6 miejsc, w których lepiej nie uprawiać seksu…

Seksualnie
Seksualnie
3 listopada 2017
Fot. iStock/RuslanDashinsky
Fot. iStock/RuslanDashinsky
 

Mmmm… której z nas nie marzy się spontaniczny seks? Taki, gdy nagle spotykacie się wzrokiem, zaczynacie całować i nie możecie się od siebie oderwać? I kompletnie nie ma znaczenia to, że jesteście w miejscu publicznym? Ryzykowny seks jest podniecający, ale może nieść przykre konsekwencje. Kiedy lepiej poskromić pożądanie?

Seks na plaży

I zapewnie jeszcze o zachodzie słońca? Brzmi romantycznie. Niestety może skończyć się nieprzyjemnie. Piasek wchodzi wszędzie i powoduje otarcia. Te z kolei mogą ułatwić zakażenie. Jeśli naprawdę chcecie uprawiać seks na plaży, weźcie ze sobą duży, gruby koc.

Seks oralny w czasie jazdy autem

To marzenie wielu panów. Niektórzy naprawdę dla loda są w stanie poświęcić życie. Dlaczego to nie jest najlepszy pomysł? Ponieważ o wypadek nietrudno.

Seks w pracy

Sama muszę przyznać, że to kusząca wizja. Lepiej jednak tej fantazji nie wcielać w życie. I nie ma znaczenia, czy pracujesz w biurze, kawiarni czy w bibliotece. Jeśli ktoś was przyłapie, raczej nie pozostaniesz anonimowa. Gwarantuję, że już następnego dnia wszyscy będą o tobie mówili.

Seks w lesie

Tak, chodzi o robactwo. A przede wszystkim… o kleszcze. Wystarczy odrobina wyobraźni, by porzucić ten genialny pomysł.

Seks w wodzie

Takie rewelacje często widać w filmach. W rzeczywistości seks w wodzie jest bardzo bolesny, ponieważ wodą zmywa naturalną wydzielinę z pochwy przez co brakuje nawilżenia w trakcie stosunku. Suchość = dyskomfort. Bez sensu, prawda?

Seks na siłowni

To miejsce, gdzie jest wyjątkowo ciepło i wilgotnie. Słowem – idealne miejsce do rozwoju chorobotwórczych drobnoustrojów. Skoro po treningu trzeba dokładnie myć ręce i całe ciało, to aż strach pomyśleć, jak może się skończyć dotykanie miejsc intymnych.

Fantazje fantazjami, ale odrobina zdrowego rozsądku nie zaszkodzi.


3 sygnały świadczące o tym, że jesteście dopasowani seksualnie

Seksualnie
Seksualnie
6 listopada 2017
Fot. iStock/nd3000
Fot. iStock/nd3000
 

Jeżeli w sferze seksualnej coś nie gra, bardzo łatwo to odczuć. Najpierw pojawia się delikatna irytacja, ale też nadzieja, że to kwestia poznania siebie lepiej, dotarcia się. I faktycznie, czasem udaje się te temperamenty pogodzić lub chociażby uzupełniać się w łóżku. Częściej jednak bywa, że seks staje się źródłem frustracji. Na jakiej zasadzie stwierdzić, czy jesteśmy dopasowani seksualnie? Istnieją trzy sygnały, które o tym świadczą.

Brak wstydu

To, jakie myśli krążą nam po głowie, gdy jesteśmy nago w towarzystwie drugiej osoby, bardzo wiele mówi o relacji. O ile w łóżku na ogół prezentujemy się w pełnym negliżu, chwilę po stosunku często wolimy już czymś się okryć. Tymczasem brak wstydu i swobodne zachowanie świadczą o prawdziwej bliskości. To proste – jeżeli czujemy się przy kimś komfortowo, nie będziemy mieć problemu ze wspólnym prysznicem, spaniem bez ubrań, rozmową w łóżku czy ubieraniem się codziennie rano do pracy.

Rozmowy o seksie

Rozmawiacie dużo i często. Przede wszystkim w trakcie seksu, ale także przed i po. Potraficie nawiązać do niego w trakcie zakupów w supermarkecie. Bo w sumie dlaczego nie? Skoro właśnie przeleciało ci przez głowę, że ma naprawdę fajny tyłek w tych dżinsach. A gdy on szepnie ci do ucha, że cudownie jęczałaś dwa dni temu, w momencie gdy ty robisz dzieciom kanapki do szkoły, to świadczy tylko i wyłącznie o tym, że szaleje za tobą i lubi wasz intymny świat.

