Seks analny. Trzy pozycje, które polecam (szczególnie tym początkującym) [18+]

Seksualnie
Seksualnie
31 października 2017
Fot. iStock/oleg66
Fot. iStock/oleg66
 

Artykuł przeznaczony jest dla osób pełnoletnich.

Aby seks analny sprawiał satysfakcję, a nie ból, musi zaistnieć kilka czynników. Przede wszystkim, potrzeba świadomej zgody na taką formę współżycia. Po drugie, należy wyposażyć się w odpowiednie lubrykanty. A po trzecie – warto wcześniej zastanowić się nad pozycją. Niektóre ułatwiają penetrację, inne ją utrudniają, a nawet powodują ból i dyskomfort.

Nie będę jednak dzisiaj wyliczać pozycji, których lepiej unikać. Wiem, że większość kobiet obawia się bólu, choć chce spróbować czegoś innego. Szczerze wierzę, że w przypadku seksu analnego najlepiej sprawdza się… inicjatywa ze strony kobiety. Zaskoczenie na twarzy faceta jest bezcenne, zapewniam. Jeśli to ty zaproponujesz taką formę współżycia, dwie rzeczy działają na twoją korzyść. Po pierwsze – możesz odpowiednio przygotować się do tego, a po drugie – możesz narzucić pozycję. Nie wiesz, jaka będzie najlepsza? Spieszę z pomocą. Oto trzy pewniaki, które zagwarantują wam udany seks analny.

Od tyłu

W tej pozycji penetracja po prostu jest najłatwiejsza, ponieważ penis znajduje się pod optymalnym kątem i nie napiera na ścianki odbytu. Problemem może być natomiast głębokość, jeżeli twój kochanek lubi przejmować inicjatywę i narzucać szybkie tempo. Umówcie się, że to ty będziesz poruszała biodrami. Uda ci się to bez problemu, niezależnie od tego, czy czy będziesz miała złączone nogi czy też nie. Ja osobiście preferuję i polecam tę pierwszą wersję.

Na jeźdźca

Wiem, to może wydawać się straszne, ponieważ w tej pozycji penis z reguły wchodzi dość głęboko. Pamiętaj jednak, że to ty jesteś na górze i to ty decydujesz o tempie i głębokości. Jeśli zależy ci na naprawdę silnych doznaniach, poproś faceta, żeby dłonią pieścił twoją łechtaczkę.

Na brzuchu

To moja ulubiona pozycja! Aby jednak wszystko poszło zgodnie z planem, warto położyć się na poduszce (większej i twardszej niż typowy jasiek). Kładziemy się na brzuchu, poduchę umieszczamy na wysokości bioder, tak, by – nie ma co owijać w bawełnę – wypiąć tyłek. Owszem, przy takim ułożeniu to facet decyduje o wszystkim. Plus jest jednak taki, że w tej pozycji kobiecie najłatwiej się rozluźnić i odprężyć, a to oznacza, że ryzyko dyskomfortu znacznie spada.

Pozostaje mi tylko życzyć dobrej zabawy.

I przypominam o lubrykancie!


Pozycja 69. Czego lepiej nie robić, by uniknąć niezręcznej wpadki

Seksualnie
Seksualnie
2 listopada 2017
Fot. iStock/MilosStankovic
Fot. iStock/MilosStankovic
 

Miłość francuska! Która z nas jej nie uwielbia? Oczywiście, wolimy brać niż dawać. To zdanie podzielają z pewnością także panowie. Idealnym kompromisem może więc być pozycja 69. Jeżeli za nią nie przepadasz (a przyznam, że ja sama bardzo długo jej unikałam), najprawdopodobniej masz jakieś przykre doświadczenia. A to te, w przypadku tej pozycji, nietrudno. 

Optymalne ułożenie

W przypadku tej pozycji chodzi o to, byście oboje, jednocześnie pieścili ustami miejsca intymne partnera. Nie wiem dlaczego przyjęło się, że facet powinien leżeć na wznak, a kobieta być na górze. Z takiej perspektywy mężczyzna na pewno ma lepsze widoki. No i kobiece ciało jest z reguły smuklejsze i szczuplejsze. Zdawać by się więc mogło, że  kobiecie na górze będzie wygodniej. Nie zapominajmy, że często mamy mniej siły niż faceci. Już po kilku minutach w tej pozycji mogą nas boleć i drętwieć ramiona. To nie tylko odbiera chęci na jakiekolwiek igraszki, ale przede wszystkim nie pozwala się skupić. Osobiście polecam pozycję na boku. O wiele wygodniej.

Brak skupienia

Nawet jeśli obraliście wygodną pozycję, czasem trudno się skupić. W pozycji 69 chodzi o to, by jednocześnie dawać i brać. Nie można pozwolić sobie na bierność. Jeżeli nie możesz się skupić, ponieważ to, co robi ci twój facet, dosłownie zwala z nóg, to pół biedy. Gorzej, jeżeli jesteś tak skoncentrowana na tym, by zrobić mu dobrze, że kompletnie nie doceniasz jego pracy.

