Rozstania i powroty. Co musi się zadziać, by związek z „eks” wypalił?

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
8 stycznia 2018
Fot. iStock/AleksandarNakic
Fot. iStock/AleksandarNakic
 

Marta i Piotrek. Ona szalenie zaborcza, wybuchowa i uparta. On jeszcze bardziej zaborczy, wybuchowy i uparty. Nie było im łatwo i każdy, kto ich znał, zawsze kręcił głową z powątpiewania. Bo ile można drzeć ze sobą koty? U nich nigdy nie było spokojnie. Jak awantura, to na całego – z trzaskaniem drzwiami i wyprowadzaniem się. Gdy akurat się dogadywali, czułości nie było końca. I wcale nie przesadzał ten, kto mówił, że kiedyś się pozabijają. Oni sami wielokrotnie w ten sposób żartowali. 

Byli ze sobą dobrych siedem lat. Nie sposób policzyć, ile razy każde z nich mówiło, że to już koniec. Że dłużej tak się nie da. Że oboje mają zbyt silne charaktery i żadne z nich nie chce odpuścić. Wiecznie tylko walka o władzę, przeciąganie liny i udowadnianie sobie nawzajem, które to jest głową, a które szyją w tym związku.

Do tego doszły poważne kłopoty – brakowało pieniędzy, problemy z dziećmi (oboje mają dzieci z poprzednich związków), ciągłe utarczki z byłymi partnerami, coraz więcej alkoholu (on) i „przyjacielskie rozmowy aż do świtu” z płcią przeciwną (ona). Kłótnie pojawiały się coraz częściej, a że była to u nich norma, z łatwością przekraczali kolejne granice i już dawno przestali przebierać w słowach.

Apogeum

– Dokładnie to pamiętam, bo rozstaliśmy się w moje urodziny. Zaczęło się od tego, że on o nich zapomniał. Potem poleciało jak zawsze: wypominanie dawnych żali, niespełnione obietnice. Dosłownie wszystko. On mówił, że ja jestem wariatką, a ja, że on jest despotą i pijakiem. Kłótnia, jakich wiele już między nami było. Każda z nich była oczywiście wyniszczająca, ale już się przyzwyczailiśmy do nich. Wtedy jednak posunęliśmy się dalej – opowiada. Marta kazała mu się wynosić. On, że bardzo chętnie, bo od dawna o tym myślał. Ona, że bardzo dobrze. On, że jej nienawidzi.

Co dla nich nietypowe, samo „rozstanie” przebiegło bardzo formalnie. On zabrał swoje rzeczy, ona oddała mu kilka pamiątek. Pousuwali siebie nawzajem ze znajomych na Facebooku, a gdy ktoś pytał, odpowiadali zdawkowo, że jednak nie wyszło, trudno, czas zacząć wszystko od nowa.

Czas nie leczy ran

– Mówi się, że po czasie zapomina się o pewnych rzeczach, ale u mnie było zupełnie inaczej. Im więcej czasu mijało od naszego rozstania, tym więcej emocji mną targało. Raz byłam na niego wściekła, że tak łatwo odpuścił, a za chwilę znowu tęskniłam. Jedno jest pewne – dalej go kochałam i choć umawiałam się na randki, gdzieś tam ciągle miałam go w tyle głowy. Zastanawiałam się, co robi i z kim. Pytałam samą siebie, czy to musiało tak się skończyć, co zrobiliśmy źle, dlaczego zabrakło nam siły do walki – mówi Marta.

Odezwała się pierwsza, po roku od rozstania. Dowiedziała się od znajomych, że zmarła mama Piotrka. Znała ją i bardzo lubiła. Poza tym szczerze mu współczuła, bo śmierć rodzica zawsze jest bolesnym doświadczeniem. Na początku były to bardzo oficjalne rozmowy, ale za to coraz częstsze. Znów byli ze sobą blisko, zaczęli rozmawiać o tym, co było, dlaczego im nie wyszło. Każde opowiadało o tym, co robiło przez ostatni rok.

To on wyszedł z propozycją, by spróbowali ostatni raz. Zgodziła się. Wszystko to, opisane w telegraficznym skrócie, działo się 8 lat temu, a oni są wciąż razem. Dlaczego odważyli się spróbować i dlaczego (póki co) udaje im się wciąż być razem, skoro mówi się, że nie warto dawać drugiej szansy? Skoro mówi się, że ludzie się nie zmieniają i że warto trzymać się decyzji, którą już raz się podjęło?

Stoisz przed podobnym dylematem? Nie wiesz, czy wrócić? A może sama chcesz prosić o drugą szansę?

Aby powrót do byłego partnera miał sens, muszą zaistnieć dwa czynniki.

