Skąd wiadomo, że wasze życie seksualne będzie nieudane? 10 sygnałów ostrzegawczych

Seksualnie
Seksualnie
24 stycznia 2018
Fot. iStock/GeorgePeters
Fot. iStock/GeorgePeters
 

Każdy z nas słyszał, że po ślubie seks schodzi na dalszy plan. Powodów może być wiele – przyjście na świat dzieci, nadmiar obowiązków, problemy ze zdrowiem lub kłopoty finansowe, czy choćby zwykła proza życia i znudzenie. Rzadko zdarza się, by życie seksualne legło w gruzach z dnia na dzień. Po prostu kochacie się nie tak często jak kiedyś, stopniowo oddalacie się od siebie. Mijają tygodnie, miesiące, lata… aż w końcu dociera do was, że ostatni raz seks uprawialiście dawno temu. Można temu w porę zaradzić. Oto kilka niepokojących sygnałów, świadczących o tym, że wasze życie seksualne niebawem przestanie istnieć. 

Zaczynacie czuć się jak współlokatorzy

Pamiętasz jeszcze te czasy, gdy każdego wieczora uprawialiście seks, a w weekendy nie wychodziliście z łóżka? Kiedy to było, co? Dzisiaj zachowujecie się bardziej jak współlokatorzy. Wiadomo, kto sprząta, kto gotuje, a kto wyrzuca śmieci. Szkoda, że w waszym harmonogramie brakuje miejsca na intymne igraszki. Kiedy ostatni raz chodziłaś po domu w czymś seksownym, a nie w dresie?

Rozmowy o seksie powodują rumieńce

Jeśli partnerzy nie mogą ze sobą otwarcie rozmawiać na tematy intymne, nic dobrego z tego nie wyniknie. Komunikacja jest niezbędna dla zdrowego życia seksualnego, a intymność po prostu nie może się rozwijać bez niej.

Za dużo czasu poświęcasz dzieciom

Wychowywanie dzieci wymaga sporo energii. Często więc brakuje sił, by pielęgnować intymne relacje z partnerem. Jeżeli oddalicie się od siebie, bardzo trudno będzie na nowo rozpalić między wami ogień. Brak seksu po urodzeniu dzieci jest często przyczyną rozpadu związków.

Unikasz scen erotycznych w filmach

Jeżeli któreś z was czuje się niekomfortowo w trakcie oglądania scen erotycznych w filmach, coś ewidentnie nie gra. Na ogół te „momenty” podniecają partnerów, wprowadzają ich w dobry nastrój i zachęcają do igraszek niemalże tu i teraz. To niepokojące, jeśli wstydzicie się siebie i swoich reakcji.

Przestaliście ze sobą flirtować

Zauważyłaś, że zaczęliście traktować się jak starzy kumple? Owszem, możecie rozmawiać o wszystkim i o niczym, dobrze się bawicie w swoim towarzystwie, ale gdzieś zniknęła chemia? Aby życie seksualne kwitło, trzeba ze sobą flirtować.

Nie szanujecie swoich potrzeb

Może jedno z was kpi sobie z potrzeb seksualnego drugiego partnera? Mowa zarówno o wysokim, jak i niskim libido. Każdy ma prawo do gorszego okresu i spadku popędu płciowego, ale nie ma sensu tego rozdmuchiwać. Rozmowa – ok. Naśmiewanie się – słabo.

Przestaliście się dotykać

Kontakt fizyczny jest szalenie ważny. Brak ochoty na seks to jedno. Czasem się zdarza. Problem zaczyna się wtedy, jeśli przestaliście mieć jakikolwiek kontakt fizyczny – nie całujecie się, nie dotykacie, nie trzymacie za ręce.

Unikacie niezręcznych sytuacji

Celowo kładziesz się spać wcześniej/później, by uniknąć niezręcznych sytuacji? Boisz się, że on znowu będzie się do ciebie dobierał, a ty kolejny raz będziesz się wykręcać, więc kombinujesz, co by wymyślić? Nic dobrego z tego nie wyniknie.

Brakuje wam czasu na seks

Kalendarz, wypełniony do granic możliwości, nie sprzyja zachowaniu przez was bliskości. Jasne, wszyscy jesteśmy dzisiaj zabiegani. Powinniście jednak tak planować rozkład dnia, by znaleźć czas dla siebie. Nie ma innego sposobu, by skutecznie pielęgnować relacje.

Masz wybujałe oczekiwania

Zamiast skupiać się na przyjemności, jaką daje kontakt z partnerem, ciągle szukasz silniejszych doznań, lepszych pozycji? Masz wrażenie, że seks mógłby być lepszy? A może naoglądałaś się romantycznych filmów lub wręcz przeciwnie – pornografii i masz nierealistyczne wyobrażenia na temat seksu? Przestań koncentrować się na odpowiedniej technice. Zacznij żyć tu i teraz.

Źródło: Huffington Post


Czy naprawdę trzeba robić siku po seksie?

