Powiem wam, dlaczego kobiety was zdradzają. Może coś w końcu do was dotrze

Listy do redakcji
Listy do redakcji
29 grudnia 2017
Fot. iStock/CoffeeAndMilk
Fot. iStock/CoffeeAndMilk
 

Szmata, dz*wka, puszczalska. Jak jeszcze, Drodzy Panowie, nazwiecie kobietę, która dopuściła się zdrady? Przecież tylko najgorsze są do tego zdolne. Psy wieszają na Was, a jednak same nie są lepsze, co? A jak jeszcze w domu czeka na nie gromadka dzieci, a one pchają się obcemu facetowi do łóżka, to już w ogóle dramat, prawda?

Wiem, wiem, faceci zdradzają od zawsze i już nikogo to nie dziwi. Nie wiem, czy jest to powód do chwalenia i taktowania sprawy na porządku dziennym, ale trzeba przyznać, że gdy facet zdradza, często komentuje się to po prostu: „Można się było tego spodziewać”. A gdy kobieta zdradzi?

Szmata. Dz*wka. Puszczalska.

Coś Wam powiem. Coraz więcej kobiet zdradza. Przede wszystkim dlatego, że w końcu mamy odwagę sięgać po to, na co zasługujemy. Wcale nie musiałybyśmy uciekać w ramiona innego, gdybyście Wy w końcu zaczęli nas dostrzegać, doceniać, a przede wszystkim zabiegać o nas. Zdradzamy przez Waszą obojętność i zadufanie. Wcale nie dlatego, że mamy pstro w głowach i nie potrafimy zapanować nad popędem.

My, w porównaniu do Was, nie zdradzamy pod wpływem impulsu, chwilowego podniecenia. Nie wskakujemy do łóżka pierwszemu lepszemu na imprezie czy służbowym wyjeździe. Ta zdrada w nas kiełkuje miesiącami, a Wy tylko ją podlewacie i pielęgnujecie.

Brzmi, jakbyśmy zwalały na Was całą winę? A może czas przejrzeć na oczy?

Zdradzamy Was, ponieważ przestajecie być partnerami, których pragniemy, a stajecie się naszymi kolejnymi dziećmi, które trzeba nakarmić i ubrać. Przesadzam? To dlaczego wszystkie te niewdzięczne, domowe obowiązki są na naszych barkach? To my sprzątamy, gotujemy, pierzemy, zmywamy, podajemy Wam do stołu, wydzielamy leki i przypominamy o szaliku, bo na dworze jest zimno. Że niby na siłę Wam matkujemy? Nawet sobie sprawy nie zdajecie, jak szybko i jak łatwo wchodzicie w tę role. Zero oporu. Nic dziwnego, że brakuje nam faceta.

Zdradzamy Was, bo macie gdzieś naszą przyjemność. Najlepiej, żebyśmy tylko rozkładały nogi i czekały aż dojdzie. A nie, sorry. Powinnyśmy też się stroić i wprowadzać do sypialni nowości. Mamy Was zaskakiwać. Ale gdy my zaczynamy oczekiwać podobnej atencji, nagle odwracacie kota ogonem i twierdzicie, że się czepiamy. Bo przecież jak kobieta mówi o swoich oczekiwaniach, to trzeba to odbierać jako atak. Cóż, wcześniej czy później zaczynamy rozglądać się za kimś, kto będzie nas szanował.

Zdradzamy Was, ponieważ nie czujemy się dla Was ważne. Bo stawiacie za pewnik, że zawsze będziemy obok, cokolwiek zrobicie lub nie zrobicie. Jest praca, jest rodzina, są obowiązki. I jest gdzieś tam ta kobieta – ni to żona, ni gospodyni czy współlokatorka. Nie czujemy się ważne, ani tym bardziej atrakcyjne. A my chcemy się przeglądać w Waszych oczach. Nie dostrzegacie naszych zalet i nie cenicie naszego towarzystwa. A potem pojawia się ktoś, kto zauważa, jak zabawne i inteligentne jesteśmy. Kto zabiega o czas i poświęca uwagę.

