Kiedy przyznać się do zdrady? Niektórzy terapeuci stanowczo to odradzają

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
11 września 2018
Fot. iStock / YakobchukOlena
 

Uczciwość to absolutny filar każdego związku… okazuje się, że jednak nie zawsze. Według niektórych ekspertów, zamiast wspaniałomyślnie posypać głowę popiołem i do zdrady się przyznać, lepiej zabrać tę brzydką tajemnicę do grobu… Ale jak to?! Dokładnie tak, przeczytajcie kiedy przyznać się do zdrady, a kiedy nigdy tego nie robić.

Psychoterapeutka Deborah Duley zazwyczaj odradza swoim pacjentom mówienie partnerowi o zdradzie, szczególnie, gdy zdrada była jednorazowym incydentem. Podobnego zdania jest Kevin Darné.

Zdaniem ekspertów przyznanie się do zdrady zazwyczaj służy tylko jednemu celowi – uspokojeniu własnych wyrzutów sumienia i najczęściej głęboko rani drugą osobę.

„Uczciwość nie zawsze jest najlepszą strategią w związku – przynajmniej nie w 100% – i czasami stwierdzam, że przyznanie się przed  partnerem do zdrady, polega przede wszystkim na złagodzeniu własnych wyrzutów sumienia, a nie na naprawieniu związku” – mówi Duley.

Istnieją jednak sytuacje, w których po prostu trzeba przyznać się do zdrady, a ukrywanie niewierności nie ma żadnego sensu i pożytku. Po prostu jesteśmy winni szczerość i partnerowi i sobie.

Kiedy przyznać się do zdrady?

Kiedy partner zapyta, czy zdradziłeś

Jeśli padnie pytanie, jesteś winny swojemu partnerowi szczerą odpowiedź. Oczywiście jej konsekwencje mogą być różne. Trudno jednak ocenić, czy sama zdrada wyrządziła więcej szkody, czy zrobią to narastające kłamstwa, jeśli nie starczy ci odwagi. Jeżeli partner pyta o zdradę, oznacza to, że coś podejrzewa i ma już inne powody, by to robić.

Kiedy chcesz odejść

Jeżeli chcesz zakończyć swój związek, powinieneś wyznać prawdę. Jeżeli jesteś ciekawy po co jeszcze dokładać komuś przykrych wiadomości, odpowiedź jest prosta. Jeśli powiesz prawdę, zaoszczędzisz partnerowi zastanawiania się, gdzie popełnił błąd, czy może jeszcze naprawić wasz związek i wieli, wielu innych. Twój partner zasługuje na uczciwe postawienie sprawy – jeśli kochasz kogoś innego, nie karm go złudzeniami.

Kiedy wiesz, że partner i tak się dowie o twojej zdradzie

Zawsze lepiej zachować się, jak dorosły niż zostać przyłapanym przez sąsiedzki donos. Jeśli sam poinformujesz swojego partnera o zdradzie, zaoszczędzić mu dodatkowych przykrości i upokorzeń.

Kiedy wiesz, że twoja zdrada znów się powtórzy

Jeśli wiesz, że nie przestaniesz zdradzać partnera, perspektywa romansu i kolejnych emocji cię nie opuszcza – oznacza to, że prawdopodobnie nie jesteś gotowy  na stworzenie stałego związku. Jeśli wciąż tkwisz w romansie, jednocześnie nie potrafisz zrezygnować z żadnej ze swoich relacji – pamiętaj, że to sygnał, że w związku dzieje się niedobrze. Tu konieczna jest prawdomówność. Twój partner zasługuje na szczerość i możliwość dokonania wyborów w swoim życiu. Jeśli oboje będziecie chcieli naprawić związek – bez szczerości się nie obejdzie.

NIE przyznawaj się do zdrady tylko w tym jednym wypadku:

Jeśli uczciwie możesz przyznać, że to „po prostu się zdarzyło” i jesteś pewien, że zdrada się nie powtórzy, przyznanie się w większości przypadków (zdaniem niektórych terapeutów) nie pomoże w naprawieniu i poprawieniu  relacji, a jedynie zrani partnera. Taka uczciwość zazwyczaj ma egoistyczne pobudki – nie możemy znieść poczucia winy za to, co się wydarzyło.


źródło: bustle.com


W związku, w którym nie ma kłótni, nie ma komunikacji. Cisza jest dla miłości destrukcyjna

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
12 września 2018
Fot. iStock/Marco_Piunti
 

Powszechnie wiadomo, że pary, u których poziom konfliktów jest wysoki, są na najlepszej drodze do rozwodu, jeśli oczywiście, nie nauczą się lepiej komunikować, brać odpowiedzialności za związek i współpracować przy rozwiązywaniu problemów.  Badania dr. Gottmana pokazały jednak również, że związkach, w których występuje duży poziom emocjonalności podczas wymiany zdań, innymi słowy, w związkach, w których zdarzają się ostre kłótnie, rozwiązywanie tych problemów jest o wiele bardziej skuteczne niż tam, gdzie częściej zapada cisza. Cisza jest dla relacji destrukcyjna.

