My o niebie, oni o chlebie – o czym marzą w miłości kobiety, czego chcą mężczyźni

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
27 sierpnia 2016
Fot. Unsplash / Alex Hockett /
Fot. Unsplash / Alex Hockett / CC0 Public Domain
 

Jedna z teorii głosi, że my – kobiety, jesteśmy z Wenus, a oni – mężczyźni, są z Marsa. No cóż, to by wiele tłumaczyło, ale chyba jednak lepiej jest myśleć, że wszyscy jesteśmy z tej samej planety i mówimy tym samym językiem. Co wcale nie znaczy, że mówimy tak samo i to samo. Bo choć w miłości każdy ma jakieś pragnienia, oczekiwania i dążenia, to w zależności od płci wyglądają one trochę inaczej.

O czym marzą kobiety?

Sporym uproszczeniem byłoby powiedzenie, że kobietom do szczęścia wystarczy przystojny książę na białym koniu – pewnie nie miałybyśmy nic przeciwko, ale czasami nawet korona na głowie nie pomoże,  jeśli facet nie będzie myślał o związku poważnie i nie przestawi swoich priorytetów. Bo dla kobiet w miłości liczy się „my” a nie „ja”. Kobiety chcą działać w duecie, tworzyć nową rzeczywistość z kimś, kto będzie je kochał, szanował i wspólnie planował przyszłość. Tak już mamy, tak jesteśmy skonstruowane. Dlatego nasz wymarzony mężczyzna nie musi być z bajki, ale powinien…

Być oddany i zaangażowany w związek

To bardzo proste – nasz partner chce spędzać z nami czas, okazuje nam zainteresowanie, szanuje naszą pracę, naszą rodzinę i przyjaciół. Zależy ma na tym, by naprawdę nas poznać i by razem iść przez życie.  I nie chodzi nam tutaj o wielkie słowa i płomienne deklaracje, bo liczą się czyny! Kochający mężczyzna będzie stał za nami murem, wspierał, motywował i całym sobą okazywał, że gramy do tej samej bramki.

Być szczery i prawdomówny

Można się naśmiewać z kobiecego pytania „o czym myślisz?”, ale nas to naprawdę interesuje! I nie chcemy słuchać wtedy wykrętów i wymyślonych odpowiedzi, ale poznać prawdę. Szczerość i uczciwość to podstawa. Nawet wtedy, gdy w związku coś zaczyna zgrzytać i sypać się, wolimy o tym dowiedzieć się prosto w oczy  – może i nazywają nas słaba płcią, ale silne z nas babki i damy sobie radę.

Okazywać hojność

Hojność, w której chodzi nie tylko o pieniądze i obsypywanie podarunkami, choć nie ma co ukrywać, że i to lubimy i doceniamy. Prawdziwym skarbem jest dla nas mężczyzna, który potrafi i lubi sprawiać nam przyjemność – nie tylko materialną. Symboliczne już kwiaty bez okazji albo śniadanie do łóżka, komplementy, prawdziwe zainteresowanie naszymi sprawami i empatia znaczą o wiele więcej – to znak, że partner o nas myśli, chce sprawić nam trochę radości, okazuje swoje uczucia. Z pewnością docenimy takie gesty i okażemy zasłużoną wzajemność.

Zapewnić nam satysfakcjonujący seks

Bo choć w miłości ważne jest dla nas połączenie dusz i umysłów, to i połączenie ciał ma niemałe znaczenie. Dla każdej z nas satysfakcjonujący seks będzie znaczył coś zupełnie innego, ale facet, który w sypialni wyczynia z nami cuda, to prawdziwe spełnienie marzeń.

Czego chcą mężczyźni?

