Za czym tęsknią dzisiejsze kobiety ?

Towarzyska
6 listopada 2016
pexels-photo-27335
 

Kobiety tęsknią za emocjami, nieprzewidywalnością, drżeniem rąk i rumieńcem na policzku.
Kobieta chce aby to facet chciał i to pokazał, on ma podejść i powiedzieć „Chcę Cię” bez chwili wahania i namysłu, tu i teraz. Emocje w życiu, emocje w związku to jest to co nas napędza, facet nie może chodzić za nami jak kot, mruczeć coś pod nosem, nie chcemy się domyślam, dosyć mamy tego domyślania!

pexels-photo-218679

Kobiety tęsknią za mężczyznami.

Nie chcemy chłoptasi, chłopaczków czy mamisynków.
Chcemy faceta „z jajami” mimo iż każdy w pełni zdrowy mężczyzna je posiada nie każdy potrafi je pokazać (w przenośni oczywiście):)
Jak pomyśle o tych wszystkich facetach którzy pojawili się w moim życiu i w pamięci mojej karty SIM, to mogłabym wrzucić ich do jednego worka i wysłać do Afryki kopać studnie dla potrzebujących może tam czegoś by się nauczyli, może życia by się nauczyli!
Jak facet potrafi założyć suszarkę pod sufitem w łazience na 5 sznurków bez pomocy internetu to ma wielkiego plusa. Jak potrafi wziąć do ręki śrubokręt i skręcić stolik z Ikei bez złoszczenia się i focha na twarzy to ma drugiego plusa do tego jeszcze jak odróżnia selera naciowego od korzennego to ma u mnie 5+!
Kobieta potrzebuje mężczyznę-przyjaciela-kochanka. Przy którym będzie czuła się bezpiecznie, z którego będzie dumna, z którym porozmawia o wszystkim i o niczym.
Z którym na imprezie u znajomych będzie dobrze się bawić przy piwie i wódce, z którym pogra na PC/konsoli, z którym obejrzy Ligę Mistrzów, tak my kobiety wbrew stereotypom również oglądamy piłkę nożną nawet gdy kibiców brak na stadionie kibicujemy przed telewizorem, a podczas karnych na Euro rwiemy włosy z głowy, że się nie udało.
Tęsknimy za facetami, którzy rano powiedzą „miłego dnia” a w ciągu dnia zadzwonią i zaproszą na randkę.
Tęsknimy za mężczyznami którzy będą pamiętać o nas nie tylko 14 lutego ale również 25 listopada, czy 1 lipca, którzy wrócą z pracy z mini bukiecikiem kwiatów kupionym od Pani staruszki przy metrze, bo nie trzeba szukać okazji aby zrobić komuś przyjemność.
Faceci stali się strasznie nieogarnięci i niezdecydowani.
Jeżeli do wyboru mamy wieczór z nieogarniętym facetem wybieramy wieczór z książką, kobiety tęsknią za dominacją, obecnie męskość przechodzi kryzys.
Kobiety tęsknią za ogniskiem domowym, za mężem, za rodziną. Kobiety tęsknią za facetem „macho” za zdecydowanym i pewnym siebie facetem, bez żadnego pitu, pitu-facet to ma być facet a nie jakaś pierdoła!

„Nasze matki mając 27 lat były już zamężne i miały dziecko. Co ma dzisiejsza 27 latka? Kaca po imprezie, ciemne okulary i brak złudzeń”. – Pokolenie Ikea

Gdzie Ci mężczyźni nie jedna z nas zadaje sobie to pytanie… a proszę bardzo oto i oni:

Pan nr.1 Pan Bicek – czyli pierś z kurczaka z ryżem plus koktajl białkowy i czuję że żyje! Na siłowni 7 dni w tygodniu. Co kilka minut nowa fotka na insta z treningu, na snapie relacja na żywo bo pokazać się trzeba. Obcisłe koszulki, nażelowane włosy, zaczeska na lewo bądź prawo wedle panujących trendów, do tego nie daj bożeee solarka, zero oznak zmęczenia, zero potu, liczy się wygląd i jestem królem Calypso.
Sądzę, że im większa objętość bicepsa tym mniejsza zawartość w głowie, mam wrażenie, że Ci ludzie żyją tylko tym co jedzą i tym jak wyglądają.
Nie mam nic przeciwko zdrowemu odżywianiu i dbaniu o formę, ale jak widzę ten cały lans i tą całą otoczkę będąc na siłowni to zbiera mi się na mdłości.
I co najlepsze Ci Panowie myślą, że mogą mieć każdą dziewczynę „Hej lala”, „Cześć mała” i jesteś jego a jak przyjdzie porozmawiać to jest problem żeby skleić choć jedno zdanie złożone.