Bez względu na to, w jakich warunkach się rozstaliście, nadal szanujesz siebie, partnera i to, co was łączyło

Szacunek jest podstawą miłości i zaufania. Zacznij od pytania, czy szanujesz siebie. Jesteś w stanie wziąć odpowiedzialność za swój udział w rozpadzie związku? Widzisz swoje i jego błędy? Potrafisz docenić to, co mimo wszystko zrobił dobrze? Momenty, w których oboje zachowaliście się właściwie? Z całą pewnością mogliście zrobić coś lepiej, inaczej i do tego rozpadu by nie doszło, ale jak widać nie potrafiliście. Czy mimo to szanujesz ten związek i jego? To nie znaczy, że nie mógłbyś zrobić lepiej, ale zostaw miejsce na współczucie i uwolnij winę. Zrobiliście wszystko, co mogłeś, w czasie, który miałeś, mając przy sobie zasoby. Zaczynając od początku to czysty łupek, a ty jesteś na drodze do oczyszczenia swoich resentymentów. Możesz podjąć tę walkę o was, jeżeli potrafisz postawić na pierwszym miejscu was, jako parę, a nie swoją rację.

Wracacie do siebie z miłości, a nie ze strachu

Powrót ma sens, jeśli twoją główną motywacją jest obdarowanie go miłością, a nie chcę wypełnienia pustki i uniknięcia straty. Kobiety bardzo często usiłują odbudować stary związek, bo boją się samotności lub zmian. Szukanie nowego partnera jest zbyt przerażające, więc wolą trzymać się tego, co już znają, choćby nie wiadomo jak było to bolesne, trudne i traumatyczne. Jeżeli chcesz wrócić, bo kochasz tę osobę, chcesz ją i siebie uszczęśliwić, a dodatkowo wierzysz, że jesteście w stanie stworzyć dobry związek, powinnaś spróbować. Tylko nie pomyl tego ze strachem.

Tylko dwa czynniki, a jednak szalenie trudne do identyfikacji, prawda?


 

Na podstawie: Your Tango


Kinga Rusin opublikowała szokujące zdjęcie. Trudno nie odwrócić wzroku

Redakcja
Redakcja
9 stycznia 2018
Fot. Screen z Instagrama / kingarusin
Fot. Screen z Instagrama / kingarusin
 

Kinga Rusin od lat angażuje się w akcje społeczne na rzecz ochrony środowiska i przyrody. Wielokrotnie apelowała o zaprzestanie wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej i starała się na każdym kroku uświadamiać Polaków, jakie mogą być konsekwencje tych działań. Na swoim Instagramie coraz częściej publikuje szokujące zdjęcia z polowań na zwierzynę. „NIE dla nowego prawa łowieckiego!!! NIE dla Rzeczypospolitej myśliwych!!! Nie dla krwawego hobby! Nie dla zabijania dzikich zwierząt, którego za chwilę nic już nie będzie w stanie ograniczyć!” – rozpoczęła swój poruszający apel Kinga Rusin. Dziennikarka celowo od kilku dni publikuje w sieci zdjęcia pozyskanej przez myśliwych zwierzyny, by dotrzeć do serc i zdrowego rozsądku swoich fanów.

Rusin sprzeciwia się m.in. zmianom w ustawie o prawie łowieckiem. Jak wynika z nowych zapisów, myśliwi będą mogli wyprosić z lasu każdego, kto umyślnie będzie przeszkadzał w polowaniu. Dziennikarka ostrzega, że poza niekontrolowanym zabijaniem zwierząt, myśliwi będą mogli teraz decydować, kiedy zwykły obywatel będzie mógł spacerować po lesie.  „Chcą nam zabronić wchodzenia do lasów, żebyśmy nie mogli być świadkami barbarzyństwa i bezprawia, żebyśmy nie mogli tego nagłaśniać i protestować! Chcą wchodzić ze strzelbami na prywatne tereny, nawet jeżeli ich właściciel jest przeciwny polowaniom! Chcą, pod pretekstem „zapobiegania epidemiom” polować na terenach Parków Narodowych!” – ostrzega dziennikarka.

Pod każdym z tego typu wpisów Rusin aż roi się od komentarzy. Nic dziwnego, zmiany w prawie łowieckim budzą sporo kontrowersji. Przeciwni są nie tylko aktywni obrońcy zwierząt, ale także zwykli obywatele, którym nie podoba się poszerzanie uprawnień myśliwych i wizja mandatu w razie przeszkodzenia w polowaniu.

