7 kobiecych przypadłości, które utrudniają współżycie

Redakcja
Redakcja
2 kwietnia 2017
Fot. iStock
 

Satysfakcja seksualna to pragnienie zarówno kobiet, jak i mężczyzn, którzy prowadzą aktywne życie seksualne. Ale to, jak komu będzie w łóżku, zależy od wielu czynników. Począwszy od dopasowania seksualnego partnerów, wzajemnego zrozumienia i zaufania, poprzez miejsce i wykorzystane gadżety oraz dzień cyklu, który również wpływa na intensywność kobiecych doznań.  Seks także bywa pewnym filarem związku, ze względu na więź emocjonalną, jaka tworzy się między ludźmi.

Dyspaurenia, czyli ból podczas stosunku seksualnego

Dla kobiet współżycie nie zawsze kończy się orgazmem podobnym do trzęsienia ziemi. Czasem seks jest kojarzony nawet z dyskomfortem czy bólem, co może mieć związek ze schorzeniami, na które cierpi kobieta. Jej pochodzenie można podzielić na przyczyny natury psychicznej oraz fizycznej.

Najczęściej dyspareunia wynika z niedostatecznego nawilżenia pochwy, co z kolei jest efektem braku odczucia podniecenia. Przyczyną może być obawa przed współżyciem spowodowana np. niemiłymi wspomnieniami czy wręcz traumą z przeszłości. W wielu przypadkach kobiety same powodują powstanie bólu, przekonane o tym, że się pojawi. To działa jak samospełniająca się przepowiednia.

Jeśli ból pojawi się w trakcie stosunku, nie należy przemilczeć problemu, ale zbadać jego przyczyny. Ból, który pojawia się w tracie seksu może zniechęcić do życia erotycznego i nawet doprowadzić do rozpadu związku.

Czynniki, które utrudniają współżycie:

1. Suchość pochwy

Problem ten dotyka najczęściej dojrzałe kobiety, choć może dokuczać również młodszym. Jej przyczyn może być kilka, ale efekt jest taki sam — gorzej nawilżone ścianki pochwy powodują dyskomfort i niechęć do zbliżeń, z powodu bólu przy stosunku, swędzenia czy pieczenia pochwy. Zaburzenia w produkcji śluzu są nie tylko powodem przykrych doznań, ale przyczyniają się również do powstawania infekcji.

Najczęściej suchość pochwy wiąże się z wahaniami poziomu estrogenów, w ciąży, w połogu, podczas menopauzy, może być też jednym z objawów infekcji bakteryjnej lub grzybiczej. Czasem towarzyszy stosowaniu antykoncepcji hormonalnej oraz przyjmowaniu niektórych rodzajów leków, np. antybiotyków.

2. Infekcje intymne

Infekcje intymne to częsty powód kłopotów podczas współżycia. Mogą rozwijać się za sprawą wirusów, bakterii lub grzybów:

  • drożdżyca – wywołuje ją najczęściej drożdżak Candida albicans. Drożdżyca powoduje charakterystyczne, niezbyt obfite, gęste, serowate upławy, świąd i przekrwienie pochwy,
  • chlamydioza– to zakażenie bakteryjne wywoływane przez bakterie Chlamydia trachomatis wywołuje swędzenie, bóle brzucha, gęste upławy, a także krwawienia międzymiesiączkowe. Konsekwencje chlamydiozy mogą być bardzo poważne — nawet bezpłodność,
  • rzęsistkowica — jest wynikiem zakażenia przez pierwotniaka – rzęsistka Trichomonas vaginalis. Powoduje nieprzyjemny zapach, szare, żółtozielone, pieniste upławy, świąd, ból przy oddawaniu moczu,
  • opryszczka narządów płciowych – powoduje ją wirus HSV. Jej głównymi objawami jest pojawienie się na narządach płciowych swędzących pęcherzyków, często z towarzyszącymi jej bolesności w oddawania moczu, powiększenie węzłów chłonnych, gorączka i uczucie ogólnego rozbicia.

