Związek z dużą różnicą wieku? Dla niego zawsze będziesz słodką idiotką

Listy do redakcji
Listy do redakcji
27 lutego 2018
Fot. iStock/Ridofranz
Następny

Zauważyłam, że coraz więcej młodych, pięknych i wykształconych kobiet wiąże się ze starszymi facetami. I patrzę na nie z politowaniem. Tak jak i z zażenowaniem myślę o sobie. O tych wartościach, którymi kierowałam się jeszcze jakiś czas temu. I o tych straconych latach, gdy zamiast czerpać z życia, pozwoliłam zniszczyć swoje poczucie własnej wartości. To będzie krótka opowieść ku przestrodze. Bo niejedna z nas wierzy, że związek ze starszym facetem może się udać. 

Krzysztofa poznałam mając 25 lat. Byłam tuż po studiach, pracowałam w szkole ponadgimnazjalnej. On miał wtedy 47 lat, prowadził własną firmę. 10 lat wcześniej wziął rozwód, miał dwie nastoletnie córki. Jego życie było ułożone. Dobrze zarabiał, miał własny dom, stabilne kontakty z dziećmi i byłą żoną. Ja byłam kobietą bez zobowiązań. Mieszkałam w kawalerce, którą odziedziczyłam po babci. Marzyłam o rodzinie, dzieciach, psie i weekendowych wypadach za miasto. Rówieśnicy mnie nie interesowali. Niewiele mogli mi zaoferować. Żaden z nich nie miał nawet stabilnej pracy. Ostatnie o czym myśleli to ślub i dzieci. Siłą rzeczy zaczęłam szukać kogoś starszego ode mnie. Z Krzysztofem dzieliły mnie 22 lata. Wiem, sporo.

Skłamałabym mówiąc, że nie imponowała mi jego pozycja społeczna. Że nie robiło mnie na mnie wrażenia jego mieszkanie, firma, podejście do życia. Był mądrym, doświadczonym mężczyzną, który wiedział, jak należy traktować kobiety. Zakochałam się w nim po uszy i właśnie dlatego najbardziej bałam się, jak oceni nas społeczeństwo. Nie chciałam, żeby ktoś mówił, że jestem z nim tylko dla pieniędzy. Ale też nie chciałam, żeby on traktował mnie, jak swego rodzaju trofeum, choć nie da się ukryć, że w jakimś stopniu było to prawdą.

Dużo starszy mężczyzna daje kobiecie wszystko to, o czym marzy – wyrafinowany seks, mądrość życiową, bezpieczeństwo i wsparcie. Czego natomiast nie daje? Szacunku.

Myślę, że zawsze przebiega to tak samo i my również wpisaliśmy się w standardowy szablon. Najpierw jest miłość i fascynacja. On przeżywa swoją drugą młodość, ona czuje się zadbana i zaopiekowana. Nie brakuje jednak zgrzytów i nieporozumień. Tak, nieporozumień, wynikających z innego wychowania, innych doświadczeń życiowych. Oboje przymykają na to oko. Ona jednak zdecydowanie częściej.

Aż w końcu pada stwierdzenie, które zawsze, wcześniej czy później pada. „Zaufaj mi, jestem od ciebie starszy. To ja mam rację”.

Początkowo myślisz sobie: „No tak. W sumie to całkiem logiczne”. Ale coś ci nie pasuje. Coś dzieje się bez twojej zgody, nie tak jakbyś chciała. Najpierw usypiasz swoją czujność, pozwalasz mu decydować, ufasz. Nim się zorientujesz, tańczysz tak, jak ci zagra. Bo przecież on wie lepiej.

Przykłady? Bardzo proszę.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

To nie mogło się udać! 17 dowodów na to, że twój eks prawdopodobnie był narcyzem

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
27 lutego 2018
Fot. iStock/mammuth
 

Ocierasz jeszcze łzy po ostatnim związku? Zastanawiasz się, co poszło nie tak? Dlaczego się rozstaliście? Przecież tyle z siebie dałaś, wyciągnęłaś wnioski z poprzednich związków. I kicha. Znowu nie wyszło.

Tylko czy to naprawdę twoja wina? Czy to w sobie musisz szukać powodów, dla których dzisiaj nie jesteście razem? A gdyby tak obiektywnie przyjrzeć się jemu? Dlaczego akurat przez niego cierpisz tak bardzo? Co takiego się stało, że dzisiaj czujesz się bardzo zraniona i użyta?

Jasne, miłość zmienia ludzi, sprawia, że chcą być dobrzy dla tego, kogo kochają. Zmienia, ale nie wszystkich. Są tacy, którzy zawsze bardziej będą kochać siebie bardziej, a ty staniesz się z czasem jedynie dodatkiem do ich narcystycznej osobowości. Pomyśl o swoim eks, przeanalizuj jego zachowania.

