Brak seksu sprzyja postępowaniu zanikowego zapalenia pochwy. Choroby, która może spotkać każdą z nas

Seksualnie
Seksualnie
22 stycznia 2018
Fot. iStock/KatarzynaBialasiewicz
Fot. iStock/KatarzynaBialasiewicz
 

Nikogo nie trzeba przekonywać, że seks ma bardzo korzystny wpływ na zdrowie człowieka. Wzmacnia odporność organizmu, poprawia krążenie krwi, sprzyja utrzymaniu dobrej kondycji, powoduje wyrzut hormonów szczęścia i zbliża ludzi do siebie. To wszystko już wiemy. Coraz częściej mówi się jednak o szkodliwych skutkach braku seksu. Ostatnie doniesienia naukowe zainteresują głównie panie. Chodzi o ryzyko wystąpienia zanikowego zapalenia pochwy z powodu braku seksu. 

Zanikowe zapalenie pochwy (atrofia pochwy) dotyczy najczęściej kobiet w okresie okołomenopauzalnym, ponieważ spowodowane jest zaburzeniami hormonalnymi. Gdy spada poziom estrogenów, zmniejsza się ukrwienie pochwy. To natomiast prowadzi do zmian w strukturze tkanek i zmniejszenia grubości ścian pochwy. Do podstawowych objawów zanikowego zapalenia pochwy zalicza się suchość i świąd okolic intymnych.

Problem może dotyczyć jednak także młodszych kobiet, które zmagają się z zaburzeniami hormonalnymi. Niezależnie od wieku z atrofią można walczyć. Poza terapią hormonalną, zalecany jest także seks. Chodzi o zwiększenie przepływu krwi w obrębie pochwy. Nie bez znaczenia jest także orgazm – właśnie wtedy krew krąży najszybciej. Dr Louise Mazanti, londyńska terapeutka seksualna, zachęca do masturbacji. Wiele kobiet rezygnuje z seksu, nie mając stałego partnera, a to duży błąd. Nawet seks solo sprzyja zdrowiu i zmniejsza ryzyko wystąpienia zanikowego zapalenia pochwy.

Dr Mazanti ostrzega, że ​komórki, które nie otrzymują wystarczającej ilości tlenu, nie mogą poradzić sobie ze zmianami w obrębie pochwy, co z kolei prowadzi do stanu zapalnego i ostatecznie do atrofii pochwy. Gdy zaczną gromadzić się toksyny, ściana pochwy nie może właściwie się regenerować. Staje się więc cieńsza, słabsza i mniej zdrowa.

Terapeutka podkreśla też, że brak seksu ma niekorzystny wpływ na zdrowie psychiczne kobiet. Spada samoocena i radość życia. Po dłuższym czasie mogą pojawić się nawet stany depresyjne. Dlatego też udane życie seksualne jest tak ważne w okresie okołomenopauzalnym.

Źródło: Mirror


Oto najbardziej stresująca pozycja seksualna. Lubisz ją?

Seksualnie
Seksualnie
23 stycznia 2018
Fot. iStock/SaulHerrera
Fot. iStock/SaulHerrera
 

Kto choć raz uprawiał seks tuż po grypie żołądkowej, próbował wcisnąć się w lateksowy kombinezon lub wpadł na genialny pomysł, by zaliczyć szybki numerek w łazience, gdy dzieci oglądają bajkę w salonie, ten doskonale wie, że seks potrafi być cholernie stresujący. Założenie jest proste – ma być fajnie, podniecająco, ekscytująco, inaczej. Oooo no i będzie, z pewnością. Ale ile nerwów się przy tym traci, to już inna sprawa. Portal „Superdrug Online Doctor” przeprowadził ankiety wśród 1000 osób z Europy i Ameryki (500 kobiet i 500 mężczyzn), będących w związkach, by dowiedzieć się, w jakich sytuacjach intymnych odczuwamy stres i niepokój. Okazuje się, że pod tym względem niewiele się różnimy. Zarówno dla panów, jak i dla pań, najbardziej stresująca jest pozycji „69 na stojąco”. Nie ma się co dziwić – wiszenie do góry nogami na ramionach partnera jest trudne. Po pierwsze, oboje muszą być bardzo silni. No i ta krew, spływająca do mózgu. Wszystko fajnie, ale ile minut można wytrzymać w tej pozycji? 3? 5? Bo 20 na pewno nie. Trochę sztuka dla sztuki, co?

