„Kiedy poszukasz nowej pracy?”. 9 zdań, których nigdy nie mów do faceta

Ewelina Celejewska
Ewelina Celejewska
8 grudnia 2017
Fot. iStock/MyDaPhoto
 

Usłyszałaś kiedyś od swojego faceta: „Gadasz jak twoja matka”? Co wtedy czułaś? Najpierw cię zatkało, a potem naprawdę się wkurzyłaś. Tak, to było przykre. A zastanawiałaś się kiedykolwiek, jak wiele przykrych rzeczy ty mówisz swojemu partnerowi? Cóż, w każdym związku przychodzi taki moment, gdy już znacie się jak łyse konie i wiecie, że możecie sobie wszystko powiedzieć. Uwagi często są celne, ale problem w tym, że wygłaszamy je w niewłaściwy sposób.   Zazwyczaj w ostrych słowach mówimy o swoich przemyśleniach, poglądach, potrzebach i oczekiwaniach. 

Ugryź się w język, jeśli zamierzasz wypowiedzieć któreś z tych zdań do swojego faceta:

„Tak, miałam orgazm”

A w rzeczywistości to nieprawda. Kłamiesz, żeby sprawić mu przyjemność. On najprawdopodobniej zadał to pytanie z dwóch powodów. Po pierwsze, zorientował się, że coś jest nie tak. Po drugie, twoja przyjemność jest dla niego ważna, dlatego dopytuje, czy miałaś orgazm. Kłamstwa w sprawach intymnych przynoszą więcej szkody niż pożytku. Jak macie się dotrzeć i tak naprawdę czerpać radość z seksu, skoro nie potraficie otwarcie rozmawiać o swoich potrzebach? Nie chodzi o to, żebyś powiedziała, jaki to jest beznadziejny w łóżku i wszystkie orgazmy musiałaś udawać. Zacznij od plusów, powiedz, co robi dobrze, a dopiero potem zasugeruj, co należy zmienić. Kłamiąc, tylko utwierdzić go w przekonaniu, że seks z nim jest bez zarzutu.

„Jesteś jak twój ojciec”

Sama tego nie lubisz, a jednak wygłaszasz podobne komunikaty. Wytykanie w rozmowie z facetem najgorszych cech członków jego rodziny jest dla niego poniżające. Znieważasz nie tylko jego, ale także jego ojca. Zanim kolejny raz rzucisz taki tekst, zastanów się o jakie zachowanie ci chodzi. Być może twój teść każdy wieczór kończy z butelką piwa w ręku i twój partner ma podobny zwyczaj. Zamiast mówić: „Jesteś jak twój ojciec”, porozmawiaj spokojnie o jego nawyku. Powiedz, dlaczego przeszkadza ci i niepokoi cię jego picie.

„Kiedy poszukasz nowej pracy?”

Dla większości facetów, przynoszenie do domu odpowiedniej sumy pieniędzy jest największym wyrazem troski o najbliższych. Uważają oni, że to zadanie należy do mężczyzn. Jeżeli zaczniesz w jakiś sposób podważać jego umiejętności i kompetencje w tej kwestii, może wybuchnąć awantura. Oczywiście nie chodzi o to, że masz siedzieć cicho, jeśli przymieracie głodem, a on beztrosko zajmuje się wolontariatem. Zanim zasugerujesz mu zmianę pracy, zastanów się, dlaczego uważasz, że jest to konieczne. Za dużo czasu spędza poza domem i to źle wpływa na waszą rodzinę? Zarabia zdecydowanie za mało? A może w obecnej pracy jest niedoceniany i zajmuje nieadekwatne do swoich umiejętności stanowisko? Rozmawiajcie o pracy, ale róbcie to ze spokojem. Pytaj, ale nie atakuj.

„Moja matka miała rację!”

Źle, źle i jeszcze raz źle. Jeśli powiesz coś takiego, naprawdę przegniesz. W tych kilku słowach sugerujesz, że razem z matką knujecie coś za jego plecami i obgadujecie go. Po drugie, pokażesz, że członkowie twojej rodziny są podejrzliwi, nie lubią twojego faceta i tylko czekają na jego fałszywy ruch. Po trzecie, pozwalasz, żeby inne osoby ingerowały w twój związek. Nawet jeśli faktycznie twoja matka ostrzegała cię przed jego skąpstwem, nie powinnaś reagować w ten sposób. Mów o tym, co czujesz i jak widzisz dany problem. Nie zasłaniaj się matką.

