Dwie rzeczy, których kobiety chcą w łóżku, a o których NIGDY nie powiedzą

Seksualnie
Seksualnie
8 marca 2019
Fot. iStock/fizkes
 

Jesteście znudzeni seksem? Wpadliście w jakieś przewidywalne schematy w waszym długoletnim związku, z których nie wiecie, jak się wyplątać. Nadal macie ochotę na seks, ale na coś zupełnie innego? I nie, nie jest to pytanie do facetów – odpowiedź jest oczywista, ale do kobiet, dla których także oczywista jest potrzeba jakieś zmiany. Tylko czy mówicie o niej swojemu partnerowi? Jesteście w stanie otwarcie rozmawiać o seksie? Może przyszedł na to czas? Jeśli nie wiecie jak, podrzućcie linki do artykułów, wpiszcie w Google: „Czego pragną kobiety w łóżku” i wybierzcie to, co jest dla was.

Jedno podobno jest pewne, a raczej dwie – dwie rzeczy, których większość kobiet chce w łóżku, ale nigdy o tym nie mówi. Ciekawe, czy się z tym zgodzicie?

Większej agresji

Prawie każda kobieta, jaką znam, lubi od czasu do czasu „bardziej agresywny seks”. Od przywiązania, klapsów, przez ciągnięcie za włosy, a nawet lekkie przyduszanie. Może warto zaproponować w waszej sypialni trochę więcej szorstkości zamiast tego znanego i z czasem nudzącego się miziania?

Bycia traktowaną jak prostytutka

Ach, te fantazje seksualne. Ich piękno ich polega na tym, że wielu nie jesteśmy w stanie zrealizować. Ale jak ujęła to jedna z z moich znajomych: „Mam dość bycia damą w sypialni. Chciałabym, żeby kochał się ze mną, jakby dopiero mnie poznał i nie dbał o to, czego ja chcę, żeby kazał mi być cicho, gdy próbuję coś powiedzieć.

Wiele kobiet boi się tej swojej zdzirowatości w sypialni, boją się odkryć swoich pragnień, żeby nie zostać uznaną o posiadanie jakiś wydumanych fanaberii. Kochane, uwierzcie, każdy facet was za to pokocha. Nie za zdzirowatość, ale za to, że zaczęłyście w końcu mówić, czego chcecie i przejmować stery seksualnych spotkań w waszej sypialni, która na nowo może się zmienić w miejsce pełne pożądania i namiętności, a także zabawy.


Faceci, którzy mniej zarabiają, są lepsi w łóżku. Nie wierzycie? Są co najmniej cztery powody

Seksualnie
Seksualnie
12 marca 2019
Fot. iStock/MilosStankovic
 

Pieniądze to nie wszystko drogie panie. Fajnie by było mieć faceta, który zarabia tyle, że o nic nie musimy się martwić, do tego jeździ super furą, zabiera nas na wakacje i zakłada najlepsze garnitury. Co z tego, jeśli okazuje się, że to właśnie faceci, którzy zarabiają mniej, są lepsi w łóżku od tych, którzy do pieniędzy nie przywiązują zbyt dużej uwagi. Dlaczego? Są co najmniej cztery powody.

Rekompensują to, czego im brakuje

Moją osobistą teorią jest, że ci faceci są lepsi, bo czują potrzebę nadmiernej rekompensaty swoich niedociągnięć. Jednym słowem – jeśli nie wykazuje się na jednym polu, to zrobi wszystko, by pokazać się z jak najlepszej strony na innym. Mężczyźni, którzy zarabiają mniej, są bardziej skupieni na jakości życia niż na luksusach, a jakoś życie obejmuje także fantastyczny i częsty seks.

Są mniej obciążeni pracą

Badania wykazały, że 56 procent mężczyzn, którzy zarabiają mniej niż ich żony, twierdziło, że ma świetny seks w porównaniu od zarabiających więcej. Dlaczego? Bo mają mniej stresu związanego z pracą. Czy to nie dobry powód, by dążyć do równouprawnienia, nie wspominając, że 90 procent zarabiających mniej twierdziło, że ich małżeństwo jest szczęśliwe.

Rzadziej oszukują

Inne badanie pokazuje, że ludzie żyjący na wyższym niż przeciętny poziomie, częściej oszukują i kłamią. Nie wiem jak dla was, ale dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy w łóżku jeste pewność, że mój facet jest cały dla mnie. Przypomnijcie sobie różne filmy, którzy mężczyźni byli najbardziej lojalni wobec swoich kobiet?

