„Mężczyźni nie lubią silnych kobiet? To bzdura. Nie lubimy kobiet, które nie okazują słabości”. Mężczyzna o miłości

Katarzyna Troszczyńska
Katarzyna Troszczyńska
18 kwietnia 2016
„Mężczyźni nie lubią silnych kobiet? To bzdura. Nie lubimy kobiet, które nie okazują słabości". Mężczyzna o miłości
Fot. iStock / AndrijaDjuketic

„Kobietom się wydaje, że mężczyźnie nie lubią silnych kobiet. Nie, nie lubią tych, które udają, że są ideałem. Mają potrzebę udowodnienia, że są lepsze. W związku nie kochają tylko walczą. Głównie ze swoimi demonami. Muszę być najlepsza, perfekcyjna, ty też bądź, bo inaczej mnie wkur….asz.  Żyć się nie da” mówi Adam.

Ma 37 lat, pół roku temu rozwiódł się z żoną. Nie, nie porzucił jej. Rozstali się za obopólną zgodą.

Mówię do niego: „Przecież ona była idealna, oszalałeś?!”.

Bo była, słowo drugiej kobiety: ładna, zgrabna, trenowała, biegała maratony, znała języki, czytała książki. Do tego robiła najlepszego na świecie mazurka, rybę po grecku i sto innych potraw, których nazw nawet nie umiem wymienić. Zawsze mocna, silna. „Typowa góralka” mówiłyśmy o niej. Nic nie było w stanie jej złamać.

Podczas ostatniej rozmowy Adam powiedział mi:  „Po co komu ideał? Śmieszą mnie singielki, które mówią, że faceci przed nimi uciekają, bo są za silne, za mądre, za mocne. Nie, człowiek ucieka przed kimś, kto całe życie musi coś udowadniać”.

Udowadniać?

Tak. Podam ci przykład. Przyjeżdżamy do domu, wkładam zakupy do lodówki. „Co ty robisz?” ona patrzy na mnie jak na wariata. To ja patrzę na nią zdziwiony: „yyy?”. „Mięso leży nie tutaj, sery powinny być tu, a mleko, daj ja postawię mleko”. Wyjęła wszystkie zakupy i zaczęła robić układać je po swojemu.

Hmm, skądś to znam. Tyle, że u mnie robi to mąż. Nie mogłeś po prostu tego zostawić? Co w tym złego, że tak ma? Ludzie mają różne dziwactwa. Ty na pewno też.

A dla mnie to jest komunikat: „Robisz to źle, wiem lepiej”.

Twoją dumę urażała lodówka?

Nie, to, że ona nie wierzy, że ja mogę zrobić to dobrze. Że ona wie lepiej jak być powinno. Ale dlaczego wie? Jest jakaś zasada układania rzeczy w lodówce??? Tak było wciąż. „Jak ty ją ubrałeś?” krzyczała w progu, gdy wracałam z córką z placu zabaw. „No jak? Normalnie” mówiłem. O co chodzi? Ma rajstopy, bluzkę, spódniczkę. Cały czas mówiła: Ale dlaczego tak? Poczekaj, to powinno być inaczej. Dlaczego nie dopytałeś się na zebraniu o wycieczkę? Dlaczego w przedszkolu nie spytałeś o strój na przedstawienie? Dlaczego? Dlaczego? Bo za chwilę przyjdzie mail w tej sprawie? Pięć minut później? Dzień później? O co jest to ciśnienie? W pewnym momencie przestałem już jej cokolwiek mówić, bo miałem poczucie, że przypytuje mnie surowa nauczycielka.

Zawsze tak ją odbierałeś?

