Siedem trudnych pytań, jakie kobiety zadają facetom. Uważaj, jak na nie odpowiadasz!

Sziti Mąż
Sziti Mąż
27 listopada 2018
Fot. iStock/AleksandarNakic
 

Dzisiaj odpuszczam temat rozwodów, powodów kryzysów i innych trudnych rzeczy w związku. Co nie znaczy, że będzie łatwo i przyjemnie, ale trochę z przymrużeniem oka. Natchnęły mnie rozmowy ze znajomymi podczas ostatniego weekendu. Z niewinnej zabawy w „zgadnij co mam na myśli”, wynikła zagorzała dyskusja o tym, że faceci nie rozumieją kobiet, że tyle czasu z wami spędzamy, a nadal tak niewiele wiemy. Zdziwieni pytaliśmy, o co do cholery chodzi. I proszę, oto kilka przykładów, które padło.

Drodzy panowie, chcecie uniknąć kłótni i nieporozumień w związku, dowiedzcie się, co tak naprawdę kobiety mają na myśli, gdy pytają:

„Nie wyglądam grubo?”

Uważaj, nie masz nawet sekundy do namysłu, musisz mieć w głowie zakodowane: „Ależ skąd kochanie”, to jak odruch bezwarunkowy – ta odpowiedź. Pamiętaj trzeba mieć przekonujący ton głosu, musisz być oburzony w ramach „co ci w ogóle przyszło do głowy”. Jak dodasz jeszcze na głos: „Fantastycznie wyglądasz” – jesteś chłopie uratowany. Nie rozwijaj swojej myśli, nie próbuj nawiązać w tym temacie dłuższej rozmowy. Tu obowiązuje zasada szybkiej odpowiedzi i zakończenia tej sprawy. No chyba, że chcesz spytać: „Dlaczego tak w ogóle myślisz?”, ale uważaj, stąpasz po grząskim gruncie.

„Czy ty mnie jeszcze kochasz?”

Słyszysz cienki głosik, który dochodzi zza stery poduszek i koców. Nie musisz rozumieć tego nastroju, jak to kobiety mówią – dołku, poczucia osamotnienia, zagubienia, ty musisz wiedzieć jedno – że gdy ona tak pyta, odpowiadasz: „Głuptasie, co ci przyszło do głowy, oczywiście, że cię kocham”. Jak jeszcze do tego ją przytulisz i zaproponujesz, że zrobisz jej ulubioną herbatę, nic więcej nie musisz. To wystarczy, serio. Ona zadzwoni do przyjaciółki, wygada się, powie, jaki jesteś cudowny i jak się o nią troszczysz, bo to ważne – pamiętaj, troszcz się o swoją partnerkę.

„Ej, fajnie ta Anka ostatnio wygląda, co?”

Zasada jest jedna – nigdy nie odpowiadaj tak po prostu, jak na niezobowiązujące pytanie. Otóż nie, znajome kobiety uświadomiły mi, co się za nim kryje. Kobieta nie spyta wprost: „Podoba ci się Anka?”, „Zdradzasz mnie?”, „Myślisz o innych kobietach?”, „Jestem nadal dla ciebie atrakcyjna?”. Faceci pewnie by tak spytali, gdyby mieli taką potrzebę, ale nie kobiety. Najlepsza odpowiedź: „Tak? Nie zauważyłem?”. Co prawda może to oznaczać twoją ignorancję, ale z pewnością uspokoi nadchodzącą z daleka burzę. Bo wyobraź sobie, co by było, gdybyś powiedział: „Tak, świetnie, właśnie się zastanawiałem, czy tylko ja to zauważyłem” – ZONK, nie dość, że zauważyłeś, to jeszcze o niej myślisz. „Bo ja wiem, normalnie” – też brzmi nieźle. Nie daj się podpuścić i pamiętaj, kobieta, która o to pyta, zawsze jest najpiękniejsza i wygląda najlepiej.