Zapewne dla nikogo nie będzie szokiem, że mężczyźni mają w miłości zupełnie inne pragnienia i oczekiwania. Dla nich przestawienie się z „ja” na ‚my” nie jest takie oczywiste i potrzebują na to nieco więcej czasu i wysiłku (i motywacji ze strony swojej partnerki). Te międzypłciowe różnice nie są jednak przeszkodą, by stworzyć trwały i dobry związek, a ich poznanie będzie najlepszym początkiem do uzyskania równowagi i porozumienia. Oto cztery rzeczy, których chcą mężczyźni:

Seks

Faceci chcą seksu. To jest ich stałe pragnienie, bardzo istotne dla relacji z kobietą, źle znoszą nasze „nie dzisiaj kochanie”, „nie teraz” i „boli mnie głowa” – czują,, że ich potrzeby zostały zlekceważone, a oni sami odrzuceni. Ten popęd jest też powodem, dla którego panowie oglądają się za młodszymi partnerkami, z którymi będą mogli zaspokoić swoje żądze, podczas gdy ich dojrzałym już żonom słabnie libido i zmniejsza się chęć na miłosne igraszki.

Wolność

Paradoksalnie, mężczyźni w związku potrzebują wolności. My chcemy być z nimi coraz bliżej i bliżej, dopytujemy, planujemy, a oni czują się tym stłamszeni, jak zamknięci w jakiejś pułapce. Pytania „gdzie byłeś?”, „dlaczego nie odpisałeś?’ czy „co robimy wieczorem?” mogą traktować jako zamach na ich wolność i swobodę.

Przebaczenie

Kobieta może wybaczyć, ale nigdy nie zapomni – znacie to zdanie? Wywlekanie na światło dzienne zamierzchłych spraw i urazów sprzed lat to domena niektórych pań. Pamiętają dokładnie co, kiedy i jakiej sytuacji powiedział ich facet i nie zawahają się mu o tym przypomnieć. Tymczasem dla mężczyzn istotna jest umiejętność przebaczenia, zapomnienia o pewnych sprawach i nie chowania urazy do końca życia.

Szacunek i docenienie

Mężczyźni chcą być chwaleni i szanowani przez swoje kobiety. Nasze pochwały muszą być szczere i prawdziwe, bo nie tylko my lubimy, gdy parter jest prawdomówny i oddany. Dobrze sprawdzi się tutaj życzliwe podejście wobec partnera, podziwianie, komplementowanie, a czasem nawet i „głaskanie” naszego ukochanego dobrym słowem i wymownymi gestami. Wbijanie mężczyźnie szpili i głoszenie złośliwych komentarzy sprawi tylko, że poczuje się on niedoceniony i sfrustrowany. Drogie panie, od dzisiaj, dla dobra miłości, koniec z docinkami!


Na podstawie: www.psychologytoday.com

Zapisz


Świat oszalał. Nie dajcie się wciągnąć w ten młyn!

Michalina Grzesiak
Michalina Grzesiak
27 sierpnia 2016
Fot. iStock/Fly_dragonfly
Fot. iStock/Fly_dragonfly
 

Włączając telewizor nie wie już człowiek sam, czy oglądając poranny serwis informacyjny nie jest przypadkiem nowym uczestnikiem Truman Show. Czy może dom cały obwieszony kamerami podgląda właśnie reakcje jego na absurdy, płynące zewsząd, jak mydlane bańki i obijające się o twarz raz po raz. Rzeczy, które nauczyły nas matki i ojcowie, ich wychowanie i codziennie, starannie wlewane w młode głowy prawdy o świecie, wpadają w jakiś niewyobrażalny mikser,  pozostawiając w głowach sieczkę. Dokąd zmierzasz świecie, czyś ty przypadkiem nie oszalał?

