„Kochanie zróbmy sobie przerwę…”. Kiedy rozstanie lub separacja ma pomóc uratować związek

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
6 kwietnia 2016
"Kochanie zróbmy sobie przerwę...". Kiedy rozstanie lub separacja ma pomóc uratować związek
Fot. iStock / hoozone
 

Gdy w związku pojawiają się problemy, naturalnym jest, że zaczynamy szukać rozwiązań. Rozmowy o naszych potrzebach i emocjach, o wzajemnych oczekiwaniach… Czasem to nie wystarcza. Jedno z partnerów, lub może nawet oboje postanawiają zaproponować małą „przerwę w związku”. O ile na początku taka prośba może nas nieźle zaskoczyć i zdołować, separacja nie zawsze jest złym rozwiązaniem. Kilka ważnych argumentów przemawia za podjęciem takiej właśnie decyzji. Dla zachowania równowagi trzeba jednak dodać, że istnieje również kilka przyczyn, dla których ze związkową separacją należy uważać.

Dlaczego czasem warto dać sobie trochę „wolnego” w związku

1. Ze względu na przestrzeń

Każdy jej potrzebuje, a niektóre relacje (lub raczej nasi partnerzy w tychże relacjach) wymagają od nas bycia „obok” cały czas. Mowa tutaj o takim byciu razem, które wiąże się z ciągłym okazywaniem zainteresowania i uwagi drugiej osobie. W pewnym momencie jeden z partnerów powie w końcu: „stop” i zechce zawalczyć o trochę „prywatności”. Przerwa w związku może pomóc uświadomić drugiej stronie, że przestrzeń jest ważna.

2. Ze względu na spokój

Z dystansu wiele spraw wygląda inaczej, a w samotności łatwiej je przemyśleć i poukładać. Jeśli masz poważne wątpliwości dotyczące twojego związku, separacja pozwoli ci je dokładnie przeanalizować. W obecności ukochanej osoby, przy dużym natężeniu emocji jest to często niemożliwe.

3. Żeby odnaleźć siebie na nowo

Czasem wchodzimy w jakiś związek tak mocno, że na chwilę tracimy część siebie.  Choć partner może odczytać twoją prośbę o zrobienie sobie małej przerwy jako chęć spotykania się z kimś innym, tak naprawdę potrzebujesz pobyć  trochę „sam na sam” ze sobą. Po co? Żeby przypomnieć sobie kim jesteś, nauczyć się czegoś o sobie, a przede wszystkim dowiedzieć, czy w z związku jesteś sobą. Czy twoje zachowanie w stosunku do innych zmienia się teraz, kiedy znowu jesteś przez chwilę sama? Czy w ważnych kwestiach myślisz tak samo?

4. Żeby upewnić się, że to naprawdę miłość

Mało w tym romantyzmu, ale przecież tak łatwo pomylić głębsze uczucie z uroczą lecz nietrwałą fascynacją. Z oddali mamy o wiele lepszą perspektywę. Mówi się, że kiedy jesteś daleko twoje serce topnieje z miłości. Jeśli twoje nie topnieje, być może odkryłaś prawdziwą istotę nieporozumień: nie kochasz. To czas na zadanie kilku pytań: Tęsknisz? Czujesz się niekomfortowo bez niego, bez niej? Cieszysz się z tej przerwy, czy jesteś nieszczęśliwa? Czujesz ulgę czy smutek?

Separacja może zagrozić twojemu związkowi:

Kiedy to rozstanie jest tylko próbą uwolnienia się od drugiej osoby, a nie szansą na rozwiązanie problemów, na poszukanie rozwiązań i dalszą walkę o związek i bycie razem.linia 2pxKiedy oczekujemy spektakularnych efektów, ale nie podejmujemy żadnego wysiłku by coś zmienić. W efekcie, po powrocie do partnera czeka nas rozstanie: zastajemy tę samą sytuację, czujemy rozgoryczenie i zawód.linia 2pxKiedy jedna z osób w związku zgadza się na takie rozwiązanie bez przekonania tylko po to, żeby zadowolić drugą osobę, kiedy to nie jest wspólnie podjęta decyzja. Może się okazać, że (nawet nieświadomie) bardzo zraniłaś swoją drugą połówkę.linia 2pxKiedy jej prawdziwym podłożem jest chęć sprawdzenia, czy z inną osobą nie będzie nam lepiej. Czyli kiedy bierzemy sobie wolne od jednego związku, żeby od razu wskoczyć w drugi, spróbować jak to jest z innym partnerem.linia 2pxPrzerwa w związku nie jest ostatecznym rozstaniem, choć często mylnie właśnie tak do niej podchodzimy. Separacja to szansa na powrót do siebie z przekonaniem, że nasze uczucie jest jeszcze mocniejsze niż na początku, a my potrafimy przetrwać kryzys. Jedynym warunkiem jest jednak prawdziwe, szczere uczucie łączące obie strony związku.