Tam, gdzie nie dyskutuje się o tym, co boli, co nas różni, rany pozostają ukryte. Brak otwartej i szczerej komunikacji między zakochanymi powoli podkopuje intymność i emocjonalne bezpieczeństwo ich związku. Mediacje rozwodowe pozwoliły udowodnić, że 80% rozwiedzionych par rozstało się dlatego, że partnerzy nie komunikowali się ze sobą i tracili poczucie bliskości, co powodowało, że czuli się niekochani i niedoceniani.

Jak to się dzieje? Jeden lub obaj partnerzy decydują, że są wystarczająco dobry i nie warto podejmować wysiłków, aby poprawić sytuację. Lub, co bardziej prawdopodobne, nie wiedzą, jak podjąć wysiłek, więc „odpuszczają”.

Z biegiem czasu rozłączenie, choć nie zwerbalizowane, staje się bolesne. Zostają wewnętrzne doświadczenia, którymi nigdy nie dzielisz się z partnerem. W rezultacie partnerzy czują się osamotnieni, nawet gdy są razem.

Kochające się, zdrowe i dobre małżeństwo jest wynikiem ciągłego dialogu. Dlatego, nawet jeśli ogólnie rzecz biorąc wszystko wydaje się być w porządku, nie pozwól, by zalegały między wami niewyjaśnione, „nieprzegadane” problemy. Grozi to nie tylko narastającą urazą, ale, co gorsza, powolną śmiercią waszego związku.

Więc mów, nawet głośno. Czasem trzeba krzyknąć, trzeba się pokłócić. Nie ma w tym nic złego.


Na podstawie: gottman.com


Gonisz za kimś, kto wcale nie chce być z tobą. Prędzej czy później zrozumiesz, że to nie ma sensu

Redakcja
Redakcja
11 września 2018
Fot. iStock/fcscafeine

Czasem w związku pojawia się moment, w którym czujesz, że cała odpowiedzialność za tę miłość spada na ciebie. Czujesz, że jemu już nie zależy, więc starasz się jeszcze bardziej. Błędne koło zależności uczuciowej  (twojej) się zamyka i nie potrafisz rozwiązać tej sytuacji. Jeśli uważasz, że tak właśnie dzieje się między tobą a twoim partnerem, odpowiedz sobie na te kilka pytań…

Czy :

To ty inicjujesz każdą rozmowę, wymyślasz tematy rozmów. Szukasz „zaczepek”, wymówek. Odzywasz się pierwsza, wyrywasz się „przed szereg”, prowadzisz w tej relacji. W pewnym momencie zaczyna ci to ciążyć. 

Planujesz. Ciągle prosisz go, żeby spędził z tobą wolny czas. Sprawdzasz, co robi, gdy nie jesteście razem. Wciąż wymyślasz nowe wspólne aktywności – filmy, które powinniście zobaczyć razem, restauracje, które powinniście sprawdzić. Masz mnóstwo pomysłów, tryskasz energią. On tylko korzysta, ale nie daje nic z siebie.

Dbasz o niego, jak najlepiej potrafisz, ale nie czujesz tego samego z jego strony. Nie możesz powiedzieć, że nie zawiedzie cię, gdy będziesz potrzebowała jego pomocy.

Wykonujesz pierwszy ruch. Dotykasz go za każdym razem, gdy masz szansę być blisko.  Wyciągasz do niego rękę, całujesz go, okazujesz mu uczucia tak, jak potrafisz. On zachowuje się tak, jakby tego nie umiał

Masz wątpliwości co do jego uczuć. Nie czujesz, że jest zaangażowany, boisz się, że pewnego dnia po prostu zniknie z twojego życia. Nie masz pewności, czy myśli o tobie  „na poważnie”. Nie masz pewności, czy on w ogóle wie, co do ciebie czuje. Nie masz pewności, czy chce z tobą być.

Jesteś wyczerpana. Czujesz się jakbyś był jedyną stroną, która wkłada energię w twój związek. Masz dość i zaczynasz zauważać, że zasługujesz na coś lepszego. Na o wiele więcej. I masz rację.


Na podstawie: thoughtcatalog.com


Zobacz także

Wybaczyłam mu, ale nigdy nie zapomnę tego, co mi zrobił. Piętno ofiary przemocy zawsze będę nosić w sobie

Przemoc psychiczna? Przecież nie bił, nie pił. Zawsze miły. W rękę całował…

8 rzeczy, z których powinnaś zrezygnować, bez względu na to, co mówią inni

List do kochanka

„Chciałam ci podziękować, że okazałeś się tchórzem. Że uciekłeś, zostawiłeś mnie”. List do kochanka