Kobiety, które zostały oszukane przez swoich partnerów, ostatecznie wygrywają w życiu bardzo dużo!

Redakcja
Redakcja
5 kwietnia 2018
Fot. iStock/SanneBerg
 

Pamiętasz jeszcze tę rozpacz, to niedowierzanie, upokorzenie, kiedy dowiedziałaś się, że on cię oszukuje, że kłamie, zdradza? A może właśnie mierzysz się z tymi wszystkimi emocjami, o których myślałaś, że nigdy nie będą twoim udziałem, bo przecież „wszyscy, ale on na pewno nie”. Rękę byś sobie dała za niego uciąć.

W całej tej tragedii jest jednak jedna pozytywna rzecz. Według badań psychologicznych, które skupiały się na konsekwencjach rozpadu związku, okazało się, że jest kilka naukowo potwierdzonych korzyści dla kobiet, których związek rozpadł się z powodu oszustwa.

Według dr. Craiga Morrisa, jednego z autorów badania, kobieta, która traci swojego partnera w wyniku zdrady, przechodzi okres żalu i żałoby, ale ostatecznie z tego doświadczenia wychodzi silniejsza. Inteligencja emocjonalna pozwala jej wybierać w przyszłości lepszych partnerów. Kobiety, które zostały oszukane stają się zdecydowanie bardziej pewne siebie. Dlatego w dłuższej perspektywie, to one są wygranymi, a nie ich eks, czy kobieta, z którą postanowił się związać, a która też może być zdradzana. Choć zdrada boli zarówno emocjonalnie jak i fizycznie, to jednak bardzo często przynosi kobiecie ważną rzecz – samorozwój.

Badania pokazują, że w czasie od sześciu miesięcy do roku, kobiety, które zostały oszukane, rozwinęły w sobie wyższą inteligencję emocjonalną. Mają też większą samoświadomość i ogólną niezależność.

To jak, drogie panie? Po czasie smutku i żalu, wyciągajmy wnioski z trudnych doświadczeń i przekuwajmy je na nasz sukces. Niech to my będziemy wygrane!


źródło: Independent

 


Niech mowa nienawiści nie będzie naszym chlebem powszednim. Bardzo ważny przekaz! Obejrzyjcie koniecznie #NaszChlebPowszedni

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
5 kwietnia 2018
Fot. Screen /You Tube
 

„W naszej piekarni pewnego dnia chleb upiekły osoby najbardziej narażone w Polsce na wykluczenie i mowę nienawiści. Chleb, który upiekli, kupowali klienci. Następnie zostali oni zaproszeni na zaplecze, aby poznać piekarzy. Jak zareagowali?”. Tak zapraszają  twórcy filmu #NaszChlebPowszedni CHLEBEM I SOLĄ oraz Otwarta Rzeczpospolita. Chleb pieką uchodźcy gej, Żyd, muzułmanin…

Niby nic takiego. Zwykła piekarnia, zwykły codzienny chleb, a jednak tym razem inaczej. Tym razem chleb wyrabiają i dbają o to, by był jak najsmaczniejsi ci, którzy w Polsce w ostatnim czasie nie czują się dobrze. Jest w nich niepokój, strach przed nienawiścią, agresją, rasizmem. A oni pieką dla nas chleb pytając, czy smakuje inaczej, gdyby przygotował go Polak.

Wzruszyłam się. Bardzo. Bo takich głosów jak ten jest zdecydowanie za mało. Słyszymy, jak Polacy  obrażają, wyzywają, krzyczą podczas marszów, wysyłają obraźliwe maile, czytamy napastliwe komentarze pod wieloma wpisami na mediach społecznościowych. Tymczasem głos zabierają ci, w których nienawiść uderza. Mówią, że gdyby mogli jeszcze raz wybrać, przyjechaliby do Polski… Obejrzyjcie koniecznie. Zatrzymajcie się przy tym filmie… W końcu wszyscy jesteśmy tacy sami… niedoskonali.

Podajcie dalej. Proszę, pokażmy, że nie zgadzamy się na mowę nienawiści. Niech nie ona będzie naszym chlebem powszednim.

 


„Dziękuję Bogu za moją żonę, za wzloty i upadki, za codzienne lekcje i siłę jaką ma. Byłem cholernie głupi”

Redakcja
Redakcja
5 kwietnia 2018
Fot. Facebook /Sean Price

Mężczyźni często myślą o nas, że jesteśmy rozhisteryzowane, nadwrażliwe, że zbytnio przejmujemy się rzeczami, które kompletnie naszej uwagi nie wymagają. I pewnie mają rację, nie raz chciałybyśmy przejść koło czegoś zupełnie obojętnie, ale… się nie da. Dzięki temu jesteśmy bardzo empatyczne, uważniejsze na wiele istotnych szczegółów w naszym życiu wrażliwsze na czyjąś krzywdę… Tego pewnie żadna z nas nie chciałaby oddać.

Czy jednak zdanie facetów, zwłaszcza partnerów na nasz temat może się zmienić? Jest nadzieja po wpisie Sean Price na jego Facebooku, który przyznaje, że błędnie oceniał swoją żonę. Przyszedł jednak dzień, kiedy naprawdę docenił jej moc i siłę.

Oto co napisał:

„Tak wiele razy nazywałem ją słabą ze względu na jej bardzo emocjonalne reakcje na różne rzeczy. Mówiłem jej, że już czas dorosnąć: „Bądź kobietą”, „Przestań być taka niezdecydowana”. Byłem surowy dla mojej żony, ponieważ nie wiedziałem, że siłę, której myślałam, że potrzebuje, ona już miała. Pomyliłem jej miłość i słabość do mnie z jej brakiem siły. Tymczasem dwa razy widziałem, jak urodziła ponad trzy kilogramowe dzieci, bez znieczulenia, przy minimalnej pomocy. Codziennie patrzyłem jak przychodzi do domu po 12-tu godzinach pracy i zajmuje się naszymi dziećmi bez żadnego zniechęcenia i chłodu, pomimo zmęczenia. Rzadko kiedy narzekała, zajmując się nawet moimi rzeczami.

Jak mogłem być tak cholernie głupi, żeby myśleć, że ona jest słaba? Dzisiaj, kiedy wszedłem do pokoju i zobaczyłem ją śpiącą z dwójką naszych dzieci, zrozumiałem, jak bardzo jestem głupi. Nie widzimy tego, co mamy na wyciągnięcie ręki. Żyjemy fantazją, nie zdając sobie sprawy, że nasza rzeczywistość jest tą fantazją. Czasami trzeba tylko ściągnąć z oczu iluzje, którymi się karmimy. Dziękuję Bogu za moją żonę, za wzloty i upadki, za codzienne lekcje i siłę jaką ma. Byłem zbyt ślepy, żeby to zobaczyć. Jestem wdzięczny za to, że mogłem w końcu to dojrzeć”.

Ten wpis poniósł się po sieci dając kobietom nadzieję, że mężczyźni zrozumieją, jak bardzo potrafią się mylić w naszej ocenie.


Zobacz także

Podróż, na którą zasługujesz... Wybierz się tam, gdzie czeka cię relaks

7 powodów, by choć raz w życiu wybrać się w podróż z przyjaciółką

To przecież nie jego wina, on po prostu „taki” jest. Nigdy nie rób sobie wyrzutów, że mogłaś pokochać „kogoś takiego”

Slow life podczas urlopu

Slow life podczas urlopu? Może właśnie wtedy uda się tobie zwolnić…