Zdradzamy Was, bo nie robicie tego wszystkiego, co nam obiecaliście. Bo jesteście już tylko wspomnieniem faceta, w którym się zakochałyśmy. Który mógł godzinami rozmawiać o planach. Który pytał, interesował się, opowiadał, radził się i zapewniał o swoich uczuciach. Bo nagle nie ma z nami o czym rozmawiać – tylko płatności, dzieci, obowiązki. Przestajemy być tymi, którym opowiada się śmieszne anegdotki z pracy.

Zdradzamy Was, ponieważ wszystkie te zachowania powodują, że mamy coraz niższą samoocenę. Szukamy sposobu, by znów uwierzyć w siebie i swoją atrakcyjność. Skoro w domu nie ma nikogo, kto mógłby nam w tym pomóc, sięgamy dalej. Czasem wystarczy nam zwykły flirt, ale gdy zmagamy się z niską samooceną od dawna, pokusa może być silniejsza od zdrowego rozsądku.

Wiecie, co się dzieje, gdy wszystkie te czynniki wystąpią? Zakochujemy się. Po prostu się zakochujemy. A wtedy już nie tylko zdradzamy, ale najzwyczajniej w świecie – odchodzimy.

Coś Wam powiem na koniec. Musi się naprawdę wiele wydarzyć, żeby kobieta zdecydowała się na zdradę. Macie wiele miesięcy, by dostrzec, co się dzieje. Tyle okazji, by się wykazać, coś naprawić, odbudować. Szkoda, że nie korzystacie z tych szans.


Horoskop miłosny na 2018 rok 💗. Czułość czy namiętność? Przeczytaj ;)

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
29 grudnia 2017
Fot. iStock / Delpixart
Następny

Love, love, love… Dla kogo nadchodzący nowy rok okaże się nad wyraz łaskawy w miłości? Sprawdziłyśmy, co na ten temat mają do powiedzenia wróżbici. Przeczytajcie, co zapisano w gwiazdach. 😉

A jeśli wolisz wziąć jednak sprawy w swoje ręce, nic nie stoi na przeszkodzie. Przeczytaj inne nasze artykuły o związkach.

Sprawdź swój horoskop miłosny na 2018 rok 😉


Na podstawie: ofeminin.pl, Wróżka 1/2018 (styczeń)

Zanim wyznasz komuś miłość, odpowiedz sobie na te 6 pytań. Nie pożałujesz

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
29 grudnia 2017
Zanim wyznasz komuś miłość, odpowiedz sobie na te 6 pytań. Nie pożałujesz
Fot. iStock / m-gucci

„Kocham Cię”, to obietnica. To wyznanie i zobowiązanie, jakie składasz względem drugiej osoby. Zanim chlapniesz, bo tak wypada, bo nie wiadomo, co odpowiedzieć lub by uciąć kłótnię; zanim wyznasz komuś miłość, zastanów się, czy naprawdę chcesz się ze swojej obietnicy wywiązać…

Wyznanie komuś miłości, to zawsze coś więcej, niż słowa. To obietnica i gotowość, żeby „od teraz” przez życie iść we dwoje. Oddać komuś klucze do swojego „domu”. Bez względu na to, jaki bałagan mamy w piwnicy i na strychu, bez względu na to, ile trupów upchnęliśmy do ogromnej szafy i z wiarą, że ten nasz „ktoś”, nie zacznie od wyrzucania naszych rupieci i szpiegowania w szafkach.  Wyznać komuś miłość, to być gotowym, by na dobre się zadomowił.

Zanim wyznasz komuś miłość, odpowiedz sobie na te 6 pytań. Nie pożałujesz

1. Czy masz tajemnice, których nie chcesz przed nikim odkrywać?

I naprawdę nie chodzi o to, by z powodu miłości przestać istnieć, jako samodzielny człowiek. Nie da się jednak być w związku tylko „trochę” albo aż do momentu, gdy… Zanim więc padną te najważniejsze słowa, zastanów się dobrze, czy stoi przed tobą osoba, której naprawdę i pomimo, chcesz je powiedzieć – ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jesteś gotów ją wpuścić do swojego życia?

2. Czy oczekujesz perfekcyjności?

Bo prawdziwa miłość z doskonałością nie ma zbyt wiele wspólnego. Prawdziwa miłość zaczyna się na granic dwóch światów, tam gdzie uczymy się siebie nawzajem.

