Jeśli facet robi te 3 rzeczy, nigdy się w tobie nie zakocha. Bez względu na to, jak silna chemia jest między wami

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
9 września 2018
Fot. iStock / bernardbodo
 

Niestety nie wszyscy są psychicznie gotowi, aby stworzyć z kimś zdrową relację z kimś, z kim się spotykają. Są ludzie niedostępni emocjonalnie, oni po prostu nie będą mogli się w tobie zakochać, tak cudownie, jak ty.

Jeśli kiedykolwiek spotkałaś mężczyznę, który gorące deklaracje i uczucia mieszał z kompletnie odwrotnymi sygnałami – zastanawiasz się, czy warto zaczekać, czy lepiej uciekać w podskokach.

Czasem nie można patrzeć wstecz, trzeba pójść dalej.. solo.

Zaufaj swojej intuicji. Jeśli twój emocjonalny radar bije na alarm, może to być próba wysłania ci znaku ostrzegawczego: „uciekaj, póki jeszcze możesz”.

Jeśli próbujesz dowiedzieć się, jak stwierdzić, czy facet naprawdę się zakochał, oto 3 wskazówki.

3 cechy osób, które są emocjonalnie niedostępne

Znakami ostrzegawcze, które wysyła człowiek, który nigdy się nie zakochuje.

1. Ciągle mówi o swoim złamanym sercu

Czy byłeś kiedyś na randce z facetem, tylko po to, aby spędzić wieczór na słuchaniu na temat jego ostatniej eks lub dawnych kochanek?

Mężczyźni, którzy to robią, mogą sprawić, że poczujesz się tak, jakbyś miała założył pelerynę ratownika albo matki-pocieszycielki, ale nie rób tego! Lepiej, żeby ten facet zaoszczędził pieniądze, które planował wydać na kolację i zostawi je u terapeuty. Przypomnijmy: terapeuta to nie ty.

Ludzie, którzy nie mają przestrzeni, by dopuścić kogoś nowego do swoich emocji, tracą twój czas i nadużywają twoich uczuć.

Szukają kogoś, kto naprawi ich zranione serce, ale gdy zostanie uzdrowiony, znowu będą szukać swojej bratniej duszy – i to nie będzie ty.

2. Nieustannie świntuszy lub opowiada, jakim to jest seks-bogiem

Umawiasz się z mężczyzną, który nieustannie chwali się swoją sprawnością seksualną i wielorakimi zainteresowaniami miłosnymi na horyzoncie?

Próbuje uczynić z ciebie obiekt seksualnej obsesji od samego początku.  Nie tylko jest niegrzeczny i nie okazuje szacunku, ale także wykazuje oznaki głębokiej niepewności i nieumiejętności połączenia się na bardziej intymnym poziomie.

To ktoś, kto nie jest gotowy na prawdziwy związek … więc wiej, gdzie pieprz rośnie! Nie musisz zgadzać się na kolejną minutę.

3. Zawsze usprawiedliwia swoją niedostępność – dosłownie i w przenośni

Czy byłaś już prawie gotowa, aby porzucić kogoś, tylko po to, by on w magiczny sposób się nagle pojawił? Już spakowałaś walizki, ale przecież przemyślałaś wszystko, przeprosił no i kocha… Tyle, że gdy tylko nabałagani ci w głowie, a tobie zmięknie serce… PUF, Houdini znów znika z twojego życia na różne sposoby.

Houdini, to typ, który po prostu znika. Zawsze zmienia termin lub dzwoni do ciebie w ostatniej chwili, by po prostu „spędzić wolny czas razem” lub wręcz odwrotnie wyłgać się ze wspólnych planów. Jest wiecznie niedostępny, nie można z nim niczego zaplanować – twoje potrzeby i polany niekoniecznie go interesują. Jego – są dla ciebie dostępne tylko na tyle. Na ile on pozwoli, czyli prawie w ogóle.

Ilekroć starasz się z wyprzedzeniem coś z nim zaplanować, jest albo zbyt zajęty albo ma problemy z pracą, pieniędzmi, problemy zdrowotne  – właściwie to zawsze ma wszystkie problemy!

Niemożliwość lub brak chęci zainwestowania czasu, energii lub pieniędzy, to gigantyczna czerwona flaga. Jeśli ktoś nie pójdzie na kolację, nie zabierze cię na spotkanie ze znajomymi i rodziną.. nie jesteś dla niego ważny… Jesteś zabawką i dobrze (według niego), żebyś pozostała na swojej półce w dziecinnym spokoju…

Jest tak wiele sposobów, aby pozostać w kontakcie z ludźmi w dzisiejszych czasach, że większość z nas nie jest w stanie czasem „ogarnąć” wszystkich wiadomości – a on nie może ich nawet wysłać?

Jeśli czekasz na „ping” w telefonie, czas spojrzeć prawdzie w oczy. Nikt nie jest tak zajęty, a gdybyś była dla niego ważna, wiedziałabyś o tym – a nie czytałabyś tego artykułu.

Jeśli mężczyzna w twoim życiu wystawia te czerwone flagi, jak szalony, zaakceptuj prawdę i idź dalej… bez niego. Nie czekaj, aż ktoś inny się zmieni. Zmień się i przestań na nim polegać (i się wciąż rozczarowywać).

Odważ się być szczęśliwą. Odważ się czekać na miłość, której pragniesz – i która nie pozostanie nieodwzajemniona.

Zasługujesz na to.


źródło: yourtango.com


Spędziliśmy razem 10 lat, ale mimo to nasze małżeństwo zakończyło się rozwodem. Jak mogło do tego dojść?

