Mężczyzna wręcz idealny… czyli jak rozpoznać „podrywacza” na portalu randkowym?

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
26 maja 2018
Fot. iStock/gilaxia
Fot. iStock/gilaxia
 

Jeśli trafiłaś do Internetu w poszukiwaniu partnera na życie, to zapewne już zdążyłaś się przekonać, że to miejsce pełne jest różnych mężczyzn. Szczególnie takich, którzy uwielbiają się prezentować i robić wrażenie na kobiecie. Potocznie nazywamy ich podrywaczami albo narcyzami. Internet przyciąga takie osobowości – to doskonałe miejsce, by się wykreować, pokazać swoje zalety i bez narażania się – szukać idealnej partnerki, przebierając w tysiącach atrakcyjnych kobiet.

Sztuką jest nie dać się złapać na „tani” podryw, jakiego w tym miejscu możesz się spodziewać. A niestety – jeśli jesteś długo sama – trudno Ci będzie przejść obojętnie, wobec czarującego mężczyzny, który wiele obiecuje… Tym różni się on od zwykłego faceta, że na obietnicach się zazwyczaj kończy… Dlatego naucz się odróżniać wartościowego faceta od takich, którzy nie mają poważnej propozycji, a ich celem jest zrobienie wrażenia na kobiecie, a w konsekwencji, gdy robi się blisko – ucieczka od zaangażowania i relacji.

Oto kilka sygnałów, że właśnie poznałaś „narcyza – podrywacza”:

Po pierwsze – taki mężczyzna często będzie sprawiał wrażenie wręcz idealnego

On zawsze wie, co powiedzieć, byś była nim zaciekawiona albo nawet zachwycona. Marzysz o rodzinie i domu za miastem?

On powie, że też.

Chcesz wyjechać na wakacje do Wenezueli?

On powie, że zawsze chciał tam pojechać.

Będzie chciał Ci zaimponować swoją inteligencją, zawodem, pieniędzmi (niby przypadkiem chwaląc się nowym autem). Raczej szybko zaproponuje Ci spotkanie w realu, bo przecież on też nie lubi długiego pisania na portalu.

Randki z nim będą fajne i pełne ekscytacji

Kto jak kto, ale on potrafi zrobić na kobiecie wrażenie. Właśnie w tym tkwi jego siła. Zaplanuje z detalami Wasze spotkanie, na którym Ty poczujesz się jak księżniczka.

Zabierze Cię na kolację na 30. piętrze eleganckiego hotelu.

Albo na romantyczny spacer po lesie, jeśli wie, że kochasz naturę.

Obdaruje Cię kwiatami i bransoletką na drugiej randce.

Będziesz czuła, jakbyś nagle znalazła się w pięknym śnie.

I tak – często to jest sen – bo mężczyzna uwodzący umie zaczarować kobietę tak, jakby nagle wszystko było pięknym marzeniem na jawie.

Będzie bardzo szybko snuł wspólne plany, nie znając Cię zbyt dobrze

Po tygodniu znajomości i kilku spotkaniach on zaprosi Cię na chrzciny do swojego bratanka.

Na trzeciej randce będzie planował wspólne wakacje i to, co konkretnie będziecie na nich robili.

Będzie bardzo szybko skracał dystans między Wami – chce szybko pójść do łóżka z Tobą. Nawet – szybko mieć z Tobą dziecko.

Bardziej niż na poznaniu Ciebie, Twojego świata, Twoich wartości, tego co lubisz, a czego nie – jemu zależy na realizowaniu własnej wizji związku. Ty masz pasować do tej układanki.

Duża część Waszych spotkań kręci się wokół niego albo tego, jakie on robi na Tobie wrażenie. Ty jesteś tłem

To nie jest skromny mężczyzna. On będzie wygadany. Błyskotliwy. Z dobrymi manierami. Będzie dużo i chętnie opowiadał o sobie. Będzie uwodził Cię kontaktem, emocjonalnością, wrażliwością.

Być może nie zauważysz, że większość Waszych spotkań to opowieści o jego świecie, jego przeżyciach, jego historiach, których Ty jesteś dobrym słuchaczem.

On wypytuje Cię o różne Twoje sprawy, ale w taki sposób, by sprawdzić, czy pasujesz do jego wymarzonego obrazu związku.