3. Reakcja alergiczna na lateks i inne

Prezerwatywy to najczęściej używany środek antykoncepcyjny, których chroni nie tylko przed ciążą, ale i chorobami przenoszonymi droga płciową. Niestety prezerwatywa, a dokładniej lateks, z którego jest wykonana, może uczulać. W takim przypadku  pojawia się krótko po kontakcie swędzenie warg sromowych, pieczenie, co nie zawsze jest przez kobiety kojarzone z lateksem. A jeśli nie wchodzą w grę inne, hormonalne sposoby zapobiegania ciąży, dostępna jest alternatywa — prezerwatywy z poliuretanu lub żywicy syntetycznej. Reakcja alergiczna może wystąpić z także powodu stosowania uczulającego proszku do prania, mydła czy płynu do higieny intymnej.

4. Zapalenie pęcherza

To częsta przypadłość, która najczęściej dotyka kobiety. Chorobę wywołuje najczęściej pałeczka okrężnicy (Escherichia coli), która o ile w przewodzie pokarmowym nie stanowi zagrożenia, o tyle poza nim działa chorobotwórczo. Zakazić można się najczęściej podczas korzystania z zakażonego ręcznika lub toalety. Osoby chore odczuwają częste parcie na mocz, pieczenie i ostry ból.  Zapalenie pęcherza źle leczone może nawracać i w konsekwencji prowadzić do schorzenia przewlekłego oraz do poważnych powikłań, np. zapalenia nerek.

5. Pochwica

Pochwica wynika z zaburzeń powstających w psychice. To dysfunkcja polegająca na tym, że mięśnie otaczające wejście do pochwy kurczą się mocno i w konsekwencji nie dochodzi do wprowadzenia członka do pochwy. Jest to działanie mimowolne i bardzo bolesne. Pochwica dotyka przede wszystkim kobiety mające złe doświadczenia seksualne (np. gwałt, molestowanie), ale także po prostu obawiające się bólu podczas stosunku czy nieplanowanej ciąży, infekcji miejsc intymnych.

6. Zapalenie przydatków

Przydatki (jajnik i jajowód) narażone są na stany zapalne, najczęściej poprzez rozprzestrzenianie się stanu zapalnego błony śluzowej szyjki macicy, który przenosi się na błonę śluzową jamy macicy i dalej na błonę śluzową jajowodów i dalej na jajniki. Objawy zapalenia przydatków mogą być różne — silne bóle w dole brzucha, gorączka, cuchnąca wydzielina i krwawienie. Mogą temu towarzyszyć objawy z sąsiednich narządów, takie jak zaparcie, biegunka, nudności, wymioty czy kolka jelitowa. Jednym z konsekwencji nieleczonego zapalenia przydatków jest tworzenie się blizn i zrostów oraz bezpłodność kobiety.

7. Endometrioza

Endometrioza to nieprawidłowe umiejscowienie elementów błony śluzowej macicy — poza jej jamą. Jeśli kobieta ma regularne cykle, przez 3 tygodnie błona śluzowa narasta w jamie macicy i w przypadku gdy nie dochodzi do zapłodnienia komórki jajowej, pod wpływem hormonów złuszcza się w czasie miesiączki. U niektórych kobiet, część komórek endometrium wraz z krwią miesiączkową trafia do jajowodów i wydostaje się nimi do jamy brzusznej, wszczepiając się do np. jelit czy ścian pęcherza. Jednym ze skutków endometriozy, są właśnie bolesne stosunki.

Nie wolno bagatelizować żadnego problemu z bolesnymi stosunkami czy niepokojącą wydzieliną z dróg rodnych. Najlepiej poradzić się specjalisty ginekologa, który określi przyczynę problemu i zaordynuje odpowiednie do stanu pacjentki leczenie.


źródło: krokdozdrowia.comwww.poradnikzdrowie.pl, www.medonet.pl


‘Wierzę, że niebo istnieje naprawdę. Mamo, tato, wiem, że patrzycie na mnie z góry’. List do nieżyjących rodziców

Magdalena Lis
Magdalena Lis
2 kwietnia 2017
Fot. iStock /wundervisuals
 

Mamo, tato…

Siedzę właśnie w waszym ogrodzie. Rozkładam niewielki koc na wilgotnej, wypalonej ubiegłorocznym słońcem trawie. Tuż za płotem jest łąka, którą tak lubiliście. Jestem w miejscu, które było waszym małym, wypielęgnowanym z czułością światem. Łapię pierwsze słoneczne promienie, na telefonie odbieram maila z pracy, piszą mi, że mam podać termin urlopu, to czas by planować wakacje. Pojadę nad morze.