Nie. Zakochałem się w normalnej, fajnej dziewczynie. Zawsze pewnie lubiła porządek, ale to nie była obsesja. Chciała mieć kontrolę, ale to nie było wariactwo. Pamiętam z dzieciństwa takie filmy o małżeństwie. Ona gruba, wiecznie zła, utyskująca. Myślałem: „nigdy tak nie będę żył”. W pewnym momencie pomyślałem: „żyję tak”.  I to wcale nie dlatego, że ona była gruba. Na zewnątrz była idealna. Osiągała zawodowe sukcesy, miała przyjaciół, pasje. W którymś momencie zauważyłem, że ona nie chce, żebyśmy zwolnili. Tak po prostu. Żebyśmy odpuścili pewne rzeczy. No nie wiem, nie posprzątali jeden dzień, zostawili naczynia niepozmywane. Żebyśmy byli jacyś normalni. A nie w wiecznym, napięciu. Mówię do niej. Zaprosiłem Karolinę i Filipa na kolację, kupię pizzę, wino, zrobię kurczaka, posiedzimy. Ona szał: Ale jak to zaprosiłeś? Jest bałagan. Jak to tylko kurczaka? Pędziła do sklepu, robiła zakupy jak na wielkie przyjęcie, stała w kuchni potem i się wściekała. „Wcale ich nie chcę, po co, tylko tyram”.  Mówię: ale nie musisz gotować. Powiedziałem, że wszystko kupię. Przestałem rozumieć to komplikowanie sobie życie. Ciśnienie.

To chyba stało się po urodzeniu naszej córki, Tosi.  Byliśmy fajną parą, która lubiła seks, wolność, radość. Wyjeżdżaliśmy spontanicznie na weekendy. Dużo z naszych znajomych wciąż tak żyje. Moja była żona przestała. Jak ty ją trzymasz? Jak podajesz mleko? Nie czujesz, że jest za ciepłe? Nie, ku…a, nie czuję. Powiedz, że jest za ciepłe, ale przestań wciąż krytykować. Serio, wolałem nie brać Tośki na ręce niż słyszeć, że robię coś źle. Ileż można?

A Twoje wady?

Mówiła, że jestem pracoholikiem, że jestem mało czuły. To prawda, oddalałem się. Był taki moment, że kumpel się zakochał. Dziewczyna może nie była fizycznym ideałem, ale biła od niej energia. Wesoła, optymistyczna, wspierająca. Zazdrościłem mu. Gdy  facet ma lat dwadzieścia lat to patrzy czy jego kobieta jest ładna i podoba się innym, gdy ma lat 30 rozumie, że uroda nie jest najważniejsza. Po trzydziestce  dostrzega, że ważne jest jedno. Żeby ona była akceptująca. Nie, nie głupia. Znam mnóstwo fajnych, normalnych kobiet. Normalna kobieta, gdy facet ma kryzys w pracy nie mówi: musisz dać radę. A dlaczego muszę? A nawet jeśli muszę, co przecież pewnie wiem, bo jestem odpowiedzialny, chcę usłyszeć: jestem z tobą, ułoży się, a jakby coś– damy radę. Ona często mówiła. „Uważam, że facet musi”. Siedziałem kiedyś z jej koleżankami, część singielek. To jak one rozmawiały o mężczyznach– serio, faceci tak nie gadają. Nie zostawiały na swoich partnerach, czy znajomych mężczyznach suchej nitki. Nie dało się tego słuchać.

Wracając do pytania. Tak, mam wady. Ty nie masz?

Mówiłeś jej o tym, co czujesz?

Nie. I to chyba była moja wada. Zamykałem się w sobie. Zajmowałem się pracą. Oddalaliśmy się od siebie. Potrafiła rozliczać mnie z każdych pięciu minut. „Mówiłeś, że będzie o 20.00, jest 20.05″.

Od siebie też tak dużo wymagała?

Bardzo. Ale też to nie było nie do zniesienia. Nie, ona nie może się przytulić, bo jest spięta – musi wstać o trzeciej w nocy, żeby pracować. Nie, mam jej nie dotykać, teraz, bo jej głowa jest gdzie indziej. To, oczywiście, można znieść, ale przecież nie wciąż. Większość facetów nie chce być z kobietą za wszelką cenę. To może jest prawda, że mniej znosimy, choć ja wolę to nazywać brakiem masochizmu. Życie jest za krótkie, można być z kimś kto nie robi nieustanne ciśnienie.

To nie jest strach? Że przy takiej kobiecie mężczyzna czuje się słaby?