„Zjadłabym pączka”

Ot stwierdzenie faktu, prawda? Ale nie w przypadku kobiety. Uważaj, czasami tak rzucone hasło, nie może pozostać bez echa, to sprawdzian, czy sprostasz, czy zareagujesz, czy ci na niej zależy. Tak wiem, ja też przewracałem oczami i łapałem się za głowę, bo jak przez pączka, którego nikt nie zjadł, można stanąć na krawędzi? A jednak? Kobieca logika jest trochę inna niż nasza. Kiedy ona mówi, że zjadłaby pączka, nawet nie pytaj, czy iść jej kupić, po prostu to zrób. Tak samo lody, czekoladę, czy cokolwiek innego. Zostaniesz dzięki temu bohaterem we własnym domu.

„Przytulisz mnie?”

Uwaga panowie, tu wcale nie chodzi o seks. Przytulenie to nie jest wkładanie ręki między jej nogi, czy od razu łapanie piersi. Przytulenie, to przytulenie, po prostu. Nic więcej. Jeśli ona chce się przytulić podczas oglądania filmu, nie myśl, że jej się nudzi. Kiedy naprawdę ak będzie, na pewno poczujesz.

„Wiesz, że Marek zabrał ostatnio żonę na weekend do SPA?”

W tym momencie w twojej głowie powinna zabrzmieć policyjna syrena, zapalić się wszystkie światła ostrzegawcze. Nie, nie myśl o tym, że to dlatego wykręcił się ze wspólnie oglądanego z kolegami meczu i ile za to zapłacił i czy nie szkoda mu było kasy. Te myśli zostaw dla siebie. Jeśli ktoś zabrał gdzieś kogoś, o czym informuje cię twoja żona, to znaczy w jej ustach: „Ja też tak chcę, dawno niczym mnie nie zaskoczyłeś”. Chcesz mieć spokojne życie, noś w kieszeni bilet do kina albo do teatru. Nastaw sobie powiadomienie w telefonie, które przypomni ci, że to już czas na jakąś niespodziankę dla niej. Uwierz, to bardzo ułatwia wspólną codzienność.

„Czy ty ciągle musisz siedzieć w tym garażu?”

Ona tak pyta, a ty powinieneś usłyszeć:

– tęsknię

– poświęcasz mi za mało czasu

– nie czuję się ważna

– garaż jest ważniejszy ode mnie.

Tak wiem, też byłem zaskoczony tym tłumaczeniem, ale faktycznie kobiety tak czują. One chcą być dla nas ważne, chcą, żebyśmy zabrali je do kina, na kolację, a potem już możemy siedzieć w tym garażu. Ile razy moja żona mówiła: „Znowu musisz iść z tymi kolegami?”, a ja to odbierałem jak atak na moją wolność, kłóciliśmy się o to, a wystarczyłoby, żebym dzień wcześniej spędził z nią więcej czasu, gdzieś z nią poszedł i byłoby zupełnie inaczej.

Szkoda, że ja tak wielu rzeczy o kobietach dowiaduję się za późno, bo już po rozwodzie. Wy macie szansę, pokazać swoim żonom, że je kochacie. Nie zmarnujcie jej.


Stary, nie bądź zaskoczony, jak ona powie: „Chcę rozwodu”. Kobiety nie odchodzą nagle, to ty jesteś dupkiem, który nie dostrzega problemu

Sziti Mąż
Sziti Mąż
4 stycznia 2019
Fot. iStock / OcusFocus
 

Faceci zawsze są zaskoczeni tym, że ich żona chce rozwodu. Doskonale pamiętam siebie. Siedzieliśmy wieczorem, dzieci poszły spać. Ona coś jeszcze robiła w kuchni, przyszła do mnie, usiadła naprzeciwko i powiedziała: „Chcę rozwodu”. To było jak grom z jasnego nieba. Ale jak to? Rozwieść? Tak nagle? Po prostu? Bez żadnych wyjaśnień? Bez przyczyn?