Im częściej będziecie się spotykać – tym większe będziesz czuła jego wysokie wymagania wobec Ciebie

Bycie w relacji z „idealnym mężczyzną” przysporzy Ci na początku wielu ekscytacji, ale niestety – im dalej, tym bardziej będziesz czuła, że masz się wpasowywać w jego ustalony bez Ciebie model – kobiety, partnerki, może przyszłej matki.

Ponadto, on często ma „humory” – specyficzne zachowanie dla np. narcyza – gdy coś nie idzie po jego myśli – on się złości lub frustruje ponad miarę – bo przecież zawsze ma być tak, jak on zaplanował…

Przykłady wymagań?

Gdy Ty nagle zachorujesz, on po chwilowej empatii będzie robił delikatne wyrzuty, że Twoja angina popsuła Wam plany na weekend.

Gdy stracisz pracę albo przegrasz jakiś przetarg – on da Ci do zrozumienia, że to zapewne wszystko Twoja wina i mogłaś się więcej wykazać.

Gdy przytyjesz albo stracisz formę – on będzie z Ciebie żartował albo oczekiwał, abyś czym prędzej wzięła się za siebie.

Gdy zamiast kolejnego wyjścia w weekend będziesz chciała z nim po prostu posiedzieć w domu – on będzie narzekał, że stajesz się nudna i „psujesz standardy”.

Komentarz: Co dalej z takim facetem? Jak może wyglądać Wasza relacja w przyszłości i dlaczego on tak się zachowuje?

Typ mężczyzny, którego sylwetkę starałam się nakreślić, prawdopodobnie nie widzi drugiej osoby – w sensie relacyjnym i emocjonalnym. Bliski i trwały związek z nim to karkołomne wyzwanie, wykańczające emocjonalnie i fizycznie drugą stronę. Jego ciągłe wymagania, skupianie energii na sobie, chłód w relacji, niezadowolenie, gdy się coś nie udaje sprawiają, że nie ma tam miejsca na Ciebie, na słabsze momenty w życiu, ludzkie problemy i prawdziwą relację – wymianę, dialog, wsparcie, które mają miejsce w zdrowym związku.

Taki mężczyzna (oczywiście takie kobiety też istnieją) widzi przede wszystkim siebie, a kobieta mam pasować do jego życiowej układanki – najczęściej ma być super atrakcyjną, wykształconą, dobrze zarabiającą, idealną kandydatką na żonę i matkę dzieci. Wszystko w jednym i w tym samym momencie.

Dlatego on podczas pierwszych spotkań sprawdza, czy ewentualnie Ty „wyrobisz się” w jego wizji – idealnego związku z idealną kobietą, spełniającą się dobrze w wielu rolach jednocześnie – najlepiej, abyś w tym samym czasie robiła wielką karierę, wychowywała śliczne dzieci i jeszcze wyglądała seksownie i promiennie, nawet o północy. W takim modelu związku mało jest miejsca na błędy, zmęczenie i „zwyczajność” relacji, które powinny mieć miejsce w zdrowym związku.

Dlaczego on tak się zachowuje?

Ponieważ prawdopodobnie nie jest w stanie związać się na stałe z normalną kobietą, zawsze będzie szukał kogoś jeszcze lepszego. Stąd jego związki trwają raczej krótko, a nawet jeśli są to 3-4 lata, to i tak się kończą, bo relacja z nim raczej nigdy nie przejdzie do fazy dojrzałej.

A jeśli on spotka ciepłą kobietę gotową na długofalową relację, ona początkowo mu się spodoba – to nieświadomie będzie się po jakimś czasie emocjonalnie oddalał – bo taki mężczyzna głęboko w sobie nie wierzy, że ktoś może go szczerze i trwale pokochać. Nie za jego dokonania, wygląd, pieniądze i inne elementy społecznej autoprezentacji, czy inaczej mówiąc fasady zewnętrznej (która jest tu bardzo rozbudowana – to jego idealny wygląd, piękne mieszkanie, idealna praca i tacy sami znajomi). Ale za to, że po prostu jest. Człowiekiem jak każdy inny – wartym miłości. Jemu ciepłe uczucia kojarzą się ze słabością, której on nie akceptuje. Dlatego jak tylko zaczyna pojawiać się bliskość w relacji – on ją atakuje (na różne sposoby – np. krytykując Ciebie, tworząc duże wymagania, nie akceptując słabości) albo po prostu kończy relacje.

