On zbliża się do 40-tki, a ty wciąż liczysz, że wydorośleje? Tych nawyków już nie zmienisz

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
27 lutego 2018
1 z 1

On zbliża się do 40-tki, a ty wciąż liczysz, że wydorośleje? Tych nawyków już nie zmienisz

Fot. iStock/marcoventuriniautieri

Fajnie, że jesteś, ale właściwie po co?

Z takim niedojrzałym facetem z pewnością spędzisz wiele miłych chwil. Potrafi cieszyć się chwilą i nie przejmuje się głupotami. Będzie cię rozpieszczał i stawiał na piedestale. Minus? Twoje wymagania i oczekiwania wobec niego będą go uwierać. Chyba, że przyjmiesz rolę opiekunki/matki i będziesz dla niego pobłażliwa. Jeżeli nauczysz się, że trzeba go traktować jak kolejne dziecko i nie będzie ci przeszkadzało, że wszystko jest na twojej głowie, możecie stworzyć całkiem udany związek.

O, taki ze mnie czarujący śmieszek

Niedojrzali mężczyźni są szalenie czarujący. Ich lekkie podejście do życia bywa naprawdę pociągające. Wiele kobiet zachowuje się w tym młodzieńczym uroku. Problem w tym, że Piotruś Pan nie dojrzewa wraz z wiekiem. Owszem, fizycznie się starzeje. Mając jednak 50-tkę na karku wciąż wydaje mu się, że jest taki zabawny, czarujący i rozkoszny. W bezpośrednim odbiorze często bywa to… żenujące i niesmaczne. Nikłe szanse, że kiedyś będzie dystyngowanym, starszym panem…

Co gorsza… jego kumple będą dokładnie tacy sami, więc nie zdziw się, jeśli któregoś dnia zobaczysz ojca swoich dzieci na Youtubie, jak próbuje na golasa zjeżdżać w sklepowym wózku z podjazdu dla inwalidów. Niektórzy nawet po 40-tce wpadają tak genialne pomysły…

Trochę straszno, trochę śmieszno, prawda? Decyzja należy do ciebie. Pamiętaj tylko, że go nie zmienisz. Co najwyżej możesz zaakceptować i kochać.


 

Na podstawie: Love Panky

PoprzedniNastępny

Związek z dużą różnicą wieku? Dla niego zawsze będziesz słodką idiotką

Listy do redakcji
Listy do redakcji
27 lutego 2018
1 z 1

Związek z dużą różnicą wieku? Dla niego zawsze będziesz słodką idiotką

Fot. iStock/Ridofranz

Od początku miałam bardzo dobry kontakt z jego córkami. Pewnie dlatego, że dzieliło nas zaledwie 10 lat. Siłą rzeczy było mi bliżej do nich niż do niego. Lgnęły do mnie, bo je rozumiałam. Często więc stawał w ich obronie, gdy swoim zachowaniem rozgniewały ojca. Dałam sobie wówczas wmówić, że nic nie wiem o wychowywaniu dzieci. Swoich przecież nie miałam. I że „jak zostaniesz matką, to zrozumiesz, a teraz zaufaj mi, bo swoje już odchowałem”.

Bardzo chciałam być matką. On bardzo długo się wzbraniał, ale w końcu zgodził się dla świętego spokoju. Byliśmy razem już 5 lat. Miałam 30-tkę i chciałam normalnie żyć. On miał wtedy 52 lata. To jeszcze nie tak dużo, a biorąc pod uwagę, że dbał o siebie – wszyscy dawali mu o wiele mniej.

Swojej decyzji pierwszy raz pożałowałam jeszcze w ciąży. Po co mi takie czy takie badania. Po co mi te ubrania ciążowe? Bo co mi taki wózek i inne akcesoria? Przecież kiedyś tego wszystkiego nie było i ludzie sobie jakoś radzili? Że powinnam mu zaufać jego żona była w ciąży i to dwa razy. Że my, młodzi to wszystko dzisiaj robimy na pokaz. Kiedy widział, że się wkurzam, mówił do mnie „ty głuptasku”. Problem w tym, że ja coraz częściej czułam się jak idiotka, pustak, kretynka. Czułam, że niewiele wiem i do niczego się nie nadaję. Że gdyby nie oświecił mnie mój Pan i Władca, niczego bym o życiu nie wiedziała. I że powinnam być dumna i szanować go. Przecież taki doświadczony i dojrzały facet nie wiąże się z pierwszą lepszą.

