Seks przed ślubem? Nie, dziękuję. Poczekam do nocy poślubnej

Anika Zadylak
Anika Zadylak
5 marca 2017
Fot. iStock/franckreporter
 

Przeciwnicy głośno podkreślają, że to absurd i kupowanie kota w worku. – Kompletnie nie rozumiem idei czekania z seksem aż do ślubu. A jeśli się okaże, że owszem kochamy się, dogadujemy i mamy wspólne zainteresowania, ale łóżko to totalna pomyłka? Nie dam sobie wmówić, że seks w związku nie jest ważny. Nie stawiam go na pierwszym miejscu, są ważniejsze priorytety, a wspólne i długie życie to przecież coś więcej niż tylko cielesne uniesienia. Ale jeśli w sypialni nie gra, to prędzej czy później wszystko się rozsypie. Nie wspomnę, że wiele par rozchodzi się potem z hukiem i nienawiścią, bo nie wiedząc co z odkrytym fantem zrobić, zaczynają się zdradzać i okłamywać. Nigdy bym czegoś takiego nie zaryzykował bo uważam, że żeby się zdeklarować być z kimś na lata czy na zawsze, trzeba go najpierw poznać. I to pod każdym względem. Cielesnym także i to w szczególności.

Wybierając sobie partnera życiowego zwracamy uwagę na wiele czynników. Dobrze gdyby miał łagodny charakter i chociaż podobne zainteresowania i poglądy. Żeby był dobrym człowiekiem, który o nas zadba i stworzy, poczucie bezpieczeństwa. Żebyśmy czuli w nim oparcie, nawet w najgorszym czasie. Oczywiście, dobrze gdyby podobał nam się też wizualnie i sprawiał, że chcemy jego bliskości. Poznajemy się w różnych sytuacjach, sprawdzamy, czy w ogóle do siebie pasujemy. Również, pod względem „łóżkowym”. Bo przecież może się okazać, że dzielą nas różnice lub oczekiwania nie do przejścia, dla którejś ze stron. Są jednak pary, które z tą jakże ważną decyzją, jaką jest podjęcie współżycia, odkładają na bok i sięgają po nią dopiero gdy padnie sakramentalne „tak” – tłumaczy mi Dawid, znajomy.

– To dla mnie, najwyższa forma zaufania między ludźmi. Tego, że jeśli wytrwaliśmy tyle w czystości, byliśmy w tym razem silni i do tego przekonani, to teraz może być już tylko pięknie. I zresztą, w naszym przypadku tak było. To ekscytujące, poznawanie się jeszcze dokładniej,odkrywanie nowych sfer, bardziej utwierdzało nas w przekonaniu, że warto było poczekać. Nie zaryzykować, bo nigdy tak na to, nie patrzeliśmy. Byliśmy siebie na tyle pewni, że nie bałam się, że seks cokolwiek między nami zepsuje. Dominika i Mateusz, czekali aż do nocy poślubnej, żeby w końcu móc się kochać i być ze sobą jak mąż i żona. – Poznaliśmy się pod koniec liceum, bo ja się przeprowadziłam do Wrocławia z mamą, zaraz po rozwodzie rodziców. Na Mateusza od razu zwróciłam uwagę, zresztą on też, nie odstępował mnie na krok. Dość szybko zostaliśmy parą i cieszyła mnie jego nieśmiałość i to, że nie naciskał. W ogóle nie czułam presji, tak jak to bywało w poprzednich związkach. Odkąd skończyłam 15 lat wiedziałam, że będę tylko z kimś, kto uszanuje i nie wyśmieje mojego postanowienia. Zbliżenie cielesne z drugim człowiekiem, jest jakby oddawaniem siebie, razem ze wszystkimi swoimi tajemnicami. Te trzy lata przed ślubem, kiedy owszem całowaliśmy się czy dotykaliśmy, okazywaliśmy sobie mnóstwo czułości i ciepła, ale nigdy między nami do niczego poważnego nie doszło, nie były łatwe. Przecież byliśmy młodzi, kochaliśmy się i chcieliśmy, spędzić ze sobą resztę dni, podobaliśmy się sobie i pociągaliśmy. Ale pomagaliśmy sobie nawzajem, żeby się nie złamać, żeby poczekać na to upragnione i najpierw się przekonać, czy w ogóle do siebie pasujemy. Bo mogło się przecież różnie okazać, a ja chciałam być pewna, że oddaje swoją intymność, właściwemu człowiekowi.

