Dlaczego ból głowy jest słabą wymówką od seksu? Siedem powodów, by uprawiać go częściej

Seksualnie
Seksualnie
30 stycznia 2019
Fot. iStock/SIphotography
 

Jesteś ostatnio z seksem na bakier? Trochę go za mało w twoim życiu? Pamiętaj, że zawsze są powody do jego uprawiania, nawet te prozdrowotne, bo więcej seksu, to więcej zdrowia.

Seks wzmacnia twój układ odpornościowy

Daje więcej korzyści niż jabłko zjedzone w ciągu dnia. Uprawianie seksu dwa lub trzy razy w tygodniu już zwiększa poziom przeciwciał zwanych immunoglobuliną, które chronią nasz organizm przed przeziębieniami nawet o 30% bardziej niż zazwyczaj.

Seks jest dobry dla twojego serca

Badanie trwające 16 lat wykazało, że mężczyźni uprawiający seks dwa lub więcej razy w tygodniu mieli prawie o połowę mniej szans na atak serca w porównaniu do mężczyzn, którzy uprawiali seks mniej niż raz w miesiącu.

Wzmacnia niektóre ważne mięśnie

Seks jest cudowny dla tych mięśni, które dla nas są istotne, ale nie wiemy, jak je ćwiczyć. Uprawianie seksu wzmacnia mięśnie, które podtrzymują macicę, pęcherz i jelita. To tak jak ćwiczenie mięśni Kegla z partnerem.

Seks sprawia, że promieniejesz

Okazuje się, że hormon zwany dehydroepiandrosteronem (w skrócie DHEA), który zwiększa swój poziom w naszym organizmie, gdy jesteśmy seksualnie podnieceni, jest odpowiedzialny za zdrowy wygląd naszej skóry i naprawę tkanek. Kto potrzebuje korektora?

Seks może wyleczyć ból głowy

Niektóre osoby cierpiące na migrenę i bóle głowy odkryły, że uwalnianie endorfin, które pojawiają się po orgazmie, przynosi ulgę i odsuwa w zapomnienie wyniszczający ich ból. Także drogie panie – ból głowy to słaba wymówka od seksu.

Seks spala kalorie

Nie żebyście od razu rezygnowali z siłowni czy biegania, ale seks może być świetną opcją do aktywności fizycznej, gdy jest już za późno na wyjście na rower. W ciągu pół godziny seksy można spalić od 75 do 150 kcal, czyli tyle ile podczas spaceru. Podniecenie i orgazm uwalnia także testosteron w organizmie, hormon, który między innymi pomaga w utrzymaniu beztłuszczowej tkanki mięśniowej.

Seks poprawia sen

Nie możesz zasnąć, bo myślisz o pracy, dzieciach, niekończącej się liście zadań do zrobienia? Następnym razem, gdy nie będziecie mogli zasnąć – uprawiajcie seks. Uwolniona podczas seksu oksytocyna odciąża mózg. Poza tym seks zuboża nas w energię pozwalając na zalanie nas dobroczynnymi, kojącymi hormonami.


9 typów orgazmów, których kobieta powinna doświadczyć

Seksualnie
Seksualnie
1 lutego 2019
orgazmów
Fot. iStock/miljko
 

Orgazm to przyjemność, którą trudno jest określić jednoznacznie. Zresztą mało kto, próbuje ubierać to, co miało miejsce, w zbędne słowa. Liczy się sposób odczuwania i same doznania, które przecież nie dotyczą wyłącznie jednej strefy kobiecego ciała. Wiedzieliście, że są typy orgazmów?

Typy orgazmów – o co chodzi?

Typów orgazmów jest wiele i to, jaki rodzaj przyjemności wybieramy, zależy od predyspozycji kobiety. Jedna woli delikatną przyjemność, inna poszukuje doznań wręcz graniczących z bólem. Warto wypróbować różne sposoby na osiągnięcie orgazmu, by wiedzieć, gdzie leży klucz do przeżyć, które może nie tylko zafundować nam partner, ale przede wszystkim my same.

Typy orgazmów, których kobieta  może doświadczyć

1. Orgazm łechtaczkowy

To chyba jeden z pierwszych i najczęstszych orgazmów, jakie doświadczają kobiety. Łechtaczka służy wyłącznie dostarczaniu przyjemności, więc warto sprawdzić — najlepiej samodzielnie — jak osiągnąć w tym mistrzostwo. Trzeba bez pośpiechu ocenić, czy bezpośrednia (dotyka samej łechtaczki) czy pośrednia stymulacja  (poprzez wargi sromowe i łechtaczkę) odpowiada najbardziej. Palcami lub innym przedmiotem — to kwestia absolutnie indywidualna.

2. Przyjemność z punktu G

Osławiony punkt G lokalizujemy najczęściej na przedniej ścianie pochwy, ale nie wskazano jedynego, konkretnego położenia. Wiele osób nawet neguje jego istnienie. Można trafić na niego zarówno podczas stosunku z partnerem, jak i samodzielnych zabaw wibratorem lub palcami. Nie każdy ma to szczęście od razu odkryć tę strefę rozkoszy, ale poszukiwanie i trening ułatwia sprawę.

3. Orgazm pochwowy

Zwolennicy stymulacji tego obszarów określają je mianem punktu A. Oczywiście trwają spory dotyczące jego istnienia, ale wiele osób twierdzi, że najpierw stymulacja punktu G, a następnie poruszanie się np. wibratorem coraz głębiej — w kierunku szyjki macicy — pozwala uzyskać potężny punkt kulminacyjny. Ponoć najlepiej osiągnąć go podczas pozycji od tyłu.

