Masz wątpliwości, co do tego, czy jesteś zakochana? Odpowiedz na 8 pytań, które opracowano na podstawie badań

Redakcja
Redakcja
7 lipca 2017
Fot. iStock / filadendron
Fot. iStock / filadendron
 

Nie zawsze miłość spada jak grom z jasnego nieba sprawiając, że para przestaje widzieć świat wokół siebie. Uczucia we czesnych stadiach związku mogą być w wielu przypadkach mylące. Ogromna sympatia i pociąg fizyczny do danej osoby, nie zawsze są jednoznaczne z zakochaniem się.

W sytuacji, gdy trudno jest określić własne emocje, pojawiają się wątpliwości. Zawsze trzeba zastanowić się, czy to, w co zaczynamy się angażować, jest prawdziwym uczuciem, czy jedynie powierzchownym zauroczeniem, które nie przyniesie nam czegoś wielkiego. Gdy zastanawiasz się nad tym, czy twoje działanie i poświęcony czas dla drugiej osoby mają sens, odpowiedz sobie na kilka pytań, które zostały opracowane na podstawie badań dotyczących związków.

Rozwiej swoje wątpliwości dzięki tym 8 pytaniom:

1. Czy zaczęłaś robić nowe rzeczy?

Świeżo rozwijające się uczucie sprawia, że bardzo często podążamy za potrzebami obiektu zainteresowania. Staramy się jemu przypodobać i bardzo często zaczynamy robić rzeczy, których wcześniej byśmy nie zrobili. Może to dotyczyć próbowania nowych potraw, sportów, czytania książek czy robienia wszystkiego, co robi ta druga osoba. Zakochani ludzie po prostu chcą być bliżej wybranka, więc tak modyfikują swoje zachowania i czas, aby go drugiej osobie poświęcić.

2. Czy jesteś niespokojna?

Hormony wydzielające się podczas etapu zakochania, w sposób widoczny zmieniają zachowanie człowieka. Wzrost ilości kortyzolu, tak zwanego hormonów stresu, wynika ze stanu zakochania. Możemy odczuwać niepokój lub roztrzęsienie, mieć problem ze skupieniem myśli, co jest zwykłą reakcją na stan zakochania i bliskość osoby, na której nam naprawdę zależy.

3. Czy jesteś zmotywowana, by być z tą osobą?

Zakochani są w stanie zrobić wiele, aby być jak najbliżej jak najczęściej tej wyjątkowej osoby. Wynika to z faktu, że stan zakochania, poza wyżej wspomnianym kortyzolem, wyzwala również dopaminę, która zapewnia dobre samopoczucie. Większa ilość dopaminy jest wysoce motywująca, poniekąd traktowana jako nagroda za starania. Intensywność emocji, chęć bycia jak najbliżej na początku zakochania są najwyższe, a później, gdy poznajecie się, ilość dopaminy spada i emocje wyhamowują, zakochanie zmieniając w przywiązanie. Badania pokazały również, że osoba zakochana posiada zmiany w mózgu, które aktywują te same regiony, co u narkomana patrzącego na narkotyk.

4. Czy przeżywasz burzę emocjonalną?

Osoby zakochane przeżywają prawdziwą burzę emocjonalną i często gubią kontrolę nad uczuciami, jakimi darzą swojego wybranka. Myśli krążą tylko wokół jednej osoby i trudno jest powstrzymać kołatanie serca czy drżenie rąk, gdy ta osoba jest blisko. Ale tu tkwi haczyk, bo zakochanie nie u każdego będzie wyglądało tak samo. Są osoby, które mają tendencję do odczuwania zakochania w znacznie mniejszym stopniu, od innych.

Fot. iStock / oneinchpunch

Fot. iStock / oneinchpunch

5. Czy chciałabyś powiedzieć „kocham cię”?

„Kocham cię”, to najważniejsze słowa, które mówią partnerowi wszystko. Rzadko kiedy są rzucane na wiatr, a co ciekawe, badania pokazują, że to nie kobiety, a mężczyźni najczęściej jako pierwsi używają tego sformułowania. Oni także mają tendencje do szybszego zakochiwania się.