Pan nr.2 To Pan w obcisłych rurkach, gołymi kostkami i kitką na głowie.
To zazwyczaj jest świeże pokolenie, rocznik 90.
Panowie ja się tylko zastanawiam czy Wam nie jest zimno deszcz, mróz czy słońce a wy macie gołe nogi, przepraszam kostki, bo to jakaś pojeb*** moda jest, że kolesie sobie spodnie zawijają aby nóżki pokazać.
Jadę kiedyś metrem z moją 6 letnią siostrzenicą, wchodzi chłopak lat około 24-25 staje koło nas a ona do mnie mówi: „Ciociu ten Pan ma babskie spodnie” zaczęłam się śmiać, bo jak inaczej powinnam zareagować skoro tak mała dziewczynka, zauważyła że coś jest nie tak i że jej ojciec (lat 36) nie chodzi tak ubrany.

Pan nr.3 To Pan który myśli tylko o tym jak zdjąć Ci majtki z tyłka.
Czyli trzy godziny Cię na kawę zaprasza a później się okazuje że nie ma korkociągu ani prezerwatyw.
Zaczepia Cię na tinderze teksem „Cześć piękna blondyneczko, co Cię tutaj sprowadza? Może obejrzymy film dziś wieczorem u mnie” Oooo już ja znam te filmy, gierki i te żałosne teksty, bo dla mnie jest to mega słabe i żałosne.
Statystyki mówią same za siebie, 99% facetów na Tinderze chce tylko spuścić ciśnienie, więc marne szanse aby tam poznać kogoś wartościowego. Dlatego Pan nr. 3 to Pan seksoholik z luźnym podejściem do życia, on żyje chwilą, i taką też chwilą są dla niego kobiety…

Pan nr.4 To Pan który ma wszystko i (myśli) że może wszystko.
Podjeżdża po Ciebie najnowszym, wypolerowanym autem na czterech kołach niby Alfa ale Romeo z niego kiepski.
Wysokie stanowisko w mordorze, pełne konto w banku, wykwintne jedzenie, markowe ubrania, swoje mieszkanie, perski kot i pusta lodówka.
Niby niczego mu nie brakuje a jednak, zawsze wraca do pustego mieszkania, do szczęścia brakuje mu kobiety obok aby dzielić z kimś to wszystko ale jest pieprzonym egoistą i myśli tylko o sobie i czeka, że w końcu spotka swoją „księżniczkę”. Stałego związku się boi, bo boi się zobowiązań i stabilności.
Niby by chciał, ale sam nie wie, na razie zostanie z kotem.

 

Teraz pytanie – czy widzisz tu kandydata na ojca swoich dzieci???
Porządny, reprezentujący coś sobą facet to towar deficytowy na rynku relacji damsko-męskich a co za tym idzie i z czym to się wiąże, a no z tym że niektóre Panie popsuły ten rynek, wskakując facetom do łóżek, podając się na tacy i przyjmując zaproszenia na wspomniane filmy, lecąc na te kretyńskie teksty, na te odpicowane samochody, na te bicepsy i na ten cały teatrzyk który jak kurtyna opada znika szybciej niż się spodziewają.
Ostatnio dużo się czyta i piszę o bardzo popularnej aplikacji jaką jest Tinder, natknęłam się niedawno w internecie na komentarz, że dziewczyny tam są łatwe i przez to dzisiaj Panowie mają łatwy i szybki dostęp do seksu, nauczyli się że już wcale nie muszą się starać. Dostają to czego chcą.
„Nie o to chodzi by złapać króliczka, ale by go gonić.”

pexels-photo

Kobiety tęsknią za mężczyznami wyglądającymi i zachowującymi się jak mężczyźni!
Penis to za mało aby być mężczyzną.

A już niebawem –
Za czym tęsknią mężczyźni?
The End.


„Może to właśnie ja? Nie odtrącaj mnie. Może ja właśnie mam wszystko, czego chcesz. – Ania Dąbrowska.

Towarzyska
9 listopada 2016
dsc_0645
 

 

06

„On zmienił mnie, mój Charlie, Charlie.
To zaczęło się latem, rok wstecz.
Mimo młodych lat, już zdążył gwiazdą być.
Jak wiesz, bardzo dobry miał styl.
Taki słodki miał styl”.

Ania Dąbrowska – polska wokalistka, kompozytorka i autorka tekstów.
Pierwszy raz szerszej publiczności pokazała się w 2002 roku w programie rozrywkowym Idol, w którym zajęła 8. miejsce.
I od tego czasu wszystko się zaczęło.

 
W lutym 2004 roku wydała debiutancki album „Samotność po zmierzchu” i tak dokładnie co dwa lata pojawiały się kolejne.
Rok 2006 – „Kilka historii na ten sam temat”
Rok 2008 – „W spodniach czy w sukience”
Rok 2010 – „Ania Move”
Rok 2012 – „Bawię się świetnie”
no i szósty album studyjny na który trzeba było czekać trochę dłużej „Dla naiwnych marzycieli” rok 2016.