No właśnie. Dzisiaj jestem mądrzejszy o doświadczenie, którego wcale nie chciałem, ale stało się. Żona odeszła. I teraz wiem, że to wcale nie było nagle, to nie była jej fanaberia, jak mi się na początku wydawało. Kobiety nie odchodzą nagle, nie podejmują tej decyzji pod wpływem impulsu. Moja żona i każda inna odchodziła ode mnie co najmniej dwa lata. Dwa lata byłem głuchy na wszystkie sygnały, które mi dawała, na słowa, które wypowiadała. Te jej:

„Nie czuję się dobrze w naszym małżeństwie”,

„Kochanie, musimy coś zmienić, porozmawiać”,

„Może pójdziemy na terapię?”,

„Czy ty naprawdę nie widzisz, co się między nami dzieje?”,

zbywałem, uważałem, że jest przed okresem albo cokolwiek innego, związanego z babskim nastrojem. Nie brałem tego, co mówiła poważnie. Przytulałem ją, później był seks, czasami zabrałem ją do kina, myśląc, że to wystarczy, że o to jej chodzi.

Tymczasem ona odchodziła, a ja byłem dupkiem tak zadufanym w sobie, że nie dopuszczałem nawet do siebie myśli, że żona mnie zostawi. Jak to mnie? Przecież się kochamy, wzięliśmy ślub, mamy dzieci. To wystarczy. Tak myślałem. I wielu facetów tak myśli, jeśli nie zdecydowana większość tych, którzy pewnego dnia budzą się z ręką w nocniku słysząc: „Składam pozew o rozwód”. Dlatego, jeśli nie chcecie być na miejscu tych wszystkich facetów podobnych do mnie, jeśli naprawdę zależy wam na żonie, to obudźcie się z tego waszego snu, w którym ego urasta do ogromnych rozmiarów i daje przekonanie o waszej wyjątkowości, którą trzeba po prostu kochać. To tak nie działa, serio. One nie kochają za to, że jesteśmy. To jest w ch*j za mało, by ją zatrzymać przy sobie. Skumajcie to w końcu i rozglądajcie się, ona daje wam sygnały, że zbliża się koniec, a wy jeszcze możecie coś zrobić.

Przede wszystkim traktuj poważnie to, co do ciebie mówi

Jeśli słyszysz, że ona czuje się samotna, że dajesz jej za mało czasu, że nie pomagasz w domu, przy dzieciach, przestań myśleć, że to tylko hormony i zaraz jej minie. To chyba najgłupszy i najczęstszy błąd, jaki się nam zdarza, bo ktoś wmówił facetom że wszystko, co nam nie pasuje, to kobiece fanaberie. To cholerna nieprawda. I choć tego nie rozumiesz, nie wiesz do końca o co jej chodzi, wysłuchaj. Porozmawiaj, spytaj, co możesz zrobić, bo nie wiesz, bo nikt cię nie nauczył, jak zadbać o kobietę, którą kochasz, a której miłość nie jest bezwarunkowa.

Rozmawiaj do cholery

Jesteśmy mrukliwymi bucami w domach. W towarzystwie brylujemy żartami, opowiadamy niestworzone historie, ale w domu nie otwieramy nawet ust. Podaj, kiedy, jak, kto – suche komunikaty nam starczają, jej nie. Więc może zamiast włączać wieczorem telewizor, spytaj, jak minął jej dzień, czy w czymś jej nie pomóc. Stary, może myślisz sobie teraz: „co za pie*dolenie”, masz prawo, ale pamiętaj – kobiety odchodzą od swoich mężów. Uwierz, nie chcesz być w tym miejscu, co ja dzisiaj.

