Pozycja na jeźdźca. Co tak naprawdę kobiety myślą sobie w trakcie?

Seksualnie
Seksualnie
29 grudnia 2017
Fot. iStock/PhotoGraphyKM
Fot. iStock/PhotoGraphyKM
 

Generalnie pozycja na jeźdźca jest całkiem fajna z perspektywy kobiety. Możemy kontrolować tempo i głębokość penetracji i spod przymrużonych powiek spoglądać zalotnie na swojego kochanka. Wszystko super, ale jest pewne ALE… całkiem spore ALE. A im szybciej ujeżdżamy, tym ALE robi się większe, a gonitwa myśli, która przebiega nam przez głowę jest nie do zniesienia. Bo… co tu dużo mówić – w tej pozycji widać wszystkie nasze mankamenty urody. No i wiemy też, jak bardzo lubią ją faceci, dlatego chcemy wypaść dobrze. O czym myślą kobiety, w trakcie seksu w pozycji na jeźdźca?

„Czy ja na pewno robię to dobrze?”

Technika jest w tym wypadku bardzo ważna. I wy, panowie, dobrze o tym wiecie. Szczególnie, jeśli przydarzył wam się incydent, gdy ona omal nie złamała wam penisa. Nic dziwnego, że się zastanawiamy w trakcie, czy robimy to dobrze.

„Jak wygląda mój tyłek?”

To kluczowe pytanie, jakie sobie zadajemy w trakcie pozycji na jeźdźca, ale odwróconej. No ten cellulit itd…

„Dlaczego on nic nie robi?”

Mógłby chociaż potrzymać za biodra (to by wiele ułatwiło!) albo pieścić piersi, a nie tak leży z zamkniętymi oczami. Tu następuje powrót do pierwszego pytania.

„Dobra, mam już dość”

Już po kilku minutach zaczynają boleć mięśnie ud. Czujesz, że zaraz w stopie złapie cię skurcz. Krótka piłka – dochodzi albo schodzę.

„Dlaczego ten cholerny penis wypada, gdy się pochylam?”

Przecież na filmach zawsze pary całują się w tej pozycji. Albo źle układam biodra, albo ma za małego.

„Co zrobić z rękami?”

On się nie kwapi, więc sama dotykam piersi (podobno faceci lubią ten widok). Masturbować się? Nie, nie będę całej roboty za niego odwalać.

„Moje piersi na pewno wyglądają dziwnie”

Już chyba lepiej, żeby zamknął oczy, niż ma na to patrzeć. Strasznie to musi wyglądać z jego perspektywy.

„Nie dam rady dłużej wciągać brzucha”

Serio, to ponad moje siły. Pieścić się, poruszać biodrami i jeszcze wciągać brzuch. Litości.

„Trzeba coś zrobić z tym łóżkiem”

Nie dość, że jeździ po całej podłodze, to jeszcze skrzypi niemiłosiernie.

„Dobra, teraz”

I tu pada… „Zmiana, teraz ty na górze”.


6 kłamstw, które faceci mówią przed, w trakcie i po seksie

Seksualnie
Seksualnie
2 stycznia 2018
Fot. iStock/PeopleImages
Fot. iStock/PeopleImages
 

Ustalmy sobie jedno raz na zawsze – wszyscy kłamiemy w relacjach damsko-męskich. A to, co czasem wygadujemy w łóżku, to już woła o pomstę do nieba. Najprawdopodobniej wcale nie mamy złych intencji – robimy to, żeby było milej, fajniej, intensywniej. Czy nam to wychodzi? Hmmm… różnie. Kobiety najczęściej oszukują w kwestii orgazmu. Kłamiemy, że było nieziemsko, a tymczasem odstawiłyśmy szopkę, „żeby go nie urazić”. Kłamiemy też w trakcie, komplementując, że „robi to świetnie”, będąc totalnie przeciętnym. A jak oszukują faceci? Też mają swoje standardowe teksty.

„Jesteś najpiękniejszą kobietą, jaką w życiu widziałem”

Super, ale mega ogólnikowo i mało prawdopodobne. Bo nawet jeśli nie chodzi mu o „zwykłe” kobiety, to na pewno znajdzie się kilka modelek czy aktorek, którym (niestety) do pięt nie dorastasz i w sumie to nie ma w tym nic złego. Jak już facet chce doceniać nasze piękno, to mógłby skupić się na szczegółach. Większość z nas zdaje sobie sprawę ze swoich mankamentów, a takie komplementy powodują wyłącznie, że panowi tracą wiarygodność.