Jak często wasze rozmowy skupiały się na nim?

Policzmy, ile razy w trakcie rozmowy używał słowa „ja”. Przewracał oczami, gdy próbowałaś odwrócić jego uwagę, powiedzieć o swoich uczuciach? Tego typu faceci dbają tylko o siebie, o nikogo więcej.

Wszystko musiało iść po jego myśli?

Nie było w waszym związku miejsca na negocjację lub kompromis? On coś powiedział i trzeba to było zaakceptować bez żadnych pytań? I pewnie spodobała ci się jego stanowczość na początku, to jednak z czasem uświadamiałaś sobie coraz wyraźniej, że dla niego nie ma znaczenia twoje zdanie, że tak naprawdę, to on cię w ogóle nie słuchał.

Manipulował i kontrolował?

Chodzi o małe rzeczy, o ton głosu, jak coś zostało powiedziane. Wiedział dokładnie jak cię dotknąć, zranić, ale też jak nakłonić do zrobienia czegoś wbrew sobie. Był jak lalkarz pociągający za twoje sznurki.

Zasady nigdy go nie dotyczyły?

Nawet, gdy próbowałaś coś z nim uzgodnić, sprawić, by tobie było lepiej w związku, on miał to za nic. Był ponad zasadami. Robił to, na co on w danej chwili miał ochotę. I tyle.

Dbał o swoją reputację?

Bardzo dbał o to, co ludzie o nim pomyślą. Lubił kontrolować narrację, zwłaszcza gdy to ty o nim opowiadałaś, tak, by wypaść w oczach innych wyjątkowo Kłamał, by chronić swoją reputację. I nie obchodziło go, czy kogoś skrzywdzi, ważne, żeby on zawsze był w dobrym świetle przedstawiony.

Obarczał cię winą za wszystko?

Nic nigdy nie było jego winą. Kiedy coś zgubił, krzyczał, że to na pewno przez ciebie. Gdy poniósł porażkę, także ty byłaś winna. Za każdym razem od małych do największych spraw.

Pożerał twoją energię?

Z tygodnia na tydzień będąc w tym związku, czułaś jak opuszcza cię energia. Jak każda rozmowa z nim (oczywiście na jego temat) sprawia, że tracisz motywację do działania, gubisz swoje pozytywne nastawienie do świata. Narcyzi karmią się taką energią.

Miał dwie różne osobowości?

Potrafił być czarujący i charyzmatyczny, zwłaszcza w towarzystwie? Wiedział, jak się dobrze sprzedać i to robił. Jednak za zamkniętymi drzwiami, gdy zostawał z tobą sam na sam, cały jego czar pryskał.

Nie przyjmował żadnej krytyki?

Tobie z wielką przyjemnością mówił, co powinnaś w sobie zmienić, co na siebie założyć, dawał ci rady, o które nawet nie prosiłaś. Ale nie daj Boże, gdybyś to ty go skrytykowała. Przecież on zawsze był przekonany, że niczego w sobie zmieniać nie musi.

Wymyślał niestworzone wymówki?

Zawsze potrafił się usprawiedliwić. Nie zdążył, bo piec mu wbiegł na drogę, odwiózł go do weterynarza. Jednak ty zawsze musiałaś być na każdego jego zawołanie. Bez wymówek.

Dążył do perfekcji?

Nie uznawał czegoś takiego, jak niepowodzenie. Przecież on nigdy by sobie na nie nie pozwolił. Przez to sprawiał, że czułaś się gorsza, bo nie mogłaś za nim nadążyć.

Brakowało mu empatii i zrozumienia?

Kiedy próbowałeś mu powiedzieć o czymś, co cię zdenerwowało, nie potrafił tego zrozumieć. Nie potrafił spojrzeć na świat z twojej perspektywy, wczuć się w twoją sytuację. Zresztą, nawet nie podjął takiej próby.

Odsunął się, gdy byliście zbyt blisko?

Narcyz stawia swój mur bardzo wysoko. Nauczył się dawno temu, że skłonność do bliskości jest oznaką słabości. Dlatego nigdy nie pozwolił ci się do siebie zbytnio zbliżyć. Kiedy wydawało ci się, że coś już rozumiesz, on stawał się dla ciebie zupełnie obcy. Taka jego obrona przed zranieniem.

Odrzucał, żeby cię na nowo odzyskać?

Ten, kto cię zranił, nie może być tym, który naprawi wyrządzone zło. On odgrywał obie te role. Krzyczał na ciebie, sprawiał, że czułaś się okropnie, a potem się zmieniał, trzymał cię w ramionach i mówił, że kocha.

Zawsze wywlekał coś z przeszłości?

Nawet, jak ci powiedział, że wybacza, że nic się nie stało, to i tak potrafił ni z tego ni z owego wrócić do sytuacji sprzed długiego czasu. Narcyzi wszystko pamiętają, kolekcjonują perełki do szantażu, są gotowy do ich użycia w każdym momencie.