Prawdziwy kosmetyczny przebój. Dlaczego wszystkie kobiety chcą mieć tę szminkę?

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
6 kwietnia 2016
Fot. Lipstick Queen / Materiały prasowe
 

To absolutny kosmetyczny hit w USA. Kupują ją „wszyscy” – młodzi i starsi, z wąskimi, szerokimi i każdymi ustami świata, bez względu na karnację i typ urody. I wcale nie przeszkadza im, że jest zielona!

Co w niej jest takiego niezwykłego?

Queen’s Frog Prince  marki Birchbox, to jedna z tzw. mood-changing lispticks, czyli szminek wymarzonych, dopasowujących swój kolor do nastroju swojej „nosicielki”. Od kiedy pojawiła się na rynku nie ustępuje miejsca konkurencji i mocno trzyma się w TOP 5.

Cały fenomen „Żaby” ukrywa się w barwniku o nazwie „Red27”. To dzięki niemu po nałożeniu na usta szminka przybiera różowo-czerwonawy odcień, a jego nasycenie zmienia się. Sam produkt jest bezbarwny (mimo tej soczystej zieleni, którą widzicie). Szminka reaguje na kontakt z wilgocią – zarówno w grę wchodzi wilgotność ust właścicielki, jak i pogoda (czyli wilgotność powietrza). Można to zjawisko nazwać małych osobistych chemicznym doświadczeniem, prawdziwa kosmetyczna alchemia.

_

_ Dodatkowo cieszy fakt, że pomadka nie jest bardzo agresywna. Daje często obiecywany nam efekt subtelnego muśnięcia, tyle, że w przypadku Queen’s Frog Prince, na samych obietnicach się nie kończy. Jest po prostu świetna. Można powiedzieć, że taka szminka jest jak lalka zmieniająca kolor włosów dla małej dziewczynki. A co! Nam dorosłym tez należy się odrobina fantazji!     _ _

_

Zobaczcie same! Zresztą „Żaba” – jak ją pieszczotliwe nazwałyśmy – nie jest jedynym kameleonem tej kolekcji.

_

_

Cena? Nie jest najtańsza, ale w pełni osiągalna – 25$. To co zamawiacie?


Źródło: ofeminin, Lipstickqueen 

 


Trening uważności w 10 punktach. Nie daj się zwariować, wcale nie musisz pędzić jak wszyscy

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
6 kwietnia 2016
Trening uważności
Fot. Unsplash/Jaelyn Castillo / CCO

Nie macie czasem wrażenia, że włożono was w kołowrotek dla chomika i kazano biec. I biegniecie kręcąc się wokół swoich obowiązków, stałych czynności, nie rozglądając się zupełnie. Czasami w drodze do pracy ze zdziwieniem zauważacie, że na ścianie budynku wisi nowy baner reklamowy, albo, że po mieście jeżdżą nowe autobusy, albo, że kwiaty na rondach zakwitły.

Ani się nie obejrzymy, a już mija kolejny dzień, a my ze zdziwieniem odbieramy SMS od koleżanki, ze właśnie urodziła dziecko, a przecież dopiero co była w ciąży. „Takie czasy Panie, takie czasy” – ktoś mógłby powiedzieć. Ale myślę sobie, że grunt to nie dać się zwariować. Sami zaczynamy zauważać potrzebę zatrzymania się na chwilę, większej uważności na świat, na ludzi i też na siebie. W końcu nie można przeżyć swojego życia tylko pędząc na łeb na szyję do przodu, skoro wokół jest masa ważnych rzeczy, które możemy przegapić.

Jak żyć uważniej? Zwalniać i rozglądać się i doceniać wszystko to co dzieje się w naszym życiu? Wystarczy wyrobić w sobie kilka stałych nawyków. Najpierw pewnie wymuszanych w sztucznych sposób, ale z czasem, kiedy wejdą nam w krew z pewnością będziemy żyć szczęśliwie.

Ja wiem, że można pomyśleć – znowu te głupoty, przeczytam i zapomnę, ale może tym razem warto spróbować. Bo czemu nie? Co masz do stracenia?

Trening uważności

1. Spójrz na siebie w lustrze

I zatrzymaj się na tym spojrzeniu przez chwilę, uśmiechnij się do siebie, porób głupie miny, przypatrz się sobie, a nie tylko obiegnij wzrokiem. Niby nic – prawda? Może pół minuty, ale to pół minuty bycia uważanym dla samego siebie.

2. Skup się na samym początku na tym co jesz

I zacznij już od śniadania. Nie połykaj kanapki, płatków, jajecznicy w biegu czytając gazetę, sprawdzając telefon, czy goniąc dzieci. Skup się na przeżuwaniu jedzenia, na smaku. Choćby na samym początku miały to być tylko dwa pierwsze kęsy, to daj sobie te kilkadziesiąt sekund przy każdym posiłku.

