzie mogą osiągnąć sukces. Tymczasem sukces jest „towarem” dostępnym dla wszystkich.

Cierpienie zostanie w przeszłości

Zamiast tracić czas na żal lub skupianie się na błędach z przeszłości, będziesz skupiał się produktywnych, szczęśliwych myślach o przyszłości. Skup się na tym, czego chcesz i jak to zdobędziesz, zamiast rozpaczać nad tym, czego aktualnie brakuje.

Wizualizacja poprawia wydajność fizyczną

Jak potwierdzi wielu mistrzów medytacji, spędzanie czasu na kreatywnej wizualizacji bezpośrednio wpływa na twoje zdolności fizyczne. Pływacy, golfiści i biegacze wyobrażają sobie swoje sportowe sukcesy, co owocuje lepszymi rezultatami i technikami.

Przyciąganie nie jest czasochłonne

Jeśli masz tylko piętnaście wolnych minut dziennie, możesz poświęcić ten czas na wejście w stan medytacji i skupić się wyłącznie na tym, jak będzie wyglądać twoje życie, gdy osiągniesz swoje cele. Ten proces wizualizacji, który jest kluczowym elementem prawa przyciągania, nie wymaga  zatem dużych poświęceń.

Marzenia senne również są użyteczne,  nie są niebezpieczne

Ważne jest, aby myśleć o swoich snach i analizować ich potencjalne znaczenie, na wypadek, gdyby pojawiły się w nich jakieś wskazówki na temat twoich potrzeb lub celów. Uważaj jedynie, by nie popaść w obsesję na punkcie swoich snów.

Masz kontrolę nad swoimi relacjami

Wreszcie, prawo przyciągania przypomina ci, że nie jesteś na niczyjej łasce. Jest to negatywna mentalność, która przyciąga słabe relacje. Możesz kontrolować jakość swoich relacji, pracując nad przyciąganiem lepszych, bardziej satysfakcjonujących więzi.


Na podstawie: thelawofattraction.com


Lifestyle

Kryzys w związku nie musi być wywołany zdradą. Czasami składa się z drobnych rzeczy, które łatwo przegapić

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
7 kwietnia 2019
Fot. iStock / Solovyova
 

Mówisz: kryzys w małżeństwie, myślisz: zdrada, romans, kłamstwo, przed oczami masz obraz walki pełen szokujących skandali. I pewnie masz rację, bo bardzo często to właśnie te sytuacje doprowadzają do kryzysu, a w efekcie do zakończenia związku. Tkwimy jednak w błędnym przekonaniu, który pozwala nam przymykać oczy na wiele małych rzeczy, które niszczą nasze małżeństwo od środka. Wydaje ci się, że jeśli nie walczysz, wszystko jest w porządku. Jeśli się nie kłócicie, nic złego się nie dzieje. Uważaj, jeśli twój związek nagle staje się zupełnie bezkonfliktowy, to znaczy, że jedno z was przestało w niego inwestować.

Na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę?

Niezręczne milczenie

Cisza jest złotem – chyba że jest niezręczna! Jasne, że nie musimy cały czas ze sobą rozmawiać, ale jeśli czujesz, że nie masz nic do powiedzenia swojemu partnerowi, zatrzymaj się i przyjrzyj tej sytuacji.

Dokuczanie sobie nawzajem

Dokuczenie może być zabawne, w końcu kto się czubi, ten się lubi. Ale gdy zaczynamy żartować na temat zostawionych w zlewie naczyń, mówiąc, że to oznaka wrodzonego lenistwa, zabawne przestaje być. Podobnie jak wyśmiewanie wydatków, zakupów, innych zachowań. Te ataki słowne, choć zdawałoby się, że niewinne, są często oznaką rosnącej niechęci do partnera.

Brak wspólnej przyszłości

Miarą dobrego związku jest wyobrażanie sobie wspólnej przyszłości – za 10, 15 lat. Jeśli brak twojego partnera w twoich planach i wizjach, może to być subtelny znak, że nie chcesz z nim być.

