5 kroków do lepszego seksu i… częstszych orgazmów

Seksualnie
Seksualnie
14 listopada 2017
Fot. iStock/DmitriMaruta
Fot. iStock/DmitriMaruta
 

Większość z moich znajomych narzeka na seks. Bo za rzadko, bo nie taki, bo za krótko, bo znowu bez orgazmu. Łatwiej wyrzucić swoje żale w gronie najbliższych przyjaciółek niż otwarcie porozmawiać z facetem. Kto wie, być może on też nie jest zadowolony z życia seksualnego? Może on też rozmawia o tym z kumplami? To zabawne, że wolimy latami kisić się w mało satysfakcjonującej relacji, zamiast natychmiast wdrożyć system naprawczy. Bo udane życie seksualne masz na wyciągnięcie ręki. Chcesz wiedzieć, jak to osiągnąć?

Chcesz mieć orgazm? Mów o szczegółach

No niestety, moje drogie, trzeba to powtórzyć kolejny raz – faceci (i kobiety też, choć tak im się wydaje) nie potrafią czytać w myślach. Czas się z tym pogodzić i przejść do działania. Mów otwarcie, czego oczekujesz i jak chcesz być pieszczona. I nie wystarczy „ustami”, trzeba dokładnie. Wiem, to wymaga przełamania pewnej bariery i dobrania odpowiedniego słownictwa. Lepiej unikać zarówno medycznych, jak i infantylnych określeń. Mów o seksie poza sypialnią. Dlaczego nie porozmawiać o tym na kanapie przed telewizorem? Albo w trakcie randki? Jeśli będzie to normalna, szczera rozmowa, a nie wyrzut pretensji, żalu i niezaspokojonych potrzeb, gwarantuję, że rozmowa skończy się w łóżku.

Nastaw się pozytywnie

Dlaczego z góry zakładasz, że nie będziesz zrozumiana? Albo boisz się, że on odbierze taką rozmowę jak atak? Może myślisz, że w ten sposób dasz mu zrozumienia, że jest kiepskim kochankiem? No cóż, jeśli od takich słów rozpoczniesz rozmowę, to nie ma się co dziwić. Zacznij od tego, co robi super. Potem przejdź to tego, czego pragniesz. I nie zapomnij też, żeby zapytać, co on chciałby zmienić. Pamiętaj, do tanga trzeba dwojga. Kto wie, czy i on czegoś w sobie nie tłamsi.

Nie wymądrzaj się

Nawet jeśli doskonale wiesz, czego pragniesz, nie wchodź w rolę nauczycielki, która to właśnie zamierza wytłumaczyć facetowi, czego pragną kobiety. Mów o sobie, bądź sobą. A jemu pozwól być nim.

Myśl o przyszłości

Dobra komunikacja w sprawach seksu pozytywnie wpływa na relacje w związku. Uwierz, że jeśli coś w tym temacie szwankuje, odbije się to na waszej codzienności. Działa to również w drugą stronę. Jeśli chcesz mieć udane życie seksualne, musisz na bieżąco rozwiązywać problemy, które się między wami pojawiają. Błędne koło? Tak. Czas coś z tym zrobić.


Na podstawie: Psychology Today


Poradnik dla panów. Gra wstępna: co lubią kobiety?

Seksualnie
Seksualnie
15 listopada 2017
Fot. iStock/MilosStankovic
Fot. iStock/MilosStankovic
 

Panowie, czas spojrzeć prawdzie w oczy. My naprawdę wiemy, że wy kochacie szybkie numerki. Co więcej, my też je uwielbiamy. Ale… od czasu do czasu. Jeżeli zależy wam na tym, żeby seks sprawiał nam przyjemność, żebyśmy za waszym dotykiem tęskniły i pragnęły was tu i teraz, musicie się trochę postarać. „Gra wstępna” – każdy słyszał, niewiele osób wie, o co tak naprawdę chodzi.
Żeby niepotrzebnie nie przynudzać, już na wstępie zdradzę wam pierwszą, podstawową zasadę. Dla kobiet gra wstępna trwa cały czas. Tak, dokładnie. Brzmi strasznie? Tylko w teorii. Chodzi po prostu o codzienne życie. Jak mamy pragnąć facetów, którzy o nas nie dbają i nie adorują? Którzy nie prawią zwykłych komplementów i nie mówią niczego miłego? Chodzi o zainteresowanie, ale także o flirt. Rano przy śniadaniu, w rozmowie telefonicznej w ciągu dnia, na zakupach w supermarkecie. Gra wstępna to życie. Jeżeli rozumiecie, o czym mówię, właściwie nie musicie czytać dalej. Jeśli jednak wolicie iść na łatwiznę i chcecie, żeby podać wam na tacy gotowe triki, proszę bardzo.Gra wstępna, w rozumieniu większości z was, polega na podnieceniu partnerki tuż przed stosunkiem. Ma być szybko, łatwo i skutecznie. Ok.

Uwodzenie słowem

My też lubimy słuchać o tych wszystkich zboczonych rzeczach, które chcecie z nami zrobić. To działa nie tylko na was. Jeżeli połączycie to z szeptaniem do ucha i czułymi pocałunkami w szyję, efekt murowany.