Na drugim miejscu znalazł się seks analny. Ponad połowa pań obawia się tej formy seksu i odczuwa niepokój. W przypadku panów, podobny stan zadeklarowało 30 procent ankietowanych. Na trzecim miejscu znalazła się pozycja „klęcząca taczka”. Brzmi śmiesznie, wygląda jeszcze śmieszniej. Kobieta podpiera się na rękach, mężczyzna, klęcząc za nią, unosi jej uda i podtrzymuje je. Kobieta musi więc utrzymać ciężar ciała na rękach lub ewentualnie oprzeć głowę i ramiona na podłożu. Nic dziwnego, że wiele osób się stresuje w tej pozycji…

Jeśli chodzi o spełnienie fantazji erotycznych i odgrywanie różnych scenariuszy, najbardziej stresujemy się w trakcie seksu w miejscach publicznych. Na drugim miejscu znalazły igraszki z elementami sado-maso, a na trzecim seks analny.

Szczegółowe wyniki ankiet znajdują się na poniższej grafice:

Sex and Anxiety Study Infographics


Źródło: Superdrug Online Doctor/Health/Imgur


Twój popęd seksualny ostatnio osłabł? Powodów może być kilka

Seksualnie
Seksualnie
17 stycznia 2018
Fot. iStock/Oleg_Ermak
Fot. iStock/Oleg_Ermak

Czasem już tak w życiu bywa, że pojawia się spadek libido. Jednym wydaje się, że samo przejdzie, drudzy z nadzieją szukają pomocy u seksuologów. Bywa, że zarówno w jednym, jak i drugim przypadku na efekty trzeba trochę poczekać. Zdaniem Iana Kernera, psychoterapeuty i seksuologa z Nowego Jorku, osłabienie popędu seksualnego jest często wynikiem kumulacji kilku czynników. Aby rozwiązać problem, należy przyjrzeć mu się z kilku stron. 

Biologia

„Nie dzisiaj kochanie, boli mnie głowa” – wszystkie to znamy, prawda? Chociaż zdanie to kojarzy nam się raczej z nieudanym związkiem, często zawiera samą prawdę. Nasze ogólne samopoczucie ma ogromny wpływ na popęd seksualny. Kiedy coś nas boli, doznaliśmy urazu lub kontuzji, chorujemy lub zażywamy leki, libido ma prawo spaść. To samo dotyczy kobiet, które zmagają się z zaburzeniami hormonalnymi, np. w okresie ciąży, karmienia piersią czy w trakcie menopauzy.

Psychologia

Twoja kondycja psychiczna również wpływa na libido. Jeśli czujesz się zestresowana, przygnębiona lub zaniepokojona, seks jest prawdopodobnie ostatnią rzeczą, o której myślisz. I nie ma w tym absolutnie nic złego. Napięty grafik, nadgodziny, nieleczona depresja czy konflikt z partnerem mogą powodować zmniejszenie popędu seksualnego. Nie bez znaczenia jest także twoje podejście do własnego ciała. Jeśli masz masę kompleksów, twoje życie erotyczne nigdy nie będzie tak dobre, jak mogłoby być. Analizy przeprowadzone przez Thomasa Casha, badacza, wykazały, że kobiety, które skupiały się na wyglądzie swojego ciała podczas seksu, zgłosiły orgazmy w 42% przypadków, ale kobiety, które nie przejmowały się nim kompletnie, osiągały orgazm  w 73% przypadków. Zdarza się też, że czasem nieświadomie rezygnujemy z seksu, traktując go jako nagrodę. Coś, na co nie zasłużyłyśmy. Ale bywa też, że robimy to świadomie, w wyniku traumy lub przykrych doświadczeń. Zdrowa psychika i libido idą ze sobą w parze.

Kultura i społeczeństwo

System wartości, w jakim zostałaś wychowana, również ma wpływ na twój popęd seksualny. Np. wtedy, gdy masz inną orientację seksualną albo twoja religia nie pozwala na seks przedmałżeński. Być może tłumisz swoje pragnienia w obawie przed potępieniem ze strony bliskich i nie chcesz naruszyć pewnych, narzuconych społecznie norm.

Relacje

Jeżeli między dwojgiem ludzi coś nie gra, życie seksualne nie będzie satysfakcjonujące. Przy długotrwałych konfliktach, nierozwiązanych problemach i skrywanych żalach spadek libido będzie czymś naturalnym. Chcąc to naprawić, trzeba zacząć od relacji w związku. Nawet pozytywne zmiany, takie jak upragniona ciąża czy kolejne, wyczekiwane dziecko, nowa praca, mogą odbić się na waszej więzi, kondycji fizycznej i psychicznej.

Jeśli zauważyłaś u siebie spadek libido, to już naprawdę dużo. Jeśli chcesz coś z tym zrobić, to jeszcze lepiej. Teraz zastanów się, z czego wynikają problemy z popędem seksualnym. Możesz to zrobić sama, z partnerem, z seksuologiem, a najlepiej – poszukajcie przyczyny we troje. Tak na pewno będzie szybciej i… skuteczniej.

Źródło: CNN