Nie jestem słaby. Wydaje mi się, że jestem zwyczajny. W pewnych rzeczach mocnych, w innych nie. Chcę mieć do tego prawo. Tak, położyłem tu skarpetki, tak, nie odłożyłem kubka, tak, nie wygrałem projektu. Choć może masz rację, że kobieta „idealna”, to kobieta, przy której musisz wciąż się konfrontować. Wciąż czujesz, że jest nie dość. To także brak pociągu seksualnego w pewnym momencie, bo po jakie licho trochę bzykać się z własną matką, szefową, starszą siostrą

Czyli to prawda, że mężczyźni nie lubią silnych kobiet?

Trudno mi jest mówić za wszystkich mężczyzn. Ale gadałem z kilkoma kumplami nieraz– nie lubimy kobiet typu „Zosia Samosia”. A może nawet nie takich tylko takich, które wymagania wobec siebie przenoszą na innych. Jeśli z nimi jesteśmy, to z wygody. Czegoś brakuje. Po jakimś czasie to czujesz, zaczynasz się dusić. Ona mi daje, na przykład, listę na zakupy. Wracam, czegoś zapomniałem, bo ktoś zadzwonił. „Gdzie to jest?”, „Nie ma, pójdę zaraz” i już mina. Bo ona przecież musi o wszystkim pamiętać. W kłótniach odpowiadałem: „Nie, nie musisz. Sama od siebie tego wymagasz. Dlaczego ode mnie też?”. Mówiłem jej: słuchaj, nie przeszkadza mi, że masz dwa kilogramy więcej, pięć mi nie przeszkadza. A ona: „Powinno ci przeszkadzać, motywuj mnie, też się roztyłeś”. Co? Pytam koleżanki: utyłem? Ona mówi: zmężniałeś. Człowiek nie chce słuchać wciąż, że jest do dupy.

Co Ty robiłeś dla Waszego związku?

Przez jakiś czas robiłem. Nie potrafię powiedzieć co. Co robią ludzie dla siebie? Ale teraz jak o tym myślę to przypominam sobie, że nigdy o nic nie prosiła. Nawet o zwykłą herbatę. Potem mi wypominała: tego dnia o tej i o tej nie zrobiłeś mi herbaty, choć byłam zmęczona. Nie zauważałeś tego. Nie ogarniałem. Czy to jest problem powiedzieć: „Hej, zrobisz mi herbatę?”. Czasem miałem wrażenie, że to jest jej mała prywatna wojna. Ona ta idealna, ja ten beznadziejny.

Czasem rozmawiam z mężczyznami. Dlaczego odchodzą? Co się dzieje? Dlaczego coś się wypala? Ci, którym nie wyszło często mówią: bo była chłodna, zmęczona, skoncentrowana na zadaniach.

Byliście na terapii?

Byłem sam. Ona nie chciała. Mówiła, że to ja mam problem, że to wydawanie pieniędzy, że wystarczy jak się zmienię. Ja. „Ale jakie ty masz do mnie zarzuty?” pytała. Zapominam o rachunkach? Nie sprzątam? Nie. Nie gotuję? Zdradzam? Nie. Jestem złą matką? Nie. Trudno powiedzieć komuś: „kurde, duszę się, nie mogę być słaby przy tobie, nie mogę się załamać, mam spełniać wszystkie oczekiwania”.

Po kilku spotkaniach z psychologiem usłyszałem: „Czy czuje się pan na miejscu?”, „Jak się pan w ogóle czuje?”. Wtedy sobie uzmysłowiłem, że nie pamiętam, kiedy moja partnerka mnie o to spytała. Poczułem totalną samotność. To już była równia pochyła. Zamykałem się w sobie, uciekałem przed nią.

To ona mnie zostawiła. W sensie powiedziała: wyprowadź się, chcę być sama, i tak czuję się sama. Nie było sensu, żeby dwie samotne osoby na siłę coś ratowały. Nie widzieliśmy tego sensu oboje.

