Dlaczego kobiety odmawiają seksu oralnego? Powodów jest kilka

Seksualnie
Seksualnie
1 grudnia 2017
Fot. iStock/triocean
 

„Co jest skarbie, już mnie nie kochasz?” – usłyszała zapewne od swojego faceta niejedna z nas, po tym, jak nagle odmówiła seksu oralnego. Facetom na ogół nie mieści się to w głowie. Co jej się stało, przecież do tej pory był to stały element każdej, upojnej nocy. Kochany, jeżeli twoja ukochana nie chce już robić loda, po prostu zapytaj ją, dlaczego. Najprawdopodobniej usłyszysz któryś z tych ośmiu, najpopularniejszych powodów. O ile oczywiście w waszym związku jesteście ze sobą szczerzy. 

Bo przestałeś o to prosić

Wydaje ci się, że to jej obowiązek. Tyle razy sama wychodziła z inicjatywą, to można uznać, że to uwielbia. Pudło. Ona może dojść do wniosku, że wcale ci się nie podoba jej technika, skoro o to nie prosisz.

Bo nie całujesz jej chwilę po

To zabawne, że większość z was brzydzi się własnego penisa. O spermie nie wspominając. Jeśli odwracasz głowę, gdy chce cię pocałować po tym, jak zrobi ci dobrze, nie licz, że będzie powtórka z rozrywki.

Bo nie umiesz się odwdzięczyć

Pieszczenie jej ustami i językiem nawet przez myśl ci nie przejdzie? O czym my w ogóle w takim razie mówimy? I ty jeszcze śmiesz mieć pretensje, że ona przestała robić ci loda?

Bo ona mogła się po prostu zmuszać

Robiła to, bo to lubisz, ale być może wcale nie miała na to ochoty i w końcu uznała, że już wystarczy. To dobry moment, żeby szczerze ze sobą porozmawiać. Najwyraźniej w waszym seksie coś nie gra.

Bo nie masz orgazmu

Kobietom często wydaje się, że idealny seks oralny musi skończyć się spektakularnym wytryskiem. Tymczasem może to być forma rozgrzewki. Wytłumacz jej po prostu, dlaczego nie chcesz lub nie możesz dojść.

Bo brakuje na to czasu

Praca, dzieci, stres, domowe obowiązki… To wszystko powoduje, że macie wyłącznie szybkie numerki? No to nie ma się co dziwić, że nie ma czasu na seks oralny.

Bo twoja sperma smakuje źle…

…albo nie dbasz o higienę intymną. Sorry, ale to u was częste.

Bo każesz jej klęczeć

Super, że stojąc nad nią czujesz się taki władczy, ale ta pozycja naprawdę jest niewygodna. Wystarczy chwila, żeby kolana zaczęły boleć. Zaproponuj inną pozycję.

No to jak? Masz odwagę, by szczerze pogadać?


 

Źródło: Your Tango


„Swingersi to zboczeńcy, a ich związki są nieudane”. Też tak uważasz?

Seksualnie
Seksualnie
4 grudnia 2017
Fot. iStock/KatarzynaBialasiewicz
 

Gdybym miała wskazać najbardziej tajemniczą i intrygującą praktykę seksualną, wskazałabym swingowanie. Jest w tym coś, co mnie przeraża. A skoro znamy siebie na tyle, na ile nas sprawdzono – nie wiem, jak dla mojego związku skończyłaby się taka przygodna. Czy kiedykolwiek się zdecyduję trudno powiedzieć? Póki co udało mi się jedynie znaleźć odpowiedzi na kilka pytań, które zawsze mnie nurtowały. Wokół swingersów narosło przecież wiele mitów i większości z nas wydaje się, że taka forma seksu jest wymówką dla zwykłej zdrady…

Swingersi nie są szczęśliwi w swoich związkach

W rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie. Swingowanie wiąże się z takim poziomem zaangażowania, zaufania i komunikacji, o jakim wiele par może tylko pomarzyć. Partnerzy w tym związkach często są szczęśliwsi, ponieważ mogą otwarcie mówić o swoich potrzebach i realizować je.

Swingowanie to oszukiwanie swojego partnera

Z kłamstwem lub oszustwem mamy do czynienia wtedy, gdy chcemy coś okryć czy zataić przed partnerem. Tymczasem swingowanie opiera się na szczerości i otwartości.

Swingersi chodzą do łóżka z byle kim

Wbrew pozorom ludzie, którzy praktykują ten rodzaj seksu, są bardzo wybredni. Skrupulatnie dobierają swoich partnerów, nie tylko na podstawie wyglądu i atrakcyjności, ale także wyczuwanej chemii i poziomu kultury osobistej.

Swingowanie to inaczej orgia

Nic bardziej mylnego. Wiele par ogranicza się do zwykłych trójkątów. Często też zapraszają do sypialni drugą parę i dochodzi do wymiany partnerów. Swingowanie ma niewiele wspólnego z orgią, którą można zobaczyć w filmach porno.