Tyle razy wam obiecywałem, że wyjedziemy kiedyś razem. Że będziemy chodzić alejkami, rozmawiać do woli, przechadzając się wśród pełnych kiczu i tandety lokalnych straganów. Że będziemy jeść gofry i lody, że pójdziecie przodem bo będzie tłumnie, a ja pójdę za wami. Że znajdę czas, że się nie wymigam, że nic mnie już nie zatrzyma. Obiecywałem i dotrzymałem słowa. Było głośno i tłumnie, kiedy szedłem za wami w pogrzebowym orszaku.

Pamiętam te sztampowe stwierdzenia, że czas leczy rany. Pamiętam, że bardzo się wtedy buntowałem, bo leczyć to można przecież anginę, a rany się jedynie zabliźnia. Pamiętam dni, w których trudno było mi przyjąć dobre słowo i idące za nim pocieszenie. Złościłem się, że ciągle się ktoś obok mnie kręci, że nie mam przyzwolenia na to, żeby po swojemu to wszystko przeżywać. Kazano mi jeść, pić i łykać jakieś pastylki, które miały pozwolić mi na sen, który rzekomo miał przynosić ukojenie. Tymczasem mnie w nocy dopadały koszmary, dzień po dniu ten sam sen, ten sam dramatyczny moment, w którym was tracę. I pusty stół, przy którym siedzę sam, dni w których samotnie spędzam bez was święta. Wówczas budziłem się zlany potem, a dziś wiem, że ten sen się ziści, będzie rzeczywistością a nie tylko senną marą.

Kiedy lekarze byli bezwzględni, kiedy zwyczajnie, oschle mi oznajmili, że już was nigdy nie zobaczę strasznie temu zaprzeczałem. Trwałem w stanie depresji, całym sobą dystansowałem się do otoczenia. Nie angażowałem się w organizację pogrzebu, nie interesowały mnie praca, kolokwia, ani wykłady. Pod łóżkiem coraz większą stertą zaczynały się piętrzyć butelki po piwie. Tak, znalazłem swojego sprzymierzeńca, którym był alkohol.

Piłem, by przetrwać, by choć na chwilę przestać myśleć, znaleźć się w stanie nieważkości, złagodzić ból istnienia, wprawić się w pozwalający na przetrwanie humor. Poranny kac dawał mi nowe brutalne zderzenie z rzeczywistością, gubiłem stworzoną przez siebie iluzję.

Mamo, tato…

Słońce świeci dziś tak samo jak wtedy. Dziś również jest niedziela. Krzątasz się po kuchni mamo, tłuczesz kotlety, gotujesz dla ojca tak lubiany przez niego rosół. Tato, wyjechałeś tylko na chwilę z domu, miałeś jakąś niewiele znaczącą sprawę do załatwienia u sąsiada. Poprosił byś przyjechał, a ty nie lubiłeś zawodzić. Przyjechałem do was, siedziałem z wami, choć tylko ciałem, bo duchem byłem na studiach i w pracy. Pod moimi stopami mościł się pies, był niespokojny, kręcił się, nie cieszył się jak zawsze, nie merdał ogonem. Nos miałem utkwiony w telefonie, kiedy z zamyślenia wyrwał mnie krzyk sąsiadki, która wbiegła do nas do domu. Wybiegłem na drogę, karetka już jechała. Biegłem ile sił w nogach, przepychałem się tato między zgromadzonym przy twoim rozbitym aucie tłumem. Pamiętam, że wszędzie była krew, i że padłem na kolana i wyłem. Tego nie nazwę płaczem, wyłem niczym zwierze. Za plecami zobaczyłem ciebie mamo. Miałem wrażenie, że w minutę postarzałaś się o dziesięć lat, chwilę później zemdlałaś. Widok twojej przerażonej twarzy po dziś dzień mam przed oczami. Trzymałem cię za rękę tato, ale ty już nie żyłeś. Kiedy odjeżdżałaś w wyjącej karetce mamo modliłem się do Boga prosząc go, byś choć ty mnie nie zostawiała. Ale on miał moją prośbę za nic. Dwa dni później żegnałem się z tobą w szpitalnej sali. To był zawał.