Znamy wiele takich par, jak nasza, prowadzą szczęśliwe domy, mają dzieci, są zakochani i niczego nie żałują. Ale to prawda i nie będę tego ukrywała, że wiele się sobą rozczarowało. Okazało się, że tak bardzo, nie mogli się w tych sprawach dogadać, i choć starali się dojść do porozumienia, bo im na sobie zależało, fizyczność była silniejsza. Rozchodzili się, a wcześniej niestety często oszukiwali. Szukali innych wrażeń za plecami współmałżonka, odchodzili do innych partnerów. To dla mnie straszne i niezrozumiale, bo ja sobie nawet nigdy nie starałam  wyobrazić, że współżycie mogłoby zachwiać siłą naszego uczucia. Dla ludzi, którzy dojrzale i prawdziwie się kochają, nie istnieją bariery i drogi nie do przejścia. Na pewno byłby to dla nas jakiś problem, jeśli nie umielibyśmy sprostać swoim oczekiwaniom, ale są kompromisy i wyrzeczenia w imię ważniejszych spraw. Wszystko, zależy od nas samych, jeśli będziemy się wystarczająco starać i słuchać siebie nawzajem, do niczego nie zmuszać i nie wymagać za wszelką cenę, nic – a już w szczególności seks, nie jest w stanie zagrozić naszemu związkowi. My czekaliśmy trzy lata, a pod wspólną pościelą, do dziś, bywa różnie. Ale gdybym mogła cofnąć czas, postąpiłabym tak samo i wiem, że mój mąż też. Bo od początku zawsze byliśmy tylko dla siebie, a pierwsza wspólna noc była najpiękniejszym prezentem ślubnym.

Dawid śmieje się w głos czytając wypowiedzi moich bohaterów. – Jakoś im nie wierzę, bo jaką masz gwarancję, że mówią tak, bo nie bardzo mają inne wyjście?  Wesele pochłonęło większość budżetu, ksiądz w kościele pobłogosławił i co teraz? Powiedzą, przyznają się,  że spacery, obiadki i mieszkanie razem owszem, ale łózko to dramat i przykry obowiązek? Jestem sceptyczny, bo nie wyobrażam sobie wiązać się z kimś obrączką i przyrzeczeniem, nie poznając go do końca i w każdej sytuacji. Seks, to nieodzowna część naszego życia i nie chodzi tylko o instynkt, a o ogrom głębokich uczuć, jakie możemy dzięki niemu przekazać. Ale też wszystko zepsuć, jeśli okaże się, że szczęśliwi my, to w łóżku to obcy sobie ludzie. Nie zaryzykowałbym, nie grał na ludzkim cierpieniu. Seks i miłość to jedno, tak było od zawsze i nie widzę w tym niczego złego.


Popełniam błędy, nie jestem idealna i nigdy nie będę twoją córką. Droga teściowo, chciałabym ci powiedzieć kilka rzeczy

Listy do redakcji
Listy do redakcji
5 marca 2017
Fot. iStock/alien185
 

Moja droga,

właściwie przypadkiem dowiedziałam się, że dziś jest twój dzień. Dzień Teściowej. Nie myślałam, że teściowe mają swoje święto, ale właściwie nie powinno mnie to dziwić. Bo dlaczego nie.

Nasza relacja nie jest łatwa. W końcu jaka ma być, skoro obie kochamy tego samego mężczyznę, ale tak bardzo różną miłością.

Wiem, że to nie było dla ciebie łatwe, bo zawsze myślałaś, że to ty będziesz tą jedyną i najważniejszą kobietą w jego życiu. Dzisiaj chciałam ci powiedzieć, że jesteś. Tak – ty jesteś tą kobietą, od której on nauczył się jak kochać. Za to ci dziękuję. Zawsze będziesz najważniejsza. Dzisiaj chciałabym ci jednak powiedzieć:

– że z tobą nie rywalizuję

i nigdy nie rywalizowałam. Ty jesteś jego mamą, a ja żoną – nie da się być lepszą w roli, która nie jest nam przypisana. Pamiętaj proszę, że kocham go i staram się być jak najlepszą dla niego, dla nas, dla naszego związku. Nigdy nie będę kochać twojego syna taką miłością jak ty, więc nie nigdy nie miałam zamiaru stawać z tobą w szranki.

