Wszyscy mi mówią – bądź silna, niezależna, kochaj siebie. Mam 45 i dlaczego nie mogę się przyznać, że nadal czekam na miłość?

Listy do redakcji
Listy do redakcji
4 października 2018
Fot. iStock/shapecharge
 

Mam 45 lat, zewsząd słyszę: „Najlepszy czas dla kobiety, korzystaj z życia”. Fakt, w moim dokonało się wiele zmian. Rozwiodłam się kilka lat temu, zmieniłam pracę, miasto, w którym mieszkałam. Dzieci już duże, właściwie mają swoje życie, a ja mogę teraz robić to, na co mam ochotę. I to jest świetne.

Nie muszę się już na nikogo oglądać, nie muszę brać pod uwagę zdania innych. 45 lat czyni mnie w oczach opinii publicznej kobietą z doświadczeniem, kobietą mądrą, którą już trochę przeżyła i coś o życiu wie. Niesamowite jest to, że dopiero w tym wieku pozwala się nam – kobietom, na własne zdanie i opinie. Już nikt mi nie powie: „Głupia jesteś”, nikt nie machnie ramionami, nikt nie spojrzy zaskoczony, gdy mówię, że coś mi się nie podoba, że z czymś się nie zgadzam. To fakt, przywilejów bycia dojrzałą kobietą jest wiele. Nagle okazuje się, że już nie musisz toczyć walki z całym światem, że świat respektuje twoje zdanie, akceptuje twoje wybory i decyzje i nie próbuje ci wmówić, że się mylisz, że przecież inni wiedzą lepiej.

Nikt ci nie mówi: „Szukaj męża”, bo przecież już jednego miałaś, a że nie wyszło, wielu teraz nie wychodzi. Klepią cię po plecach, bo starczyło ci odwagi, żeby zawalczyć o siebie, o swoje szczęście, bo nie bałaś się powiedzieć: „Czas na mnie”. I to wszystko jest świetne. Ale im dłużej w tym tkwię, im więcej słyszę, to myślę sobie, że my – kobiet, po 40 roku życia, samotne z różnych powodów, uchodzimy za jakieś heroski.

To o nas są te głosy: silne, niezależne, odważne. O, takie jesteśmy, ale mam wrażenie, że odbiera się nam prawo do bycia z kimś. Bo skoro postawiłyśmy na siebie, to nie psujmy tego facetem u boku. Serio go potrzebujesz? Ty taka mądra, wszystko przecież masz, po co ci facet? I zamykamy się, nic nie mówimy, żartujemy, że facet to jedynie do seksu, a takiego przecież zawsze można znaleźć. Ale piszę ten list, bo nie zgadzam się z tym, bo boli mnie takie szufladkowanie. Tak, jestem kobietą, mam 45 lat, pracę, mieszkanie, fajne wakacje, ale potwornie się boję, że do końca życia będę już sama. Naprawdę. I mój strach nie pochodzi z tego, że boję się, że się nie utrzymam, że nie będzie miał mi kto podać szklanki na starość.

Boję się, że już nigdy nie poczuję tego miłego smyrania w żołądku. Że już nikt podczas spaceru nie złapie mnie za rękę. Że nie będę mieć poczucia, że gdzieś tam czeka na mnie ktoś, kto tęskni, z kim będę mogła porozmawiać, pośmiać się i nie będzie to jedno z moich dzieci. Chciałabym czuć się jeszcze raz kochana, nie tylko pożądana. I nie wynika to z moich kompleksów, z tego, że nie wierzę w siebie. Na miłość boską, już tyle przeszłam, już tak się nauczyłam siebie, że facet nie jest mi potrzebny do podnoszenia mojej wartości.

