Jedna rzecz o zazdrości, o której wszyscy powinni wiedzieć

Redakcja
Redakcja
2 października 2018
Fot. iStock/track5
 

Zazdrość zadaje się być naturalna emocją, ale często brak kontroli nad nią, sprawia, że wyrządza nam więcej szkody, niż przynosi korzyści zwłaszcza w związku, bo zazdrość przychodzi do nas najczęściej, gdy mamy poczucie, że nasza relacja jest zagrożona.

Dlaczego tak się dzieje? Wyjaśnić to można choćby przez psychologię ewolucyjną. Wzorce takie, jak zazdrość tysiące lat temu pomagały ludziom przetrwać i rozmnażać się, w końcu celem wszystkich ludzi, co w dużym stopniu ma miejsce po dziś dzień, jest pozostawienie po sobie jak największej liczby potomków. Tyle tylko, że kobiety potrzebują więcej czasu – zachodzą w ciążę, zajmują się dziećmi, musimy więcej zainwestować, natomiast mężczyźni mogą zostawać ojcami właściwie każdego dnia, zazdrość pozwalała i wtedy i dziś odstraszać rywalki, zatrzymywać przy sobie partnera. Dlatego też jedną z rzeczy, jaką powinniśmy wiedzieć o zazdrości, jest fakt, że kobiety chcąc więcej uwagi ze strony partnera, wywołują zazdrość, by ją zdobyć, by zatrzymać przy sobie mężczyznę, z którym mają lub chcą mieć dziecko. Często działa to jednak zupełnie odwrotnie i mężczyźni wycofują się ze związku szukając uczuć gdzie indziej.

Oczywiście różnica między płciami jest komplikowana przez inne czynniki, takie jak poziom bezpieczeństwa i zależność od relacji. W zdrowych związkach, w których czujemy się bezpiecznie, omawiamy swoje obawy z partnerem, mówimy o poczuciu zagrożenia i wspólnie pracujemy nad rozwiązaniem problemu. Natomiast tam, gdzie brak pewności, gdzie unika się zaangażowania, partner najczęściej się wycofuje. Ponadto należy pamiętać, że uzależnienie od relacji wpływa również na reakcje na zazdrość: ci, którzy nieustannie potrzebują być w związku, reagują irracjonalnie, ponieważ mają więcej do stracenia, jeśli ich partner odejdzie.

Często zastanawiamy się, czy zazdrość jest zdrowa. Krótka odpowiedź brzmi: nie. Zazdrość sprawia, że ludzie czują się zranieni, źli, smutni i znieważani. Może nawet prowadzić do przemocy fizycznej i psychicznej. Reakcje te wynikają z przekonania, że nasz partner nie ceni relacji tak bardzo jak my, nie angażuje się, nie zależy mu w równym stopniu co nam.

Ci, którzy zmagają się z zazdrością, mogą radzić sobie z nią w różny sposób. Stają się bardziej atrakcyjni, a następnie wybierają lojalnego partnera. Ci, którzy znają swoją wartość i wyobrażają sobie życie w pojedynkę, rzadziej doświadczają zazdrości, bo wiedzą, że o tym kim są, nie świadczy związek, który usilnie próbują budować.

Pamiętaj, że zazdrość nie zmieni myśli i zachowań partnera, ona ciebie zmienia. Dla własnego zdrowia i szczęścia ważne jest, aby nauczyć się zarządzać tą negatywną emocją. Zazdrość nie jest oznaką miłości, ale uzależnienia. Jeśli zaczniesz wzmacniać swoją pewności siebie, zaczniesz myśleć o sobie dobrze, zwalczysz chorobliwą zazdrość w swoim związku.


źródło: Psychology Today


Ewa Minge od 11 lat choruje na białaczkę

Redakcja
Redakcja
2 października 2018
Fot. Screen z You Tube/You Tube
 

O Ewie Minge napisano już wiele i to niekoniecznie w pozytywnym świetle. Informacje na jej temat najczęściej jednak skupiały się wokół tego, ile przeszłą operacji plastycznych, do kogo próbuje się upodobnić, dlaczego nosi peruki. Ona sama po 11 latach postanowiła publicznie wyznać, że choruje na białaczkę. O wszystkim opowiedziała w „Dzień dobry TVN”. 