3. Uporządkuj przestrzeń wokół siebie

Zrób to świadomie, nie zgarniając wszystkiego w jedno miejsca. Odłóż każdą rzecz na swoje miejsce skupiając się na tym co robisz, na tej jednej czynności. Kiedy wokół siebie mamy uporządkowaną przestrzeń mniej rzeczy nas rozprasza, wytrąca z myślenia. Pracując podnieś czasami głowę i rozejrzyj się wokół – 15 sekund. Skup się na tym, co cię otacza. Wiem, brzmi dziwnie, ale spróbuj, co ci szkodzi.

4. Wyznacz sobie małe cele w ciągu dnia

To nie musi być coś wielkiego, wręcz przeciwnie. Załóż sobie na przykład, że na kolację usmażysz dzieciom naleśniki, albo, że w pracy wyślesz zaległego maila. Ważne, żeby cel był konkretnie dookreślony i żeby dążyć do jego realizacji w ciągu dnia. Skupić na nim uwagę.

5. Śmiej się

To może okazać się dość trudne. Bo może się okazać, że uśmiechanie się wcale nie przychodzi łatwo, bo nie bardzo wiadomo z jakiego powodu się śmiać. A to ważne, bo trzeba się rozejrzeć, znaleźć coś, co wywoła w nas uśmiech, skupić się przez chwilę na tym. Ćwiczenie tej umiejętności przyniesie naszemu ciału i duszy wiele korzyści.

6. Powiedz komuś coś miłego

Byle szczerze. Koleżance, że ładnie wygląda – bo przyjrzałaś się jej i faktycznie wygląda świetnie, pani w sklepie, że dobrze jej w nowym kolorze włosów. Jeden komplement dziennie, to jedno zwrócenie uwagi na drugiego człowieka, to dostrzeganie ludzi wokół siebie. Bo niby ich widzimy, używamy, ale tak naprawdę często są dla nas zupełnie przezroczyści.

7. Zrób coś dla innej osoby

To może być SMS z życzeniami dobrego dnia, wysłanie do przyjaciółki tytułu świetnej książki, albo linka do artykułu. Telefon do mamy z pytaniem, jak się czuje, albo przepuszczenie kogoś na pasach, kiedy inne auta się nie zatrzymały. To znowu zwrócenie się do drugiego człowieka. Zauważenia go. Zobaczysz, ile frajdy może ci to sprawić.

8. Wyłącz radio, telewizor, komputer

Na kilka minut w ciągu dnia. Ustal sobie godzinę. Na przykład 19:30. Wycisz dom, siebie, a także domowników. Przez 15 minut pobądź w przestrzeni, gdzie nic nie gra, nie dzwoni, nie wymaga skupienia twojej uwagi. Uwierz – za zaledwie kilku razach będziesz chciała wydłużać ten czas. I rób to, bo to niesamowity sposób na relaks – kto by pomyślał.

9. Zrób notatkę z dnia

Szczerze – do mnie słabo to przemawia, może z racji pracy, ale widzę w tym sens. Napisanie kilka zdań pod koniec dnia – coś jak prowadzenie pamiętnika sprawia, że wracamy do całego dnia. Można na przykład założyć sobie, że napiszę codziennie trzy najważniejsze rzeczy, które się zdarzyły. W punktach. To nie ma być wielkie wypracowanie. Tylko zatrzymanie na tym, co się wydarzyło.

10. Skup się na oddechu

Kładąc się do łóżka po całym dniu skup się na oddechu. Na wdechu i wydechu. Jeśli twoje myśli zaczną uciekać gdzie indziej, wróć do oddechu. To jest dopiero wyzwanie, ale do zrobienia. Wyćwiczenie się w tym sprawi, że łatwiej poradzisz sobie ze stresem, zmęczeniem, bo to ćwiczenie można wykonywać w ciągu dnia, kiedy czujesz, że potrzebujesz złapać na chwile nomen omen oddech.

Trening uważności w 10 punktach, bez wymyślnych metod medytacji, na który potrzebujemy wygospodarować kilkanaście minut w ciągu dnia. Szczerze – polecam. Zacznijcie od dzisiaj. Zapiszcie sobie te punkty i pomyślcie, że to na dzisiaj jest wasz mały cel. I dajcie znać, co dostrzegłyście mając czas rozejrzeć się wokół.


Zobacz także

Odejść czy zostać? Są tylko cztery scenariusze życia po zdradzie...

Odejść czy zostać? Są tylko cztery scenariusze życia po zdradzie…

Nowe zagrożenie w randkowym świecie – bombardowanie miłością. Brzmi niewinnie, ale to podstępna manipulacja!

Kobiety ogarnijcie się! Czy naprawdę musicie się przeglądać w JEGO oczach, żeby znać swoją wartość?