– że niczego nie robię przeciwko tobie

chociaż tobie często się tak wydaje. Ale ja mam swoją rodzinę, o którą dbam i zrobię wszystko, by nam żyło się dobrze i szczęśliwie – przede wszystkim. Nigdy nic nie zrobię przeciwko mojemu mężowi i dzieciom, ale to nie znaczy, że przez to chcę ciebie skrzywdzić. Nigdy o ty nie myślałam, nigdy nie było to moim zamiarem. Kiedy odmawiam ci przyjścia na obiad, to nie dlatego, że chcę cie zranić, ale dlatego, że mamy inne plany, albo zwyczajnie chcemy spędzić czas razem, bo mamy go w tygodniu tak mało. Przyjdziemy, ale innym razem. Nie musisz się od razu obrażać.

– że chciałabym, byś ty też mnie akceptowała

wiem, że chcesz, bym ciebie akceptowała z twoimi dziwactwami, wariacjami. A czy ty akceptujesz mnie, taką jak jestem? Czy nie chcesz mnie zmieniać? Mówić, co powinnam, a czego nie? Nie mów: „Rafał lubi długie włosy”, kiedy przychodzę do ciebie prosto od fryzjera dumna ze swoich krótkich włosów. Nie podważaj moich decyzji: „Sama jedziesz z przyjaciółką? A co z dziećmi?”. Tak, jadę bo mi też należy się czas dla siebie, i nie chcę się tobie z tego tłumaczyć.

– że jesteśmy rodziną

tak jak ty dla mnie, tak ja dla ciebie zawsze będziemy obcymi osobami. Ale to obce osoby, które połączyła wspólna rodzina. Jesteś babcią moich dzieci, matką mojego męża. Szanuję to. Dlatego proszę ty uszanuj moją rolę w tej rodzinie. Popatrz – ja buduję, a nie niszczę. Buduję nasze wspólne szczęście, możesz mi w tym pomóc, a przynajmniej proszę – nie przeszkadzaj.

– żebyś ze mną rozmawiała

bo tylko rozmawiając jesteśmy w stanie zrozumieć siebie nawzajem. Nie uciekaj od rozmowy, nie graj obrażonej milczącej królewny. Milczenie nie rozwiązuje problemów, raczej sprawia, że one narastają, obie musimy to zrozumieć. I zacząć rozmawiać bez pretensji, żalów – jak dwie dorosłe i dojrzałe kobiety, którym zależy na szczęściu tych samych ludzi.

– że nie jestem twoją córką

nie jestem i nigdy nią nie będę. Mam swoją ukochaną mamę, której tak wiele zawdzięczam, od której tak wiele się nauczyłam. Proszę, nie wymagaj, żebyś była dla mnie tak samo ważna, jak moja mama, bo nigdy nie będziesz. I nie ma tu żadnej złośliwości – tak po prostu jest. Zrozum to, proszę.

– że umiem prosić o pomoc

ja naprawdę to umiem i zapewniam cię, że jeśli będę potrzebować twojej pomocy z pewnością o nią poproszę. Pamiętasz, nie raz dzwoniłam, żebyś została z wnukami, prosiłam o pomoc przy organizacji urodzin mojego męża, dopytuję o twoje przepisy na przepyszne ciasta. Nie musisz wydzwaniać i wypytywać, czy czegoś mi potrzeba, proponować, że wpadniesz, że może okna trzeba mi umyć, pranie powiesić albo obiad ugotować. Poproszę – obiecuję.