To ten moment, kiedy zdajesz sobie sprawę, że pewne rzeczy pozostaną takimi, jakimi są – i kompletnie ci to nie przeszkadza. Mało tego, wiesz, że nie będzie ci to przeszkadzało za 5, 10 czy 20 lat – a przynajmniej pragniesz tego całym sercem.

Nie popełniaj największej zbrodni na miłości – nie zakładaj, że coś jest mało istotne, bo przecież można to zmienić… a jeśli nie można? Albo kochasz osobę, która przed tobą stoi – i akceptujesz, albo to nie jest moment na tak poważne decyzje i deklaracje. Nie da się kochać wyobrażeń o drugim człowieku, to zawsze kończy się czyimś bólem.

3. Czy to twój przyjaciel?

Miłość różni się od miłostek jedną bardzo ważną rzeczą. Miłość jest totalna. Nie kończy się po romantycznej kolacji ani za drzwiami sypialni. Stoi z tobą w kolejce do łazienki , parzy ci kawę i na sto procent potrafi cię rozbawić. Jest też na twojej kanapie i głośno komentuje z tobą głupie reklamy, gdy oglądacie film. Potrafi wysłuchiwać i nie radzi niezaproszona.

Zanim powiesz „kocham”, odpowiedz sobie na pytanie, czy to prawda. Czy chcesz słuchać jego opowieści – czy robisz to z grzeczności. Czy ta „miłość” może swobodnie się poruszać po twoim życiu, czy wolisz by pozostała zupełnie gdzie indziej.

4. Czy potrafisz ufać tej osobie?

Czy potrafisz ufać drugiemu człowiekowi, tak po prostu. Czy potrafisz uwierzyć w to, że w jego uczuciach nie ma żadnych ukrytych interesów, że jest i będzie obok ciebie tylko dlatego, że to ty? I że to co robi, choć czasem kompletnie mu się nie udaje, nie wynika ze złych intencji?

Miłość to nie biznes, zawsze jest ryzykowna i tego ryzyka nijak nie da się kalkulować! Można być tylko na nie gotowym.

5. Czujesz czy pożądasz?

Jakby cudownie nie było, kiedyś z łóżka trzeba będzie wyjść… i co wtedy? Ktoś powiedział kiedyś, że związek napędzany tylko i wyłącznie namiętnością, pożądaniem – zawsze prowadzi do nudy. Nie sposób się z tym nie zgodzić. Może właśnie dlatego „seks-układy” nie trwają latami czy dekadami…

6. Czego nauczyłeś się z przeszłości?

Niedawno zakończył się twój poprzedni związek, a może upłynęło już sporo czasu, ale nadal coś uwiera cię niewygodnie w sercu? Uważaj, daj sobie więcej czasu, bo zupełnie niechcący możesz zamienić czyjeś uczucia w chwilowy plasterek.

Wiesz kiedy będziesz gotowy? Wtedy, gdy wspomnienia przestaną się ścigać, a staną się zwyczajną częścią twojej przeszłości. Taką, o której potrafisz swobodnie pomyśleć: nie szkodzi, dobrze, że dziś jestem tutaj.

To ważne, abyśmy potrafili sami przed sobą przyznac się błędów z przeszłości, stanąć z tymi często trudnymi czy bolesnymi doświadczeniami oko w oko.

A co, jeśli po namyśle, okaże się, że nie jesteś gotowa na „kocham Cię”? Nie martw się, to wcale nie oznacza, że trafiłaś na złą osobę, być może za jakiś czas odpowiesz sobie na te pytania już zupełnie inaczej. W życiu spotykamy różne miłości, niektóre nosimy w sobie naprawdę długo, zanim dojrzejemy do tego, by zdać sobie sprawę z ich obecności.


Na podstawie: iheartintelligence.com


Zobacz także

Fot. Istock/svetikd

Wybierz trzy, ulubione zwierzęta i dowiedz się jak widzą cię inni i jaki jesteś naprawdę [TEST]

dlaczego go kocham?

Dlaczego go kocham? Dlatego, że… 10 powodów

Fot. iStock / knape

10 fundamentalnych prawd, które zmienią twoje życie. Zmiana jest nieunikniona, przyjmij ją