Pozycja 69. Czego lepiej nie robić, by uniknąć niezręcznej wpadki

Seksualnie
Seksualnie
2 listopada 2017
Fot. iStock/MilosStankovic
Fot. iStock/MilosStankovic
 

Miłość francuska! Która z nas jej nie uwielbia? Oczywiście, wolimy brać niż dawać. To zdanie podzielają z pewnością także panowie. Idealnym kompromisem może więc być pozycja 69. Jeżeli za nią nie przepadasz (a przyznam, że ja sama bardzo długo jej unikałam), najprawdopodobniej masz jakieś przykre doświadczenia. A to te, w przypadku tej pozycji, nietrudno. 

Optymalne ułożenie

W przypadku tej pozycji chodzi o to, byście oboje, jednocześnie pieścili ustami miejsca intymne partnera. Nie wiem dlaczego przyjęło się, że facet powinien leżeć na wznak, a kobieta być na górze. Z takiej perspektywy mężczyzna na pewno ma lepsze widoki. No i kobiece ciało jest z reguły smuklejsze i szczuplejsze. Zdawać by się więc mogło, że  kobiecie na górze będzie wygodniej. Nie zapominajmy, że często mamy mniej siły niż faceci. Już po kilku minutach w tej pozycji mogą nas boleć i drętwieć ramiona. To nie tylko odbiera chęci na jakiekolwiek igraszki, ale przede wszystkim nie pozwala się skupić. Osobiście polecam pozycję na boku. O wiele wygodniej.

Brak skupienia

Nawet jeśli obraliście wygodną pozycję, czasem trudno się skupić. W pozycji 69 chodzi o to, by jednocześnie dawać i brać. Nie można pozwolić sobie na bierność. Jeżeli nie możesz się skupić, ponieważ to, co robi ci twój facet, dosłownie zwala z nóg, to pół biedy. Gorzej, jeżeli jesteś tak skoncentrowana na tym, by zrobić mu dobrze, że kompletnie nie doceniasz jego pracy.

Zsynchronizujcie działania

Dobrze, żeby żadne z was nie narzucało drugiej osobie swojego tempa. Tutaj prym wiodą mężczyźni, którzy w tej pozycji bardzo szybko dochodzą do orgazmu. Jeżeli zależy wam na tym, by wspólnie czerpać radość z tej formy seksu, wsłuchujcie się w reakcję partnera i przyspieszajcie lub zwalniajcie.

Rozmawiajcie

Tak jak w każdej innej sytuacji, taki w tej powinniście się ze sobą komunikować. Gadanie do czyjegoś krocza może wydawać się dziwne, ale przypomnij sobie, że właśnie je liżesz – nic dziwniejszego już raczej cię nie spotka. Mówcie o tym, co jest fajne, a co nie. Dawajcie sygnały partnerowi, by wiedział, czy wszystko jest ok i jak bardzo jest ok.

Unikajcie niespodzianek

Ja wiem, że to tylko seks oralny, a nie wyprawa na drugi koniec świata, ale pewne rzeczy warto ustalić wcześniej. Szczególnie w kwestii pieszczenia drugiej dziurki. Jeżeli nie uprawiacie seksu analnego i nie planujecie zacząć, nie ma co się wyrywać z pieszczotami okolic odbytu. Czar pryśnie, gwarantuję.


6 miejsc, w których lepiej nie uprawiać seksu…

Seksualnie
Seksualnie
3 listopada 2017
Fot. iStock/RuslanDashinsky
Fot. iStock/RuslanDashinsky
 

Mmmm… której z nas nie marzy się spontaniczny seks? Taki, gdy nagle spotykacie się wzrokiem, zaczynacie całować i nie możecie się od siebie oderwać? I kompletnie nie ma znaczenia to, że jesteście w miejscu publicznym? Ryzykowny seks jest podniecający, ale może nieść przykre konsekwencje. Kiedy lepiej poskromić pożądanie?

Seks na plaży

I zapewnie jeszcze o zachodzie słońca? Brzmi romantycznie. Niestety może skończyć się nieprzyjemnie. Piasek wchodzi wszędzie i powoduje otarcia. Te z kolei mogą ułatwić zakażenie. Jeśli naprawdę chcecie uprawiać seks na plaży, weźcie ze sobą duży, gruby koc.

Seks oralny w czasie jazdy autem

To marzenie wielu panów. Niektórzy naprawdę dla loda są w stanie poświęcić życie. Dlaczego to nie jest najlepszy pomysł? Ponieważ o wypadek nietrudno.