6. Czy „inwestujesz” w daną osobę?

Jedną z oznak prawdziwego zakochanie jest chęć „inwestowania”, czyli przekładanie swojego czasu, pomysłów i uwagi, drugiej osobie. Chodzi o to, że osoby łączące się w pary, chcą, by po pewnym czasie wspólnego życia otrzymały w zamian zaangażowanie tej drugiej osoby. To swoista inwestycja w bezpieczną przyszłość u boku tej osoby.

7. Czy zmieniasz swoje priorytety?

Stan zakochania łączy się ze zmianą wyglądu, ubioru, zachowań, przyzwyczajeń, ogólnych priorytetów… Chcielibyśmy jak najbardziej pasować do partnera, choć takie działanie czasem bywa sprzeczne z naszą prawdziwą naturą i po pewnym czasie, coś może nas uwierać w takim układzie pełnym poświęceń.

8. Czy chcesz być zawsze obok?

Osoby zakochane odczuwają emocje, które są bardzo intensywne — od zazdrości, strachu przed odrzuceniem, lęku przed odejściem, starają się zawsze być razem i poniekąd osiągnąć emocjonalną i fizyczną zależność. Często na początku związku pojawiają się wyobrażenia i myśli o wspólnej przyszłości, choć do tego jeszcze daleko, robimy wszystko, aby być stale bliżej siebie.


 

źródło: www.psychologytoday.comcharaktery.eu


Jedyna okazja, by od siedzenia poprawić wygląd pupy- oto 8 powodów, by wsiąść na rower

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
7 lipca 2017
fot. iStock/ fcscafeine
fot. iStock/ fcscafeine
 

Z roku na rok przybywa zwolenników jazdy na dwóch kółkach – aż 70 procent naszych rodaków twierdzi, że korzysta z rowerów w ogóle, a 22 procent, że robi to na co dzień. I słusznie, bo przecież to samo zdrowie i mnóstwo korzyści! A poza tym, jedyna okazja na to, by na siedząco popracować nad wyglądem pośladków! Poznajcie 8 powodów, dla których warto jeździć na rowerze.

Dla ogólnego zdrowia i kondycji

Jazda na rowerze wzmacnia serce i układ krążenia, poprawia wydolność oddechową i pojemność płuc. Jeśli zaczniemy używać jednośladu regularnie, zmniejszymy ryzyko chorób serca, nadciśnienia, udaru oraz  zakrzepów i chorób żylnych.

Dla biustu

Co ma biust do roweru? Okazuje się, że całkiem sporo – jak pokazały badania, aktywne fizycznie kobiety to około 25 procent mniejsze ryzyko rozwoju raka piersi. Dzięki aktywności zmniejsza się stężenie estrogenów we krwi, co może hamować rozwój niektórych nowotworów,  a także obniża się stężenie insuliny, która podnosi zdolność namnażania się komórek, również tych nowotworowych. Ruch chroni także przed zwiększeniem się stężenia cząsteczek zapalnych w organizmie, dzięki czemu zmniejsza się ryzyko raka piersi.

Dla zgrabnej sylwetki

Wsiądź na rower, a ukształtujesz mięśnie nóg, pleców i brzucha. To znakomity trening kardio, który pozwoli na spalenie zbędnej tkanki tłuszczowej. Ponadto poprawimy swój metabolizm i przemianę materii, a nasz organizm będzie spalał kalorie jeszcze długo po zejściu z roweru.

Dla odstresowania

Wysiłek fizyczny to większa ilość tlenu i hormonów szczęścia, co pozwala na redukcję stresu i napięcia. Poza tym wycieczka rowerowa to świetna okazja, by oderwać się na chwilę od problemów i codziennych obowiązków. Badania udowodniły także, że regularny ruch zwiększa nasza odporność na stres.

