Seksualnie dopasowani, czyli jacy? 3 oznaki, że trafiłaś na tego właściwego

Seksualnie
Seksualnie
29 stycznia 2018
Fot. iStock/nd3000
 

Mówi się, że „seks w związku nie jest najważniejszy”. To prawda, pod warunkiem, że wszystko w tej sferze gra. Jeśli jednak partnerzy nie są dopasowani, zrobi się z tego poważny problem. Czasem nawet bariera nie do przeskoczenia. Dlatego tak ważne jest, żeby w łóżku odbierać na tych samych falach. Jak to ocenić? Odpowiedź sobie szczerze na trzy pytania.

Czy wstydzisz się paradować nago przy swoim partnerze?

I wcale nie chodzi tylko o seks i sytuacje erotyczne. Mowa o tym przemykaniu do łazienki tuż po seksie, wchodzenie do niej w czasie kąpieli, czy ubieranie się do pracy przy drugiej osobie. Jeżeli nie masz z tym problemu, akceptujesz swoje i jego nagie ciało oraz nie czujesz się w takich chwilach skrępowana, tylko pozazdrościć.

Czy możecie otwarcie mówić o swoich fantazjach seksualnych?

Wstydzisz się tego, co chodzi ci po głowie? Zastanawiasz się, czy pomyśli, że jesteś zboczona? A może nie widzisz sensu, żeby opowiadać o tym, co cię podnieca, bo wiesz, że to nie ma dla niego znaczenia lub wielokrotnie podkreślał, że nie ma ochoty na żadne eksperyment? Związki, w których otwarcie mówi się o potrzebach seksualnych są bardziej udane. To ważne, żeby w sferze intymnej czuć się bezpiecznie i komfortowo.

Czy rozmawiacie o seksie bez skrępowania?

Na początku takie tematy zawsze wzbudzają konsternację. Kiedy jednak jesteście ze sobą blisko i jednocześnie jesteście seksualnie dopasowani, rozmawiacie o tym często – nawiązujecie do seksu mimochodem. Na przykład podczas zakupów czy w ciągu dnia, wysyłając sobie SMS-y i flirtując. Bez skrępowania wymieniacie się spostrzeżeniami, mówicie, co było fajne, a co zabawne. Seks was zbliża i akceptujecie wszystkie jego elementy – od podniecenia, przez potężne orgazmy, aż po zabawne wpadki? Brawo!

Seks w związku jest naprawdę ważny. Nie daj sobie wmówić, że to nieprawda.


 

Na podstawie Relationship Rules


Seks analny. Dlaczego mój pierwszy raz był fatalny?

Seksualnie
Seksualnie
30 stycznia 2018
Fot. iStock/yogysic
 

Wiecie, jak to jest z tym seksem analnym… Facet namawia i przekonuje, ty wciąż odmawiasz i patrzysz na niego spode łba za każdym razem, gdy jego palce „przypadkiem” wędrują w strefy zakazanej, aż potem nagle coś strzela ci do głowy (nie „coś”, a na ogół duża ilość alkoholu) i nagle bach – godzisz się na wszystko. Dopiero gdy on zapiera się nogami o wezgłowie łóżka, by w ciebie wejść, a ty z bólu zaciskasz zęby, dociera do ciebie, że to jednak nie był najlepszy pomysł i ostatni raz się na to zgodziłaś. To właśnie najprostszy sposób, by zniechęcić się do seksu analnego

Niby wiemy, że najlepiej się do tego przygotować. Przede wszystkim psychicznie, bo jest wejściem na wyższy poziom sztuki miłosnej. Czytasz więc po kryjomu te wszystkie poradniki, co zrobić, żeby nie bolało, w jakiej pozycji jest najwygodniej, ile lubrykantu należy użyć, jaką kolejność pieszczot wprowadzić, żeby osiągnąć maksymalne podniecenie i w końcu dochodzisz do wniosków, że to kupa zachodu.

Bogatsza jednak w pewną wiedzę, decydujesz się. A co! Przecież tyle kobiet uprawia seks analny i to bez żadnego przygotowania. Niemożliwe, żeby coś poszło nie tak.

Oj. Wiele może pójść nie tak.

Z własnego doświadczenia powiem tak – nie pijcie wcześniej. Może i procenty dodadzą wam odwagi i nawet do pewnego stopnia rozluźnią… ALE! Nie rozluźnią wszystkich mięśni. Na trzeźwo zdecydowanie łatwiej kontrolować swoje odczucia i reakcje organizmu.