Chodzę na basen, na kurs tańca, uczę się włoskiego, z przyjaciółmi jeździmy na rowerowe przejażdżki. Nie chcę faceta, żeby wypełnił moje życie, bo z tym doskonale sobie radzę i jest mi dobrze z samą sobą. Tyle tylko, że teraz tak bardzo, jak nigdy wcześniej, czuję, że jestem gotowa na dobry związek. Partnerski. Bez wydumanych oczekiwań, z otwartością na rozmowę, na mówienie o tym, co lubimy, a czego nie. Na związek, który byłyby fascynującą przygodą, poznawaniem nie tylko siebie nawzajem, ale też samych siebie przez tę relację.

Patrzę na moje koleżanki, znajome, którym się udało, które żyją w fajnych małżeństwach (nie jest ich dużo) i im zazdroszczę. Tak normalnie, zdrowo. Zazdroszczę, że gdy wieczorem siadają po całym dniu, jest ktoś, z kim mogą porozmawiać, kto w lot rozumie, o co im chodzi, kto poda kawę, zrobi drinka, znajdzie jakiś dobry film. Na kogo kolanach mogą zasnąć i nie martwić się, że wstaną w potarganych włosach. Mogą zapomnieć ogolić nogi, poskarżyć się, że głowa je boli i poprosić o pomoc przy rozliczaniu swoich PIT-ów. Nie idealizuję związków. Wiem, że właśnie takie można stworzyć, gdzie każdy ma swoją przestrzeń, robi, to co lubi, ale na koniec dnia spotyka się z kimś, kto czeka, kto się cieszy, kto przytuli i powie, że cały dzień marzył o tej chwili.

Jestem gotowa na taki związek, jestem mądrzejsza własnym doświadczeniem i tak bardzo chciałabym być z kimś, kto myśli podobnie jak ja, kto też już swoje przeżył i szuka kobiety, przy której nie będzie musiał niczego udawać, w nikogo innego się zmieniać.

I tak, boję się, że nie będzie mi to dane. Że zostanę sama, właśnie dlatego, że jestem silna i niezależna. Że tak postrzegają mnie inni, że innym kobietom daję nadzieję, że nawet w tym wieku jest szansa być szczęśliwą, nawet jeśli jest się samą. A ja chcę czasami się skulić, chcę poczuć się zaopiekowana, chcę mieć silne ramię obok, na którym zawsze będę mogła się wesprzeć. To nieprawda, że z nikim już nie potrzebuję być. Prawdą jest, że nie skupiam się na szukaniu miłości, że nie rozglądam się w panice za pierwszym wolnym facetem, którego spotkam. Wiem, z kim chciałabym być, wiem, jaki związek chcę stworzyć. Nie rzucę się na pierwszego lepszego krzycząc „Mój ci on”. Ale czekam, jestem uważna na miłość wierząc, że jeszcze raz do mnie przyjdzie i nie z pewnością nie będzie oznaką mojej słabości.


20 myśli, które pojawiają się w naszej głowie i rujnują nam życie, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
4 października 2018
Fot. iStock/martin-dm
 

Jesteśmy niewolnikami własnych myśli, często nie wiemy jak bardzo. Ograniczamy się sami, hamujemy tym, co myślimy. Często w naszej głowie pojawiają się wymówki, które rujnują nasze życie. Warto zdać sobie sprawę, że one są i że możemy z nimi walczyć, by osiągnąć spokój i szczęście. 

20 myśli, które pojawiają się w naszej głowie i rujnują nam życie, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy

