5 rzeczy, które powinnaś wiedzieć na temat lubrykantów

Seksualnie
Seksualnie
8 listopada 2017
Fot. iStock/llhedgehogll
Fot. iStock/llhedgehogll
 

Żeby seks był udany i przyjemny, musi być mokro i ślisko. Wie o tym każda z nas. Matka Natura wyposażyła nas w mechanizm, dzięki któremu pochwa nawilża się samoistnie. Czasem jednak coś zawodzi. I nie jest to tylko kwestia braku podniecenia. Suchość pochwy może być np. skutkiem ubocznym przyjmowania niektórych leków. Niezależnie od tego, jaka jest przyczyna, z pomocą idzie… lubrykant. Jeśli jeszcze go nie posiadasz, czas najwyższy zakupić. Wcześniej jednak sprawdź, co powinnaś wiedzieć na temat lubrykantów. 

Używanie lubrykantu nie świadczy o tym, że coś z tobą nie tak

Niektóre kobiety naprawdę tak uważają. To, że używasz lubrykantu, świadczy jedynie o tym, że jesteś prawdziwą koneserką. Że uwielbiasz seks i zależy ci na czerpaniu z niego jak najwięcej. Jeśli potrzebujesz więcej poślizgu, sięgnij po lubrykant i baw się dobrze. Po prostu.

Prezerwatywy nie lubią oleju

Jeżeli korzystacie z kondomów, zrezygnujcie z lubrykantów na bazie oleju, które mogą uszkodzić lateks i doprowadzić do pęknięcia prezerwatywy. Dotyczy to także olejków dla dzieci i wazeliny.

Silikonowe żele nie lubią silikonowych zabawek

Taki lubrykant może je uszkodzić. Lepiej stosować taki na bazie wody. Żele silikonowe sprawdzą się wtedy, gdy chcecie uprawiać seks w wodzie. Są też idealne, gdy używacie prezerwatyw – nie uszkadzają lateksu.

Uważaj na infekcje intymne

Żele intymne, które można kupić w drogeriach i sex-shopach raczej nie powodują infekcji. Ich skład jest dostosowany do flory bakteryjnej pochwy. Oczywiście nie oznacza to, że nie mogą spowodować alergii, jeśli jesteś uczulony na jakiś składnik. Infekcje intymne najczęściej wynikają ze stosowania niewłaściwych pseudo lubrykantów, takich jak: oliwka do ciała, balsam czy wazelina.

A może ślina?

Jeżeli nie macie nic innego pod ręka, po prostu użyjcie własnej śliny. Działa!

Źródło: Woman’s Day


7 sygnałów świadczących o tym, że czas iść do seksuologa

Seksualnie
Seksualnie
9 listopada 2017
Fot. iStock/Good_Studio
Fot. iStock/Good_Studio
 

Wizyta u seksuologa? Też mi pomysł. W naszym kraju dopiero powoli przełamujemy tabu związane z chodzeniem do psychoterapeuty i psychiatry, więc na otwarte rozmowy na temat wizyt u seksuologa trzeba będzie jeszcze poczekać. A szkoda, ponieważ wiele par zmaga się z problemami, które można łatwo rozwiązać z pomocą specjalisty. Najważniejsze jednak, by przezwyciężyć wstyd. W jakich sytuacjach warto wybrać się do seksuologa?

Brak pożądania

Nie czujesz się tak, jak kiedyś? Twoje libido spadło, choć na nic nie chorujesz i nie przyjmujesz żadnych leków? Niski popęd seksualny może mieć podłoże psychiczne lub emocjonalne. Wewnętrzna blokada powstaje czasem na skutek nieporozumień i konfliktów w związku, a także niskiej samooceny. Może też wynikać ze stanów depresyjnych czy zwykłych problemów dnia codziennego. Seksuolog pomoże znaleźć przyczynę i uporać się z nią. Niekiedy wystarczy terapia indywidualna, choć lepiej wybrać się na wizytę razem z partnerem.

Niedopasowanie seksualne

Różnica potrzeb może rodzić gniew i frustrację. Jeżeli ty chcesz kochać się każdego dnia, a twojemu partnerowi wystarczy kilka razy w miesiącu lub na odwrót, nie można się dziwić, że nie jesteście zadowoleni z życia seksualnego. Specjalista może pomóc wam zrozumieć potrzeby swoje i partnera, a także wypracować kompromis. Czasem jednak wizyta ułatwia podjęcie decyzji o rozstaniu.

Doszło do zdrady

Jeżeli jedno z was dopuściło się zdrady, ale postanowiliście wspólnie dalej tworzyć parę, wizyta u seksuologa może być dla was ostatnią deską ratunku. Zaufanie po zdradzie bardzo trudno odbudować. Złość, lęk i spadek libido będą pojawiały się w intymnych sytuacjach. Specjalista pomoże wam na nowo sobie zaufać i poprawić jakość życia seksualnego.

Pojawiły się dzieci

Wiele par skarży się, że po urodzeniu się dziecka ich życie seksualne umarło. Brak czasu, natłok obowiązków i notoryczne zmęczenie nie ułatwiają walki o zdrowe relacje. Często też pojawia się brak pożądania, gdy widzimy swojego partnera w roli matki/ojca. Seksuolog pomoże wam na nowo rozpalić płomień i zakochać się w sobie. Z pewnością też podsunie kilka pomysłów, jak i kiedy uprawiać seks, żeby nie przyłapały was dzieci.