Kobiety

Wpadły w niebezpieczną pułapkę perfekcji. Nie maja innego wyjścia niż wyglądać idealnie, bo jedyne wzory z jakich czerpią, to telewizja, reklama i kolorowe gazety. Wszystkie kampanie wrzeszczą, krzyczą, szczują: Masz być jak ja! Masz chcieć jak ja! Karmić czym ja! Pachnieć jak ja! Ubierać się w co ja! Myśleć jak ja! Masz przestawić mózg na mniemanie mas, jak robotów. Masz nie mieć swojego zdania. Masz się stawać zaprogramowanym trybikiem w całej machinerii nowoczesnego postrzegania kobiety, matki. Zamknąć się i płynąć z nurtem w bardzo bezpiecznym pontonie. Masz zamknąć pysk. Zrozumiałaś? Nie polemizować, że chciałabyś inaczej, że to może nie dla ciebie taka presja. Dochodzi do tego, że dziewczyny stają przed lustrem umęczone, brzuch po porodach, po cesarskich cięciach i innych przygodach losu, przymykając powieki ze łzami w oczach łapią się w pasie, próbując przemilczeć przed sobą stan rzeczy. 

Do łóżka chodzą tylko w długich koszulach, przed mężami rozbierają się po ciemku, bo same już chyba nie wierzą, że ciało może wyglądać inaczej. Że tak, ciało kobiety może wisieć. Że ciało matki wystaje zza kusych majtek. Że piersi są nierówne. Jedna tryska mlekiem na cztery strony świata, a druga wyschła już jak stare jabłko. Że rozstępy nie oszczędzają ud. Że przerwa między nogami kiedyś tu była, przysiąc by mogła! Ale już jej nie ma. Nie dają sobie czasu na powrót do formy w duchu zdrowego rozsądku, nie skupiają się na budowaniu porządnych relacji z dziećmi, tylko nie marnując czasu zaczynają wstydzić się samych siebie i zapędzają zdrowie psychiczne na szafot.

Otwierają później gazety dla „nowoczesnych” pań, a tam sesja odważnych czterech, co zdecydowały się pokazać sylwetki po dwójce dzieci, trójce, i zaczynają śmiać się histerycznie pod nosem, bo przed oczami stają normalne, piękne, zdrowe kobiety i ich dzieci, z wymalowanym na twarzy szczęściem, które redakcja nazywa „odważnymi”. Jakim prawem? Bo nie wpadły w sidła wygórowanych oczekiwań społecznych? Bo noszą spodnie w rozmiarze 42? „Normalne” droga redakcjo, to jest sesja „normalnych” czterech matek.

Nagość

Z każdej dziury wylewa się golizna. Jest wszędzie, oblepia jak rzep, jak żywica na palcach. Nie wstydzimy się wyjść wieczorem na miasto w kiecce ledwo zakrywającej gniazdo, nikt nie obejrzy się z pogardą na dziewczynę z bufetem na wierzchu i dupą świecącą jak słońce w zenicie, nie mamy problemu, żeby pogapić się na wystawione porno gazety na witrynach polskich sklepów i opowiedzieć koleżankom przy drinku, jak wczoraj wieczorem robiłyśmy facetowi loda, ale na samą myśl i widok siorbiącego przy cycku niemowlaka mamy odruchy wymiotne. Obrzucamy się inwektywami, ciśniemy w siebie strasznym szambem. Hipokryzja. Zapomniał świat, pogubiła się ludzkość, kiedy na skrzyżowaniu zamiast przeciąć prosto cały czas skręca w jedną stronę zataczając błędne koło. A przypomnieć aż się prosi, ze funkcja piersi pierwotnie taki cel właśnie ma – żeby karmić i podtrzymywać zdrowe życie. Nie tarmosić, lizać, powiększać, podwieszać, macać. Nie po to by się do ich widoku dotykać przed monitorem uświnionego komputera. To wszystko zastosowanie wtórne. Niewiarygodne, co?