1. Nie jestem wystarczająco mądra, żeby starać się o te pracę.

2. Zostawił mnie, więc wszyscy to zrobią.

3. Zrobię to jutro.

4. Nie poczułam motyli w brzuchu na pierwszej randce, więc właściwie po co się z nim spotkałam.

5. Nie mam orgazmu, pewnie ze mną coś jest nie tak.

6. To zbyt trudne.

7. Nie poproszę o pomoc, bo inni uznają mnie za słabą.

8. Zawsze wszystkiego się bałam, tego nie mogę zmienić. 

9. Znowu nie schudłam, jestem beznadziejna, brak mi silnej woli.

10. Nie mogę nigdzie pojechać, dopóki nie będę mieć wystarczających oszczędności. 

11. Ona na pewno jest lepsza/ładniejsza ode mnie, jestem beznadziejna.

12. On na pewno mnie w końcu zostawi, kto by ze mną wytrzymał.

13. Nie mogę zrezygnować z pracy, której nie cierpię, przecież nie mam innej.

14. Nie mogę się zakochać, pamiętasz, co jak skrzywdził cię tamten, w którym się zakochałaś ostatnio?

15. Nie mogę prosić o podwyżkę, inni na pewno pracują lepiej niż ja.

16. Nie mam wystarczająco dużo pieniędzy, żeby „……..”.

17. Jestem zbyt zmęczona, żeby teraz to zrobić.

18. Dla mnie jest już za późno na zmiany, muszę się pogodzić z tym, co mam. 

19. Inni są lepsi ode mnie, zawsze i we wszystkim.

20. Nie mam szans na spełnienie swoich marzeń. Poddaję się, zawsze to robię. 

Mam nadzieję, że żadna z tym myśli nie pojawia się w twojej głowie, a jeśli tak – zastanów się, czy to jest faktycznie prawda o tobie? Naprawdę chcesz tak o sobie myśleć?


Jak zainspirować dzieci do nauki? Poprzez eksperymenty!

Redakcja
Redakcja
4 października 2018
Fot. Materiały prasowe

Jak zachęcić dzieci do zdobywania wiedzy? Od lat wiadomo, że najmłodsi najszybciej uczą się poprzez zabawę. I nie chodzi tu tylko o podstawy liczenia czy poznawanie kolorów. Taki sposób nauki to także doskonała metoda na zaszczepienie u młodych ludzi pasji do poznawania świata, na przykład wszechobecnej biologii czy chemii. Tą ideą kierowała się Fabryka Farb i Lakierów Śnieżka SA, która w tym roku zorganizowała pilotażową edycję programu społecznego „Koloratorium”. Dzięki akcji, w trzech szkołach na Podkarpaciu powstały nowoczesne mini laboratoria. Już wkrótce ruszą zapisy do drugiej, tym razem ogólnopolskiej odsłony projektu.    

W niewielkiej Szkole Podstawowej im. bł. ks. Bronisława Markiewicza w Kosienicach ten rok szkolny zaczął się wyjątkowo. Stara pracownia biologiczno-chemiczna została zmieniona w nowoczesne mini laboratorium, w którym najmłodsi będą mogli poznawać nauki przyrodnicze nie tylko z książek. Placówka otrzymała pełne wyposażenie sali, m.in. sprzęt potrzebny do przeprowadzania eksperymentów chemicznych, nowoczesne pomoce naukowe, tablicę multimedialną i rzutnik. Do tego pracownia została całkowicie odnowiona i zyskała zupełnie nowe barwy. Wszystko to za sprawą uczestnictwa w programie Śnieżki „Koloratorium”.

Odkrywać, badać i zmieniać świat

Pilotażowa edycja akcji „Koloratorium” zrealizowana została na Podkarpaciu. Brały w niej udział szkoły z miejscowości, w których mieszka nie więcej niż 20 tys. mieszkańców. Uczniowie, przy wsparciu nauczycieli, realizowali specjalnie przygotowane zadania, za które otrzymywali punkty. Jako ostatnie pojawiło się zadanie główne – przedstawienie w formie krótkiego filmu pracowni chemicznej, która powinna inspirować i motywować do działania. W ten sposób, z grona 13 finalistów wyłoniono 3 zwycięskie szkoły, w których pracownie biologiczno-chemiczne zamieniły się w nowoczesne mini laboratoria wraz z wyposażeniem. – Zupełnie inaczej jest, kiedy widzimy coś na własne oczy, a nie tylko oglądamy w podręcznikach. A nauka przez doświadczenia, które teraz będziemy mogli stale przeprowadzać w nowej pracowni, jest zwyczajnie… łatwa – mówi Weronika, uczennica VIII klasy kosienickiej szkoły.