Dla młodego wyglądu

Pod wpływem jazdy na rowerze skóra dotlenia się, wygładza, poprawia się jej ukrwienie, a my wyglądamy młodziej, zdrowiej i bardziej świeżo. Poza tym aktywność fizyczna wzmacnia wpływa na spowolnienie procesów starzenia się organizmu – oto magiczna metoda na wieczną młodość i piękno!

Dla mody

Nie pochwalamy ślepego podążania za modą, ale taka akurat jest całkiem w porządku! Jazda na rowerze stała się modna, więc możesz śmiało pędzić na jednośladzie do pracy, czy na spotkania towarzyskie.

Dla wygody i oszczędności

Same plusy – poruszasz się szybciej niż na piechotę, nie stoisz w korkach, nie musisz płacić za bilet czy miejsce postojowe i możesz zaparkować niemal wszędzie. Pamiętaj tylko o dobrym zapięciu do roweru!

Dla ekologii

Bo przecież jazda na rowerze nie wytwarza spalin, a więc przyczyniasz się do ochrony środowiska i nie pogarszasz zjawiska smogu – nie spalasz paliwa, spalasz jedynie własny tłuszcz. I jest jeszcze coś – rowerzyści wdychają mniej zanieczyszczeń powietrza niż pasażerowie autobusów, taksówek czy samochodów!

Dla ogólnego zdrowia i kondycji

Na podstawie: www.hellozdrowie.pl    www.4f.com.pl

 

Zapisz

Zapisz


5 przekonań, które wpędzają nas w nieudane związki

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
7 lipca 2017
Kochaj życie, kochaj siebie i doceń zanim zgubisz. 9 rzeczy, które dodają miłości blasku
Fot. iStock / bedya
 

„No, stary teraz to już przepadłeś, będziesz mieć  w domu zasłony i siedzieć pod pantoflem” – zazwyczaj tym hasłom towarzyszy nerwowy rechot pomieszany z  wewnętrzną histerią. A przecież zbudowanie związku wcale nie powinno oznaczać końca życia.

Jak rozpoznać tzw. prawdziwą miłość? Och, bardzo prosto. Wystarczy odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: Czy ten związek pozwala partnerom się rozwijać?

Banał? To spróbujcie go wcielić w życie.

Druga połówka, czuły kochanek i solidne ramię. Wszyscy podskórnie tego szukamy, nie zawsze z dobrym skutkiem. Dlaczego dla niektórych z nas stały związek oznacza metaforyczny „koniec”?

Na początku trudno jest odróżnić głębokie uczucie od tego powierzchownego, zresztą czy możemy w ogóle mówić o „głębi” na etapie, na którym partnerzy dopiero się poznają? Nie, jednak już na starcie w nową miłość można odczuwać lub nie, prawdziwą i szczerą empatię, współczucie, radość, zaufanie lub starać się o tych emocjach nie myśleć. Prawdziwa weryfikacja przyjdzie z czasem, bo głęboki związek nigdy nie jest balastem.

Kiedy zakochujemy się pierwszy raz, nie mamy żadnych narzędzi, żeby racjonalnie „ocenić” drugą osobę i łącząca nas relację. Z wiekiem nabywamy doświadczeń, zaczynamy dostrzegać więcej i więcej. Podobnie jest na początku każdej relacji, zazwyczaj uczucie napędzane jest pożądaniem, ale gdy wchodzimy w związek i zaczynamy powoli budować wspólną przyszłość, pole widzenia bardzo się zmienia.

„Prawdziwa miłość nie polega na zapatrzeniu w siebie, ale patrzeniu w tym samym kierunku”

Można być w sobie zakochanym bardzo długo, nawet całe życie, ale gdy płynie czas, zmienia się relacja, emocje i przede wszystkim my sami. Są pewne sygnały, które mogą już na początku zwiastować katastrofę.  Bez względu na to, jak bardzo kochasz dziś, zatrzymaj się i bardzo realnie oceń, czy chcesz z tą osobą iść przez życie, czy jedynie pragniesz stworzyć związek, by zaspokoić swoje potrzeby.

