„Nigdy ci nie wybaczę…”. Trzy fazy gniewu po rozstaniu, przez które musisz przejść

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
3 lipca 2018
"Nigdy ci nie wybaczę...". Trzy fazy gniewu po rozstaniu, przez które musisz przejść
Fot. iStock / Malombra76
 

Stało się. I się nie odstanie. Masz wrażenie, że za chwilę eksploduje ci głowa. Jak on(a) mógł(a) ci to zrobić? Zostawić, porzucić, zdradzić, przestać kochać… cokolwiek. Złamać waszą obietnicę lub „zmusić” cię do odejścia. Twój gniew szaleje teraz, jak sztorm na oceanie i nie ma w tym niczego dziwnego.

Szukasz wyjaśnień, winnego, jakiegokolwiek punktu zaczepienia dla swojego bólu. Złościsz się na siebie, na partnera, na cały świat i życie, które miało przecież wyglądać zupełnie inaczej. I nie masz pojęcia, co z tym gniewem zrobić, by nie zniszczył ci całego świata.

Mam dla ciebie dwie wiadomości: dobrą i złą – jak mówią bohaterowie w kiepskich filmach. Najpierw ta zła: każdy przez to przechodzi, każdy musi zmierzyć się ze swoim gniewem i wziąć za niego odpowiedzialność. Nie ma innej drogi. A teraz ta dobra: każdy przez to przechodzi i może pójść dalej. Musi tylko przejść przez trzy etapy gniewu, który wybucha po rozstaniu z ukochaną (kiedyś) osobą.

Trzy fazy gniewu po rozstaniu, które musisz przejść…

Początek

Pierwsza faza gniewu, to moment, w którym uczysz się akceptować jego obecność. Pozwalasz mu istnieć, przestajesz wypierać to, co teraz czujesz. A czujesz wiele, zbyt wiele, by udawać, że jest w porządku.

Uczysz akceptować się, że masz prawo czuć gniew i złość. To nie jest oczywiste – w naszej kulturze nie zostawia się zbyt wiele miejsca dla przeżywania negatywnych emocji. Pamiętaj jednak, że zaakceptowanie swoich uczuć, nie jest tym samym, co ich wyrażanie. Nie możesz spuścić swojego gniewu ze smyczy bez żadnej kontroli.

Poznawanie

Druga faza gniewu, zaczyna się, gdy przestajesz udawać. Czujesz gniew, zdajesz sobie z tego sprawę. Pora zastanowić się, jak go wyrazić nie siejąc w sobie i innych spustoszenia, czyli nauczyć się pozytywnych sposobów wyrażania gniewu. Można to zrobić w bardzo prosty sposób – za pomocą dowcipu czy fizycznego „wyładowania się” poprzez aktywność fizyczną. Nie mów, że to głupie i dziecinne. Podczas rozwodu, te proste techniki mogą uchronić się przed wieloma przykrymi konsekwencjami.

Chęć zemsty czy projektowanie swojego gniewu na innych, to chleb powszedni podczas rozstań. Kolejnym często popełnianym błędem, jest wyładowywanie swojego gniewu poprzez dzieci – to klasyczne rozładowywanie emocji w sytuacji, z którą sobie nie radzimy. Utrudnianie kontaktu, szpiegowanie za pomocą dzieci byłego partnera, czy wreszcie sławetne alimenty. Robienie sobie na złość, wbrew pozorom nie pomoże ci poradzić sobie z gniewem. Musisz nauczyć się radzić ze swoim gniewem w sposób konstruktywny – chociażby dla dobra dzieci.

Uwolnienie

Trzecia faza gniewu, to uwolnienie się od niego. A można tego dokonać tylko w jeden sposób. Wybaczyć. Sobie i komuś, kogo winicie.

Tylko tak zmniejszysz swój gniew, by z czasem pozwolić mu odejść ze swojego życia. Jeśli myślisz właśnie „nigdy tego nie wybaczę!” – oznacza to jedynie, że jeszcze nie przeszedłeś dwóch poprzednich etapów.

Gniewu nie da się przerzucić

To ty jesteś odpowiedzialny za swój gniew – bez względu na to, co wydarzyło się po drodze, to tylko twoja emocja. Przenoszenie gniewu, a co za tym idzie odpowiedzialność za rozpad związku na kogoś innego, jest pewnym etapem, który trzeba przejść. Czasem tę drogę zaczynamy jeszcze będąc w związku, w momencie, w którym zaczynamy rozważać rozstanie, podejmujemy decyzję. Ta droga może być bardzo długa, wymaga ogromnej siły wewnętrznej i dojrzałości. Wybaczenie, przede wszystkim samemu sobie – to zgoda na budowanie nowego, innego już życia.