Naucz się mówić „przepraszam”

Nawet nie zdajesz sobie sprawy, ile to słowo dla niej znaczy. I nie rzucone na odczepnego, ale powiedziane z pełnym zrozumieniem tego, co zrobiłeś, jak ją zawiodłeś, rozczarowałeś, zraniłeś. Musisz wiedzieć, za co przepraszasz, mieć tego świadomość, kleknąć na kolana i prosić ją, by ci wybaczyła, by nauczyła cię, jak to jest być razem, jak masz się o nią starać każdego dnia, jak jej nie zawieść po raz kolejny.

Dostrzegaj wszystkie sygnały ostrzegawcze

Ona ci je daje. Wiesz, co jest najgorsze? Kiedy przestaje mówić. Tobie się wydaje, że w końcu skończyły się te wszystkie dyrdymały i że jej przeszło. Tymczasem ona nie widzi już sensu w rozmowie z tobą, bo nie zareagowałeś, nie otworzyłeś się, nie słuchałeś. Pomimo jej słów, nic się nie zmieniło, więc już się nie odzywa. Posługuje się tymi samymi komunikatami, jak ty.

Zaczyna o siebie dbać inaczej niż dotychczas. Wychodzi na basen czy siłownię, a może pobiegać. Nigdy wcześniej tego nie robiła. Tak, cieszysz się, choć też wkurzasz, bo dziećmi musisz się zająć. Ale ona nie robi tego dla ciebie, robi to dla siebie. Tak buduje swoją pewność, poczucie wartości, które gdzieś utraciła przez twoją ignorancję. Kiedy pewnego dnia zdasz sobie sprawę z tego, że właściwie nie wiesz, co się u niej dzieje, co w pracy, jak z mamą, przyjaciółkami, obudź się z letargu. To znak, że twoja żona nie dzieli się z tobą swoimi problemami, radościami, sukcesami. Buduje swoje życie bez twojej w nim obecności. A seks? Jeszcze jest? Czy irytuje cię jej boląca głowa? Wiesz, stary, sporo kobiet powiedziało mi, że ból głowy nie jest przeszkodą dla seksu, ale wymówką, bo one nie mają ochoty kochać się już ze swoim mężem. Odchodzą. Ona odchodzi.

Albo coś zrobisz, albo za chwilę usłyszysz: „Chcę rozwodu” i zostaniesz sam jak palec.


Stary, wiesz dlaczego twoja żona cię zdradzi i odejdzie z innym? Bo jej nie dostrzegasz zza swojego przerośniętego ego

Sziti Mąż
Sziti Mąż
5 listopada 2018
Fot. iStock/StockPlanets

Twoje życie właśnie wywróciło się do góry nogami? Jesteś w szoku? Bo jak to? Jak ona mogła? Co ona sobie wyobrażała? W końcu miała wszystko, wszystko, a zwyczajnie ciebie zdradziła? Zrobiła z ciebie jelenia? Kim ona jest?

Znam to. Kiedy dowiedziałem się, że moja żona ma kochanka, byłem wściekły i zrozpaczony jednocześnie. Myślałem – jak ona mogła mi to zrobić, przecież ja tak ją kocham! W głowie tylko przesuwałem obrazy, jak jej pomagam, jak się staram, ile z siebie daję, a ona okazała taką niewdzięczność?!?

Moje męskie ego rozbiło się o podłogę i nie mogłem go pozbierać. Moja żona odeszła, ma szczęśliwe życie, a ja zostałem z pytaniami, na które ona nie udzieliła mi już odpowiedzi. Najpierw ją obwiniałem, w końcu to ona odeszła do innego. Dopiero rozmowy z innymi kobietami, próba zrozumienia tego, co się naprawdę stało, pozwoliły mi spojrzeć na te sytuację inaczej. To było cholernie trudne, trudne dlatego, że zobaczyłem siebie oczami mojej żony. Nadętego egoistę, który był tak przekonany o swojej wyjątkowości, że nawet nie dopuszczał do siebie myśli, że żona może znaleźć kogoś lepszego. A jednak. Moja pycha, brak pokory, doprowadziły moje małżeństwo do rozwodu. Wiecie, co najbardziej boli? Świadomość, że mogłem tego uniknąć, że gdybym miał tę wiedzę, którą mam dzisiaj, nadal z moją żoną bylibyśmy w dobrym związku.