On mi da wszystko, bylebym tylko stanęła na wysokości zadania. A coraz częściej nie stawałam.

W jego oczach zawsze byłam słodką, niedojrzałą idiotką. Taką, dla której on będzie przewodnikiem i to w każdej sferze życia. Przecież kiedy ja się rodziłam, on już był w wojsku. Kiedy ja chodziłam do podstawówki, on brał ślub. Kiedy mi wypadały mleczne zęby, jemu urodziła się córka. Kiedy ja robiłam prawo jazdy, on miał dobrze prosperującą firmę i rozwód za sobą. Co ja mogłam wiedzieć o życiu, zarabianiu, wychowywaniu dzieci, związkach? Nic. I coraz częściej dawał mi to do zrozumienia.

Teraz, gdy od 3 lat samotnie wychowuję nasze wspólne dziecko, żałuję, że zmarnowałam 10 lat u jego boku. Najpiękniejszych lat, kiedy mogłam poznawać świat z kimś w moim wieku. Uczyć się, zdobywać doświadczenia, dojrzewać. Krzysztof pokochał we mnie tę młodzieńczą radość życia i głupotę. Liczył, że taka pozostanę na zawsze, a jeśli już miałabym dorosnąć, to musiałabym stać się kobietą, którą to on ukształtuje.

Dziś wiem, że to byłby największy błąd w moim życiu.

PoprzedniNastępny

On umiera właśnie na katar? Trudno w to uwierzyć, ale ma do tego prawo

Redakcja
Redakcja
27 lutego 2018
Fot. iStock/Paul Bradbury

Znacie to? On ma katar, kaszle, pierwsze objawy grypy i koniec. Leży. Umiera. Nie jest w stanie nic zrobić, jakby przeziębienie odebrało mu funkcje życiowe. Żartujemy z tej męskiej grypy, z tego umierania na katar twierdząc, że szybciej nas zabiorą do wariatkowa z powodu jego narzekania.

Czas skończyć chyba z tym dogryzaniem i żartami. Przeprowadzone badania sugerują, że mężczyźni mają słabszą niż kobiety odporność na wirusy układu oddechowego, co może wyjaśniać ich złe samopoczucie w czasie wydawałoby się zwykłego przeziębienia.

 

Okazuje się, że kobiety mają lepszy układ odpornościowych niż mężczyźni, co zawdzięczają gospodarce hormonalnej. Estradiol i estrogeny – hormony, które są najbardziej widoczne w kobiecych ciałach – łagodzą objawy grypy.

Tymczasem męskie hormony mogą uniemożliwić mężczyznom odpowiednią reakcję na szczepionki przeciwko grypie. Profesor Kyle Sue, zajmująca się „męską grypą” powołuje się na badania z 2013 r., w którym naukowcy z Uniwersytetu Stanford wykazali, że mężczyźni z wysokim poziomem testosteronu rzadziej niż kobiety decydują się na szczepionki przeciwko grypie.

Ale czy osłabiony układ odpornościowy oznacza, że ​​objawy grypy są trudniejsze do zniesienia dla mężczyzn niż dla kobiet? Choć wydaje się, że kobiety szybciej niż mężczyźni zapadają na grypę, dowody sugerują, że ból, który odczuwają podczas choroby, jest zupełnie inny.

„Ludzie myślą, że kiedy zachorujemy, to wirus odpowiedzialny jest za pojawiające się objawy, jednak często te objawy wynikają z reakcji immunologicznej” – powiedziała Sabra Kelin, biolog z Johns Hopkins Bloomberg School of Public Health. „Komórki zatykające nasze drogi oddechowe, białka powodujące stany zapalne, gorączkę i dreszcze – to wszystko jest odpowiedzią immunologiczną na wirusa grypy. U mężczyzn  reakcja na objawy trwa dłużej i jest bardziej intensywna niż u mężczyzn”.

I co wy na to, drogie panie?


źródło: inverse.com

 


Zobacz także

Dlaczego odmawiamy seksu? Po pierwsze dlatego, że mamy do tego prawo, tak jak do tego, by seks był lepszy

Rozstaliście się? Oto dlaczego powinnaś jak najszybciej usunąć jego zdjęcia z Facebooka

4 sygnały, że właśnie niszczysz swoje życie