Druga sprawa. Nie łudźcie się, że ślina wystarczy. Fantastycznie zastępuje lubrykant, ale w standardowej opcji. Przy seksie analnym naprawdę konieczne jest dobre nawilżenie. Ból to jedno. Zdecydowanie gorsze jest to uczucie zażenowania, które rośnie z sekundy na sekundę. Wystarczy sobie wyobrazić, co ten biedny chłop przeżywa. Ledwo co napalił się na dymanko życia, a teraz wsadzić nie może. Miał się wślizgnąć jak w najlepszym pornosie, a tymczasem dźga nieumiejętnie. Pomaga sobie ręką, próbuje „po palcu”… a tu nic. Ty zaczynasz się denerwować, medytujesz w myślach, żeby jakoś wpłynąć na swój zwieracz, on zapiera się nogą o ścianę i sapie, a penis jak nie wchodził, tak nie wchodzi.

Większość par na tym etapie by odpuściło. Ale nie ja.

Proponuję więc inną pozycję. On przytakuje z wyraźną ulgą w głosie.

Dobra, niech zadziała grawitacja. Raz się żyje – siadam. I tu generalnie opowieść można zakończyć, bo wystarczy mieć odrobinę wyobraźni, żeby się domyśleć, jak musiało boleć. Generalnie odradzam determinację. Szczególnie tym paniom, którym zdarzyły się już wcześniej różne wypadki w ramach podejścia do wyzwań na zasadzie: „Ale że ja tego nie zrobię? Potrzymaj mi kieliszek”.

Chociaż zraziłam się do seksu analnego na wiele tygodni, dziś z mężem z uśmiechem wspominamy tamto wydarzenie. Dzisiaj nie zabieramy się już do tego na wariata, po butelce wina i bez lubrykantów. Gorzej, gdy któremuś z nas nieoczekiwanie się to przypomni i parsknie śmiechem….


Męski punkt G. Co powinnaś o nim wiedzieć?

Seksualnie
Seksualnie
26 stycznia 2018
Fot. iStock/juhy13

To nawet całkiem zabawne, pisać o męskim punkcie G, podczas gdy my same nie do końca wiemy, gdzie u nas ten słynny punkt G się znajduje… No ale trzeba przyznać, że o naszej anatomii mówimy dużo i głośno, chcemy mieć lepszy seks i nieziemskie doznania. Jeśli chodzi o facetów, wydaje nam się, że ich usatysfakcjonuje po prostu dobry seks oralny. Te z nas, którym zależy na doznaniach partnera, powinny rozważyć wejście na wyższy poziom. Tak więc, drogie panie, pomówmy o męskim punkcie G. 

Jeżeli do tej pory wydawało ci się, że znalezienie tego punktu u kobiet graniczy z cudem, mam złą wiadomość – u facetów jest jeszcze trudniej. Przede wszystkim trzeba przełamać tabu (panowie mogą mieć większe obiekcje niż panie) i zająć się męskim odbytem. Ich punkt G znajduje się bowiem na gruczole krokowym. Aby go stymulować należy włożyć palec na głębokość około 6-8 cm (na początek najlepiej będzie właśnie palcem, inne zabawki zostawcie sobie na później).

Pieszczenie tego miejsca powoduje u facetów nieziemski orgazm, ale nie tylko o to chodzi. Stymulacja punktu G ma właściwości prozdrowotne, ponieważ zmniejsza ryzyko wystąpienia przerostu i raka prostaty. Dzieje się tak na skutek zalegania ejakulatu w tym miejscu. W ramach profilaktyki warto też po prostu regularnie uprawiać seks.

Panom takie zabawy wydają się wyjątkowo niemęskie, dlatego lepiej omówić ten temat, zamiast przejmować inicjatywę. My też przecież nie chciałybyśmy, żeby facet ni z tego, ni z owego, nagle włożył nam palec w tyłek, prawda? Reakcja byłaby natychmiastowa… Dlatego kluczowa jest rozmowa. Być może twój partner już od dawna o tym myśli, ale wstydzi się, że go wyśmiejesz lub uznasz, że fantazjuje o seksie z innym facetem. Takt to podstawa.

Aaaa! I pamiętaj o lubrykancie!


 

Na podstawie: Scary Mommy