Dlatego uważaj, nie chciej dotrzeć do tego miejsca, w którym ja się znalazłem. I choć myślisz sobie teraz: „Daj spokój, stary, moja żona nigdy w życiu by mnie nie zdradziła”, uważaj, bo nie masz pojęcia z jakich powodów kobiety zdradzają.

Ona cię zdradzi, bo:

– nie wzmacniasz jej poczucia własnej wartości

I nie chodzi o to, że ty masz je budować, ale zapamiętaj – zdradzają kobiety mające niską samoocenę, które czują się niedoceniane, wiecznie krytykowane, gdy ktoś od nich nieustannie czegoś oczekuje. Nie mówisz jej, że pięknie wygląda, że jest cudowna, że ją podziwiasz za to, jak ogarnia waszą rzeczywistość. A jeśli ty jej tego nie mówisz, usłyszy to od innego faceta i uwierz – przepadnie.

– dajesz jej powód do zemsty

Uważaj, balansujesz na cienkiej linii, flirtując z innymi kobietami, nieustannie podsuwając swojej żonie powody do zazdrości. Wydaje ci się, że jesteś macho, że te wpatrzone w ciebie kobiece oczy, dodają ci wartości, podnoszą twoje ego. Tyle tylko, że twoja żona może tego nie znieść, może mieć dosyć domyślania się, czy już ją zdradziłeś, czy jeszcze nie, więc ona zdradzi ciebie – a afekcie, w zemście za to, jak ją traktujesz, za to, że dla ciebie nie czuje się wyjątkowa.

– jest samotna w związku

Czy wiesz, że największym grzechem wobec związku jest zaniedbanie. Ja dzisiaj dopiero wiem, że moja żona faktycznie mogła czuć się jak niańka, pokojówka, doradca finansowy, kucharka, bardziej niż jak kobieta i żona. Jeśli o nią nie zadbasz, ona znajdzie sposób na wypełnienie emocjonalnej pustki w łóżku innego.

– brakuje jej seksu

Ilu facetów przyzna się, że nie uprawia seksu? Że ma problem ze wzwodem, że wolą obejrzeć jakąś pornografię lub poflirtować z nieznajomą na jakimś czacie? Faceci mają problem z seksem – mówmy o tym głośno, bo jak nie będziemy, to kobiety będą nas zdradzać z tymi, którzy akurat tego kłopotu nie mają. Ona w domu czuje się nieatrakcyjna, niepożądana, wyzuta ze swojej kobiecości przez męża, który jej nie dotyka, który ucieka przed seksem, nie dlatego, że ona go nie kręci, ale dlatego, że ma problem. Tylko skąd ona ma o tym wiedzieć?

– chce odejść

Tak, kobiety zdradzają, bo nie potrafią inaczej odejść, bo nie umieją same przed sobą się przyznać, że to już koniec, potrzebują bodźca, który wyzwoli ich ze związku. Jeśli ona dlatego cię zdradziła, nie masz czego zbierać. To już się stało. Ona podjęła decyzję.

Rozejrzyj się, zauważ ją, wpadnij dzisiaj do domu z kwiatami, kup bilety do kina, zrób coś dla niej, z myślą o niej. Niech poczuje się wyjątkowo. Stary, tak naprawdę nie musisz robić nie wiadomo czego, wystarczą proste, sprawdzone rzeczy – trochę twojej uważności, myślenia o niej, a nie tylko o sobie, chęci sprawienia jej przyjemności, zadbania, by poczuła się dobrze i wsio. To wszystko. Zrozum to, nim będzie za późno.