Wychowanie

Świat jest chory psychicznie. Świat nie potrafi już podjąć własnej decyzji, ale posiłkuje się wymyślanymi i coraz bardziej popularnymi ideologiami o wychowaniu dzieci. Zapisuje sobie świat te głębokie wynurzenia w poradnikach, zbiorach, dekalogach i listach, odhaczając codziennie ptaszkiem wersy, trzymając się ściśle planu ułożonego odgórnie. Czy podałam dzisiaj dziecku dwa banany, a może tylko jeden, sama już nie pamiętam. Czy przeczytałam minimum trzy bajki, czy wyczyściłam z diety spożywanie glutenu do zera, czy przypadkiem nie skarciłam za mocno, czy nie narzuciłam, czy nie powiedziałam „NIE”, czy nie nakrzyczałam, czy odpowiednio mocno przytulałam,  czy te buty nie zniszczą nóżek, czy mają wkładki, a materac ten, czy on oddycha, ile punktów dostał w rankingu, ile w skali, czy fotelik taki, to cztery gwiazdki ma, a może dziesięć, słodzona herbata na noc – dobry Boże, czy ja przypadkiem nie czyham na rychłą zagładę własnego młodego pokolenia?

Poważnie potrzebujemy zapisu, żeby wiedzieć, że przytulanie i brak przemocy fizycznej to dobra droga do spokojnej dorosłości naszych dzieci? I-N-S-T-Y-N-K-T. Instynkt schował się do piwnicy i zakrył grubą warstwą cegieł. I tak sobie w tej piwnicy leży i cicho piszczy „ratunku, tu jestem!”. Może go jeszcze kiedyś któraś odnajdzie. Gubią się matki w nowej rzeczywistości, bo zamiast iść za głosem serca i przeżywać własne dzieci w zgodzie ze sobą i w nieopisanych pokładach miłości, to wchodzą, czytają i po raz kolejny po prostu się programują. Jak roboty kuchenne. Strasznie się uzależniają. Od informacji nabytych przez kogoś, od ideologii, które są w trendzie, od ludzi potrafiących mówić głośno i wyraźnie, z talentem przywódczym, pociągającym tłumy. Obyśmy nigdy nie doczekały czasów globalnego odcięcia zasięgu sieci, bo wymrzemy marnie. Jak bez wody i źródła białka. Czyż nie?

Relacje rodzicielskie

Absurd tak dokładnie zbudowany na fundamencie historii o zboczeńcach i złych domach, w których faktycznie źle się działo, co jest niepodważalne. Nie wiedzieć czemu natomiast my naród, mamy nieodpartą potrzebę przerysowywania. Potrzebę domalowywania po parze rąk i nóg do potworów bez głowy z zastępami macek. Nie potrafimy znaleźć złotego środka. Albo jestem dobry, albo zły, albo jestem mistrzem w czymś, albo totalnym lebiegą. Do czego doszło, że chodząc bez stanika, po domu, przed oczami czteroletniej córki, zaczyna się człowiek drapać po głowie, czy nie wygląda to źle w świetle moralności i prawa. Gdzie popełniliśmy błąd, że na forach autorytetów pedagogicznych dowiadujemy się, że własnych dzieci nie można całować w usta, bo po pierwsze: usta zostawia się dla przyszłego partnera, a po drugie: krwiopijcze bakterie zeżrą te dzieci od środka. Jak ja się cieszę, że mnie to jednak mama całowała w usta i na pohybel – robi to do tej pory, a mam blisko trzydzieści lat.

Więc wyłączę telewizję na dziś, wygaszę internet, zamknę prasę, bo w zgodzie chcę trwać z własnymi poglądami i pokryć włosy platyną w pełnym zdrowiu psychicznym. Kobietom też radzę, nawołuję i ładnie proszę – nie dajcie się wciągnąć w ten młyn. Jesteście piękne, mądre i pełnowartościowe. Zacznijcie przesiewać informacje na sicie z drobnym oczkiem, im szybciej tym lepiej, bo zmarnujecie najpiękniejsze lata, a przypominam, życie mamy tylko jedno! Powodzenia. Jesteście super!