Seksualnie
Seksualnie
25 stycznia 2018
Fot. iStock/Manuel-F-O
Fot. iStock/Manuel-F-O
 

Temat, zdawać by się mogło, błahy. Bo niby jakie to ma znaczenie? Czujesz, że twój pęcherz jest wypełniony – idziesz do toalety. Nie chce ci się siku – idziesz spać. Niestety, drogie panie. Skorzystanie z WC jest absolutnie obowiązkowe po seksie. Oczywiście najlepiej byłoby w ogóle przemyć okolice intymne, ale już nawet samo opróżnienie pęcherza może uchronić cię przed infekcją dróg moczowych. 

Jeżeli nigdy wcześniej nie miałaś zakażenia cewki moczowej lub pęcherza, nie ma się do dziwić, że bagatelizujesz tę sprawę. To naprawdę nic przyjemnego. Najwyraźniej miałaś dużo szczęścia. Cewka moczowa u kobiet jest bardzo krótka, dlatego tak łatwo o zakażenie. W trakcie seksu, gdy ocieramy się o ciało partnera i dotykamy narządów płciowych brudnymi rękami, o infekcję nietrudno. Wszystkie zarazki i bakterie dostają się do cewki moczowej. To, że do tej pory wasze igraszki nie zakończyły się bolesnym problemem, wcale nie oznacza, że nigdy do tego nie dojdzie. Każdy z nas ma inną florę bakteryjną, słabszy lub mocniejszy układ odpornościowy. Jedno i drugie zmienia się, w zależności od naszego stylu życia.

Jak szybko należy zrobić siku?

Nie ma określonych norm, ale wiadomo, że im szybciej, tym lepiej. Idealną opcją byłby wspólny prysznic tuż po seksie i skorzystanie z toalety. Rzadko jednak mamy czas i ochotę na takie rytuały. Wystarczy więc na moment wyskoczyć z łóżka, zrobić siku i wrócić do przytulania się. Zajmie ci to dosłownie minutę. Korzyści dla zdrowia ogromne! Uwierz, że gdy dopadnie cię infekcja układu moczowego, będziesz musiała zapomnieć o seksie przez jakiś czas. A tego przecież nie chcemy, prawda?

Źródło: PopSugar


Oto najbardziej stresująca pozycja seksualna. Lubisz ją?

Seksualnie
Seksualnie
23 stycznia 2018
Fot. iStock/SaulHerrera
Fot. iStock/SaulHerrera

Kto choć raz uprawiał seks tuż po grypie żołądkowej, próbował wcisnąć się w lateksowy kombinezon lub wpadł na genialny pomysł, by zaliczyć szybki numerek w łazience, gdy dzieci oglądają bajkę w salonie, ten doskonale wie, że seks potrafi być cholernie stresujący. Założenie jest proste – ma być fajnie, podniecająco, ekscytująco, inaczej. Oooo no i będzie, z pewnością. Ale ile nerwów się przy tym traci, to już inna sprawa. Portal „Superdrug Online Doctor” przeprowadził ankiety wśród 1000 osób z Europy i Ameryki (500 kobiet i 500 mężczyzn), będących w związkach, by dowiedzieć się, w jakich sytuacjach intymnych odczuwamy stres i niepokój. Okazuje się, że pod tym względem niewiele się różnimy. Zarówno dla panów, jak i dla pań, najbardziej stresująca jest pozycji „69 na stojąco”. Nie ma się co dziwić – wiszenie do góry nogami na ramionach partnera jest trudne. Po pierwsze, oboje muszą być bardzo silni. No i ta krew, spływająca do mózgu. Wszystko fajnie, ale ile minut można wytrzymać w tej pozycji? 3? 5? Bo 20 na pewno nie. Trochę sztuka dla sztuki, co?

Na drugim miejscu znalazł się seks analny. Ponad połowa pań obawia się tej formy seksu i odczuwa niepokój. W przypadku panów, podobny stan zadeklarowało 30 procent ankietowanych. Na trzecim miejscu znalazła się pozycja „klęcząca taczka”. Brzmi śmiesznie, wygląda jeszcze śmieszniej. Kobieta podpiera się na rękach, mężczyzna, klęcząc za nią, unosi jej uda i podtrzymuje je. Kobieta musi więc utrzymać ciężar ciała na rękach lub ewentualnie oprzeć głowę i ramiona na podłożu. Nic dziwnego, że wiele osób się stresuje w tej pozycji…

Jeśli chodzi o spełnienie fantazji erotycznych i odgrywanie różnych scenariuszy, najbardziej stresujemy się w trakcie seksu w miejscach publicznych. Na drugim miejscu znalazły igraszki z elementami sado-maso, a na trzecim seks analny.

Szczegółowe wyniki ankiet znajdują się na poniższej grafice:

Sex and Anxiety Study Infographics


Źródło: Superdrug Online Doctor/Health/Imgur