Fot. Materiały prasowe

 

Dzięki nowemu wyposażeniu, lekcje biologii czy chemii w tych szkołach nie będą już takie same. Sprzęt do eksperymentów chemicznych pozwoli dzieciom na własnoręczne badanie właściwości różnych odczynników. Trójwymiarowe modele ludzkiego ciała pomogą im zaś w zgłębieniu podstaw medycyny. Właśnie taki był cel akcji FFiL Śnieżka – aby jak najwcześniej zaszczepić w dzieciach miłość do nauki i chęć do odkrywania piękna, jakiego może ona dostarczyć.

Fot. Materiały prasowe

Inspirujące eksperymenty

„Koloratorium” to jednak nie tylko program skierowany do dzieci. Nauczyciele w nowoczesnych salach, przy wykorzystaniu ciekawych pomocy naukowych o wysokiej wartości merytorycznej, mają dużo większe możliwości zaciekawienia dzieci swoją dziedziną wiedzy. Dodatkowo Śnieżka zadbała także o przygotowanie specjalnych materiałów dedykowanych pedagogom. Na stronie www.koloratorium.pl mogą oni pobrać konspekty przykładowych lekcji z ciekawymi eksperymentami dla uczniów. Takie zajęcia pomogą zainspirować najmłodszych do nauki poprzez zabawę. O jakość materiałów zadbała dr hab. Aleksandra Ziembińska-Buczyńska, pracownik naukowy Katedry Biotechnologii Środowiskowej Politechniki Śląskiej, współgospodarz programu „Wynalazcy przyszłości” w Canal+ Discovery.

Fot. Materiały prasowe

– W mini laboratoriach dzieci mają możliwość praktycznego przeprowadzania eksperymentów. Jest świetnie wyposażona sala z rzutnikiem i tablicą multimedialną. To rozwiązania potrzebne uczniom żyjącym w zupełnie innym świecie niż jeszcze 25 lat temu. Oni myślą obrazami i muszą dużo rzeczy wykonywać samodzielnie. Zresztą, tak było zawsze – praktyczna nauka poprzez samodzielne doświadczenie pomaga wiele zrozumieć – tłumaczy dr hab. Ziembińska-Buczyńska.

Fot. Materiały prasowe

Chemia wokół nas

W ramach „Koloratorium” Śnieżka pokazuje ponadto, że zarówno chemia, jak i biologia są obecne w każdym, nawet najdrobniejszym elemencie codziennego życia. – Program oparliśmy o przekonanie, że nauka tych przedmiotów może być fantastyczną formą poznawania świata i drogą do rozwijania pasji. Chcemy zapewniać młodym ludziom jak najlepsze warunki do tego, aby mogli swobodnie i z przyjemnością poszerzać swoją wiedzę w dziedzinach szczególnie bliskich naszej branży – mówi Aleksandra Małozięć, Manager ds. Komunikacji Korporacyjnej w FFiL Śnieżka SA.

Fot. Materiały prasowe

Produkty tej marki od lat są przygotowywane w oparciu o specjalistyczną wiedzę chemiczną – to właśnie doświadczenie w tworzeniu nowoczesnych farb i innych wyrobów chemii budowlanej doprowadziło do stworzenia projektu pomagającego inspirować najmłodszych.

Fot. Materiały prasowe

Już w listopadzie rusza kolejna, tym razem ogólnopolska, edycja „Koloratorium”. Które szkoły tym razem sięgną po laur zwycięzców i zainspirują swych uczniów do zdobywania wiedzy, eksperymentowania i poznawania świata?

Zapraszamy do śledzenia aktualności na temat programu: www.koloratorium.pl

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Artykuł powstał we współpracy z marką Śnieżka


Zobacz także

„Kobieto kochana. Zacznij ty lepiej mówić do swojego faceta. Powiedz mu czego chcesz, czego oczekujesz”

Zazdrość o partnera? Zamiast szpiegować go na fejsie, lepiej wyhamuj z tym uczuciem

7 rzeczy, których nie robimy w związku… a powinniśmy, by nadal być razem