„Jesteś najlepszą kochanką, jaką miałem”

Miłe, ale pytanie, czy ma to jakieś odzwierciedlenie w tym, co dzieje się w łóżku? Jesteście na siebie otwarci, dobrze się bawicie, nie ma „niezręcznych momentów” i czuć w powietrzu chemię? Ok, być może nie ściemnia. Ale jeśli jego słowa nie pokrywają się z tym, jak wygląda wasz seks, wpuść jednym uchem, a wypuść drugim.

„Zaraz dojdę, zobacz co ze mną robisz”

Hahaha. Tak nam tłumaczycie swoje problemy z przedwczesnym wytryskiem? Żenujące.

„Jesteś mistrzynią w robieniu loda”

Terefere. Faceci kochają seks oralny, więc będą komplementować, żebyśmy robiły to jak najczęściej. O ile nie gryziesz, będziesz „aktualną mistrzynią”.

„Nigdy nie było mi tak dobrze”

Te wszystkie zdania, w których rozbrzmiewa „nigdy”, „zawsze”, „jesteś naj…” są lekko oderwane od rzeczywistości. Panowie, naprawdę byłoby lepiej, gdybyście mówili np. „Jest mi z tobą bardzo dobrze”, „Uwielbiam na ciebie patrzeć”.

„Kocham cię”

Zdecydowanie najgorsze z najgorszych. Powiedział to dopiero w trakcie seksu? Albo mówi ci to wyłącznie wtedy, gdy jesteście w łóżku? No cóż…


Zapytałam kilku znajomych panów, po czym rozpoznają, że udajemy orgazm

Seksualnie
Seksualnie
28 grudnia 2017
Fot. iStock/lekcej
Fot. iStock/lekcej

Kobiecy orgazm. Coś wspaniałego, prawda? Lubimy go przeżywać, a faceci lubią świadomość, że to ich zasługa. Czasem jednak (z różnych powodów i mimo ogromnego zaangażowania obu stron) orgazm nie przychodzi. Zamiast jednak cieszyć się tym, co jest, niektóre z nas wolą odstawić szopkę pt. „Niech ma”. No dobra, aktoreczki od siedmiu boleści, czas pośmiać się z samych siebie. 

Zapytałam kilku zaprzyjaźnionych facetów, po czym poznają, czy kobieta udaje. Cóż, jak widać – same wrzaski nie wystarczą, żeby wyszło prawdziwie…

Skurcze pochwy

„Najłatwiej to rozpoznać, kiedy kobieta udaje orgazm w momencie, w którym w niej jestem. Normalnie czułbym takie charakterystyczne pulsowanie, coś jak skurcze pochwy. A gdy ona udaje, ta reakcja po prostu nie występuje” – powiedział mi jeden. Do tego dochodzą też spazmy całego ciała, nad którymi kobiety nie potrafią zapanować.

Szybki oddech

„Gdy ona jest już blisko, zaczyna coraz szybciej i szybciej oddychać. Najlepsze dzieje się, gdy szczytuje – wtedy na chwilę przestaje oddychać i dosłownie zamiera, wygięta w łuk. To trwa dosłownie chwilę, może sekundę, dwie? Ale jest nie do podrobienia” – zapewnia kolejny. Fakt, potem znów zaczynamy szybko oddychać, pojękiwać i powoli się uspokajamy…

Extra nawilżenie

„Kiedy udaje, będzie wciąż tak samo mokra lub wręcz sucha. Orgazm, to właśnie ten moment, kiedy pojawia się najwięcej soków” – twierdzi inny. Cóż, na zawołanie ich przecież nie wyprodukujemy, taka prawda.

Rozanielony wzrok

„Miałem partnerkę, która dosłownie miała problem, żeby tuż po orgazmie otworzyć oczy. U innych zauważyłem coś podobnego. Kobiety zaraz po szczytowaniu mają bardzo rozmyte spojrzenie” – dodał kolejny.

Nienaturalne wrzaski

O tym wspomniał każdy z panów. To zdecydowanie totalny „must have” każdego, udawanego orgazmu. Dziwne dźwięki, jęki, czasem kompletnie inne imię, zwroty, których normalnie się nie używa, ale gdzieś się usłyszało…

A czy nie lepiej byłoby po prostu powiedzieć: „Kochanie, a może zrobimy coś inaczej, bo tak nie dojdę„? Albo „Jesteś cudowny, ale to nie mój dzień”? Ehh, kobiety…