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
8 września 2018
Fot. iStock / Neustockimages

Według statystyk prawie 50% wszystkich małżeństw na świecie kończy się rozwodem. Nigdy nie myślałem, że będę w TEJ połowie. Zawsze chciałam po prostu wyjść za mąż, mieć dzieci, wychować je i żyć długo i szczęśliwie. I prawie się udało. Spotkałam osobę, z którą dobrze się rozumiałam i byliśmy wspaniałą parą. Spędziliśmy razem 10 lat, ale mimo to nasze małżeństwo zakończyło się rozwodem. Jak mogło do tego dojść?

Przed ślubem dużo rozmawialiśmy o przyszłości i myślałam, że znam mężczyznę, z którym planuję wspólne życie. Dziś mam 30 lat. W maju tego roku musiałam podjąć bolesną, ale konieczną decyzję, że opuszczam męża, z którym spędziłam 1/3 mojego życia. Nie przestaliśmy się kochać. Mieliśmy oczywiście problemy, ale staraliśmy się trzymać razem i mieliśmy dobre życie, prawdopodobnie tak jak większość par.

W ciągu pierwszych kilku lat naszego małżeństwa nawet nie myśleliśmy o dzieciach.

Po prostu cieszymy się życiem. Przygotowaliśmy dla siebie prezenty, komponowaliśmy piosenki i razem biegaliśmy jak wariaci po naszym pierwszym mieszkaniu. Najpierw oboje pracowaliśmy, aż w pewnym momencie mój mąż postanowił rozwinąć własny biznes (a kiedy się nie udało, była kolejna szansa, jeszcze jedna i jeszcze jedna). Zgodziłam się mu pomóc, niewiele myśląc, i pozwoliłam mu właściwie robić to, co mu się podobało. Jak to wyglądało? Miałam swoją pracę i pracę w jego firmie. Czasem nie udało mi się wykroić w grafiku czasu na odpoczynek. A on był lekkoduchem. Żył przyjemnie i tyle.

Zaufanie jest jedną z najbardziej podstawowych rzeczy w każdym związku, prawda?

Przez prawie cały czas naszego małżeństwa miałam zatem 2 prace. Pracowałam do późna, często bez dni wolnych i nigdy nie zapominałam o tym, by utrzymać dom w czystości. Sama również o siebie dbałam. Mój mąż wspierał mnie, ale  nie próbował znaleźć dodatkowego źródła dochodu. Spał dużo i dużo odpoczywał, aby, jak to mówił, mieć „czysty umysł”, który mógłby generować nowe pomysły na przyszłe projekty. Często wyjeżdżał na jakieś spotkania, czasem na wypady z przyjaciółmi.

Wkrótce powiedział mi, że w ogóle nie potrzebujemy dzieci (być może kiedyś w przyszłości) i jak się okazało, dzieci nie pasowały do ​​jego obrazu „wolności”. Stawiałam czoła trudnemu wyborowi: albo czekam i mam nadzieję, że zmieni zdanie albo odejdę.

Dlaczego potrzebowałam tak dużo czasu, aby zdecydować się na rozwód?

Przez te 10 lat nie wyobrażałam sobie życia bez tej osoby. Rozumieliśmy się w pół słowa. Myśl o tym, że widzę obok siebie zupełnie inną osobę w moim domu, przerażała mnie. Myślałam, że nie mogę kochać kogoś innego. Zresztą bałam się, że nikt mnie nie pokocha. Ten lęk zżerał mnie  mnie od środka.

Co pomyślą inni ludzie? Bardzo się bałam także tego, że wszyscy będą plotkować o moim życiu. Dlaczego więc w końcu go zostawiłam?

Myślę, że w końcu nadszedł czas, bym myślała o sobie, zamiast pozwolić, by ktoś inny był wolny (mimo że tak bardzo kochałam tę osobę). Dlaczego wcześniej tego nie widziałam? Miłość jest ślepa, a moja wiara w szczęśliwe zakończenie była prawie nieskończona. Zawsze byłam gotowa oddać mu wszystko. Tak, to prawda, przez długi czas nie mogłam podjąć decyzji i było to niezwykle bolesne. Ale zrobiłam to, gdy zdałam sobie sprawę, że jestem jedyną osobą w tym związku, która chce się rozwijać.

Nie boję się już przyszłości. Mam przyjaciół. Kiedy miałam naprawdę ciężkie chwile, to właśnie oni, a nie tylko moi rodzice mnie wspierali. Przyszła chwila, w której poczułam,  że mogę zrobić wszystko. Mam doświadczenie i teraz mogę ponownie zbudować swoje życie. Mogę przejść każdą ścieżkę: zmienić pracę, fryzurę, kraj. Mogę nauczyć się czegoś nowego i całkowicie zmienić codzienną rutynę.

Pomimo wszystkich trudności i ciepłych uczuć, które wciąż mam dla mojego męża, cieszę się, że podjęłam tę decyzję, ale nie żałuję czasu, który z nim spędziłam, bo w pewnym sensie byłam z nim szczęśliwa.


Zobacz także

12 oznak, że twój partner jest też twoim najlepszym przyjacielem

12 oznak, że twój partner jest też twoim najlepszym przyjacielem

Czy to coś poważnego? 12 wymiarów szczęśliwej i długiej miłości

Jak przetrwać próbę czasu? 12 wymiarów szczęśliwej i długiej miłości

Do byłych partnerów nie mam żalu. Nie straciłam wiary, że prawdziwa miłość istnieje. Dzięki chłopaki za dobre lekcje, teraz wy idźcie odrobić swoje