„Gdybyś dawał mi monetę za każdym razem kiedy sie żegnamy, byłabym tak bogata, jak nigdy nie śniłam”. Akcja „Miłość to spotkania”

Listy do redakcji
Listy do redakcji
27 sierpnia 2016
Fot. Pixabay / MihaiParaschiv / CC0 Public Domain
Fot. Pixabay / MihaiParaschiv / CC0 Public Domain
 

Historia jednej miłości, która zaczęła się od spotkania z Panem Poważnym. Pamiętasz jak mówiłeś mi o swoim ideale kobiety? Blondynce o pełnych kształtach…wtedy jeszcze nie wiedziałam, że okazałam się tak bardzo podobna do NIEJ zamiast to ideału.

Przypadek. Klub. Znajomi i Ty skoncentrowany na mojej przyjaciółce. Ja obrażona na cały świat, bo nie tak miało być. To „nie tak” okazało się początkiem najpiękniejszej historii mojego życia. Jedynej miłości. Takiej która istnieje tylko w książkach i filmach. Miliony wymienionych wiadomości i zdjęć takie szczeniackie i nowoczesne nie pasujące do nas i jeden telefon:
-„Przyjedź. Potrzebuje Cię”.

Rzuciłam wszystko wsiadłam w pierwszy pociąg, przejechałam cała Polskę i w głowie miałam tylko jedna myśl-nic nie planuj, będzie co ma być. Wypijesz kawę i wrócisz, daliśmy sobie 22 godziny. Wyrwane z życia, codzienności, obowiązków i obietnic. Wiesz to jedyna kawa, o której pomyślałam, że chce ją pić codziennie, upijać się nią, upijać się Tobą. Nigdy nie zapomnę Twoich wyprostowanych pleców,zapiętych guzików koszuli i ramion które od pierwszej sekundy mówiły chodź tu do mnie będziesz bezpieczna, szczęśliwa. Ta obietnica trzymała mnie przy Tobie każdego dnia. Twoje dłonie były jedynymi które chciałam aby trzymały w objęciach główkę naszego dziecka, Twój spokój i opanowanie uświadomiły mi, ze można żyć tak jak w marzeniach, ze nic nie jest inne niż chciałabym, żeby było. Pocałunek i byłam Twoja. Należałam do Ciebie i nigdy nie przestałam.

Chwile, momenty, ciągle mało. Miłość to spotkania! Spędzanie ze sobą czasu poświęcanie oddzielnej codzienności dla wspólnej chwili. Każde spotkanie uczyło mnie czegoś innego, że można kupić szynkę i trzymać ja w lodówce, mimo że nie je się mięsa, że rozmrażanie pierogów w ostatniej chwili to nie jest najlepszy pomysł, że restauracje przestają być atrakcyjne tylko dlatego, że nie wypada w nich przez cały posiłek siedzieć na Twoich kolanach, że można na dwa dni zapomnieć, gdzie położyło się telefon (przecież przy Tobie nie był potrzebny), że można pójść do sklepu i kupić coś o czym wcześniej nawet się nie myślało, że się przyda, że w teatrze mogą śmiać się z nas małolaty, bo jesteśmy jak oni tylko w dużo dojrzalszej wersji, a w kinie można całować się przez cały seans, że pocałunki mogą trwać na rekordy, że po książkach można pisać, bo są w nich rzeczy, które powinniśmy przeczytać oboje, a wysyłanie pocztówek jest jak oczekiwanie na Mikołaja, kiedy jest się dzieckiem, poleż ze mną rozwiązuje większość problemów, a wspólna kąpiel to taka oszczędność wody i mydła.