Wasz pogrzeb odbył się jednego dnia, nawet tę ostatnią drogę przeszliście wspólnie. Msza żałobna odbyła się w tym samym kościele, w którym się pobraliście, ostatnią mowę wygłosił ten sam ksiądz, który kiedyś udzielał wam ślubu.

Pamiętam łzy najbliższej rodziny, i to, że pod rękę prowadzili mnie babcia i dziadek. Widziałem, że cierpią równie mocno co ja, babcia powiedziała mi, że chowanie własnego dziecka to jest dla człowieka największy na świecie dramat. Wieczorem wróciłem na cmentarz i do późnych godzin nocnych siedziałem tam z wami. Pierwszy raz wam wtedy powiedziałem, że was kocham, najmocniej na świecie, całym sercem. Słyszeliście mnie, prawda?

Kiedy dziś obserwuję siebie odnajduję cały szereg podobieństw. Mówię tak, jak ty tato, uśmiecham się tak, jak ty mamo. Jest tyle kwestii, o które nie zdążyłem zapytać, jest tyle planów, o których myślałem, że będziecie dumni, kiedy je zrealizuję. Ostatnio wzruszyłem się dogłębnie podczas podziękowania dla rodziców na pewnym ślubie. Serca mi pęka na samą myśl, że kiedy i ja znajdę tę jedyną nie będę mógł podzielić tego ogromnego szczęścia z wami.

Jakiś czas po pogrzebie, podczas przypadkowego spotkania jeden z wujków powiedział mi, że bez was jestem nikim, że pewnie się wykoleję. Gdyby wiedział, jak bardzo się myli. Skończyłem studia i obroniłem tytuł magistra. W pracy dostałem awans. Wiem, że bylibyście ze mnie dumni. Bywało, że czasem was raniłem. Przepraszam, całym sercem tego żałuję.

Całe życie chodziliśmy do kościoła, to wy nauczyliście mnie wiary w Boga.  To mi daje nadzieję, że kiedyś spotkamy się tam, po drugiej stronie. Jest wiele rzeczy, które chciałbym wam opowiedzieć, ale wierzę, że kiedyś opowiem.

Jestem dumny, że jestem waszym synem. Jeśli kiedyś będzie mi dane założyć własną rodzinę, będę chciał stworzyć nam taki świat, jaki dzięki wam przez kilkanaście lat poznawałem. Wierzę, że niebo istnieje naprawdę. Mamo, tato, wiem że patrzycie na mnie z góry. Kocham was najbardziej na świecie.

Łukasz.


Wysłuchała: Magdalena Lis


Reagujesz, czy odpowiadasz, czyli kilka prostych przykładów jak (nie) rozmawiać z dziećmi

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
2 kwietnia 2017
Fot. iStock/vadimguzhva

Wychowanie dzieci to zdecydowanie nie jest prosta sprawa, zwłaszcza, kiedy twój syn, czy córka zaczynają dorastać i mieć (w wielu kwestiach) zdecydowanie inne zdanie niż ty. Kluczem do sukcesu jest oczywiście komunikacja, oparta na szczerej chęci porozumienia. Zastanawiałeś się kiedykolwiek w jaki sposób reagujesz na różne, trudne sytuacje między wami? I, czy właściwie tylko reagujesz na emocje twojego dziecka, czy też czasem mu… odpowiadasz?

reagujeszczy odpowiadasz1

reagujeszczy odpowiadasz2

 


Zobacz także

9 rzeczy, które warto wiedzieć, by dobrze się czuć i wyglądać. Czyli tego nie wiedziałaś o kolagenie

9 rzeczy, które warto wiedzieć, by dobrze się czuć i wyglądać. Czyli tego nie wiedziałaś o kolagenie

Miłość, seks i prezerwatywa. Czy twój facet wie, jak jej używać?

5 zmian stylu życia, które pomogą ci obniżyć ciśnienie krwi