„Zostaw, ja to zrobię lepiej”

Nikt nie lubi słuchać, że robi coś źle. Szczególnie, że kierują nim szczere intencje i naprawdę chce pomóc. Takie słowa są wręcz przesiąknięte pogardą. Jeżeli używasz ich nagminnie, twój facet zacznie w końcu myśleć, że do niczego się nie nadaje i jest w tym domu zbędny. Naprawdę to chcesz uzyskać?

„Ty zawsze…/Ty nigdy…”

Zarzucanie, że ktoś „nigdy czegoś nie robi” (np. nie wspiera) lub „zawsze coś robi/mówi” (np. podnosi ton, gdy rozmowa zaczyna być trudna), jest po prostu niesprawiedliwe. Gdy twój partner słyszy coś takiego, jest mu po prostu przykro i zamiast rzeczowo rozmawiać, zacznie się niepotrzebnie bronić. Z całą pewnością nie jest tak, że on „zawsze coś” lub „nigdy nie”, więc dobrze się zastanów, czy masz w zanadrzu wystarczającą liczbę argumentów, żeby potwierdzić swoją opinię.

„Naprawdę uważasz, że w tych spodniach wyglądasz dobrze?”

Ok, przytył, a tobie się to nie podoba. Co więcej, martwisz się o jego zdrowie. Takie rzeczy warto jednak mówić otwarcie, zamiast sprawiać komuś przykrość. Zastanów się, czy tobie byłoby miło gdybyś usłyszała, że ta sukienka ewidentnie źle na tobie leży, a wiesz, że jeszcze 3 miesiące temu wyglądałaś w niej jak milion dolarów.

„Po co go znowu zaprosiłeś?”

Nie musisz lubić wszystkich jego znajomych, ale jeśli naprawdę nie są złymi ludźmi lub nie próbują namieszać między wami, nie powinnaś reagować tak ostro. Jeśli nie masz ochoty spędzać wieczoru z jego kumplem, umów się z koleżankami, albo poproś, żeby panwie zrobili sobie męski wypad do knajpy. I tyle.

„Zajmiesz się dzieckiem? Tylko nie rób tego, tego, tego i jeszcze tego”

To zachowanie typowe dla wszystkich świeżo upieczonych matek, które są głęboko przekonane, że tylko one potrafią odpowiednio zająć się dzieckiem. Facet na pewno zrobi to inaczej niż ty, ale to wcale nie oznacza, że gorzej. Po prostu INACZEJ. Jeśli nie związałaś się z kompletnie nieodpowiedzialnym kretynem, nic złego nie powinno się wydarzyć.

Źródło: Woman’s Day


„Wybaczam – sobie , bo dzięki temu będę mogła wybaczyć też i innym”. List do M., byłego M.

Listy do redakcji
Listy do redakcji
8 grudnia 2017
Fot. Unsplash / CC0 Public Domain
 

Drogi Mężu a może raczej powinnam zacząć od Drogi Były Mężu…? Tak naprawdę nie ma to znaczenia, bo ten list jest do Ciebie.

Tak naprawdę zapomniałam już jak to jest pisać listy (kiedyś pisałam ci ich mnóstwo) ale od jakiegoś czasu czuje ogromna potrzebę napisania choć kilka słów.…

Nie jest to dla nikogo żadna tajemnica, a tym bardziej dla nas, że nasze drogi rozeszły się juz dawno temu, mimo iż od czasu do czasu wciąż się jeszcze przecinają, bo mamy wspólne, fantastyczne dzieci.  Wkrótce i one pójdą drogami, które same dla siebie wybiorą tak, jak Ty wybrałeś tą, którą właśnie idziesz, a ja tą na której właśnie jestem.

Żadna z nich nie jest i nie będzie ani lepsza ani gorsza… są i będą po prostu inne. Jedyną nasza rolą jest i będzie wspierać nasze dzieci, we wszystkich ich decyzjach,  mimo iż nam mogą się wydawać czasami absurdalne. Ale one tego chcą i tego potrzebują.

