Tak w łóżku zachowuje się kochanek, który szanuje kobietę

Seksualnie
Seksualnie
30 kwietnia 2018
Fot. iStock/Alina555
Następny

Myśląc o naszym życiu seksualnym, często skupiamy się na dwóch aspektach – jak często chodzimy do łóżka i czy wieje nudą. Chcemy eksperymentować i przeganiać nudę. Ma być tak, żeby para szła uszami. Rzadko jednak zastanawiamy się nad tym, że w naszej sypiani jest miejsce na szacunek. Oczekujemy go na co dzień w związku i na ogół potrafimy dostrzec. A jak objawia się szacunek w czasie seksu? Czy ostry, wulgarny i pełen wyzwisk seks może mieć choć namiastkę szacunku? Może. 

Gdybym miała w skrócie powiedzieć, czym dla mnie jest szacunek, powiedziałabym, że liczeniem się ze zdaniem i potrzebami partnera – tak w dużym skrócie. To do tego dorzucę też umiejętność komunikacji, czułość i otwartość. Nawet najbardziej szalony seks może być pełen szacunku. Oto kilka prostych zachowań, w których dobry kochanek pokazuje partnerce, jak bardzo jest dla niego ważna:

Wybiera takie pozycję, w których widzi jej twarz

Oczywiście – nie ciągle i wyłącznie. Jednak nie unika ich. Dobry kochanek chce widzieć twarz partnerki, mieć z nią kontakt wzrokowy i obserwować jak reaguje na pieszczoty. Najłatwiej wyczytać to z mimiki, odgłosy mogą być przecież wyćwiczone.

Całuje w czubek głowy lub w czoło

Ten rodzaj pocałunku ma w sobie coś magicznego. Choć nie kojarzy nam się z erotycznym uniesieniem, jest oznaką miłości i czułości. On nie musi tego robić, jeśli zależy mu tylko na seksie lub co gorsza – na własnej satysfakcji. Na taki drobny gest czułości i sympatii decydują się tylko ci mężczyźni, którzy szanują i doceniają partnerkę.

Rozumie słowo „Nie”

Nawet jeśli proponuje coś nowego i spotyka się z odmową, nie obraża się i nie robi nic na siłę. Niektórym facetom wciąż wydaje się, że my, mówiąc „Nie” próbujemy się z nimi droczyć. Szacunek w łóżku oznacza, że liczymy się ze zdaniem drugiej osoby i potrafimy uszanować nie tylko jej potrzeby i pragnienia, ale przede wszystkim granice.

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie

Kulki gejszy. 4 rzeczy, które musisz o nich wiedzieć

Seksualnie
Seksualnie
16 maja 2018
Fot. iStock/bombardir
 

Kulki gejszy są takim gadżetem, który  w świadomości ogółu funkcjonuje jako wybitnie erotyczny gadżet. Kobiety coraz częściej nie tylko marzą o ich dyskretnym działaniu, ale coraz częściej je kupują. Świadomość noszenia ich w sobie doskonale wpływa i na kobiecą i na męską wyobraźnię.

Wydaje się nam (stojąc w kolejce do kasy, czy wypożyczając książkę z biblioteki), że z kulkami gejszy zrobimy coś, od czego spłoną nam policzki.

Kulki gejszy nie zastąpią faceta

Kulki gejszy (kulki waginalne) najczęściej błędnie są kojarzone z super organizmami na zawołanie. Za tymi gadżetami stoi mit, który warto obalić i świadomie podejść do tego, co „oferuj” kulki gejszy. A mogą one pozytywnie wpłynąć na odczuwanie dłuższych i bardziej intensywnych orgazmów, ale to nie działa w ten sposób, że przy samym włożeniu kulek gejszy do pochwy już zaliczymy pierwszy orgazm. Kulki służą przede wszystkim temu, aby ćwiczyć mięśnie Kegla. Wiadomo, że im częściej będziemy zaciskać te mięśnie na kulkach, tym lepszy efekt powinniśmy uzyskać. Nie licząc wpływu na intensywniejsze orgazmy, przede wszystkim zapobiegniemy po takim problemom, jak nietrzymanie moczu czy wypadanie macicy i szybciej wrócimy do formy po przebytym porodzie.

Kilka faktów na temat kulek gejszy

Aby w perspektywie dłuższego czasu móc jak najlepiej skorzystać z możliwości, które dają kulki gejszy, przede wszystkim trzeba pamiętać o kilku rzeczach.