Przez pracę poznałem drugą kobietę– była totalnie inna. Ciepła, czuła, wspierająca, też po przejściach. Nie idealna. Nie odkłada rzeczy na miejsce czasem, gorzej gotuje, ma większy życiowy luz. To było smutne, bo przez chwilę nie tęskniłem za żoną. Jakby wielki ciężar spadł mi z serca. Mogę oddychać. Nie jestem na cenzurowanym. Ktoś pyta jak się czuje, stara się dla moich dzieci. Akceptuje kolor fugi i nie czepia się, że wylałem wodę z wanny. Bo przecież ja ją zaraz wytrę. Ja myślę, że miłość jest cholernie prosta. Może być dobra i fajna. Ale tylko, gdy ludzie nie robią sobie ciśnienia. Gdy są jacy są. I, gdy się akceptują. Bo bez tej akceptacji nie da rady.

Odkryłem też, że kobieta może być chodzącą czułością, ciepłem. Nawet, gdy moja żona chciała rozmawiać zawsze podchodziła do mnie jak do jeża: „uważam, że….”, „brakuje mi tego i tego”. Jakbym był sklepem. To dawaj, tego nie chcę.

Dlatego jakiś mam bunt, gdy kobiety są takie dumne, że tyle potrafią, tyle załatwią, a ci faceci to niemoty. Moja żona chyba nigdy nie pozwoliła mi się wykazać. A każdy człowiek chce się czuć potrzebny. To chyba cała filozofia.


Dokąd na majówkę? Szukaj przygody z całą rodziną tropami dinozaurów z JuraParku w Bałtowie

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
19 kwietnia 2016
Fot. Materiały prasowe
Fot. Materiały prasowe

Długi majowy weekend, tak niecierpliwie wyczekiwany przez wielu z nas, szkoda marnować na oglądanie telewizji na kanapie. Szczególnie dzieciom marzą się atrakcje poza domem, aktywny wypoczynek na świeżym powietrzu.

Nie ma sensu tych ciepłych, długich dni spędzać w czterech ścianach, a dla odmiany od grillowania na działce lepiej zabrać pociechy do miejsca, w którym odnaleziono ślady prawdziwych dinozaurów! Nikt nie zostanie obojętny na takie przeżycie, szczególnie że poza wspomnieniem przeszłości w JuraParku w Bałtowie czekają atrakcje, które rozruszają każdego, nie tylko w czasie majowego weekendu.

Prehistoria i wielkie gady dla odkrywców żądnych przygody

Nie tylko dzieci fascynują te pradawne gady, które swą potężną zazwyczaj posturą, budzą nawet dziś prawdziwy respekt. Nieprzypadkowo dinozaury pojawiły się ponownie w Bałtowie. A wszystko przez legendę o tzw. Czarciej Stopce w Bałtowie, wg której potężny ślad miał zostawić diabeł próbujący przeskoczyć dolinę rzeki Kamiennej. Jak się okazało, to nie czarci odcisk, a częściowo zatarty przez erozję ślad dużego dinozaura drapieżnego – allozaura. Udało się znaleźć jeszcze dwa tropy – trop stegozaura i małego drapieżnika, kompsognata – co potwierdziło obecność śladów dinozaurów w tym rejonie, dając jednocześnie fantastyczny powód do otwarcia niezwykłego miejsca, jakim jest JuraPark w Bałtowie. Dzięki temu, na obszarze ponad 3,5 ha. znajduje się obecnie ponad 100 modeli dinozaurów i innych prehistorycznych stworzeń – wszystkie naturalnej wielkości. Są one wyjątkowe, ponieważ uchwycone w ruchu. Stanowią także znakomity materiał dydaktyczny, poszerzający wiedzę gości JuraParku, ponieważ wykonywane są przez paleoartystów z wielką dbałością o szczegóły oraz w zgodzie z najnowszymi odkryciami i standardami obowiązującymi w paleontologii. 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Weekend z przyrodą!