 

Na podstawie: „Rozwody i rozstania. Sprawdzony program odbudowy życia”, Bruce Fisher, Robert Alberti,


Który mąż jest najgorszy? Ranking według znaków zodiaku

Redakcja
Redakcja
3 lipca 2018
Fot. iStock/wundervisuals
Następny

Czasami prześcigamy się w rankingach – czyj mąż był/jest najgorszy. Argumenty umiemy mnożyć bez liku. A gdyby tak przyjrzeć się gwiazdom i horoskopom – wiecie spod jakiego znaku mąż może być tym najgorszym?

Ranking może was zaskoczyć! A może wcale nie… Dajcie znać, czy się wam te horoskopowe teorie sprawdzają.

Oto lista mężów wg znaków zodiaku ułożona od najgorszego – miejsce 12, do najlepszego – miejsce 1.

Miejsce 12 – RYBY

Cóż, po mężu spod znaku Ryby możesz spodziewać się jednego – wybrał sobie na życie kobietę zupełnie inną od niego samego. Jeśli nią jesteś – masz szczęście. Pamiętaj jednak, że faceci Ryby są bardzo wrażliwi i często bywa, że obrażają się albo dotyka ich do głębi to, co powiesz lub zrobisz. Taka męska odmiana focha… Nie żyje się z nim łatwo, zwłaszcza, że to ty jesteś motorem napędowym tego związku.

Miejsce 11 – BYK

Jeśli szukasz relacji, która nie wymaga 100%  zaangażowania, to facet spod znaku Byka nada się idealnie. Spodziewaj się, że on skupi się na swojej karierze i najbliższej rodzinie, więc może nie mieć za dużo czasu dla ciebie, a nawet dla waszych dzieci. Jeśli myślisz o związku, w którym ma być tobie wygodnie i niezbyt nachalnie – dogadasz się z Bykiem. Musisz być jednak przygotowana na to, że jeśli dasz mu 100% siebie, on nigdy ci tego nie odda.

Miejsce 10 – PANNA

Spodziewaj się, że jeśli facet spod znaku Panny zacznie cię kochać, będzie tez chorobliwie zazdrosny. Powie ci przez to wiele przykrych słów, którymi cię zrani. Oczywiście, że za każdym razem będzie przepraszał, ale od ciebie zależy czy poddasz się zazdrosnym szaleństwom Panny. Może to być wyzwaniem, ale jeśli lubisz wyzwania, będzie tego wart.

Miejsce 9 – KOZIOROŻEC

Koziorożec znany jest jako perfekcjonista i właśnie tego oczekuje też w związku – perfekcjonizmu. Musisz spełniać jego oczekiwania, być kimś, kto zasługuje na jego miłość. Ponadto Koziorożec ma silną potrzebę kontroli, pytanie czy jesteś się w stanie do tego przyzwyczaić?

Miejsce 8 – STRZELEC

Będąc w związku ze Strzelcem możesz mieć wrażenie, że bywa on nieobecny, nie jest w stanie dać ci siebie w całości. Może być lojalny, ale zawsze będą nim targać demony, które sprawią, że ten związek nie będzie łatwy. Choć bywa lojalny, ma tendencje do zdrady.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

 

Singielka NIE szuka seksu w wielkim mieście

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
3 lipca 2018
Fot. iStock/Wenjie Dong

„Wylizać ci ci*kę?”, „Seks jutro wieczorem?”, „Zrobisz mi loda?”, „Dam ci seks o jakim marzyłaś”- to tylko niektóre z wiadomości, które dostają dziewczyny logujące się na portalach randkowych i szukające nadal miłości… a nie jedynie seksu. – Co się porobiło z tym światem? – pyta znajoma, która opowiada swoje randkowe przygody. Wtóruje jej druga, która jest załamana tym, jak faceci traktują kobiety, ja marne są szanse na znalezienie normalnego chłopaka, takiego, z którym można by ułożyć sobie życie.

Agnieszka, 31 lat

Ładna. Długie nogi, długie włosy. Na co dzień pracuje w dużej korporacji, ale nie narzeka, lubi swoją pracę, realizuje się w niej. Pół roku temu zakończyła kilkuletni związek. – Nie widziałam nas razem. Ja jestem ambitna, a on spoczął na laurach, wracał do domu – kapcie, kanapa, zero werwy do życia. Na hasło „dzieci” tylko się jeżył i mówił, że mamy jeszcze czas. Tylko mi w końcu tego czasu zaczęło brakować. Spakowałam go i wyrzuciłam.