Seks w pracy

Sama muszę przyznać, że to kusząca wizja. Lepiej jednak tej fantazji nie wcielać w życie. I nie ma znaczenia, czy pracujesz w biurze, kawiarni czy w bibliotece. Jeśli ktoś was przyłapie, raczej nie pozostaniesz anonimowa. Gwarantuję, że już następnego dnia wszyscy będą o tobie mówili.

Seks w lesie

Tak, chodzi o robactwo. A przede wszystkim… o kleszcze. Wystarczy odrobina wyobraźni, by porzucić ten genialny pomysł.

Seks w wodzie

Takie rewelacje często widać w filmach. W rzeczywistości seks w wodzie jest bardzo bolesny, ponieważ wodą zmywa naturalną wydzielinę z pochwy przez co brakuje nawilżenia w trakcie stosunku. Suchość = dyskomfort. Bez sensu, prawda?

Seks na siłowni

To miejsce, gdzie jest wyjątkowo ciepło i wilgotnie. Słowem – idealne miejsce do rozwoju chorobotwórczych drobnoustrojów. Skoro po treningu trzeba dokładnie myć ręce i całe ciało, to aż strach pomyśleć, jak może się skończyć dotykanie miejsc intymnych.

Fantazje fantazjami, ale odrobina zdrowego rozsądku nie zaszkodzi.


Seks analny. Trzy pozycje, które polecam (szczególnie tym początkującym) [18+]

Seksualnie
Seksualnie
31 października 2017
Fot. iStock/oleg66
Fot. iStock/oleg66
 

Artykuł przeznaczony jest dla osób pełnoletnich.

Aby seks analny sprawiał satysfakcję, a nie ból, musi zaistnieć kilka czynników. Przede wszystkim, potrzeba świadomej zgody na taką formę współżycia. Po drugie, należy wyposażyć się w odpowiednie lubrykanty. A po trzecie – warto wcześniej zastanowić się nad pozycją. Niektóre ułatwiają penetrację, inne ją utrudniają, a nawet powodują ból i dyskomfort.

Nie będę jednak dzisiaj wyliczać pozycji, których lepiej unikać. Wiem, że większość kobiet obawia się bólu, choć chce spróbować czegoś innego. Szczerze wierzę, że w przypadku seksu analnego najlepiej sprawdza się… inicjatywa ze strony kobiety. Zaskoczenie na twarzy faceta jest bezcenne, zapewniam. Jeśli to ty zaproponujesz taką formę współżycia, dwie rzeczy działają na twoją korzyść. Po pierwsze – możesz odpowiednio przygotować się do tego, a po drugie – możesz narzucić pozycję. Nie wiesz, jaka będzie najlepsza? Spieszę z pomocą. Oto trzy pewniaki, które zagwarantują wam udany seks analny.

Od tyłu

W tej pozycji penetracja po prostu jest najłatwiejsza, ponieważ penis znajduje się pod optymalnym kątem i nie napiera na ścianki odbytu. Problemem może być natomiast głębokość, jeżeli twój kochanek lubi przejmować inicjatywę i narzucać szybkie tempo. Umówcie się, że to ty będziesz poruszała biodrami. Uda ci się to bez problemu, niezależnie od tego, czy czy będziesz miała złączone nogi czy też nie. Ja osobiście preferuję i polecam tę pierwszą wersję.

Na jeźdźca

Wiem, to może wydawać się straszne, ponieważ w tej pozycji penis z reguły wchodzi dość głęboko. Pamiętaj jednak, że to ty jesteś na górze i to ty decydujesz o tempie i głębokości. Jeśli zależy ci na naprawdę silnych doznaniach, poproś faceta, żeby dłonią pieścił twoją łechtaczkę.

Na brzuchu

To moja ulubiona pozycja! Aby jednak wszystko poszło zgodnie z planem, warto położyć się na poduszce (większej i twardszej niż typowy jasiek). Kładziemy się na brzuchu, poduchę umieszczamy na wysokości bioder, tak, by – nie ma co owijać w bawełnę – wypiąć tyłek. Owszem, przy takim ułożeniu to facet decyduje o wszystkim. Plus jest jednak taki, że w tej pozycji kobiecie najłatwiej się rozluźnić i odprężyć, a to oznacza, że ryzyko dyskomfortu znacznie spada.

Pozostaje mi tylko życzyć dobrej zabawy.

I przypominam o lubrykancie!