Jak wyjść z jednostronnego związku? Uświadom sobie, jak niesprawiedliwie byłaś traktowana

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
8 lipca 2018
iStock/ Joey Boylan
iStock/ Joey Boylan
 

Nigdy nie wyjdziesz z jednostronnego związku, dopóki nie przyznasz otwarcie, sama przed sobą, że brak w nim równowagi. Jeśli chcesz być szczęśliwa, uświadom sobie, zrozum, jak niesprawiedliwie cię traktowano. Przyznaj, jak dużo robisz dla tego związku, dla twojego partnera, mimo że nic nie dostajesz w zamian.

Zrób krótki test. Odpowiedz sobie na kilka prostych pytań.

Czy to nie ty byłaś tą stroną, która upomina się o wspólny czas? Czy to nie ty pierwsza wysyłasz SMS-y? Ty podtrzymujesz rozmowy? Nie tak powinny wyglądać zdrowe relacje. Mają być równe. Mają zachować równowagę.

Nigdy nie odejdziesz z jednostronnego związku, dopóki nie zrozumiesz, że ta druga osoba nigdy się nie zmieni. Nie obudzi się pewnego ranka i magicznie postanowi zacząć traktować cię właściwie.

Nie ma znaczenia, czy dasz jej całą miłość, którą masz w swoim sercu. Nie ma znaczenia, czy się poświęcasz. Nie ma znaczenia, czy grozisz odejściem. On zawsze będzie właśnie taki. Zawsze.

Nigdy nie odejdziesz z jednostronnego związku, dopóki nie cofniesz się i nie przyjrzysz swojemu związkowi z boku. Przestań pozwalać twoim emocjom cię oślepiać. Silne uczucie do niego przesłania ci zdolność oceny sytuacji.

Nigdy nie odejdziesz z jednostronnego związku, dopóki nie przyznasz się, że ostatnio się wypaliłaś. Skakałaś przez obręcze dla kogoś, kto nawet nie wydaje się zauważać cię przez większość czasu.

Nie możesz porzucić swojego osobistego szczęścia, spokoju ani poczucia wartości, by zdobyć czyjąś miłość. Gdyby on był on odpowiedni dla ciebie, wtedy sam zaoferowałby ci swoje uczucia. Nie zmuszałby cię do walki o jego uwagę. Nie wymagałby od ciebie, żebyś z siebie rezygnowała.

Nigdy nie odejdziesz z jednostronnego związku, dopóki nie pomyślisz głową zamiast sercem. Dopóki nie spojrzysz realnie, zamiast żyć iluzjami.

Nigdy nie odejdziesz z jednostronnego związku, dopóki nie zobaczysz swojej własnej wartości. Dopóki nie uznasz, na ile zasługujesz. Odejdziesz po tym, jak zobaczysz sytuację taką, jaka jest naprawdę. Niesprawiedliwa. Niezdrowa.

Jesteś gotowa?


Na podstawie: thoughtcatalog.com

 


To nie starość, to dojrzałość! Kilka cech, które świadczą o tym, że zdobyłaś życiową mądrość

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
8 lipca 2018
Fot. iStock/Natalia_Grabovskaya
Następny

Myślisz sobie: „Rety, starzeję się!”, bo już mniej rzeczy cię obchodzi, wyprowadza z równowagi, więcej potrafisz odpuścić i częściej powiedzieć: „Mam to gdzieś”. Spokojnie, to wcale nie starość i zmęczenie życiem, wręcz przeciwnie – to dojrzałość. Dochodzi do momentu, kiedy na pewno wiesz, czego nie chcesz, a tu już pierwszy krok do zmian, szczęścia i spokoju, przy którym wcale nie zmaleje twój apetyt na życie.

To czas, kiedy stawiasz na siebie, kiedy zaczynasz dbać o swój rozwój, samoświadomość, rozumiesz siebie.

Siedem znaków, które świadczą o twojej dojrzałości

Nauczyłaś się uczyć na własnych błędach

Zajęło ci to trochę czasu (to normalne), ale w końcu uświadomiłaś sobie, że błędy, które popełniłaś sprawiają, że jesteś silniejsza i że nigdy nie powinnaś ich powtarzać. Minął już czas, kiedy naiwnie pakowałaś się w toksyczne relacje, kiedy dbałaś bardziej o ich ilość niż jakość, gdy dawałaś się wykorzystać lub brnęłaś, choć nie miałaś racji w trudne sytuacje. Wyciągnęłaś wnioski, dzisiaj więcej widzisz, lepiej rozumiesz swoje zachowania i wybory.

Akceptujesz, że się będziesz starzeć

Wbrew powszechnemu przekonaniu, nie musisz być starym, żeby być mądrym, ale musisz zaakceptować, że się starzejesz i że tak – twój czas jest ograniczony. Kiedy dociera do nas nieuniknione zaczynamy czerpać z życia co najlepsze i być wdzięcznym za każdy dany nam dzień. Coraz częściej nasza szklanka jest do połowy pełna, a nie pusta, a my chcemy wykorzystać jak najlepiej czas, który jeszcze nam pozostał.

Potrafisz się zatrzymać

Coraz mniej w twoim życiu chaosu i pędu do „niewiadomoczego”. Gdy czujesz, że się zatracasz, wciskasz przycisk „pauza” i zatrzymujesz się, regulujesz oddech, wsłuchujesz się w siebie, zadajesz sobie pytania: gdzie idę, czego chcę, czy tu gdzie jestem, jest mi dobrze. I działasz w zgodzie ze sobą.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Zobacz także

Fot. iStock / Kontrec

„Gorzko się uśmiecham. Przekułam ból w wiele dobrych rzeczy”. List do kochanka

Fot. iStock / mixetto

7 rzeczy, które inteligentni ludzie robią inaczej, by znaleźć miłość

Fot. iStock

Durne myślimy, że facet jest nam niezbędny do życia? Głowa do góry, cycki do przodu i powiedz sobie w końcu: „Jestem zajebista!”