Pasja i pożądanie

To po prostu się czuje w waszych gestach, sposobie dotykania. To widać także w waszych oczach. Taki specyficzny błysk. Dajecie nam to odczuć w sposobie, w jaki nas rozbieracie. I nie ma znaczenia, czy robicie to powoli, napawając się widokiem, czy zrywacie z nas poszczególne elementy garderoby.

Przejmowanie pałeczki

Jeżeli to kobieta inicjuje seks, wcale nie oznacza, że jest gotowa, aby natychmiast w nią wejść. Pochwalcie bieliznę, którą założyłyśmy, dotykajcie tych koronek. Komplementujcie i pożerajcie wzrokiem. Lubimy was urodzić, ale chcemy, byście to doceniali.

Całowanie

To zdecydowanie najprostszy i najskuteczniejszy sposób, żeby rozpalić kobietę. Ważne jednak, żeby całować umiejętnie. Kluczowy jest brak pośpiechu i namiętność. Pamiętacie, kiedy ostatni raz całowaliście w ten sposób swoje partnerki?

Inspiracja: Kobieta


Chcecie zaszaleć? Oto 5 miejsc, w których zaliczyłam cudowny seks i potężny orgazm

Seksualnie
Seksualnie
13 listopada 2017
Fot. iStock/PeopleImages
Fot. iStock/PeopleImages
 

Lubię seks – nie będę ukrywać. Daleko mi jednak do nimfomanki, czy jakby to nazwać w innych kręgach – „puszczalskiej”. Mam to szczęście, że trafiłam na faceta, który ma podobny temperament, a seks jest dla nas jedną z form budowania związkowej intymności. Tak doskonałe porozumienie sprawia, że często pozwalamy sobie zaszaleć. I nie ma to żadnego związku z przełamywaniem rutyny czy poszukiwaniem coraz to nowych podniet. 
Kiedy jesteś w związku z kimś, kto tylko na ciebie spojrzy, a ty już wiesz, co chodzi mu po głowie, zdarzają się różne, naprawdę dziwaczne przygody. Takie, na które zasługuje każda z nas. Jeżeli w twoim związku, mimo upływu lat panuje taka chemia, wiesz o czym mówię. Tak, seks jest dla mnie ważny. Nie uważam go za fundament, ale z pewnością jest czymś, co może spektakularnie zrujnować związek.

Dla tych, którzy tak jak my, darzą się ogromnym zaufaniem i chętnie eksperymentują, opowiem dzisiaj o pięciu miejscach, w których zaliczyliśmy niesamowity, spontaniczny seks. Być może zainspiruję was do urozmaicenia życia seksualnego. Osobom, które czują się w związku niepewnie, nie polecam. Miłość i zaufanie, potem szaleństwo. Nigdy na odwrót.

Na parkingu

Nie, nie pod galerią handlową czy supermarketem. Swojego czasu, wracając z udanej randki w kinie, zaliczyliśmy wspaniały seks na parkingu podziemnym na naszym osiedlu. Było szybko, namiętnie i bardzo nerwowo. Przecież znają nas wszyscy sąsiedzi. Całość trwała może 12 minut. Na tylnym siedzeniu, rzecz jasna. Do tej pory mam ciarki, gdy przypomnę sobie nasze rumieńce, gdy jechaliśmy w windzie z sąsiadem.

W nowym mieszkaniu

Właśnie mieliśmy po 7 miesiącach wspólnie zamieszkać. Wynajęliśmy większe mieszkanie, było w połowie urządzone – kanapa w salonie, łóżko i szafa w sypialni. Kochaliśmy się na gołej podłodze w przedpokoju tego samego dnia, w którym odebraliśmy klucze. Lubię wracać do tych beztroskich, szczęśliwych chwil.

W domu rodzinnym

Czułam się dziwnie, kiedy pierwszy raz nocowaliśmy razem w domu moich rodziców. Spaliśmy w pokoju, który zajmowałam od dzieciństwa. W tym samym, w którym kiedyś na ścianach wisiały plakaty Leonardo DiCaprio i w którym przeżywałam pierwszy pocałunek, randkę, zawód miłosny. Choć kiedyś nocowaliśmy tam razem miałam 27 lat, byłam potwornie zawstydzona. Do tego świadomość, że po domu kręcą się moi rodzice. Tak, było dziwnie, ale pamiętam to do dziś.

W przymierzalni

Wiem, wiem, oklepane. Każdy słyszał, niewiele osób doświadczyło. Polecam na stojąco, od tyłu. Spróbujcie, potem mówcie, że „nuuuudy”.

Na balkonie

Tegoroczne wakacje we Władysławowie. Pewnie zdecydowaliśmy się na ten seks dlatego, że balustrady były zabudowane. Na dworze było jeszcze widno. Położyliśmy koce i bluzy na podłodze. Nikt nas nie widział, ale pikanterii dodawał fakt, że na sąsiednich balkonach byli inni goście, którzy bawili się, pili i głośno rozmawiali. Byliśmy cicho, ale wystarczyło nam to, w jaki sposób patrzyliśmy sobie w oczy. Tak, ten brudny balkon był zdecydowanie najbardziej romantycznym miejscem. I to późniejsze popijanie wina w szlafrokach…