Brak orgazmu

Z tym problemem najczęściej zmagają się panie. Terapeuta pomoże zrozumieć, jak funkcjonuje kobiece ciało i jak stymulować poszczególne sfery erogenne, by orgazm był na wyciągnięcie ręki. W takich przypadkach najważniejsza jest znajomość własnego ciała i praktyka – np. w formie masturbacji. Może jednak okazać się, że brak orgazmu wynika z psychicznej blokady. Zażegnanie problemu będzie wymagało dłuższej terapii.

Ból w trakcie stosunku

Jeżeli ma podłoże medyczne, niezbędna jest konsultacja ginekologa. Jeśli jednak ból w trakcie stosunku jest spowodowany napięciem emocjonalnym, traumami z przeszłości, brakiem rozluźnienia, rozmiarem penisa czy suchością pochwy, seksuolog powinien wam pomóc. Dzięki terapii uda się pokonać niektóre wewnętrze lęki i obawy. Jeżeli natomiast ból wynika z niedopasowania narządów płciowych, seksuolog doradzi wam, jakie pozycje powinniście wypróbować.

Uzależnienia

Jak to mówią – wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem. Uzależnienia seksualne – określane jako uzależnienie od prostytutek, pornografii, wirtualnego seksu, masturbacji i wielu innych – mogą zniszczyć intymność, zaufanie i satysfakcję seksualną. W trakcie terapii trzeba ustalić przede wszystkim przyczynę uzależnienia. Dopiero potem można pracować nad porzuceniem nałogu.

Źródło: Woman’s Day


9 typów seksu, które czekają cię po ślubie. 7 z nich zaliczysz na bank

Seksualnie
Seksualnie
7 listopada 2017
Fot. iStock/domoyega
Fot. iStock/domoyega
 

Dopiero planujesz zamążpójście i jesteś głęboko przekonana, że po ślub nic się nie zmieni? Że wasze życie erotyczne wciąż będzie pełne pasji i namiętności? Że nie dopadnie was proza życia i szybkie numerki, którymi będzie się czarować, że ogień wciąż płonie? Pobudka. Oto dziewięć rodzajów seksu, które występują po ślubie.

Seks na śpiocha

Tak, jesteś tak potwornie zmęczona i nieco poirytowana. Jedyne o czym marzysz, to pójść spać. Ale nieeee, on obejmuje cię od tyłu w łóżku. Robisz w głowie szybkie obliczenia. „Jak nie dziś, to dopiero za kilka dni. No dobra, to niech będzie dziś”. I pozwalasz mu działać, ale bez większej ekscytacji.

Planowany seks

No niestety, czasem po prostu trzeba wpisać seks w kalendarz. I wierz mi, lepszy seks zaplanowany niż żaden. Żeby potem jęków nie było, że gdzieś uleciała wasza bliskość.

„Zróbmy-sobie-dziecko”

Jeżeli planujesz ciążę, z pewnością zaliczysz kilka lub kilkanaście takich rundek. Te to dopiero będą zaplanowane! Nie dość, że trzeba się wstrzelić w konkretny dzień cyklu, to jeszcze najlepiej obrać konkretną pozycję. Im dłużej operacja „zróbmy-sobie-dziecko” nie będzie przynosiła rezultatów w postaci dwóch kresek, tym bardziej nerwowy stanie się seks, a ty nie zawahasz się wprowadzić innowacji. Nogi w pozycji świecy i inne takie…

„Za-10-minut-zaczyna-się-serial”

Seks jest ważny, ale są przecież też inne priorytety. Najlepiej, gdy jedno nie koliduje z drugim. Niektóre małżeństwa uskuteczniają także nieco zmodyfikowany wariant „to-może-w-przerwie-na-reklamy”.

„Ok-czas-spróbować-czegoś-nowego”

Ten rodzaj seksu zazwyczaj pojawia się wtedy, gdy zaczyna powiewać nudą. Albo wtedy, gdy uświadomicie sobie, że ten partner, który leży z wami właśnie w łóżku jest najprawdopodobniej ostatnim człowiekiem, z jakim przyjdzie wam uprawiać seks. To czas na miotanie się i nerwowe realizowanie fantazji erotycznych.

„Chcę-się-tylko-zaspokoić”

Tak, jesteście razem, żyjecie pod jednym dachem, więc macie czas i możliwość, by uprawiać seksualne maratony. Czasem jednak, tuż przy zlewie z brudnymi garami zdarzy mu się dopaść cię od tyłu, tylko po to, żeby zaspokoić swoje potrzeby. Kilka minut i po sprawie. Chociaż niewiele będziesz z tego miała, po wszystkim pomyślisz sobie: „kurczę, to było fajne”.

„Patrz-właśnie-ściągam-majteczki-więc-powiedz-jaka-jestem-seksowna-i-wez-mnie”

Och! To takie niewinne rozbieranie się w miejscu, w którym dostrzega cię kątem oka… I przez przypadek masz ma sobie najlepszą bieliznę… Ojej, no nie może tak siedzieć bezczynnie i patrzeć się w telewizor. Przechwyciłaś jego wzrok? Wstaje? Bingo!

„Absolutnie-genialne-wspólne-orgazmy-wierzcie-mi”

Tak, tak, drogie singielki. Ożeniłyśmy się z fantastycznymi facetami, którzy dają nam niesamowite doznania za każdym razem. Tak, tak, jesteśmy szczęściarami. Szkoda tylko, że ten rodzaj seksu występuje w naszych fantazjach…

„Kocham-cię-tak-cholernie-mocno”

Absolutnie najlepszy rodzaj seksu, jaki trafia się po ślubie z właściwą osobą. Ten moment, gdy możesz w łóżku pokazać partnerowi, jak bardzo go kochasz… to jest po prostu inny level. Nie do opisania.


 

Na podstawie: Woman’s Day