Rzadszy seks

Rzadziej uprawiany seks może być oznaką problemów w związku. Jesteśmy zmęczeni, zajęci, przytłoczeni, tym się tłumaczymy. Tymczasem intymność jest klejem, który zespala małżeństwo.

Zastanów się, czy nie masz ochoty na seks ze względy na zmęczenie, czy może nadszedł czas, żeby przyjrzeć się swojemu małżeństwu.

Strata najlepszego przyjaciela

To może dziać się poza twoją świadomością, może twoje ciało sygnalizuje ci pewnego rodzaju niepokój. Jeśli masz poczucie samotności, pustki, być może coś złego dzieje się w twoim związku.

Brak uważności

Kiedyś dzwoniliście do siebie, wysyłaliście SMS-y, rozmawialiście wieczorem, gotowałaś dla niego ulubione potrawy, on wyszukiwał filmy, które lubisz. Ale to wszystko się skończyło, już nie robicie sobie nawzajem kanapek do pracy, nie pytacie, jak minęła wam droga, gdy wyjeżdżacie osobno. Przestajemy słuchać, a to bardzo ważne ostrzeżenie.

Brak hobby

Wcześniej mieliście rzeczy, które razem lubiliście robić – chodzić na spacer, jeździć na rowerze, gotować. Teraz robicie to osobno. To może być sygnał, że wasza więź pęka. Wspólna aktywność i wspólny czas to dwie najważniejsze rzeczy, które solidnie trzymają nasze małżeństwo.

Brak rozmów

Problemy w związku najczęściej zaczynają się od załamania komunikacji. Być może ty, a może oboje przestaje czuć, że jesteście wysłuchiwani, że druga strona próbuje was zrozumieć. Skupiacie się tylko na wymianie informacji dotyczącej codziennego funkcjonowania waszej rodziny.

Więcej czasu na samotność

Jasne, że od czasu do czasu każdy z nas potrzebuje czasu na to, by pobyć samemu. Jeśli jednak w waszym małżeństwie zaczynacie się rozmijać, na przykład wolisz w sypialni poczytać książkę, gdy on ogląda film, unikasz towarzystwa partnera – powinno zapalić się czerwone światło. Niczego dobrego nie wróży to twojemu związkowi.

Porównanie z innymi

Niezależnie, czy chodzi o empatycznego współpracownika, czy o przyjaciela, który zawsze słucha, kiedy wyładowujesz swoje emocje, porównania partnera z innymi, może przyczyniać się do dużego kryzysu. Podświadomie zaczynamy myśleć, że może z kimś innym byłoby nam lepiej.

Brak telefonu, gdy dzieje się coś złego

W dobrych związkach, gdy dzieje się coś złego, partner jest pierwszą osobą, do której dzwonimy. To jest zupełnie naturalne. Problem z autem? Choroba? Problem z dziećmi? Wiadomo, do kogo dzwonimy. W dobry związku, partner jest tą osobą, o której wiesz, że możesz liczyć na jego wsparcie emocjonalne i pomoc w nagłych wypadkach. Jeśli przestajesz czuć to wsparcie, twoje małżeństwo zmierza w złym kierunku.

Ale uwaga, jeśli w swoim małżeństwie dostrzegasz jeden z wymienionych problemów, to nie znaczy, że wasz związek musi się rozpaść. Wręcz przeciwnie, warto usiąść, porozmawiać, może zdecydować się na pomoc terapeuty i próbować naprawić to, co tak długo budowaliście. Nie poddawajcie się, dopóki nie wyczerpiecie wszystkich form pomoc, do odbudowania siły waszego małżeństwa.


