Wprowadźcie do waszej sypialni na stałe trzy rzeczy, a zobaczycie jak pozytywnie wpłyną na wasz związek

Seksualnie
Seksualnie
5 lutego 2019
Fot. iStock/eclipse_images
 

Po ciężkim dniu nie ma nic lepszego od możliwości położenia się i wyciągnięcia w swoim łóżku, prawda? Niestety wielu długoletnim związkom sypialnia kojarzy się raczej z odpoczynkiem niż z namiętnością. Tymczasem to właśnie sypialnia jest miejsce, które nieustannie może ożywiać wasz związek, budować bliskość, intymność. I niekoniecznie chodzi zawsze o seks i pełne uniesień chwile.

Chcecie czuć się szczęśliwi będąc razem? Wychodzić poza rutynę codzienności, nie mieć poczucia samotności? Wprowadźcie do waszej sypialni na stałe trzy rzeczy, a zobaczycie jak pozytywnie wpłyną na wasze relacje.

Rozmawiajcie

Badania wykazały, że ponad połowa szczęśliwych par rozmawia ze sobą w łóżku. Nie sprowadzajcie łóżka tylko do spania czy seksu. Warto położyć się trochę szybciej, żeby móc ze sobą porozmawiać w oderwaniu od różnych rozpraszaczy uwagi – telewizji, telefonu, dzieci.

Nie jedzcie w łóżku

Niech to będzie wasze miejsce do intymności, do rozmów, do tego, żebyście mogli się do siebie przytulić i poczuć, że naprawdę jesteście razem. Nie róbcie choć z sypialni miejsca, które kojarzy się codziennością, przyziemnością. Chcecie obejrzeć film, zjeść coś do tego – zróbcie to na kanapie, ale nie w łóżku. Niech ono będzie tylko dla was.

Leżenie w łóżku jest czasem bliskości, delikatnej komunikacji i odpoczynku.

Nigdy nie idźcie spać pokłóceni

Sen niczego nie rozwiąże. Co więcej złość psuje komfort snu. Odrzućcie pokusę przespania problemu. Usiądźcie w kuchni przy stole, na kanapie w dziennym pokoju i porozmawiajcie, wyjaśnijcie sobie nieporozumienia. Nie idźcie spać pokłóceni, to jedna z najgorszych rzeczy, jaką można zrobić swojemu związkowi.


9 typów orgazmów, których kobieta powinna doświadczyć

Seksualnie
Seksualnie
1 lutego 2019
orgazmów
Fot. iStock/miljko

Orgazm to przyjemność, którą trudno jest określić jednoznacznie. Zresztą mało kto, próbuje ubierać to, co miało miejsce, w zbędne słowa. Liczy się sposób odczuwania i same doznania, które przecież nie dotyczą wyłącznie jednej strefy kobiecego ciała. Wiedzieliście, że są typy orgazmów?

Typy orgazmów – o co chodzi?

Typów orgazmów jest wiele i to, jaki rodzaj przyjemności wybieramy, zależy od predyspozycji kobiety. Jedna woli delikatną przyjemność, inna poszukuje doznań wręcz graniczących z bólem. Warto wypróbować różne sposoby na osiągnięcie orgazmu, by wiedzieć, gdzie leży klucz do przeżyć, które może nie tylko zafundować nam partner, ale przede wszystkim my same.

Typy orgazmów, których kobieta  może doświadczyć

1. Orgazm łechtaczkowy

To chyba jeden z pierwszych i najczęstszych orgazmów, jakie doświadczają kobiety. Łechtaczka służy wyłącznie dostarczaniu przyjemności, więc warto sprawdzić — najlepiej samodzielnie — jak osiągnąć w tym mistrzostwo. Trzeba bez pośpiechu ocenić, czy bezpośrednia (dotyka samej łechtaczki) czy pośrednia stymulacja  (poprzez wargi sromowe i łechtaczkę) odpowiada najbardziej. Palcami lub innym przedmiotem — to kwestia absolutnie indywidualna.

2. Przyjemność z punktu G

Osławiony punkt G lokalizujemy najczęściej na przedniej ścianie pochwy, ale nie wskazano jedynego, konkretnego położenia. Wiele osób nawet neguje jego istnienie. Można trafić na niego zarówno podczas stosunku z partnerem, jak i samodzielnych zabaw wibratorem lub palcami. Nie każdy ma to szczęście od razu odkryć tę strefę rozkoszy, ale poszukiwanie i trening ułatwia sprawę.

3. Orgazm pochwowy

Zwolennicy stymulacji tego obszarów określają je mianem punktu A. Oczywiście trwają spory dotyczące jego istnienia, ale wiele osób twierdzi, że najpierw stymulacja punktu G, a następnie poruszanie się np. wibratorem coraz głębiej — w kierunku szyjki macicy — pozwala uzyskać potężny punkt kulminacyjny. Ponoć najlepiej osiągnąć go podczas pozycji od tyłu.

4. Orgazm mieszany

Wynika z jednoczesnej stymulacji różnych punktów erogennych. Najłatwiej jest go osiągnąć podczas jednoczesnych pieszczot sutków i punktu G oraz łechtaczki i punktu G. Kwestia fantazji.

5. Analna rozkosz

Wiele osób uwielbia seks analny. Nic dziwnego — przy prawidłowej technice pieszczot i użyciu dużej ilości lubrykantu, przyjemność może być nieziemska. Najpierw należy zacząć delikatnie od pieszczot innych części ciała, a następnie, delikatnie przejść dalej. Tylko maksymalne rozluźnienie i delikatność ruchów umożliwi czerpanie rozkoszy, nie bólu.

6. Punkt U

Tajemniczy punkt U to miejsce w kształcie litery U otaczające cewkę moczową. Zbudowany jest z kurczliwej tkanki,  która, podobnie jak inne struktury łechtaczki, jest wrażliwa na stymulację. Można punkt U pobudzać palcami, językiem lub penisem, ale uwaga — jest niezwykle delikatny i w zbyt obcesowym potraktowaniu, może powodować ból.

7. Orgazm sutkowy

Wiadomo jak go osiągnąć — pocieranie, szczypanie, uciskanie, ssanie sutków — to kwestia tego, jakie doznania kobieta preferuje. Gdy sutki są stymulowane, uwalniana jest oksytocyna powodująca takie same skurcze macicy i pochwy, które gwarantują orgazm.

7. Orgazm strefowy

To przyjemność warunkowana przez indywidualne predyspozycje kobiety. Są panie, na które w sposób niezwykle silny działają np. pieszczoty karku, czy ruchy penisa pomiędzy piersiami. To wystarczy do osiągnięcia rozkoszy.

8. Orgazm wyobrażeniowy

Opiera się na sile fantazji i umiejętności przeniesienia emocji na reakcję ciała. Wyobrażając sobie sceny seksu, można osiągnąć rozkosz, bez użycia dotyku. Nie jest to zbyt powszechne, ponieważ wymaga umiejętności maksymalnego skupienia uwagi na przyjemności.

9. Orgazm podczas ćwiczeń mięśni Kegla

Mięśnie Kegla odpowiedzialne są za siłę orgazmu. Im lepiej wyćwiczone, tym więcej przyjemności można osiągnąć. Rytmiczne kurczenie i rozkurczanie mięśni Kegla po pewnym czasie może powodować samoistny orgazm. Są kobiety, które np. podczas przyjmowania pewnych pozycji w jodze lub podczas podnoszenia ciężarów odczuwają seksualną przyjemność.

źródło:  www.womenshealthmag.com