Powyższe hipotezy wiele wyjaśniają – taki typ mężczyzny umie jedynie zrobić wrażenie, rozkochać Cię w sobie, a potem zostawić albo sabotować Waszą relację, gdy poczuje, że Ty byłabyś w stanie naprawdę go pokochać…


 

Autorka artykułu:

Agnieszka Swirska-230-small-kopiaAgnieszka Świrska – trenerka z 10-letnim doświadczeniem w pracy z kobietami, autorka bloga dla singielek, które wspiera w znalezieniu odpowiedniego partnera i stworzeniu trwałego związku, opartego na partnerstwie, szacunku i bliskości. Prowadzi coaching dla kobiet chcących nauczyć się randkować w naturalny sposób i wybrać odpowiedniego kandydata na życie. Jej najnowszy projekt to „Przewodnik po randkach z sieci. Jak znaleźć fajnego faceta przez Internet?”, czyli nagranie video, eBook, i ćwiczenia, które pomagają świadomym singielkom umiejętnie wybierać mężczyzn poznanych na portalu randkowym.

coverPrzewodnik


To zdjęcie komunijne obejrzało prawie 3 mln osób. Domyślicie się dlaczego?

Redakcja
Redakcja
26 maja 2018
Fot. iStock/ASphotowed
Fot. iStock/ASphotowed
 

Są takie zdjęcia, które zupełnie niechcący zapadają nam w pamięć na bardzo długo. I nie chodzi o jakieś piękne widoki, niezapomniane chwila, ale często o zupełnie przypadkowych bohaterów drugiego planu.

To one nas śmieszą, wzruszają, sprawiają, że do nich wracamy. Cóż, nie zawsze są one chlubą dla tych, którzy na zdjęciu się znajdują. Tak też pewnie stało się w przypadku rodziców pewnego chłopca. Oni raczej długo nie pochwalą się zdjęciem komunijnym. Z pozoru zwykła fotografia. Ot, dzieci po Pierwszej Komunii ze swoim księdzem pozują do rodzinnych albumów. Cóż… jeden szczegół sprawił, że to zdjęcie obiegło internet i obejrzało go niemal 3 mln użytkowników.

Przyjrzyjcie się. Wiecie, o co chodzi?

 

Upvote only after you see it.


Weekendowe pary, czyli jak być razem od piątku do niedzieli

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
26 maja 2018
Fot. iStock/LittleBee80
Fot. iStock/LittleBee80

Ona i on, po trzydziestce, oboje z dobrze rozwijającymi się karierami, oboje zasobni, zdolni, ambitni. O takich jak oni, mówi się „mają wszystko”: urodę, pieniądze, możliwości.  Są parą. Od piątku do poniedziałku rano. Tomek mówi, że nie siedzą sobie na głowie. A Kasia, że nie czuje się uwiązana do swojego partnera, że ma swoje życie. Dobrze jest, to się sprawdza, póki co, oboje są zadowoleni.

Organizacyjnie jest bardzo łatwo. W połowie tygodnia umawiają się, u kogo spędzą następny weekend. Zazwyczaj jest „na zmianę”, żeby było sprawiedliwie. No, chyba, że jest jakaś większa impreza jak ślub kogoś z rodziny, albo wyjazd do Kasi rodziców. Ale są też takie weekendy, kiedy chcą od siebie odpocząć i nie widzą się wcale. Co to za związek? Weekendowy.

Każdego piątku jedno z nich pakuje bagaż podręczny – piżama, szczotka do zębów, bielizna, książka – i jedzie do biura, a po południu do mieszkania swojego partnera.

Kiedy Kasia wchodzi rano do pracy z tą walizką, koledzy i koleżanki myślą, że wyjeżdża do mamy, do Zielonej Góry. Kasia im nic nie tłumaczy, nie zrozumieliby. W głowie im by się nie zmieściło, że można być ze sobą rok i nie mieć u ukochanego swojej szczoteczki do zębów, kosmetyków albo bielizny na zmianę. Że co tydzień, jak do hotelu. Albo na wycieczkę.

Z tą szczoteczką to taki Kasi pomysł. Trochę dziwactwo. To ona nie zgadza się, żeby Tomek zostawił u niej swoją szczoteczkę „na stałe”. Zaburza to jej wewnętrzną harmonię. Nie mogłaby spokojnie patrzeć na tę jego szczoteczkę w tygodniu, kiedy nie mieszkają razem. A przecież od poniedziałku wszystko musi być w jak najlepszym porządku, tak, jakby mieszkała tu sama.