Zanim rozpoczniecie planowanie majówkowego wypoczynku w Bałtowie, możecie wybrać się do JuraParku w dniach 23-24 kwietnia na „Weekend z przyrodą”. To ostatni z cyklu tematycznych weekendów, podczas którego będzie można kupić bilety do Zwierzyńca z 30% rabatem. A w Zwierzyńcu czekają niezwykłe atrakcje. W dwóch dostępnych jego częściach – Zwierzyńcu Górnym, można podziwiać egzotycznych mieszkańców z całego świata: żubry, wielbłądy, lamy, alpaki, daniele, jelenie (różne gatunki), muflony, kozy syryjskie i afrykańskie, owce (różne gatunki z różnych części świata), bydło zebu, bydło szkockie, jaki, antylopy Nilgau, dziki, emu, strusie afrykańskie. Zwiedzanie organizowano na wzór safari, podczas którego odwiedzającym towarzyszy przewodnik, przybliżający ciekawostki z życia poszczególnych gatunków.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Natomiast Zwierzyniec Dolny można odwiedzić pieszo, i zaobserwować zamieszkujące ten teren makaki, kuce, osły, mary patagońskie, aguti złociste, ostronosy, skunksy, szopy pracze, wiewiórki, owce i kozy. Nie brakuje tu także przedstawicieli królestwa ptaków: ibisy, żurawie koroniaste i stepowe, egzotyczne gatunki kaczek, gęsi i gołębi, papug, różnorodne bażanty i pawie oraz liczne drapieżniki. Odwiedziny w “dolnej” części zwierzyńca będą wyjątkową okazją do spotkania z gadającymi papugami noszącymi wdzięczne imiona – Ela i Maniek.

Majówka w ruchu

Nie ma sensu siedzieć na kanapie w takie dni. Lepiej zorganizować się i obrać kurs na aktywne spędzanie czasu. Po zwiedzeniu bałtowskiego Zwierzyńca oraz atrakcjach związanych z dinozaurami, warto zdecydować się na udział w krajoznawczej wędrówce rodzinnej. W jej trakcie zobaczycie wywierzyska, wychodnie i groty skalne wraz z urzekającymi pięknem wąwozami lessowymi. 

Piękno przyrody można podziwiać również z wysokości końskiego grzbietu. To doskonała propozycja dla tych, którzy w siodle czują się pewnie i z przyjemnością  objadą teren po tutejszych lasach, łąkach i wąwozach. Natomiast początkujący jeźdźcy oraz ci, którzy dopiero marzą o podjęciu tego wyzwania, do dyspozycji mają zajęcia na lonży dla dzieci i dla dorosłych, prowadzone pod okiem wykwalifikowanych instruktorów czy też samodzielną jazdę po ujeżdżalni. 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Jazda konna to nie jedyna energetyczna propozycja na spędzenie czasu w Bałtowie. Miłośnicy piłki nożnej rozegrają rodzinne spotkanie, które pozwoli na połączenie sportu i ducha rywalizacji Fair Play. Majówka na sportowo to także taneczne rytmy, które wciągają bez względu na wiek. Zajęcia podczas warsztatów ze studiem tańca TWIST, pozwolą na dobrą zabawę i zgłębienie tajników m.in. hip-hopu czy zumby.

A gdy przyjdzie czas na odpoczynek, zabawę i dobry humor zagwarantują występy klaunów, szczudlarzy, pokazy baniek mydlanych, malowanie twarzy co szczególnie kochają młodsi goście JuraParku.

Warto przyjechać tu nie tylko na długi weekend

JuraPark w Bałtowie przygotował bogatą ofertę dla swoich gości. Można skorzystać z przygotowanego specjalnie z myślą o zapewnieniu rozrywki całej rodzinie Park Rozrywki. Do dyspozycji są tu urządzenia dla dzieci i dorosłych (karuzele, statek piracki, family coaster, urządzenia wodne, gokarty, eurobungy, baseny z kulkami i wiele innych). Na odważnych czeka Rollercoaster, czyli doskonale wyprofilowany zjazd o długości prawie 400 m,  spełniający wszystkie europejskie wymogi bezpieczeństwa. Prędkość wózka regulowana jest indywidualnie przez każdego uczestnika odpowiednio do swojej odwagi. 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Pasjonatów życia podwodnego, zaciekawi Prehistoryczne Oceanarium, w którym głębia oceanu przenika się z głębią trójwymiarowego obrazu. W ten sposób podwodne życie sprzed tysiąca lat.

Miłośnicy filmów dotykających tematyki prehistorii, mogą wybrać się na seans w  Kinie Emocji. Dla niezwykłego odbioru zastosowano technologię 5 D, która pozwala widzom stać się aktywnym uczestnikiem scen rozgrywanych na ekranie. Prócz trójwymiarowego obrazu widzom dostarczane są inne wrażenia zmysłowe: dźwiękowe, ruchowe, dotykowe.