Swingowanie wiąże się z ryzykiem zakażenia chorobą weneryczną

Tak jak każdy kontakt seksualny, tak i ten wiąże się z takim ryzykiem. Swingersi są jednak często dużo ostrożniejsi niż inni ludzie. Pamiętają o prezerwatywach, często robią badania, a niektórzy wymagają ich okazania przed seksem.

Kobiety, które swingują to zwykłe k**wy

To najbardziej krzywdzący mit, jaki można usłyszeć. Kobiety, która jest świadoma swoich potrzeb seksualnych i otwarcie o nich mówi, nie można nazwać k**wą. Takie opinie wygłaszają na ogół osoby zakompleksione i niezadowolone ze swojego życia seksualnego.

Źródło: 29 secrets


BDSM. 9 mitów, w które większość z nas wierzy

Seksualnie
Seksualnie
30 listopada 2017
Fot. iStock/sakkmesterke

Niewolnictwo i poddanie. Dyscyplina i dominacja. Masochizm i przyjemność z zadawania bólu. Większość z nas, na dźwięk tych słów, dostaje rumieńców. Niektórym kojarzy się to z kiczem, rodem z „50 twarzy Greya”, innym z upojną nocą, owianą tajemnicą i pożądaniem. Jedni praktykują od lat, drudzy wciąż wierzą w mity, których wokół BDSM narosło wiele. Najwyższy czas rozprawić się z nimi.

„BDSM jest dla dziwaków i większość osób tego nie lubi”

Jak wynika z badań, opublikowanych w 2014 roku na łamach „Journal of Sexual Medicine”, ponad 65 procent kobiet marzy o tym, że być zdominowane, 47 procent ma fantazje na temat odgrywania roli dominy, a 52 procent chciałoby zostać w łóżku związane. To naprawdę nic nadzwyczajnego i nie ma się czego wstydzić.

„BDSM zawsze wiąże się z brutalnym seksem”

Niekoniecznie. To od was zależy jaką formę BDSM wcielicie w życie. Przemoc wcale nie jest konieczna. Niektórych do szaleństwa i orgazmu doprowadza samo związanie lub wykonywanie rozkazów.

„Na odległość widać, że ktoś lubi BDSM”

Jeszcze byś się zdziwiła, ilu twoich „normalnych” sąsiadów czy kolegów z pracy lubi ten rodzaj seksu. W naszych wyobrażeniach jest dla ludzi, którzy są brutalni i wyuzdani, tymczasem on też dla tych, którzy są potulni jak baranki.

„Jeśli lubisz BDSM, najprawdopodobniej przeżyłaś jakąś traumę”

Niektórym wydaje się, że za sadomasochistycznymi zapędami stoi jakieś przykre lub traumatyczne doświadczenie z przeszłości. To największe nieporozumienie! Ludzie, których kręci taki seks wcale nie mają problemów psychicznych czy emocjonalnych.

„BDSM niszczy relacje w związku”

Absolutnie nie! Co więcej, może nawet uzdrowić związek i pomóc rozwiązać niektóre problemy. Jeżeli jeden z partnerów jest osobą dominującą w codziennym życiu, może najpierw w łóżku pozwolić drugiej osobie przejąć kontrolę nad tym, co się dzieje.

„Osoba dominująca jest odpowiedzialna za wszystko”

Wbrew pozorom osoba uległa ma bardzo wiele do powiedzenia. Tak naprawdę, to ona wyznacza granice. W zdrowej relacji, w której partnerzy się szanują, nigdy nie dochodzi do sytuacji, w której jedna strona cierpi lub robi coś wbrew sobie.

„BDSM wymaga akcesoriów”

Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, żebyście zaopatrzyli się w profesjonalny knebel, maski, pejcze i liny do wiązania. Nie jest to jednak koniecznie. Używajcie tego, co macie pod ręką – krawatów, pończoch czy drewnianych łyżek do klapsów.

„Osoba, która lubi BDSM nie chce uprawiać innego seksu”

Lubisz tort, ale jeśli będziesz jeść go codziennie i to po kilka kawałków, żeby ci obrzydnie. BDSM smakuje najlepiej, gdy pojawia się okazjonalnie i zawsze jest zaplanowany. To nie jest zabawa, do której podchodzi się spontanicznie. Osoby, które uwielbiają ten rodzaj seksu, z przyjemnością na co dzień kochają się na różne sposoby.

„BDSM może skończyć się jakimś wypadkiem”

Jeżeli was poniesie, ryzyko wizyty w szpitalu jest całkiem wysokie. Dlatego bardzo ważne, żeby ustalić wcześniej choć wstępnie, na co możecie sobie pozwolić. Najistotniejsze jest jednak to, żebyście wspólnie wybrali komendę, oznaczającą „stop”. Zwykłe „przestań” jest bez sensu, bo przy BDSM powtarza się je dość często…

Źródło: Your Tango