Otwartość na fantazje

Fantazje erotyczne można podzielić na takie, które gdzieś tam w tyle głowy siedzą i podkręcają nas, ale niekoniecznie chcielibyśmy je wcielić w życie i takie, o których marzymy i tylko wstyd przed partnerem blokuje nas przed ich realizacją. Jeżeli jesteście dopasowani seksualnie, nie będziecie obawiać się mówić otwarcie o swoich fantazjach. W takich związkach partnerzy są otwarci na potrzeby drugiej strony, co wcale nie oznacza, że wszystkie zachcianki zawsze spełniają. Dopasowani partnerzy będą potrafili (a przede wszystkich chcieli!) znaleźć wspólne rozwiązanie.

Jasne, seks nie jest w życiu najważniejszy. To prawda. Jeżeli jednak coś w tej sferze nie gra, może urosnąć do rangi problemu nie do pokonania, tworząc między wami niewidzialny mur, który utrudni wam budowanie normalnej, zdrowej relacji. Właśnie dlatego dopasowanie seksualne jest tak szalenie istotne.


 

Źródło: msfera


Pozycja 69. Czego lepiej nie robić, by uniknąć niezręcznej wpadki

Seksualnie
Seksualnie
2 listopada 2017
Fot. iStock/MilosStankovic
Fot. iStock/MilosStankovic
 

Miłość francuska! Która z nas jej nie uwielbia? Oczywiście, wolimy brać niż dawać. To zdanie podzielają z pewnością także panowie. Idealnym kompromisem może więc być pozycja 69. Jeżeli za nią nie przepadasz (a przyznam, że ja sama bardzo długo jej unikałam), najprawdopodobniej masz jakieś przykre doświadczenia. A to te, w przypadku tej pozycji, nietrudno. 

Optymalne ułożenie

W przypadku tej pozycji chodzi o to, byście oboje, jednocześnie pieścili ustami miejsca intymne partnera. Nie wiem dlaczego przyjęło się, że facet powinien leżeć na wznak, a kobieta być na górze. Z takiej perspektywy mężczyzna na pewno ma lepsze widoki. No i kobiece ciało jest z reguły smuklejsze i szczuplejsze. Zdawać by się więc mogło, że  kobiecie na górze będzie wygodniej. Nie zapominajmy, że często mamy mniej siły niż faceci. Już po kilku minutach w tej pozycji mogą nas boleć i drętwieć ramiona. To nie tylko odbiera chęci na jakiekolwiek igraszki, ale przede wszystkim nie pozwala się skupić. Osobiście polecam pozycję na boku. O wiele wygodniej.

Brak skupienia

Nawet jeśli obraliście wygodną pozycję, czasem trudno się skupić. W pozycji 69 chodzi o to, by jednocześnie dawać i brać. Nie można pozwolić sobie na bierność. Jeżeli nie możesz się skupić, ponieważ to, co robi ci twój facet, dosłownie zwala z nóg, to pół biedy. Gorzej, jeżeli jesteś tak skoncentrowana na tym, by zrobić mu dobrze, że kompletnie nie doceniasz jego pracy.

Zsynchronizujcie działania

Dobrze, żeby żadne z was nie narzucało drugiej osobie swojego tempa. Tutaj prym wiodą mężczyźni, którzy w tej pozycji bardzo szybko dochodzą do orgazmu. Jeżeli zależy wam na tym, by wspólnie czerpać radość z tej formy seksu, wsłuchujcie się w reakcję partnera i przyspieszajcie lub zwalniajcie.

Rozmawiajcie

Tak jak w każdej innej sytuacji, taki w tej powinniście się ze sobą komunikować. Gadanie do czyjegoś krocza może wydawać się dziwne, ale przypomnij sobie, że właśnie je liżesz – nic dziwniejszego już raczej cię nie spotka. Mówcie o tym, co jest fajne, a co nie. Dawajcie sygnały partnerowi, by wiedział, czy wszystko jest ok i jak bardzo jest ok.

Unikajcie niespodzianek

Ja wiem, że to tylko seks oralny, a nie wyprawa na drugi koniec świata, ale pewne rzeczy warto ustalić wcześniej. Szczególnie w kwestii pieszczenia drugiej dziurki. Jeżeli nie uprawiacie seksu analnego i nie planujecie zacząć, nie ma co się wyrywać z pieszczotami okolic odbytu. Czar pryśnie, gwarantuję.