Ale nie o tym tak do końca  chciałam też  pisać choć jest to istotna kwestia…

Piszę, bo chciałabym Ci podziękować za to, co dla mnie zrobiłeś i naprawdę nie ma znaczenia czy to było coś dobrego czy złego, po prostu było to coś, co sprawiło, że dziś Ja  jestem tym, kim jestem.

Zrozumiałam, że gdyby nie Twoje (czasami negatywne) zachowania względem mnie, nie zauważyłabym jak ogromną szczęściarą byłam/jestem w swoim własnym życiu, a dowody na to mam na każdym kroku.

Tym pierwszym i niepowtarzalnym, jak już wspomniałam, są nasze dzieci, które tym samym są dowodem na to, że Bóg istnieje, (pamiętasz? miałam ogromny problem, żeby w niego uwierzyć), ale dzięki tym moim nie zawsze pięknym doświadczeniom, mogłam go odnaleźć i wiem, że w tym momencie mnie ogromnie wspiera.

Rozumiem  Twoją złość i frustrację na mnie, jak i przy wychowywaniu naszych dzieci, bo samo wychowanie nie jest łatwą sprawą, na to nie ma instrukcji, ale wiem, że łatwą można ją uczynić, jeśli się potrafi zakopać wszelki żal.

Masz też życie, o którym niejedna osoba mogłaby pomarzyć, masz blisko siebie najpiękniejsze stworzenia tego świata – nasze dzieci,  gdzie ja kiedyś myślałam, że to jest „tylko”. Dziś stwierdzam że aż duchem mogę też przy nich być…

Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli od początku znalibyśmy dzisiejsze zakończenie naszej historii, nie pozwolilibyśmy sobie na doświadczanie tego „złego?”, ale też i dobrego – tego, czego aktualnie doświadczamy.

Przyznam szczerze, poszłabym tą drogą raz jeszcze, bo to pozwoliło mi również wrócić do mnie samej.

Życie to ciągle upadki i wzloty, jak pokazuje linia życia (ktoś ją mądrze wymyślił), bez tego nie dane by nam było poczuć, że żyjemy i zobaczyć ile jest piękna wokół.

Jestem Ci naprawdę wdzięczna za wszystkie doświadczenia. Dlatego też w tym momencie pozbywam się całego żalu do Ciebie. Wiem, że wychowujesz nasze dzieci najlepiej, jak tylko potrafisz na ten moment, ale zapewniam, że to samo jest również i z mojej strony. Czuje też, że doskonale wiesz, że nasze dzieci są moim całym życiem i że jest to prawda, bo w innej sytuacji Twoje zachowania względem mnie miały by zupełnie inny przebieg.

Z tego miejsca pragnę również napisać wybaczam – wybaczam sobie , bo dzięki temu będę mogła wybaczyć też i innym. Tym wszystkim, którzy myślałam, że mnie całe życie krzywdzili, a tak naprawdę pokazali mi drogę do miłości… Drogę do mojego własnego ja. Bo tutaj wszystko ma swój początek. Dlatego w pewnym sensie musiałam umrzeć, żeby móc urodzić się na nowo. Nie udałoby mi się to szczególnie, gdyby nie Ty.

Dziękuję i całym sercem wysyłam  do ciebie radość, być może wyrazisz zgodę i zaprosisz ją w końcu do swojego życia, a także światło dzięki któremu wierzę, że zobaczysz w sobie anioła, tego którego ja właśnie w Tobie widzę.

Z wyrazami wdzięczności i miłości

Twoja była żona, ale nowa Ja

Fot. Archiwum prywatne

Fot. Archiwum prywatne

 


8 rzeczy, którymi przejmuje się każdy facet, a o których aż 90% mężczyzn nie mówi otwarcie

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
8 grudnia 2017
Ft. iStock/domoyega

Wydawałoby się, że silny i zdecydowany mężczyzna nie ma żadnych tajemnic. Ba, co więcej, nie ma dla niego rzeczy, których by się obawiał. Tymczasem 90% facetów nosi w sobie ukryte lęki, których boi się pokazać światu. To smutny rezultat stereotypów, jakie zostały mężczyznom narzucone. 