Pop, soul i muzyka(tak zwana)chilloutowa to cała Ania.
Doceniam sposób, w jaki wokalistka opowiada o miłości, ale na tej ostatniej płycie to już „dała czadu” za piosenkę „Staraj się nie czuć, mogłabym ją po rękach całować. Emocjonalna, wciągająca piosenka.

dsc_7883

 

„nie myśl za dużo to przecież zawsze się mści nie jesteś głupia naiwnym pięknie jest być staraj się nie czuć nie przyzwyczajaj się nie mów że kochasz to zawsze kończy się źle”

Sięgając po jej piosenki nigdy nie „bawię się świetnie” zawsze sięgam po nie w momentach spokojniejszych, trochę cięższych, w chwilach zwątpienia i zamyślenia czy chociażby podczas jazdy autem:) Jej piosenki nie chcą się zestarzeć bo np. „Inna”, „Charlie, Charlie” czy „Nigdy więcej nie tańcz ze mną” ciągle na czasie, ciągle na topie, ciągle po nie wracamy…

14484784_1091071407627433_5104465158616325350_n

14992062_1324070057638477_348774680580153215_n

 

 

„nie myśl, że ją spotkasz sama spędza czas
tak zwyczajnie wcześnie zawsze chodzi spać
nie udaje, że jest kimś nie stara się
słucha wciąż tych samych płyt nie nudzi się”

 

Na koncertach całą swoją duszę oddaje publiczności, nie raz byłam i jeszcze nie raz będę, wychodzę z założenie, że najlepiej spożytkowane pieniądze to te wydane na bilety na koncerty, nigdzie indziej jak tylko na koncertach można posłuchać muzyki najlepiej, te emocje i wrażenia są tylko nasze. Głos Anki jeszcze długo po całym wydarzeniu dźwięczy w uszach… od paru ładnych już lat jestem jej zadeklarowaną fanką, czaruje głosem, jest wspaniała, wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju! Uwielbiam ją za każdy wers i każdy dźwięk!
Największą wygraną była dla mnie możliwość odsłuchu płyty „Dla naiwnych marzycieli” nim trafiła na półki do sklepów, w bardzo kameralnej atmosferze na premierę było zaproszonych tylko kilka osób, w tym również sama Ania we własnej osobie spotkała się ze słuchaczami, wspólne zdjęcia, uściski dłoni, kilka wymienionych zdań – wspaniały to był wieczór.

_1402023123

Najbliższy koncert w Warszawie

już 14 grudnia w Stodole.

https://www.facebook.com/events/318957111771724/

Puentą tego wpisu będzie tylko jedno zdanie:
„Mam Ciebie tylko w głowie i to wystarczy mi”!
Foto: Fot. Zuza Krajewska/LAF AM -Viva / http://www.aniadabrowska.com/#gallery / moje prywatne


Muzyka idealna na jesienną aurę gdy za oknem szaro i buro

Towarzyska
27 października 2016
14359188_679317378886800_4959733266721917519_n

Kortez.
Jest jeden przymiotnik który opisuje go najlepiej – magiczny!
Magia w jego głosie sprawia że chciałoby się go słuchać non stop, zawsze i wszędzie…
Uczucia , melodie, emocje…
Jego muzyka niesie za sobą niesamowity przekaz, każdy wers, każde słowo, odpowiednio dobrane ułożone w całość sprawiają że jego utworów słucha się jak opowieści o życiu, o miłości…

„Trzecia pięć i czekam już na sen,
następny mętny dzień,
noc klaruje mi we szkle.
Mija czas,
papieros i do dna.
Odurza mnie moc słów,
przemilczanych w ciągu dnia”.

Płyta Bumerang to debiutancki album polskiego muzyka wydany 25 września 2015 przez Jazzboy Records.
Tej płyty nie da się posłuchać tylko raz, ani dwa do tej płyty się wraca jak bumerang.
To bardzo osobista płyta, artysta z każdym kawałkiem wprowadza słuchacza w swój świat.
Magiczna muzyka, melancholijny tekst, hipnotyzujący męski głos, ciepła barwa, według mnie tego brakowało na polskiej scenie muzycznej, choć jego się albo lubi albo nie, nie ma nic pomiędzy. Jego muzyka jest dla każdego ale nie wszyscy mogą jej słuchać, trzeba to poczuć, trzeba poczuć chemię na własnej skórze albo się zakochasz od pierwszego usłyszenia albo nie!
Bardzo trudno o takie emocje w muzyce, tak więc jeszcze bardziej go za to cenie, to prosty facet śpiewający głęboko z czarującym przekazem.
Śmiało można przyznać wielkie odkrycie zeszłego roku.

Kortez wystąpił kilka dni temu w Palladium  14 i 15 października. Oba koncerty były wyprzedane.
Stanąć trzy metry przed nim i spijać z ust każde jego słowo to niebywałe doświadczenie, niesamowity klimat i ciarki na całym ciele.
Wiem co mówię, doświadczyłam tego na własnej skórze.

Link poniżej:

https://web.facebook.com/Vogule-i-w-szczegule-867381646663078/videos/

Idealny na jesienną aurę, polecam do posłuchania gdy za oknem szaro i buro.

Wszedł po cichu, włączył światła. A teraz niech go wszyscy podziwiają!

Kortez (Łukasz Federkiewicz).