Lifestyle

Przestań tak się o niego troszczyć. Rozumiesz już chyba, że niewiele dla niego znaczysz

Redakcja
Redakcja
6 kwietnia 2019
Fot. istock/1001Love

Miałaś ostatnio wokół siebie kilka dramatów. Ten rok był dla ciebie trudny. Był to jeden z najtrudniejszych i najbardziej burzliwych okresów w twoim życiu. Minęło sporo czasu, zanim udało ci się otworzyć oczy i zrozumieć. Ale pojęłaś w końcu, że był to rok, w którym zmarnowałaś zbyt wiele czasu i energii na ludzi, dla których ty sama nie wiele znaczysz. Zwłaszcza na niego.  Aj, zabolało. Wiem. Chciałabyś usłyszeć przecież zupełnie coś innego.

Dawałaś zbyt dużo siebie ludziom, którzy nie byli tego warci. I tak to sobie trwało. Po prostu pozwoliłaś na to, żeby tak właśnie było. Ale kiedy dłużej zastanawiałaś się nad tym, jak złe rzeczy zaszły w twoim życiu; kiedy zdałaś sobie sprawę, że musisz to wszystko przerwać, po prostu postanowiłaś odejść. Od decyzji do działania minęła jednak dłuższa chwila. Bo są jeszcze uczucia.

Jedną z tych osób był on. Właściwie nie wiesz nawet jak to się stało, że byliście razem. Ty taka zakochana, chyba sama do tego doprowadziłaś swoją determinacją. A on tak sobie był i był z tobą. Schlebiało mu to, że tak o niego zabiegasz, troszczysz się. I wydawało ci się, że jesteś szczęśliwa, że szczytem szczęścia jest pokazanie mu, jak bardzo go kochasz, jak świetnie się o niego dbasz. Tylko widzisz, to działało tylko w jedną stronę.

Zdałaś sobie w końcu sprawę z tego, że życie jest zbyt krótkie, by być w kiepskim związku. No bo jaki sens ma dawanie tak wielu komuś, kto nie stara się zrobić tego samego dla ciebie?

To prawda, gdy mówią, że do tanga trzeba dwojga. Związek wymaga wysiłku dwóch zaangażowanych osób. Potrzeba siły dwóch emocjonalnie dostępnych i otwartych osób, aby to się udało. Czegoś więcej niż dobra zabawa i zauroczenie, które w końcu minie.

To może być jedna z najtrudniejszych rzeczy na świecie, aby oderwać się emocjonalnie od kogoś, z kim wiązałaś nadzieje na udany związek. Ale trochę już sobie to wszystko ułożyłaś, prawda? Choć wcześniej, oczami wyobraźni urządziłaś wam już wspólne życie. Tak byłaś tym zajęta, że nie zauważyłaś, że on nie jest tego wart. I że wcale o tym nie marzy. Że nawet „ciągniesz go” za sobą na siłę.

To wcale nie jest łatwa sytuacja. Chciałaś, tak desperacko, aby wam się udało. Ale jeśli on nie chce uczynić cię priorytetem w swoim życiu, to po prostu nigdy się nie uda. Nie ma możliwości, byś mogła odnaleźć sens i stabilność w tym związku.

Jasne, możesz zaryzykować wszystko dla tej osoby. Możesz spróbować swoich sił, ale musisz także znać swoje ograniczenia. Musisz umieć rozpoznać, kiedy nadejdzie czas, aby to zakończyć. Nie bać się samotności, nie widzieć w niej swojego wroga, ale sprzymierzeńca, swój ratunek. Nowy początek lub tez powrót do czegoś, co kiedyś już miałaś. Do harmonii, spokoju. Uda ci się. I przestań tak się o niego troszczyć, zastanawiać jak on to przyjmie, czy będzie cierpiał… Rozumiesz już chyba, że niewiele dla niego znaczysz


Na podstawie: relrules.com


Zobacz także

A ty wychowałbyś dziecko homo sapiens? Ta uliczna sonda pokazuje wstrząsająco – śmieszny poziom naszej (nie) wiedzy

10 filmów, których główni bohaterzy naprawdę się w sobie zakochali

5 powodów, dla których powinnaś ścielić swoje łóżko każdego dnia