– że mam prawo do błędów

nie jestem idealna. I nigdy nie zamierzałam taka być. Jasne, że mogłabym lepiej gotować, bardziej dbać o porządek, być szczuplejsza, mieć dłuższe włosy – takie jest twoje zdanie, bo trudno spełnić twoje oczekiwania. Ale ja nigdy nie będę chciała im sprostać. Chcę być wystarczająco dobra dla tych, których kocham i dla siebie. Dlatego proszę, zaakceptuj fakt, że nigdy nie będą taką, jak sobie mnie dla swojego syna wymarzyłaś. On mnie wybrał, nie ty

– że twoja krytyka mnie boli

wiem, co robię źle, jakie są moje słabsze strony. Uwierz – czuję, kiedy nie dosolę ziemniaków, nie musisz tego powtarzać ci chwilę przy obiedzie i wracać do tego przy każdym kolejnym. Czy ty wolisz, gdy ktoś ciebie krytykuje, czy kiedy komplementuje? No właśnie – ja też jestem kobietą, też chciałabym słyszeć, że coś mi wyszło, niż że „znowu” coś popsułam.

– że nigdy nie będę taka, jak ty

ja wiem, że mężczyźni wiążą się z kobietami podobnymi do ich matek. Pewnie i ja jestem pod wieloma względami do ciebie podobna, ale pamiętaj – nigdy nie będę taka jak ty. Mam inne priorytety, inne rzeczy są dla mnie ważne. Nie muszę myć okien, kiedy dzieci chcą wyjść ze mną na rower. Wolę spędzić czas z przyjaciółkami, niż prasując tonę ubrań – zawsze mogę wyprasować tylko to, co akurat chcę założyć. Nie umiem takiej zapiekanki ziemniaczanej jak ty, i nigdy nie zrobię na obiad czerniny. Może lepiej szukajmy tego, co nas łączy, niż tego, co na dzieli?

Wszystkiego najlepszego droga Teściowo!


10 podróży, które powinna odbyć każda z nas zanim umrze

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
5 marca 2017
fot. iStock/ grinvalds

Życie mamy tylko jedno i naszym zadaniem jest, by wykorzystać je w pełni, zobaczyć wszystko, co tylko zdołamy i czerpać z tego maksimum profitów. Bez wątpienia jednym z najlepszych doświadczeń są podróże – dzięki nim poznajemy innych ludzi, tradycje, kultury, ale przede wszystkim same siebie. To doskonały sposób na doładowanie się pozytywną energia, pozbycie stresu, nabranie dystansu i zrelaksowanie. Co więcej, każda wyprawa uczy nas czegoś nowego i pomaga w uwierzeniu w siebie i podniesieniu poczucia własnej wartości. Chyba nikogo na podróże nie trzeba już namawiać – oto 10 wypraw, które każda z nas powinna przeżyć zanim pożegna się z tym światem.

Podróż zrodzona z pasji

Uwielbiasz Sherlocka Holmesa i chcesz zobaczyć na własne oczy słynną Baker Street? Marzy ci się podróż niczym w twojej ulubionej książce „Jedz, módl się, kochaj”? A może uwielbiasz kuchnię włoską i chcesz spróbować jej pysznych dań przygotowywanych przez rodowitych Włochów? Bez względu na to co cię kręci, co interesuje musisz spełnić swoje marzenie i poszerzać wiedzę w tym temacie. Posiadanie hobby jest niezwykle ważne i potrzebne, zatem ruszaj tam, gdzie posyła cię pasja i rozwijaj swoje zainteresowania w praktyce.

Podróż dla relaksu

Masz ochotę pojechać w jakieś piękne miejsce, gdzie będziesz robić absolutnie nic, byczyć się na plaży i wygrzewać w gorącym słońcu? Albo chciałabyś zamknąć się w leśnej dziczy bez komórek, komputerów i z daleka od cywilizacji? Taka wyprawa też jest potrzebna! Nie zawsze trzeba zwiedzać, „zaliczać” kolejne zabytki i atrakcje turystyczne – czasami wystarczy hamak, leżak i dobra książka, by wypocząć, odnaleźć wewnętrzny spokój i zresetować umysł.

Samotna podróż

Przynajmniej raz w życiu każda z nas powinna tego doświadczyć. Pobyć tylko i wyłącznie w swoim towarzystwie, spotkać się bez przeszkód ze swoimi myślami i przemyśleniami, usłyszeć to, co często na co dzień wygłuszamy. Zanim jednak wyruszysz zaplanuj dobrze swoją wyprawę solo i weź pod uwagę kwestie bezpieczeństwa – przecież masz wrócić cała, zdrowa i bogatsza wewnętrznie.