4. Orgazm mieszany

Wynika z jednoczesnej stymulacji różnych punktów erogennych. Najłatwiej jest go osiągnąć podczas jednoczesnych pieszczot sutków i punktu G oraz łechtaczki i punktu G. Kwestia fantazji.

5. Analna rozkosz

Wiele osób uwielbia seks analny. Nic dziwnego — przy prawidłowej technice pieszczot i użyciu dużej ilości lubrykantu, przyjemność może być nieziemska. Najpierw należy zacząć delikatnie od pieszczot innych części ciała, a następnie, delikatnie przejść dalej. Tylko maksymalne rozluźnienie i delikatność ruchów umożliwi czerpanie rozkoszy, nie bólu.

6. Punkt U

Tajemniczy punkt U to miejsce w kształcie litery U otaczające cewkę moczową. Zbudowany jest z kurczliwej tkanki,  która, podobnie jak inne struktury łechtaczki, jest wrażliwa na stymulację. Można punkt U pobudzać palcami, językiem lub penisem, ale uwaga — jest niezwykle delikatny i w zbyt obcesowym potraktowaniu, może powodować ból.

7. Orgazm sutkowy

Wiadomo jak go osiągnąć — pocieranie, szczypanie, uciskanie, ssanie sutków — to kwestia tego, jakie doznania kobieta preferuje. Gdy sutki są stymulowane, uwalniana jest oksytocyna powodująca takie same skurcze macicy i pochwy, które gwarantują orgazm.

7. Orgazm strefowy

To przyjemność warunkowana przez indywidualne predyspozycje kobiety. Są panie, na które w sposób niezwykle silny działają np. pieszczoty karku, czy ruchy penisa pomiędzy piersiami. To wystarczy do osiągnięcia rozkoszy.

8. Orgazm wyobrażeniowy

Opiera się na sile fantazji i umiejętności przeniesienia emocji na reakcję ciała. Wyobrażając sobie sceny seksu, można osiągnąć rozkosz, bez użycia dotyku. Nie jest to zbyt powszechne, ponieważ wymaga umiejętności maksymalnego skupienia uwagi na przyjemności.

9. Orgazm podczas ćwiczeń mięśni Kegla

Mięśnie Kegla odpowiedzialne są za siłę orgazmu. Im lepiej wyćwiczone, tym więcej przyjemności można osiągnąć. Rytmiczne kurczenie i rozkurczanie mięśni Kegla po pewnym czasie może powodować samoistny orgazm. Są kobiety, które np. podczas przyjmowania pewnych pozycji w jodze lub podczas podnoszenia ciężarów odczuwają seksualną przyjemność.

źródło:  www.womenshealthmag.com 


Zrób sobie sama orgazm. Kobiecy orgazm nie jest ani skomplikowany, ani tajemniczy, ani trudny

Seksualnie
Seksualnie
3 grudnia 2018
Fot. iStock/fizkes

Orgazm tu, orgazm tam, a co z tymi kobietami, które nie osiągają orgazmu? Udają, wstydzą się, myślą, że coś z nimi jest nie tak? Nie otrzymują pomocy, bo też z tym problemem do nikogo się nie udadzą, jest to dla nich zbyt krępujące. Tymczasem orgazmu można się nauczyć. Wbrew krążącym mitom orgazm kobiecy nie jest ani skomplikowany, ani tajemniczy, ani trudny.

Każdy może uczyć się orgazmu

Czy wiecie, że przeprowadzono badania, które wykazały, że kobiety mogą nauczyć się, jak osiągnąć orgazm w pięć – sześć tygodni. Jeśli nie masz orgazmu, nie jesteś zepsuta, musisz po prostu lepiej poznać swoje ciało.

Na początku orgazm może nie być super intensywny

Bywa, że przy pierwszych razach nawet nie wiem, że to, co odczuwamy jest orgazmem, nie mamy pewności, czy to już, bo przecież spodziewałyśmy się fajerwerków i trzęsienia ziemi. Tak widziałyśmy to w filmach. Tymczasem na początku orgazm bywa delikatny, nie jest czymś nad czym tracisz kontrolę. Z czasem, jeśli będziesz chciała, stanie się intensywniejszy.

Próbować, próbować, próbować

Według specjalistów, głównym powodem, dla którego kobiety nie osiągają orgazmu, jest to, że się nie masturbują. Kobiety często mają instynktowną umiejętność masturbacji, ale nie wszystkie z niej korzystamy. Wbrew temu, co słyszałyśmy – masturbacja nie jest niczym złym, spróbuj, podotykaj się, zobacz, co sprawia ci przyjemność, co odpręża, to pierwszy krok do orgazmu.

Nikt nie jest zepsuty

Nie obwiniaj swojego ciała, często brak orgazmu to wynik wszystkiego, czego nauczyliśmy się o seksie i ciele przez lata. Żyjemy w antyseksualnym społeczeństwie, o seksie nie mówi się głośno. Kobiety raczej nie czerpią z niego przyjemności, to domena mężczyzn – wpajano to nam przez lata, co pokutuje w dorosłym życiu.

Zrób sobie sama orgazm

Jeśli ty będziesz wiedzieć, co daje ci przyjemność i orgazm, będziesz umiała pokierować swoim partnerem tak, by on cię do niego doprowadził. Odpręż się, eksperymentuj, dotykaj się w różny sposób, mocniej, delikatniej, szybciej. Tylko tak dowiesz się, co jest dla ciebie najlepsze. I nie musisz od razu zaczynać od łechtaczki, możesz najpierw podotykać swojego całego ciała.

Nie poddawaj się, jeśli kilka pierwszych prób zakończy się niepowodzeniem. Różne techniki działają na różnych ludzi, a im więcej możesz się nauczyć, tym będziesz mieć więcej sposobów na orgazm. Baw się dobrze! Niech seks przestanie być śmiertelnie poważny.