Zmienił definicję miłości?

Sprawił, że uwierzyłeś, że tylko on cię pokocha ogromną i szczerą miłością. Tymczasem jemu chodziło tylko o to, by ktoś kochał jego, nie zamierzał odwzajemniać tego uczucia.

Na ile z tych pytań odpowiedziałaś twierdząco? Przyjrzałaś się mu dokładnie? Widzisz, że nie ma twojej winy w tym, że wasz związek się rozpadł? On nie jest zdolny do kochania ciebie, ani nikogo innego, poza nim samym.


źródło: thoughtcatalogy.com

 


On zbliża się do 40-tki, a ty wciąż liczysz, że wydorośleje? Tych nawyków już nie zmienisz

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
27 lutego 2018
Fot. iStock/marcoventuriniautieri
Następny

„Trochę z niego dzieciak, ale po ślubie, jak urodzą się dzieci, to na pewno mu się odmieni” – zapewniała siebie jeszcze kilka lat temu W.. Dziś nie ma w T. żadnego oparcia. Owszem, dziećmi się zajmie, bo i zachowuje się jak ich równolatek, ale poza tym raczej liczyć na niego nie można. Sygnałów, że T. jest klasycznym Piotrusiem Panem, było wiele. W. jednak zawsze liczyła, że ślub i nowe obowiązki, wynikające z założenia rodziny, wpłyną na niego i w pewnym momencie po prostu będzie musiał wydorośleć. 

Jeśli i ty masz do czynienia z facetem, który nie do końca rozumie, czym jest dorosłość, nie trać czasu. On najprawdopodobniej nie zmieni swoich nawyków. W Nibylandii jest mu po prostu dobrze. My, kobiety często jednak sądzimy, że uda nam się zmienić faceta i jego sposób bycia. Niestety – marne szanse. Oto zachowania, z których Piotruś Pan nie wyrasta.

Mamine głaskanie po główce

Facet, który nie chce dorosnąć, nie będzie też chciał zerwać pępowiny z matką. Oczywiście, wszyscy czasem potrzebujemy rady kogoś starszego, bardziej doświadczonego, kogoś, do kogo mamy zaufanie. Jednak, jako dorośli ludzie na ogół potrafimy  (i chcemy!) sami podejmować decyzje. Szczególne te kluczowe. Niektórzy faceci będą jednak zawsze prosić o radę swoją matkę. Nie dlatego, że są maminsynkami, ale dlatego, że nie chcą wyjść ze swojej bezpiecznej enklawy. Nic tak przecież nie osładza życia, jak mamine głaskanie po główce.

W najgorszej opcji on w ogóle nie będzie chciał się od matki wyprowadzić, więc jeśli macie zamieszkać razem, to tylko w jego rodzinnym domu. Co z tego, że macie oddzielne wejścia? Nie zdziw się, jeśli to ona będzie prać jego ciuchy i przygotowywać najpyszniejsze obiady na świecie. Fajnie, że pojawiłaś się w jego życiu, ale ty WYMAGASZ, a mamunia nie.

Zobowiązania? A co to?

W dorosłym życiu trzeba przestrzegać pewnych zasad. Np. musimy płacić podatki i rachunki. Jeżeli weźmiemy coś na kredyt, musimy regularnie spłacać raty. Niektórzy jednak nie zaprzątają sobie takimi rzeczami głowy. Jeżeli związałaś się z facetem, który nie rozumie czym są takie zobowiązania, przygotuj się na kłopoty i długi. Ach! No i nie licz na to, że znajdzie jakąś sensowną pracę, w której na dłużej zagrzeje miejsce. To są dla niego zbyt poważne sprawy. Zbyt trudne i… skomplikowane. Żeby móc utrzymać się na jakimkolwiek stanowisku, trzeba być odpowiedzialnym. On woli raczej inne rozrywki.

Co więcej, jeśli widzisz (albo wyraźnie ci to zakomunikował), że ten facet nie nadaje się do małżeństwa, przestań się łudzić, że ślub cokolwiek zmieni. To nie jest tak, że gdy Piotruś Pan spotyka cudowną kobietę, nagle ma potrzebę bycia głową rodziny, księciem na białym koniu czy choćby pantoflarzem. Nie, nie, nie. On dalej będzie sobą – niedojrzałym chłopcem z muchami w nosie.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Zobacz także

„Nie da się żyć w świecie, w którym nie ufamy nikomu, w którym nie możemy zwrócić się o pomoc. To życie jak w więzieniu”

Jak ja głupio kochałam… najgłupiej na świecie. Gdzie trzeba się znaleźć, żeby otworzyć oczy szeroko?

Co kolor oczu mówi o twoim zdrowiu i osobowości?