Zsynchronizujcie działania

Dobrze, żeby żadne z was nie narzucało drugiej osobie swojego tempa. Tutaj prym wiodą mężczyźni, którzy w tej pozycji bardzo szybko dochodzą do orgazmu. Jeżeli zależy wam na tym, by wspólnie czerpać radość z tej formy seksu, wsłuchujcie się w reakcję partnera i przyspieszajcie lub zwalniajcie.

Rozmawiajcie

Tak jak w każdej innej sytuacji, taki w tej powinniście się ze sobą komunikować. Gadanie do czyjegoś krocza może wydawać się dziwne, ale przypomnij sobie, że właśnie je liżesz – nic dziwniejszego już raczej cię nie spotka. Mówcie o tym, co jest fajne, a co nie. Dawajcie sygnały partnerowi, by wiedział, czy wszystko jest ok i jak bardzo jest ok.

Unikajcie niespodzianek

Ja wiem, że to tylko seks oralny, a nie wyprawa na drugi koniec świata, ale pewne rzeczy warto ustalić wcześniej. Szczególnie w kwestii pieszczenia drugiej dziurki. Jeżeli nie uprawiacie seksu analnego i nie planujecie zacząć, nie ma co się wyrywać z pieszczotami okolic odbytu. Czar pryśnie, gwarantuję.


Oczekujesz, że facet domyśli się, co ma robić? 5 błędów, które kobiety popełniają w łóżku

Seksualnie
Seksualnie
30 października 2017
Fot. iStock/LuckyBusiness
Fot. iStock/LuckyBusiness
 

Drogie Panie, nadszedł czas na refleksję. Z łatwością przychodzi nam wyliczanie błędów, które faceci popełniają w łóżku. Rzadko jednak zastanawiamy się nad tym, co ich w naszym zachowaniu doprowadza do szału. A potrafimy, delikatnie rzecz ujmując, dać ciała. Oto pięć błędów, które większość z nas popełnia.

Oczekujemy, że facet potrafi czytać w myślach

I w dodatku nie tylko w łóżku, ale także na co dzień. Niestety, nie tędy droga. Po pierwsze, faceci nie są jasnowidzami. Po drugie, każda z nas się różni – mamy inny upodobania, co innego doprowadza nas do orgazmu. Oczywiście możesz latami zagryzać zęby i czekać, aż on w końcu wpadnie na pomysł, jak cię zaspokoić, ale istnieje duże prawdopodobieństwa, że szybciej osiągniesz najwyższy poziom frustracji, niż on domyśli się, czego oczekujesz.

Jesteśmy bierne

Cóż, określenie „leży jak kłoda” nie wzięło się znikąd. Prawdą jest, że faceci uwielbiają dominować i przejmować kontrolę w łóżku. Czasem jednak chcą, żebyśmy to my wzięły sprawy w swoje ręce. Bierność objawia się na różne sposoby i może na przykład dotyczyć tych niechęci do nowych rzeczy. Naucz się bezpiecznie wychodzić ze swojej strefy komfortu.

Żądamy, by facet zawsze był gotowy

Ale że jak to on nie ma ochoty? Co to znaczy, że przemęczony? Nie stanie? A może ja go już nie podniecam? Oczekujemy, żeby faceci byli wrażliwi na nasze nastroje, tymczasem nie chcemy przyjąć do wiadomości, że najzwyczajniej w świecie mogą nie mieć ochoty na seks.

Gadamy w trakcie i po

Tak, komunikacja w trakcie seksu jest szalenie ważna! Nie chodzi jednak o to, by rozmawiać o byle czym. Naprawdę istnieją kobiety, które między jedną a drugą pozycją omawiają plany na weekend, jutrzejszy obiad czy konflikt w pracy. Szczególnie rozmowne stają się tuż po seksie. Wtedy, w ramionach swojego ukochanego, zaczynają prawdziwe tyrady, z pretensjami włącznie. Ustalmy jedno – w trakcie i po seksie rozmawiamy tylko o seksie, uczuciach i emocjach, towarzyszących temu, co aktualnie się dzieje.

Nie dbamy o higienę

Tak, tak, brzmi strasznie. Niestety zdarza się. I nie chodzi tu tylko o zwykłe mycie ciała, ale przede wszystkim o regularne wizyty u ginekologa. Niektórym z nas zdarza się ignorować pierwsze objawy infekcji intymnej i odwlekać podjęcie kuracji, nie rezygnując jednocześnie z seksu. Bądźmy odpowiedzialni za siebie nawzajem – dbajmy o czystość, higienę, zdrowie intymne i antykoncepcję.


 

Źródło: Your Tango