8 rzeczy, którymi przejmuje się każdy facet, a o których aż 90% mężczyzn nie mówi otwarcie

Ciało

Kobietom od dzieciństwa wpajane jest przekonanie, że ich ciało powinno być idealne przez cały czas. W oparciu o te stereotypy ćwiczymy, stosujemy diety, to jak wyglądamy, dla zdecydowanej większości z nas ma ogromne znaczenie. Tymczasem w przypadku mężczyzn takiego nacisku nie ma, co nie oznacza, że panowie nie przejmują się swoim wyglądem, ani, że nie porównują się z mężczyznami z okładek gazet. Bo niby dlaczego spędzaliby godziny na siłowni? Dla zdrowia? Wiecie, czego boją się faceci? Że ktoś im powie, że urósł im brzuch.

Pieniądze

Pieniądze są jednym z najczęstszych powodów do zmartwień niemal każdego mężczyzny. Wychowani na przyszłych żywicieli rodzin, uważają, że najbardziej potrzebną rzeczą w związku są pieniądze.  Warto im uświadomić, że się mylą, i że role w związku uległy pewnym zmianom oraz, że kobiety potrzebują opieki i uwagi – najbardziej.

Wzrost

Jak człowiek może się nie martwić, jeśli jedną z głównych cech „idealnego mężczyzny” jest wysoki wzrost? Tak już jest – kobiety szybciej wybiorą wysokiego mężczyznę niż niskiego i dopóki będziemy się kierować tym atutem przy wyborze partnera, dopóty faceci będą się zastanawiać, czy nie są za niscy…

Zagrożenie ze strony innych

Męska zazdrość zwykle nie jest tak oczywista, jak kobieca, ale tak samo uderza w ich poczucie własnej wartości. Twój partner pozornie może nie reagować, gdy opowiadasz mu o fajnym nowym koledze z pracy. My, kobiety, powinnyśmy jednak wiedzieć, że on za każdym razem porównuje się z potencjalnym konkurentem i czuje się zagrożony. Warto zaznaczyć podczas takiej rozmowy, że nie ma absolutnie czego się obawiać.

Niewielkie doświadczenie w relacjach

Wizerunek macho jest największym koszmarem każdego mężczyzny. Dlaczego? Ponieważ próbują temu wizerunkowi sprostać, starają się wyglądać na doświadczonego kochanka, kłamią na temat liczby partnerek. Nie chcą wypaść na kogoś, komu brak doświadczenia, fikcyjnymi opowieściami dodają sobie animuszu, a w środku obawiają się, że prawda wyjdzie na jaw.

Włosy

Właściwie nie tylko włosy, ale owłosienie w ogóle stanowi problem dla mężczyzn. Słabe owłosienie – czy wygląda wystarczająco dobrze, a zbyt duże – nie jest zbyt odstraszające? Łysienie, to rzecz, z którą trudno się panom pogodzić, dlatego lepiej nie warto wspominać o jego zakolach…

Związek

Ile artykułów dla kobiet napisano o tym, jak ratować związek, prawda? A ile dla mężczyzn, a oni też się martwią o swoje związki, też się zastanawiają, co zrobić, by było lepiej. Czasami błądzą jak we mgle, ale naprawdę mają dobre intencje.

Emocje

„Nie płacz, jesteś w końcu jesteś facetem” – na szczęście takie komunikaty coraz częściej odchodzą do lamusa. Jednak większość z naszych partnerów właśnie takie słowa słyszała, gdy byli dziećmi. Dlatego panowie boją się swoich słabości, okazywania prawdziwych emocji. Nie jest to dla nich łatwe – przyznanie się, że z czymś sobie nie radzą. Warto o tym pamiętać.


 

źródło: Brightside.me


Zobacz także

Seks oralny. On robi to fatalnie, a ty milczysz, bo nie chcesz go urazić

Garść złotych zasad dla samotnych rodziców szukających miłości oraz dla tych, którzy chcą się z nimi związać

Depresja ma wiele twarzy. 16 depresyjnych zachowań, które pomogą ci zrozumieć tę chorobę