Seks po alkoholu? Przeczytaj, zanim pójdziesz z kimś do łóżka

Seksualnie
Seksualnie
12 grudnia 2017
Fot. iStock/djedzura
 

Pewnie głupio to zabrzmi, ale nie jestem w stanie policzyć, ile razy uprawiałam z moim mężem seks, będąc pod wpływem alkoholu. Bo jakaś uroczystość była, bo wróciłam ze spotkania z przyjaciółkami i nie mogłam się od niego oderwać, bo wypiliśmy butelkę wina do kolacji, bo miałam ciężki dzień i chciałam się zrelaksować… Jedno wiem na pewno – seks po alkoholu jest inny. Czasem lepszy, czasem gorszy…

Wiesz, co się dzieje, gdy jesteś pod wpływem alkoholu?

  1. Jesteś zdecydowanie bardziej towarzyska i otwarta na nowe znajomości, co może skończyć się przygodnym seksem lub zdradą. Co ciekawe, osoby będące pod wpływem alkoholu często decydują się na seks z kimś, na kogo na trzeźwo kompletnie nie zwróciłyby uwagi.
  2. Po wypiciu alkoholu możesz czuć się seksowniejsza i bardziej atrakcyjna.
  3. Jeżeli uprawiasz seks z mężczyzną, który także jest pod wpływem alkoholu, możesz stracić panowanie nad sytuacją. Mężczyźni po spożyciu alkoholu bywają agresywni i dominujący w łóżku. Kobiety natomiast chętniej godzą się na wszystko i nie potrafią stawiać granic.
  4. Jest duże prawdopodobieństwo, że po alkoholu zgodzisz się na seks, nawet jeśli wcześniej tego nie planowałaś.
  5. Alkohol może spowodować, że rano nie będziesz potrafiła sobie przypomnieć, co dokładnie się działo. Nie chodzi tylko o to, z kim spałaś. Możesz na przykład nie pamiętać, czy się zabezpieczyliście lub czy prezerwatywa przypadkiem nie pękła.
  6. Seks po alkoholu, szczególnie z przypadkową osobą, często kończy się zażenowaniem i poczuciem winy. Powoduje spadek samooceny i strach, wynikający z różnych, potencjalnych konsekwencji. Kobiety bardzo często czują też ogromny wstyd.
  7. Seks może trwać wyjątkowo długo (problem z orgazmem) lub bardzo krótko i możecie nie mieć na to żadnego wpływu.
  8. Alkohol powoduje problemy z erekcją u mężczyzn, a u kobiet może pojawić się suchość pochwy.

Wnioski? Seks po alkoholu tylko ze stałym partnerem.

Na podstawie: Cosmopolitan


Moje najgorsze seksualne eksperymenty. Czyli po cholerę mi ten korek analny z lisim ogonem?

Seksualnie
Seksualnie
13 grudnia 2017
Fot. iStock/VikaValter
 

Miałam to szczęście, że trafiłam w swoim życiu na faceta, który na punkcie seksu ma podobnego fioła co ja. A że jesteśmy razem już naprawdę długo, potrafimy szczerze rozmawiać o różnych fantazjach i potrzebach. Oboje lubimy eksperymentować, więc zdarza nam się wpadać na różne mniej lub bardziej mądre pomysły. Te pierwsze zajmują szczególne miejsce w mojej pamięci, bo (choć okazały się totalną porażką) znacznie nas do siebie zbliżyły. 

Bo miało być sprośnie

Pamiętam ten moment. Siedziałam na służbowym spotkaniu, a on wysłał mi link do sklepu internetowego. Otwieram cichaczem i widzę korek analny z lisim ogonem. Matko kochana… No kupujemy, a jakże! To był pierwszy raz, kiedy zamówiliśmy coś przez internet, zamiast kupić w stacjonarnym sex-shopie. Lisi ogon wyobrażałam sobie (tak z resztą wyglądał na zdjęciu) jak kitę. Taką gęstą i imponującą. Tymczasem oczom moim ukazał się wyliniały ogon wiewiórki (kto widział to zwierzę z bliska, ten wie, o czym mowa), która w dodatku cierpi na niedowład tej części ciała. Jednym słowem – porażka. Coś tam generalnie wisiało, ale raczej seksowne to to nie było. Jednakże gadżet przywdziałam i z dumą pojawiłam się w drzwiach sypialni. Mina faceta bezcenna. Po pół godzinie śmiechu, powiedział jedynie: „Dobra, będzie już tego cyrku”. Z seksu tego wieczoru nici i od tamtej pory zdarza mu się czasem przy przekomarzaniu nazwać mnie lisicą.