Sprawdzają swoje ego przed drzwiami

Faceci, którzy mają niższe dochody, są mniej skłonni do uważania się za tych jednych w twoim życiu, których nikt zastąpić nie może, bo są najlepsi. Dla nich twoja i ich przyjemność leżą dokładnie na tym samym poziomie. Zadbają o ciebie z największą atencją i troskliwością.

Jaki jest morał tej historii? Cóż, nie portfel zdobi faceta, czasami warto tego z mniejszą zawartością, poznać bliżej.


Jak zrobić mu dobrze ręką? Pięć prostych kroków, których on nigdy nie zapomni [18+]

Seksualnie
Seksualnie
25 lutego 2019
Fot. iStock/nd3000

Artykuł dla osób pełnoletnich.

Tak, nie pomyliłyście się. Chociaż tak zwane ręczne robótki uznaje się za przywilej masturbacji, to jednak mogą być świetną alternatywą i urozmaicenie waszego seksu. On naprawdę nie będzie miał nic przeciwko temu, jeśli zechcesz zrobić mu dobrze ręką.

Czasami sobie myślę, że jesteśmy tak pruderyjni, że sama myśl o seksie innym, niż ten po bożemu, który trochę tylko wychodzi poza utarte ramy wystarczy. Trudno się nam przyznać otwarcie, że seks jest cholernie ważna sferą naszego życia, który, choć ukrywamy w sypialni, chcemy, by był jak najlepszy. Przestańmy się wstydzić i udawać, że seks nas nie obchodzi, nie interesuje. Panuje błędne przekonanie, że o seksie się nie rozmawiać, seks się uprawia. Akurat. Trzeba mówić, trzeba wiedzieć, poznawać, żeby było jeszcze lepiej. Bo czemu nie? Seks jest świetną sprawą i niby dlaczego mamy z jego dobroci nie skorzystać. Tyle słowem wstępu, a teraz przejdźmy do rzeczy. Twój facet na pewno będzie szczęśliwy, jeśli postanowisz zrobić mu dobrze ręką.

To nie praca dla robota

Wydaje nam się, że trzeba mocno złapać, szybko poruszać i gotowe. Nic bardziej błędnego. To może być świetna zabawa, już samo obserwowanie, jak doprowadzasz go do orgazmu, jest fantastycznym doświadczeniem. Czegoś uczysz się o nim, czegoś o sobie, może nawet będziesz zaskoczona, że ci się spodobało. Nie spiesz się, użyj wyobraźni i bądź najlepsza w tym, co właśnie robisz. Niech to nie będzie oczywiste, zacznij delikatnie, zaskocz go, zjedź ręką w dół i zacznij masować jego penisa. Nie przyspieszaj, nie chciej tego szybko skończyć, daj też sobie czas, żeby się w to wczuć i zaangażować. Miejcie z tego dużo uśmiechu i radości. I rosnącej (nomen omen) gorącej atmosfery.

Użyj obu rąk

Robienie mu dobrze ręką, nie oznacza, że musisz to robić tylko jedną ręką! A tak najczęściej nam się wydaje – złapać, pociągnąć góra dół i już. Gotowe. Okej, nie jest to koniec świata, ale jednak spora nuda i dla ciebie dość męcząca robota.

Używaj dwóch rąk, tak będziesz mogła stymulować także jądra i czubek jego penisa.

Naucz się bawić jego jądrami

Chyba nie trzeba pisać, że jądra każdego faceta są niezwykle wrażliwe. Wykorzystaj to. Jedną ręką zajmij się penisem, a drugą zacznij pieścić jego jądra – delikatnie, albo mocniej – sama zobaczysz, co mu się bardziej podoba, na co reagujesz. To ja dwie małe piłeczki, którymi możesz się po prostu pobawić tym samym sprawiając swojemu partnerowi nie małą radość.

Dotknij wierzchołka penisa

Najbardziej wrażliwa część penisa twojego mężczyzny to jego wierzchołek. 😉 To tam koncentrują się zakończenia nerwowe na całym ciele. Pamiętaj o tym. Co możesz zrobić. Kiedy jedną dłonią robisz „swoje”, palcami drugiej kręć na czubku kształt litery „O”, to go ruszy bardzo… bardzo.

Bądź delikatna przy orgazmie

Zwolnij i uwolnij go trochę nim wytryśnie. Podczas wytrysku penis staje się niezwykle wrażliwy i możesz sprawić ból swojemu facetowi. Dlatego na koniec potraktuj go delikatnie, powoli, niech ta chwila rozkoszy przedłuży się na jak najdłużej.

Uwaga, przed całą zabawą, dobrze użyć lubrykantu albo zwilżać penisa ustami. 😉 Wybór należy do was.