Podróż tropem przodków

Jesteśmy tak bardzo skupieni na przyszłości, planowaniu i codziennej szarpaninie o lepsze jutro, że czasami zupełnie zapominamy o naszych korzeniach i tym, skąd się wywodzimy. Podróż tropem naszych przodków będzie wspaniałą okazją, by dowiedzieć się skąd pochodzimy, jaka jest historia naszej rodziny i kim tak naprawdę jesteśmy. Ponadto badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Emory wykazało, że dzieci, które wiedziały więcej o historii rodziny miały wyższy poziom pewności siebie i były w stanie lepiej radzić sobie ze stresem – z dorosłymi może być bardzo podobnie!

Podróż pociągiem

„Wsiąść do pociągu byle jakiego…” śpiewała kiedyś Maryla Rodowicz – niech poprowadzi cię choć raz ta piosenka! Jeśli do tej pory unikałaś PKP jak ognia i nie masz w tym temacie zbyt wielu doświadczeń, to czas to zmienić. Zamiast rozsiadać się w samochodzie lub wyszukiwać połączenia lotnicze, kup bilet na pociąg i w drogę! Możesz spotkać wielu ciekawych ludzi i usłyszeć niesamowite historie, a kraje widziane z okien pociągu wyglądają zupełnie inaczej niż z okienka w samolocie – tylko nie chowaj się za ekranem tabletu lub za pomocą słuchawek!

Spontaniczna podróż

Nie planuj, po prostu poddaj się chwili i ruszaj w drogę! Możesz wykupić wczasy last minute, możesz spakować torbę i na dworcu lub na lotnisku zdecydować, dokąd się udasz, albo wsiąść do samochodu i jechać dokąd cię koła poniosą. Ahoj, przygodo, niech żyje spontaniczność, ruszamy!

Babska podróż

Zbierz damką ekipę, skrzyknij swoje przyjaciółki i urządźcie sobie babski wypad. W dalekie strony lub gdzieś bliżej domu, nie ma to znaczenia – takie wyprawy w gronie dobrych przyjaciół będą niezwykle ważne dla waszych relacji i zapewnią mnóstwo miłych wspomnień, dobrego humoru i zdrowia. Chyba nie trzeba żadnej z nas przekonywać, że to wyśmienity pomysł.

Aktywna podróż

Sport to zdrowie i każdy z nas powinien pamiętać o aktywności fizycznej. Ruch można znakomicie połączyć z podróżowaniem! Możesz wędrować po górach, wyruszyć na rowerach, zorganizować spływ kajakowy, zgłębić tajniki nurkowania, żeglarstwa, surfingu – możliwości jest bardzo wiele, a świat stoi przed tobą otworem!

Objazdowa podróż

Ruszacie szlakiem najlepszych włoskich winnic? Chcecie objechać dookoła Hiszpanię, ruszyć wzdłuż Wisły lub zwiedzić wszystkie jaskinie w kraju? Wycieczka objazdowa, podczas której nieustannie jesteście w drodze i zmieniacie swoje położenie, może być świetnym doświadczeniem! Zatem do dzieła, wytycz szlak i zaplanuj trasę.

Podróż w celu pomocy innym

Czy może być coś lepszego niż pomaganie innym, a przy okazji poszerzanie swoich horyzontów, zwiedzenie nowych miejsc i poznanie nowych ludzi? W Internecie można znaleźć wiele ofert międzynarodowych organizacji, które tylko czekają na wolontariuszy gotowych wyruszyć czasem nawet w dalekie krańce świata.

Które wyprawy macie już za sobą, a które jeszcze przed wami?


 

Na podstawie: www.womansday.com

Zapisz


Zobacz także

3 przełomowe momenty w związku. Po ilu latach przychodzi najpoważniejszy kryzys?

Czy naprawdę trzeba robić siku po seksie?

8 miejsc, w których seks jest przereklamowany

8 miejsc, w których seks jest przereklamowany