NIE dla nowego prawa łowieckiego!!! NIE dla Rzeczypospolitej myśliwych!!! Nie dla krwawego hobby! Nie dla zabijania dzikich zwierząt, którego za chwilę nic już nie będzie w stanie ograniczyć! Chcą nam zabronić wchodzenia do lasów, żebyśmy nie mogli być świadkami barbarzyństwa i bezprawia, żebyśmy nie mogli tego nagłaśniać i protestować! Chcą wchodzić ze strzelbami na prywatne tereny nawet jeżeli ich własciciel jest przeciwny polowaniom! Chcą, pod pretekstem „zapobiegania epidemiom” polować na terenach Parków Narodowych! Grupka uprzywilejowanych posiadaczy broni, którzy nie muszą nawet regularnie przechodzić badań psychiatrycznych stanowi zagrożenie dla NASZEJ przyrody, ale też dla nas i naszego bezpieczeństwa! Im się wydaje, że są ponad prawem, gdzieś mają dziesiątki milionów sprzeciwiających się bestialskim polowaniom Polaków! Dzięki wpływowym poplecznikom takim jak Szyszko chcą zawłaszczyć dla siebie NASZE POLSKIE LASY i żyjącą w nich zwierzynę, chcą dla prymitywnej satysfakcji z zabijania, dla trofeów i krwawych zdjęć wybić teraz wszystko co można, bo za chwilę nie będzie już czego zabijać! Nie pozwólmy im na to!!! Nie pozwólmy zamknąć sobie ust! Nie pozwólmy panoszyć się garstce „bonzów” tylko dlatego, że tak chcą i z nikim i niczym się nie liczą! Kim są Ci ludzie że mamy przed nimi uginać kolana!? Kim są że mamy im pozwolić zniszczyć NASZE POLSKIE DZIEDZICTWO PRZYRODNICZE! Polacy, powiedzmy głośno NIE!!!! Są nas miliony a ich tylko tysiące!

Post udostępniony przez Kinga Rusin- Official Profile (@kingarusin)


8 sygnałów, które zdradzają, że twój mąż kłamie

Redakcja
Redakcja
8 stycznia 2018
Fot. iStock/golero
Następny

„I ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską”. Piękne są słowa przysięgi, prawda? I tak samo jak piękne, tak samo niełatwe w pełnej realizacji. Co prawda nie można zakładać, że każdy zdradza partnera, ale chyba każdemu, a już na pewno większości z nas zdarzyło się mniejsze lub większe kłamstwo.  

Bo gdy mąż wraca zbyt późno do domu po imprezie, woli skłamać, że spóźnił się na transport, niż przyznać, że wolał się szwędać z kumplami. Albo zapomniał kupić arcyważnej rzeczy do domu i tłumaczy, że jej w sklepie nie było. Nie każdej z nas będzie chciało się doszukiwać prawdy i obdzwaniać np. sklepy ze sprzętem AGD.

Żony zapewne całkiem nieźle znają swoje drugie połówki, ale nie wszystkie potrafią rozpoznać ten moment, gdy mężowi powieka nie drga, ale kłamie prosto w oczy. A rozpoznać kłamstwo w rozmowie wcale nie jest tak trudno, wystarczy znać sygnały, które wysyła druga osoba. Naukowcy badający kłamstwa zauważyli, że mężczyzna może zdradzić swoje kłamstwa poprzez swoje zachowanie, natomiast kobiety zdradzają się poprzez to co mówią. Eksperci określili, jakie sygnały zdradzają kłamce. Oto one.

8 sygnałów, które zaradzają, że twój mąż kłamie 

1. Nos staje się cieplejszy

Dolna część nosa u mężczyzn jest większa niż u kobiet, co oznacza, że ​​zawiera więcej naczyń krwionośnych. Z tego powodu podczas kłamstwa staje się cieplejszy, może się zaczerwienić lub drgać. Naczynia krwionośne rozszerzą się, powodując również swędzenie nosa, więc mężczyzna może go częściej dotykać.

2. Częściej mruga podczas rozmowy

Kłamcy częściej mrugają i zamykają oczy na sekundę lub dwie, aby uchronić się przed wzrokiem rozmówcy i zyskać czas do namysłu. Może również unikać spojrzenia, albo utrzymywać je dłużej niż zwykle.

3. Patrzy w kierunku drzwi

Ci, którzy spoglądają w kierunku drzwi oraz kierują tam stopy, podświadomie ustawiają się w kierunku ucieczki.

4. Kręci głową

To kolejny sygnał, że mężczyzna może mieć coś na sumieniu. Jeśli podczas rozmowy słownie przytakuje, ale głową kręci na boki, zaprzecza sobie lub wyraża wątpliwości.

 Strona 1 z 2
czytaj dalej

Zobacz także

Fot. iStock / CoffeeAndMilk

Gdy odchodziłam, mówiłeś, że bez ciebie jestem nikim… Zobacz, kim dziś jestem

Fot. iStock / brickrena

„Kiedyś myślałam, że moja mama nie zasługuje na miłość. Dziś mówię: „Wybaczajcie, rodzice odchodzą nagle, a to my zostajemy z gniewem”

Fot. iStock/Oleg_Ermak

Jakie kobiety najczęściej maja orgazm? Wyniki badań uderzają w facetów