1. Zastosowanie kulek raz na jakiś czas nie wystarczy

Kulki gejszy to nie wibrator, który włożony, gdy przyjdzie ochota, pozwala odczuć wielką przyjemność. Żeby odczuć efekt noszenia kulek waginalnych, należy je zakładać regularnie, co przynosi najlepsze efekty. Kulki wymuszają pracę mięśni Kegla, o których na co dzień niestety zapominamy.

2. Rozmiar ma znaczenie

Kulki mają różną średnicę, są pojedyncze i podwójne, więc trzeba się zastanowić, które wybrać dla siebie. Wiele zależy od stanu zdrowia, wieku, predyspozycji, warunków fizjologicznych,, ilości porodów. Zbyt duża średnica kulek może utrudnić ich włożenie i powodować ból, natomiast zbyt małe mogą się przesuwać. Jeżeli kobieta jeszcze nie rodziła, może potrzebować kulki (podwójne lub pojedyncze) o mniejszej średnicy. Większe sprawdzają się po porodzie, gdy pozwalają szybciej wrócić do formy.

3. Kulki nie mogą sprawiać dyskomfortu

Kulki nie powinny powodować bólu, krwawienia i nie powinny uciskać. Dobrze dobrany rozmiar likwiduje problem dyskomfortu. Aby bezboleśnie je zaaplikować pamiętaj o odrobinie lubrykantu na bazie wody, będzie łatwiej je wsunąć i nie zrobisz sobie żadnej krzywdy.

4. Orgazm nie na zawołanie

Od samego patrzenia na kulki raczej nie ma co liczyć na orgazm. Idealnie dobranych kulek praktycznie nie czuć. Oczywiście możliwa delikatna stymulacja, ale nic nie przychodzi ot tak sobie. Zazwyczaj trzeba się skupić się, aby osiągnąć zamierzony cel przy odrobinie szczęścia, a podczas wyboru pieczywa w supermarkecie może być o to niełatwo.

źródło:  seksualnosc-kobiet.pl


Kulki analne – kupiłam, nie żałuję

Seksualnie
Seksualnie
27 kwietnia 2018
Fot. iStock/sakkmesterke
Następny

Kulki analne to jeden z tych gadżetów erotycznych, który w sex-shopie omiata się wstydliwym spojrzeniem. O ile do kulek pochwowych powoli się przekonujemy, bo jest wiele medycznych wskazań do ich stosowania (pozwalają ćwiczyć mięśnie kegla), o tyle coś co wkłada się do tyłka tylko po to, żeby włożyć, jakoś budzi nasz niepokój. Do tego te wszystkie kształty… Można się przerazić i w efekcie ominąć szerokim łukiem. A szkoda. 

Może niektórych oświecę – kulki analne zostały stworzone po to, by dawać przyjemność. Są świetnym urozmaiceniem gry wstępnej i mogą zastąpić seks analny, jeśli oczywiście się go lubi. Wyślę, że ten gadżet może się też sprawdzić w przypadku osób, które dopiero rozpoczynają przygodę z seksem analnym i penetracja penisem lub wibratorem trochę je przeraża.

Ja największy problem miałam z tym, że kulki analne kojarzą mi się z gadżetem erotycznym dla facetów. Z resztą po raz pierwszy widziałam je w łazience u zaprzyjaźnionej pary gejów i ten widok pewnie na długo został mi w pamięci. Nawet zapytałam jednego z nich, czy to nie jest niebezpieczne i jakie są doznania. Dostałam wtedy jedną, sprawdzoną i skuteczną radę: „Najpierw wybierz te bardziej elastyczne, silikonowe, ale niech będzie ich więcej niż 2”. Z tą wiedzą, która wryła mi się głęboko w pamięć chodziłam jeszcze kilka lat, zanim faktycznie zdecydowałam się na zakup.

Myślę, że potrzeba ich posiadania rosła we mnie wprost proporcjonalne do liczby odbytych stosunków analnych z moim partnerem. Cieszę się, że jednak pogadałam w sklepie ze sprzedawczynią, bo nawet nie wiedziałam, że poza kulkami istnieją także koraliki analne, które są dedykowane osobom, które dopiero zaczynają przygodę z seksem analnym. Ja nie zaczynałam, ale chciałam intensyfikować swoje doznania, więc stwierdziłam, że zaczynamy od podstaw i dopiero będziemy rozbudowywać naszą kolekcję analnych gadżetów.

Koraliki są mniejsze niż kulki, jest ich więcej (są luźno lub sztywno połączone). Pierwszy rzut oka? Fajnie, biorę 😉

strona 1 z 2
druga część artykułu na następnej stronie