Ta imponująca lista nie zawiera wszystkich atrakcji, jakie przygotowane zostały dla gości JuraParku. Więcej informacji znajdziecie na stronie Bałtowskiego Kompleksu Turystycznego.

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe


Wpis powstał we współpracy z Bałtowskim Kompleksem Turystycznym

 


Woda i mydło? To zbyt mało dla pielęgnacji męskiej skóry twarzy

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
18 kwietnia 2016
Fot. Pixabay / 907572 /
Fot. Pixabay / 907572 / CC0 Public Domain

Kobiety do perfekcji opanowały temat pielęgnacji urody, doskonale poruszając się między półkami obfitującymi w przeróżne kosmetyki. Znają swoje potrzeby, chcą wyglądać świeżo i pięknie, więc bez większego wahania decydują się na różne kosmetyki. Z większością mężczyzn jest nieco inaczej, ale to się zmienia zarówno z powodu powiększania się oferty dla panów, jak i ich samych, którym do pielęgnacji przestają wystarczać jedynie woda i mydło.

Zmienia się męska mentalność, zmieniają się też potrzeby

Pomimo różnych trendów na mężczyznę z brodą lub ogolonego, intelektualistę z książką w ręku, czy w typie wysportowanego instruktora fitnessu, jedna rzecz uległa niepodważalnej zmianie – panowie chcą dbać o siebie bardziej. Znikają uprzedzenia, mężczyzna z odpowiednim kremem w ręku nie powoduje zdziwienia w sklepie. A skoro ta zmiana na lepsze w materii troski o męską urodę się utrwala, kobiety również powinny się do niej włączyć, podpowiadając swoim partnerom jakie kosmetyki najlepiej wybrać.

Męska skóra potrzebuje innej pielęgnacji

Skóra mężczyzny, mimo że jest “grubsza” od kobiecej, tak samo potrzebuje sprawdzonej i delikatnej pielęgnacji. Wiecie czym dokładnie różni się struktura męskiej skóry od kobiecej? Składa się ona z większej liczby komórek, ma grubszą warstwę rogową i bardziej kwaśne pH dzięki czemu lepiej broni się przed szkodliwymi wpływami środowiska zewnętrznego. Większa ilość kolagenu powoduje, że skóra mężczyzny później traci sprężystość i wolniej się starzeje. Dzięki działaniu hormonów androgenowych naskórek jest lepiej broniony przed wysychaniem i uszkodzeniem bariery lipidowej. Hormony męskie powodują też lepsze ukrwienie i pobudzenie wytwarzania melaniny, przez co cera mężczyzny jest zwykle ciemniejsza od kobiecej. Właśnie te cechy powodowały utarcie schematu, że mężczyźnie wystarczy woda z mydłem, opcjonalnie woda po goleniu. Teraz kiedy różnice są znane, łatwiej zaradzić problemom ze skórą, które przecież mężczyzn nie omijają

Skóra panów również może cierpieć

Mimo że ich skóra dłużej zachowuje młodość i jędrność, zmarszczki wcale nie omijają męskich twarzy. Oczywiście, dodają one uroku i szlachetności, jednak nie każdy mężczyzna ma ochotę widzieć je w lustrze. Codzienne golenie powoduje w wielu przypadkach podrażnienia, zaczerwienienia i stany zapalne skóry. Także stosowanie po goleniu preparatów perfumowanych na alkoholu, doprowadza do podrażnień i nieestetycznych zapaleń mieszków włosowych.

Kosmetyczne propozycje Men X-Treme

Firma Eveline Cosmetics stworzyła nową linię Men X-Treme, dedykowaną mężczyznom. Produkty z tej linii mają lekką konsystencję i nie zostawiają tak nielubianego przez mężczyzn, tłustego filmu,  nie powodując świecenia twarzy po aplikacji. Skutecznie pielęgnują skórą, niwelują jej problemy i przeciwdziałają powstawaniu zmarszczek. Uwzględniają nie tylko konieczność nawilżenia, odbudowy i przeciwdziałania zmianom wynikającym z upływu czasu, ale także odmienną specyfikę skóry mężczyzny i nieco inne upodobania dotyczące konsystencji, opakowania i zapachu.