Agnieszka wychodzi z założenia, że jak się już z kimś wiązać, to będąc przekonanym, że chce się z nim spędzić życie. – Zmarnowałam już pięć lat, nie chcę marnować więcej. Przyjaciółki namówiły ją na konto na Tinderze. I się zaczęło. – Są fajni faceci, ale później jak się z nimi spotykasz, to na przykład okazuje się, że wyglądają zupełnie inaczej niż na fotkach. Starsi, grubsi, mniej atrakcyjni – to norma. Ośmiu na dziesięciu ściemnia z profilowymi zdjęciami. Piszą, jak się cieszą, że w końcu spotkali dziewczynę, z którą mogą pogadać, ale jak się z nimi spotykasz, od razu pytają, czy wieczór skończymy u niego. I ok, nawet jak się tym zainteresujesz, bo w końcu kobiety też lubią seks bez zobowiązań, a on ci się wyjątkowo podoba, to ile można? Raz, drugi, trzeci, aż w końcu myślisz: „Ja pie*dolę, co ja tutaj robię?”. Bo masz wrażenie, że wpadłaś na ich tory myślenia. Szybki seks, bez intymności, rozmów, wydatków. Na krótką chwilę zaspokoisz nawet potrzebę bliskości, tylko co później. – Tu nawet zakochać się nie masz szans, bo wszystko trwa tak krótko, że zastanawiasz się, jaki on właściwie miał kolor oczu.

Aśka, lat 30

– Randkowanie to jakiś koszmar. Szczerze, to ja nie wiem, czy jest szansa w tym wieku spotkać normalnego gościa. Wszystkim im chodzi tylko o jedno – żeby cię przelecieć i… szukać dalej. Jasne, seks jest fajny, ale bez przesady, nie wystawiam się na Tinderze po to, żeby każdy z tych facetów miał szansę mnie zaliczyć, a czasami tak się czuję.

Aśka wspomina chłopaka, który wydał się jej jednym z tych normalnych. – Świetnie się nam rozmawiało, od razu zaiskrzyło. Na koniec zrobiliśmy sobie razem zdjęcie na pamiątkę, kiedy jako małżeństwo będziemy wspominać nasze pierwsze spotkanie.

Wydawało się, że po „związkach”, które opierały się na seksie, w końcu coś się zmieni. Moja mama zawsze mi powtarzała, że faceta do łóżka zawsze znajdziesz, gorzej z tym do życia. Asia spotkała się drugi raz z chłopakiem, który już na pierwszej randce mówił o ślubie z nią. Hmm, tylko tym razem było inaczej. – Od słowa do słowa zaczął mnie wypytywać o ulubione pozycje seksualne, co sądzę o otwartym związku. Okazało się, że ma dwie koleżanki na telefon, do łóżka. Ja chyba miałam być zabezpieczeniem, tą trzecią, gdyby im nie pasowało… Mieliśmy iść razem na mecz, po tamtym spotkaniu jednak nie zadzwonił. Mam dość tych spotkań tylko na seksie opartych, chcę w końcu czegoś poważniejszego. Ale też nie chcę zaliczyć wpadki, złapać męża na dziecko, a znam dziewczyny, które tak właśnie zrobiły. Na początku godziły się na luźny związek, a po kilku tygodniach wyskakiwały z testem ciążowym… Wiem, że to bez sensu, ale jak widać, na razie jedyny, który się sprawdza.

Ilona, 32 lata

– Jest coraz gorzej. Nie mam pojęcia, o co chodzi facetom. Mam wrażenie, że nie przestają być wiecznymi chłopcami. Boją się odpowiedzialności, nie chcą się angażować, tylko dobrze się bawić. Jeden z nich powiedział mi wprost: „Jak ty mi nie dasz, to zaraz znajdzie się inna”. Świetnie, nie? Traktują kobiety, jak rzecz – seks bez zobowiązań i tyle. A później blokują cię na telefonie, żebyś im głowy nie zwracała. Tak miała moja przyjaciółka. Spotykała się z gościem, fakt – seks świetny, ale kiedy po miesiącu chciała wyjść z nim do kina albo na imprezę do znajomych, on się od razu ulotnił. Zablokował ją na telefonie, portalach społecznościowych – wszędzie i nigdy się nie odezwał.

Dziewczyny zgodnie przyznają, że tracą nadzieję na zwykły związek. – Najgorszy jest brak czasu, tu nie ma kiedy się pospotykać, pochodzić na spacery, wyjść do kina. Wszystko dzieje się szybko – mówi Agnieszka. – Nie wiem, co jest złego w tym, że chcę z kimś być, mieć dzieci, wziąć ślub. Przecież nie chcę zawiesić się na pierwszym lepszym facecie, ale też nie mam szans nawet żadnego poznać, bo mam wrażenie, że wszystko kręci się wokół: albo idziesz ze mną do łóżka, albo spadaj.

Zapewniają, że nie szukają księcia na białym koniu – ci wyginęli już dawno – śmieją się. Tylko czy jest szansa trafić na tego, który zaproponuje nie tylko kolację ze śniadaniem – i to jedną. Ale może coś więcej?


Zobacz także

Opowiem ci jak ją stracisz. A kiedy to się już stanie, nie przeszkadzaj jej więcej – właśnie odzyskała siebie

8 zasadniczych różnic między dobrym, a toksycznym związkiem

Rozstać się

Przecież rodzisz się i umierasz sam. Czy potrzebny nam dziś drugi człowiek?