Tak często pragnąc czyjegoś uczucia, nie potrafimy dostrzec dokąd zmierzamy.

5 przekonań, które wpędzają nas w nieudane związki

„Jest fajny/dobry/cudowny, wystarczy tylko zmienić kilka rzeczy”

Jeśli planujesz już na starcie zmienić to i owo w swoim partnerze, w odpowiednim czasie, lepiej zamiast inwestować w te relację idź na spacer. Nie można wychować sobie partnera i zupełnie nie o to chodzi w równoprawnej relacji. Jeśli „zmiany” dotyczą jego cech,  pewnej tożsamości, a nie koloru koszuli, chyba jednak nie tędy droga. Zapytaj siebie, co zrobisz jeśli on nie zechce się zmieniać?

„Po ślubie (gdy urodzą się dzieci) będzie inaczej”

Po pierwsze brzmi jak najlepsza wymówka oparta na odraczaniu. To problem, ale przecież kiedyś zniknie… niekoniecznie. Jeśli masz wobec związku oczekiwania, nikt oprócz waszej dwójki na to nie wpłynie. Jedyną drogą do zmian jest szczerość i rozmowa, a potem trzeba już chwilkę poczekać.

„To nie jego wina/on tego nie chciał, tak wyszło”

Pierwszy krok do zostania bohaterem, który prędzej czy później zamienia się w ofiarę. Często w ofiarę własnych niewypowiedzianych oczekiwań, pragnień, marzeń. Tych, których nikt nie zamierzał spełniać, bo nie wiedział o ich istnieniu (lub zwyczajnie go nie obchodziły). Zanim znajdziesz wytłumaczenie na krzywdzące się zachowanie partnera pomyśl tylko o jednym: codziennie wokół nas dzieją się rzeczy, na które nie mamy żadnego wpływu, jedyne co od nas zależy to to, jak się w tej sytuacji zachowamy.

„Gdyby nie ja…”

To co? Jeśli uważasz, że to ty jesteś bohaterem związku, zastanów się nad dwiema sprawami:

  • Jak długo dasz radę dźwigać to bohaterstwo z całym jego bagażem?
  • Czy chcesz wchodzić w relację, w której jedna osoba, uważa się za lepszą od drugiej?

To doskonałe pytanie, które powinien sobie zadać każdy związkowy bohater i każdy „wiecznie ratowany”.

„Nie mogę bez niego żyć”

Słowa pułapki wpędzające nas w związki toksyczne i przemocowe. Trudno z takim argumentem dyskutować, trudno zobaczyć po takich słowach coś dobrego. „Nie mogę” znaczy nic więcej niż „nie mam wyjścia”. Niezbyt dobry pakiet na rozpoczęcie wspólnego życia, prawda?

Jeśli ciągle coś sobie tłumaczymy, usprawiedliwiamy – obojętnie, które z partnerów zostanie w tej relacji czarnym charakterem (a może oboje?), trudno o happy end. Bo prawdziwa miłość polega na trudnej sztuce szczerej potrzeby życzenia drugiemu człowiekowi i sobie tego, co najlepsze, wspierania w tym, czego on chce i o co walczy, bycia tu i teraz, a nie trwania obok.

Jeśli już na starcie kombinujemy, jak ominąć to, co niewygodne, lepiej zastanowić się nad naszą „miłością” – bo to od nas zależy, czy pozwolimy jej pofrunąć wyżej, czy zakujemy w złote kajdanki.


Zobacz także

Wampiry w miłości

Wampiry w miłości. Klątwa ludzi kochających

Jak zrobić z mężczyzny idiotę za pomocą 5 zdań

Jak zrobić z mężczyzny idiotę za pomocą 5 zdań

10 rzeczy, które rozumiemy dopiero po rozwodzie, a szkoda…

Sygnały, które świadczą, że twój związek zmierza w niewłaściwą stronę. Bądź uważna