Fot. iStock/Fotomontaż: Oczekiwania kontra rzeczywistość

Fot. iStock/Fotomontaż: Oczekiwania kontra rzeczywistość

Bo miało być sexy

Jeżeli na opakowaniu jakiegoś seksownego wdzianka czytacie, że rozmiar jest uniwersalny, to znaczy, że absolutnie uniwersalny nie jest i nadaje się tylko dla filigranowych kobiet, noszących XS. Serio. Raz jeden dałam się na to nabrać i żałuję. No bo na logikę – kobieta nosząca rozmiar S nie może wyglądać dobrze w czymś, co ma też pasować na kobietę z nadwagą. Po prostu. Ja noszę rozmiar M, ale w UNIWERSALNYM stroju pielęgniarki, który zamówiłam, wyglądałam, jakbym wcisnęła się w przebranie dla lalki barbie. Już od samego oddychania sukienunia podwijała mi się pod same cycki. Nie wiem, może tak miało być. W komplecie były też białe pończochy z czerwonym krzyżykiem (również uniwersalny rozmiar, a jakże). Tak mi się wżynały w uda, że obawiałam się martwicy. Czy to oznacza, że zrezygnowałam z tej stylizacji? A skąd! No dobra, pończochy zdjęłam. Sytuację ratował dołączony czepek, ale niestety nie miał żadnej gumki czy czegoś tam, żeby go założyć. Umocowałam go na 6 wsuwek do włosów. Powiem tak – było fajnie do momentu, gdy facet chwycił mnie za włosy. Wdzianko samo w sobie ponoć się panu podobało. Trudno żeby nie, skoro mi się biust wylewał i tyłek miałam na wierzchu.

Bo miało być wulgarnie

Wpadłam kiedyś na genialny pomysł, żeby zaszaleć w łóżku. Lubię dominujących facetów, ale tym razem chciałam być naprawdę sponiewierana. Głównie słowami. Generalnie jak już się przełamie pierwszy wstyd, to idzie całkiem nieźle. Czasem aż za dobrze. Z łatwością przyszło mu nazywanie mnie „s*ką” czy „dziwką”, więc i mi udzielił się ten nastrój. Kiedy dość głośno ryknął na mnie: „Kim jesteś?”, a jak po raz setny tego wieczoru odpowiedziałam „s*ką”, rozległ się dźwięk wiertarki, centralnie na wysokości zadka mojego kochanka. Śmiem twierdzić, że sąsiedzi przybijali do ściany makatkę. Wszystko super, jeśli się nie mieszka w bloku. Całą akcję chętnie powtórzę, ale jak już sobie wybudujemy chatkę w Bieszczadach.

Bo miało być zmysłowo

Naoglądał się człowiek Greya i kupił maskę. Taką sztywną, ozdobną, na same oczy, wiązaną z tyłu głowy, z wielkim piórem u góry. Taka burleska czy coś. Miało być zmysłowo i tajemniczo. Nie wiem, naprawdę nie wiem, czy ja mam coś z anatomią twarzy, czy źle ta maska była skrojona. Może i na nosie się trzymała, ale dziury na oczy były trochę za nisko. W rezultacie miałam przymknięte powieki, bo rzęsy (wymalowane i sztywne) zaczepiały mi o ten plastik. Istny koszmar. Odhaczone, teraz maska leży gdzieś na dnie szuflady.