Miłość to spotkania to dotyk, bliskość, zapach pewność, że im bardziej zaglądam pod kołdrę tym bardziej Ty tam jesteś świadomość, ze zawsze będziesz. Zabrakło spotkań, zabiła odległość i brak twojej wiary w to, że się uda. Nigdy nie dałeś mi tej swojej pięknej dłoni i nie powiedziałeś:
-Poradzimy sobie! Damy radę, chodź…

Nasze spotkania pokazały mi, że miłość istnieje, nauczyły szacunku do siebie i swoich potrzeb, dały też bardzo bolesną lekcję. Na koniec jednak za każde z nich Ci dziękuję.
Twój Pierniczek

linia 2px

Akcja „Miłość to spotkania” ♥

Zadanie konkursowe: Prześlij do nas historię twojego wyjątkowego spotkania z drugim człowiekiem. Spotkania, które na zawsze zapadło w twojej pamięci i wpisuje się w hasło naszej akcji, że miłość to spotkania. To dzięki spotkaniom z drugim człowiekiem odkrywamy najpiękniejsze emocje i uczucia, doświadczamy silnych wzruszeń i wyciągamy lekcję na całe życie.

List przesyłajcie na adres kontakt@ohme.pl z dopiskiem „Miłość to spotkania”.

Prosimy o dołączenie w treści wiadomości poniższego oświadczenia:
Oświadczam, że jestem autorem nadesłanej pracy konkursowej oraz wyrażam zgodę na jej publikację przez portal Oh!me.
Wyrażam zgodę na wykorzystanie i przetwarzanie przez Organizatora swoich danych osobowych uzyskanych w związku z organizacją Konkursu, wyłącznie na potrzeby organizowanego Konkursu, zgodnie z przepisami Ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (Dz. U. z 2002 r., Nr 101, poz. 926 z późn. zm.).

Wyłonimy 10 lauretów naszej akcji, którzy otrzymają następujące nagrody:

Nagrody:

3 x zestaw od marki AVENE

1) zestaw Xera Calm A.D baume, Xera Calm A.D  Olejek + woda termalna

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

2) zestaw kosmetyków z linii PhysioLift (emulsja na dzień, balsam na noc oraz preparat pod oczy)

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

3) zestaw Triacneal Expert, żel Cleanance do mycia, płyn micelarny Cleanane

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

AVENE NOWE LOGO 2016

1 x voucher o wartości 1.000 PLN do zrealizowania na poczet rezerwacji domu wakacyjnego z oferty NOVASOL*

f6e076_ec56b491f4584131a954dfc9ce8e4670

domz basensem głowne

Za najciekawszą i najpiękniej opowiedzianą historię spotkania: 1 x voucher r o wartości 1.000 PLN do zrealizowania na poczet rezerwacji domu wakacyjnego z oferty NOVASOL do końca 2017 roku.

Od marki Gynauxil 3 x zestaw składający się z: Plusssz Kobieta, Witamina D3, Elektrolity, Magnez

Gynauxil

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

3 x zestaw PROVAG składający się ze skórzanej kosmetyczki, żelu, emulsji i ręcznika do higieny intymnej

PR_08012016_bwizualizacja_provag_ręcznik

1 x piękna torba O bag viola

logo O bag 2016 (1)

obag viola

Fot. Materiały prasowe

Czas trwania akcji od 15 sierpnia 2016 roku do 15 września 2016 roku.

REGULAMIN AKCJI znajdziecie TUTAJ.


*Voucher o wartości 1.000 PLN do zrealizowania na poczet rezerwacji domu wakacyjnego z oferty NOVASOL do końca 2017 roku.

Szczegóły: Nagroda może zostać zrealizowana w ramach jednej rezerwacji, z terminem wyjazdu, którego koniec przypada najpóźniej na dzień 31.12.2017. Nagroda nie obejmuje nie wliczonych w cenę najmu kosztów dodatkowych oraz dojazdu na miejsce i nie podlega wymianie na ekwiwalent pieniężny.


Zobacz także

feet-984260_1920

Sorry , ale byłeś tylko dawcą …

Fot. iStock/vadimguzhva

Reagujesz, czy odpowiadasz, czyli kilka prostych przykładów jak (nie) rozmawiać z dziećmi

Fot. iStock/Zoran Zeremski

5 rzeczy, które powinnaś sobie uświadomić, jeśli wychowywałaś się bez ojca