Więc sama również jeździ do ukochanego ze swoją szczoteczkę, żeby było sprawiedliwie. Nikt nie ma do nikogo pretensji.

Czy nie brakuje im siebie, gdy po wspólnie spędzonym weekendzie wracają do rzeczywistości? Nie, Kasia się cieszy, tak jest jej dobrze, wygodnie. Tak mogą utrzymać swoją miłość i namiętność na tym samym poziomie, długo. Bo trochę tęsknoty to niezrównany afrodyzjak. A przecież zawsze mogą do siebie zadzwonić, napisać. Spotkać się w centrum na kawie.

Nie spotykają się za to kiedy są chorzy, więc nie ma mowy o tym, żeby ktoś się kimś opiekował w tych „gorszych” momentach życia. Kasia nie chce, żeby widział ją zakatarzoną, osłabioną, bez makijażu. Chce pielęgnować ten idealny obraz. Kiedy miała zapalenie płuc, nie widzieli się długie cztery tygodnie. Ale za to kolejny weekend był po prostu wymarzony. Idealny.

Czy Kasia tęskni? Właściwie nie. Przecież wie, że on jest, że się w końcu spotkają. Czy kocha? Tak. To znaczy tak myśli. Nie zastanawia się nad tym, wszystkim mówi, że są parą, że ma faceta, że ze sobą „pomieszkują”. No i to się przecież zgadza.

Zamieszkać na stałe? Ale po co? Tak jest dobrze. Nikt nikomu nie przeszkadza, nie zmienia mebli, nie wiesza obrazków na ścianach.  Ślubu nie planują, na dzieci mają jeszcze czas. Nie, no sama nie będzie się dzieckiem zajmować. Wtedy chyba jakoś się umówią, zamieszkają razem. Ale jeszcze nie teraz, jeszcze nie czas. Absolutnie.

Tomka martwi trochę jednak ta szczoteczka. Bo to tylko szczoteczka. Że co to niby znaczy, że ona, Kasia, w tygodniu, tak dzień w dzień by go koło siebie nie zniosła? Ale nie pyta, boi się, że Kasię straci. Poza tym jemu właściwie też tak wygodnie. Od poniedziałku do piątku zero kontroli, gadania za uszami, wyrzutów. Oboje robią, co chcą.

Nie, nie chodzi o to, że spotyka się wtedy z inną kobietą, absolutnie. Przecież jest w związku z Kasią i jest szczęśliwy, nie zdradziłby jej. Po prostu nie musi jej stale pytać o zdanie, uzgadniać z nią wszystkiego. Ma swoją przestrzeń.

Ile trwa ten związek? Ponad rok. Przez ten czas Kasia i Tomek wypracowali wszystkie możliwe zasady swojej relacji, dopracowali do perfekcji logistykę. Nie kłócą się. Jeśli dyskutują, to zawsze na racjonalne argumenty. I właściwie o niczym ważnym.

Od piątku do poniedziałku rano grają przed sobą te swoje role i nie myślą o tym, co dalej. To znaczy, Tomek trochę myśli, ale boi się przyznać. W poniedziałek po pracy Kasia oddycha głęboko i siada w ulubionym głębokim fotelu w swoim mieszkaniu. Wreszcie trochę ciszy, spokoju. Wreszcie ma swoją przestrzeń tylko dla siebie. Jeszcze tylko poprawi poduszki na sofie, bo Tomek rano źle poukładał, nie tymi kolorami do góry. O, teraz jest idealnie, tak właśnie jak powinno być w kasinym królestwie.

Błogą ciszę przerywa dźwięk SMS-a od Tomka. Co tydzień wysyła jej te same słowa: „To był świetny weekend. Już za tobą tęsknię” – napisał. Kasia odruchowo odpisuje to samo, co tydzień temu: „ Ja też”. I tylko przez moment myśli o tym, że to wcale nie jest prawda.


Zobacz także

Jak manifestować swoje prawo do miłości? Po pierwsze: przestań do cholery wierzyć w to, że na miłość trzeba zasłużyć!

Kochaj!

Fot. iStock/gruizza

„Uwierzyłam, że jestem wartościową osobą”. Czego dowiedziałam się o sobie rok po rozwodzie?

12 rzeczy, które każda kochająca się para powinna zrobić razem

12 rzeczy, które każda kochająca się para powinna zrobić razem