Bo miało być na co popatrzeć

Nie żebym tylko ja robiła z siebie w łóżku kretynkę. Kiedyś mi się zamarzyło, żeby mój facet założył męskie stringi i paradował tak po mieszkaniu, a że nigdy mi nie odmawiał, poprosił jedynie, żebym sama wybrała i kupiła odpowiednie majtaski. I tak oto stał się posiadaczem swoich pierwszych stringów – czarnych, welurowych z paseczkami z tyłu. Rzekłabym – bardzo skąpych. I teraz tak, moje drogie. Warto pamiętać, że czarny wyszczupla. Ja zapomniałam. Choć na co dzień nie narzekam na jego przyrodzenie, muszę przyznać, że nie wyglądał jak z reklamy majtek Calvina Kleina. No i niestety nie ma też figury adonisa. Połączenie jednego z drugim… Jeżeli wasz facet nie dorabia w weekendy jako chippendales, nie kupujcie mu stringów. Jak to mówią – raz zobaczone, już się nieodzobaczy. A to mi tak utkwiło w pamięci, że z rozpędu razem z tymi męskimi stringami powyrzucałam mu nawet wszystkie slipy.

W najbliższych planach mamy jeszcze zakup wibrującej nakładki, przedłużającej penisa. Na baterie, więc trochę się lękam. Zobaczymy…


Uzależnienie od seksu. 5 sygnałów, świadczących o tym, że możesz mieć problem

Seksualnie
Seksualnie
11 grudnia 2017
Fot. iStock/KatarzynaBialasiewicz

Powszechnie uważa się, że uzależnienie od seksu dotyczy głównie mężczyzn. Co więcej, rzadko bywają oni z tego powodu potępiani społecznie. Ot, takie ma potrzeby i tyle. Gorzej, gdy problem dotyczy kobiety. Ta prędzej usłyszy, że się puszcza. Nawet jeśli uprawia seks wyłącznie z jednym partnerem, będzie uważana za rozwiązłą (mówią naprawdę delikatnie).

Uzależnienie od seksu może dotyczyć obu płci. Charakteryzuje się przede wszystkim desperackim szukaniem ujścia dla swojego pożądania i popędu seksualnego. Zdrowy apetyt na seks może być kontrolowany. Zdarzają się spontaniczne, szybkie numerki, ale codzienne życie nie kręci się wokół seksu.

Zdaniem dr Kathryn A. Cunningham, dyrektorki Centrum Badań nad Uzależnieniami Uniwersytetu w Galveston, można wyróżnić pięć charakterystycznych sygnałów, świadczących o uzależnieniu od seksu. Oto one:

  1. Seks dominuje w życiu jednostki. Wszelkie inne formy aktywności fizycznej z czasem przestają istnieć.

  2. Osoba uzależniona zaczyna szukać różnych form zaspokojenia swoich potrzeb, może to być seks przez telefon, seks przez internet, ekshibicjonizm, korzystanie z usług prostytutek, częste oglądanie pornografii.

  3. Osoba uzależniona bardzo często się masturbuje.

  4. Często spotyka się w tym samym czasie z kilkoma partnerami seksualnymi lub zdradza swojego stałego partnera.

  5. W skrajnych przypadkach osoba uzależniona decyduje się nawet popełnić przestępstwo (np. molestowanie, gwałt, kazirodztwo), by zaspokoić swoje potrzeby.

Jeżeli dostrzegasz u siebie niepokojące sygnały, powinnaś jak najszybciej zgłosić się po pomoc do seksuologa. Jeżeli natomiast podejrzewasz, że twój partner może być uzależniony od seksu, musisz poważnie z nim porozmawiać. Związek z seksoholikiem jest trudny, ponieważ wymaga od zdrowego partnera wiele samozaparcia. Ustalanie granic nie jest łatwe. Gdy seks nie pojawia się tak często, jak oczekuje tego uzależniony partner, ryzyko zdrady jest bardzo wysokie. Często konieczna jest terapia par. Im później pójdziecie po pomoc, tym trudniej będzie wam rozprawić się z nałogiem.


 

Źródło: Everyday Health