Minge przyznała, że pracuje w specyficznej branży, która nie kojarzy się z chorobą, w której udaje się, że wszyscy jesteśmy piękni, młodzi i szczęśliwi. Diagnozowanie jej choroby trwało bardzo długo, białaczka udawała wszystko, co jest możliwe. W rozmowie z Kingą Rusin i Piotrek Kraśko, Ewa Minge mówi, że o jej chorobie wiedziały zaledwie trzy osoby, że do wyboru miała załamać się, poddać, albo walczyć. Przyznała, że jej leczenie kosztowało wiele pieniędzy, musiała się poddać leczeniu eksperymentalnemu. Miała do wyboru – umrzeć zostawiając synom cały majątek, zapożyczyć się i walczyć, zapożyczyć się, a i tak umrzeć i zostawić najbliższych. To był dylemat, z którym się zmagała. Już wiedząc o chorobie miała swój pokaz w Paryżu, a później w Nowym Jorku.

Dlaczego nie powiedziała głośno, dlaczego choruje? Mogła przecież uciąć spekulacje na temat swojego wyglądu. Minge podkreśliła w DD TVN, że była jedyną ostoją swojej rodziny, jedynym filarem, także finansowym, najbliżsi widzieli w niej silną kobietę, gdybym się poddała, załamała, nie pomogliby jej, wręcz przeciwnie, lecieliby razem z nią na dół. Jak podkreśla Minge, ta potrzeba bycia silną na zewnątrz bardzo jej pomogła.

Jej synowie o chorobie dowiedzieli się przypadkiem, kiedy krzyczała do telefonu na dziennikarza, który zadzwonił z pytaniem, czy to prawda, że choruje na raka. Informację otrzymał od człowieka, który po Ewie Minge wszedł do lekarza i zobaczył jej dokumentację medyczną. Projektantka ostrzegła, że jeśli jakakolwiek informacja wypłynie, skończy się to sprawą w sądzie.


źródło: DD TVN

 


Nadchodzą wielkie zmiany na Instagramie

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
2 października 2018

Instagram szykuje kilka zmian i nowości w funkcjonowaniu aplikacji, czy spodobają się użytkownikom? Przeczytaj, co się zmieni na Instagramie.

Ledwo ochłonęliśmy po informacji o wielkim ataku hakerów na Facebooka, a już Instagram zapowiada swoją wielką-małą rewolucję. Szykują się zmiany, by posty w tej aplikacji społecznościowej były bardziej atrakcyjne i przejrzyste. Czy się spodobają użytkownikom, czas pokaże.

Co nowego na Instagramie?

Wszystkie zmiany mają nieco usystematyzować zawartość i ułatwić użytkownikom poruszanie się po serwisie.

#hasztagi

Na pierwszy ogień idą sławetne insta hasztagi. każdy, kto choć przez chwilę zagościł na Instagramie wie, że #hasztagi to absolutna konieczność. Czas powiedzieć im #papa! 😉

Bez obaw całkiem nie znikną, bez nich nie byłoby Instagrama, jaki znamy. Twórcy aplikacji postanowili zwiększyć przejrzystość, dlatego planują oddzielenie hasztagów o treści posta. Pojawić ma się specjalne okno do wpisywania hasztagów tak, aby inne treści były czytelne.

Naszym zdaniem, zmiana zdecydowania na plus (czekamy na nią!). Koniec z rozszyfrowywaniem wiadomości w stylu #dzieńdobry #dzisiaj #typowasobota #polishgirl itepe.

Filtr geograficzny

Z tej opcji najbardziej ucieszą się użytkownicy komercyjni i blogerzy. Insta planuje wprowadzić możliwość określania grupy odbiorców postów na podstawie położenia geograficznego. Co  oznacza, że będziecie mogli zawęzić zasięg swojego zdjęcia czy isntastory np. do krajowych odbiorców. Czy prywatne konta na tym skorzystają? Zależy od upodobań, natomiast z pewnością unikną wielu automatycznych wiadomości w style „nice foto <3 ” z zachętą do odwdzięczenia się na innym profilu swoją aktywnością.

Nie wiadomo jeszcze kiedy zmiany wejdą w życie.

Póki co, zamiast gdybać, co będzie – odwiedźcie nasz profil na Insta – Instagram/Ohme.pl


źródło: kobieta.gazeta.pl


Zobacz także

„Prowadzę podwójne życie. Nie rozumiem histerii wokół romansu, biorę, nie oczekuję” List mężatki, która zdradza od pięciu lat

Partner na całe życie? Powinien mieć te 10 cech. Udało ci się takiego znaleźć?

Partner z odzysku. Rozwód może nas nauczyć, jak być lepszym w kolejnym związku