Men X-Treme matujący żel do mycia twarzy 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Jest to produkt który oczyszcza skórę, redukuje problemy związane z nadmiarem sebum i na wiele godzin zmniejsza jej błyszczenie. Żel zawiera ważne dla skóry mężczyzny witaminy, minerały morskie, magnez i wapń, które odżywają skórę i niwelują oznaki zmęczenia. Dodatek oczaru wirgilijskiego zawiera bogactwo unikalnych składników takich jak: flawonoidy, garbniki, kwas galusowy, saponiny i taniny. Wpływa na obkurczenie naczyń krwionośnych, powoduje zmniejszenie tak częstego u mężczyzn zaczerwienienia skóry, oraz hamuje powstawanie zmian zapalnych. Żel idealnie nadaje się do pielęgnacji nie tylko jako produkt myjący, ale także od razu zapewniający pielęgnację i długo utrzymujący się świeży, męski zapach.

Men X-Treme Głęboko nawilżający krem przeciw zaczerwienieniom

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Jego chłodzące działanie wynika ze specjalnej receptury i dodatku mentolu, który wywołuje przyjemne uczucie ochłodzenia skóry. Bogata i starannie dobrana formuła kremu zawiera m.in. koenzym Q10 – jeden z najważniejszych antyutleniaczy przeciwdziałający powstawaniu zmarszczek. Wyciągi z kasztanowca i kofeina pływają na obkurczenie naczyń, redukują opuchnięcia i pooprawiają koloryt. Kolagen pochodzenia roślinnego, kwas hialuronowy i nowoczesne kompleksy oparte na peptydach odżywiają skórę i wygładzają jej powierzchnię. Krem idealnie nadaje się do aplikacji po goleniu, bo ma działanie chłodzące, odżywcze i niwelujące zaczerwienia. Panowie, którzy odczuwają że ich skóra jest zmęczona i poszarzała powinni dodatkowo ten sam krem aplikować na noc.

Men X-Treme Przeciwzmarszczkowy krem regenerujący 6w1 

Fot. Materiały prasowe

Fot. Materiały prasowe

Jest to kosmetyk dedykowany mężczyznom którzy odczuwają, że ich skóra nie była dostatecznie pielęgnowana i chcą nadrobić zaniedbania. Warto również polecić go osobom, które zauważają, że na ich skórze pojawiło się wiele zmarszczek i przebarwień. Zawarty w kremie pro-retinol – czysta forma witaminy A to jeden z najbardziej znanych substratów zmniejszających głębokość zmarszczek i przeciwdziałających powstawaniu nowych. Nowoczesne peptydy i koenzym Q10 pobudzają procesy odnowy komórkowej gwarantują wpływ na wygładzanie powierzchni skóry. Komórki macierzyste pochodzenia roślinnego dostarczają najważniejszych dla młodości skóry metabolitów. W kosmetyku nie zapomniano też o składnikach odpowiedzialnych za nawilżenie skóry. Kwas hialuronowy i ceramidy silnie regenerują strukturę skóry wpływają na zachowanie wystarczającej zawartości wody w naskórku. Kosmetyk ma opakowanie w formie tubki dzięki czemu jest łatwy w aplikacji i idealnie nadaje się do zabrania w podróż.

Dzięki linii kosmetyków Men X-treme, męska pielęgnacja stała się nie koniecznością, lecz przyjemnością wynikającą z troski o wizerunek każdego mężczyzny.

 

Informacje dotyczące produktów do pielęgnacji twarzy i ciała Eveline Cosmetics, dostępne są na fan page Fb. Zapraszam!


 

Artykuł powstał we współpracy z firmą Eveline Cosmetics


Zobacz także

Fot. Unsplash/Alexandru Zdrobau / CCO

Czy zdradę można wybaczyć? Chociaż ten jeden raz?

Fot. iStock/KristinaJovanovic

Co twój mąż chciałby, żebyś zmieniła, ale nie wie, jak ci o tym powiedzieć

Fot. iStock /  Joey Boylan

Znasz mnie od 20 lat, a jednak nie znasz wcale. To jakbym w ogóle nie istniała