Jakiego mężczyzny potrzebujesz, a z jakimi się wiążesz? 💘

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
5 listopada 2017
Fot. iStock / LuckyBusiness
Następny

To jak się kłócicie, jak podejmujecie decyzje czy kto za co płaci – może powiedzieć bardzo wiele o rolach, w które wchodzicie w związku. Każdy z nas je przyjmuje. Jednak czasami tak silnie determinują to, co dzieję się w naszych miłościach, że nawet, gdy zaczynają nas uwierać, nie potrafimy zmienić mechanizmów, według których działamy. Czasem bywamy w miłości zaprogramowani na problemy.

W jakie role wcielamy się najczęściej?

Jest kilka mechanizmów, które w naszych relacjach powielamy w nieskończoność. Często nieświadomie zostajemy w związkach księżniczkami, matkami czy  wręcz drugim „mężczyzną”. Nasz codzienność mówi o nas bardzo wiele, to właśnie w niej można wyczytać, jaka rola przykleiła się do naszego związku.

💘TEST💘

Przeczytaj poniższe opisy kilku sytuacji. Wybierz ten, który jest ci najbliższy. Kim jesteś i jak wygląda twój związek?

1. 💛

Popsuło się. Zamek, ten cholerny zawias w kuchni albo cokolwiek innego. Więc czekasz na niego, aż wróci z pracy i… dopilnuje, żeby fachowiec cię nie okantował. Zadzwoniłaś, zamówiłaś, teraz jego rola.

Kiedy wraca struty do domu, szybko przypominasz mu, żeby nauczył się stosować work-life balans. Tym bardziej, że wcale nie zbiera mu się na wyznania – dlaczego więc masz znosić jego humorki?

Wasz związek wydaje się uczciwie ułożony, on zgodził się na wspólne zarządzanie finansami, ale skoro to twoja inicjatywa, twoją rolą było zorganizowanie „systemu”.

Urządzacie się, pierwsze wspólne mieszkanie. Marzy mu się nowoczesny fotel, a tobie stary, wysiedziany oldskulowy mebel. Niestety, ale nowoczesne nijak nie pasuje do tego, co już zaplanowałaś, zdarza się. Stawiasz go przed faktem dokonanym, przecież i tak byś nie odpuściła. Trochę się powkurza, ale bez przesady. Zresztą, najlepiej jak obrócisz to w „niespodziankę”.

Po kłótni, w której twój partner przesadził, dostaje szlaban na łóżko i kilka trzaśnięć drzwiami. Poza tym, gdyby trochę bardziej uważał, a nie zachowywał się jak nastolatek, to miałby zdecydowanie mniej problemów w życiu!

2. 💚

Wracając dziś do domu, coś zaczęło stukać w prawym kole samochodu. Na szczęście w ogóle się tym nie musisz przejmować. On się tym zajmie. Po prostu.

No szlag cię trafi. Albo ona albo ty. Myślisz po powrocie od teściów. Jak raz na zawsze się z tym rozprawi, ty pakujesz zabawki. Wybieraj – rzucasz teatralnie – pora odciąć pępowinę.

Od jakiegoś czasu coś między wami się psuje, nie jest już tak samo. Nie zastanawiasz się jednak nad przyczynami, jesteś pewna, że coś jest na rzeczy – jeśli coś zgrzyta, on wrócił później (chociaż zdarzyło się to dwa razy) jedyne uczucie, jakie cię ogrania to zazdrość. Ogromna, paląca zazdrość.

W waszym związku nie do końca wiadomo, jak to jest z finansami. Niby się umówiliście, ale on kluczy jak pijana wrona. Raz się na coś zgadza, a po chwili albo nie pamięta albo nie chce… albo wymyśla kompletnie coś innego. Nie masz pojęcia na czym stoisz. Z pewnością zaczyna ci brakować cierpliwości – niczego nie możesz być pewna.

Jeśli podczas codziennych wyborów natrafiacie na różnice, to on ma decydujące zdanie. Wolisz ustąpić.

3. 💙

Mieszkacie razem od jakiegoś czasu. Ostatnio wyremontowaliście sypialnię. Och, marzyłaś o tym już długi, długi czas. Wreszcie macie wasze wymarzone gniazdko w stylu skandynawskim (lub każdym innym). Wtedy on przynosi do domu TO… To – to pościel w barwach jego ulubionej drużyny sportowej, z której za Chiny nie chce zrezygnować. A ty? No przecież nie będziesz go rzucać z powodu tej pościeli, ale wciąż nie możesz zrozumieć: „dlaczego???”, długo i wielokrotnie to analizujesz. Odpowiedzi od partnera się nie doczekujesz – i co jakiś czas, gdy „Bayern” układa was do snu – myślisz dalej „dlaczego…???”.

Podczas kłótni często zdarza się, że twój partner nie chce rozmawiać. Zdarza się, że ucieka od konfrontacji – właściwie lepiej byłoby napisać, że to się nie”zdarza”, a jest pewną stałą. Podczas spięć, jeśli brakuje mu argumentów lub jeśli nie chcesz ustąpić, on się obraża lub wychodzi. Czeka aż „rozejdzie się po kościach”.

Wspólna kasa, nie ma mowy.  Jego zdaniem to oczywiście uczciwe, że ty udzielisz mu dostępu do swojego życia i konta, ale w drugą stronę to nie działa. Choć wcale tego nie robisz, on zasłania się lękiem przed kontrolowaniem. No przecież w partnerskim związku nie możesz mu zaglądać do portfela! – to jego linia obrony.

Wracasz do domu, wstawiasz wodę na herbatę i otwierasz szafkę, żeby sięgnąć po swojego earl greya. Ale zamiast earl greya dostajesz piany – na ustach. Rozwalona szafka, którą twój partner miał naprawić, ochoczo wysypuje swoją zawartość na podłogę. Robisz mu awanturę, bo przecież ileż można prosić, żeby naprawił? Mało tego, napchał tam chyba wszystko, co było w kuchni, bo teraz oprócz rozsypanej herbaty, opłakujesz ulubiony kubek do kakao, który rozbił się na tryliard kawałeczków.

4. 💜

Jesteście ze sobą już jakiś czas, ale są kwestie, w których trudno wam dojść do kompromisu. Planujecie weekend majowy, żeby zarezerwować fajne miejsce z wyprzedzeniem. Kochacie się i szanujecie, więc kiedy nie możecie dojść do satysfakcjonującego rozwiązania, decydujecie, że ten weekend spędzicie oddzielnie. W końcu nic się nie stanie, jeśli raz pojedziecie oddzielnie. Każdy z was potrzebuje czegoś innego. Nie ma sensu się męczyć wzajemnie, przecież nie o to chodzi w związku.

Zepsuła się pralka. Żadne z was nie ma zdolności czy ochoty, żeby próbować ją samodzielnie naprawiać. Ty wzywasz fachowca, on reguluje rachunek. Przy następnej okazji, pewnie zamienicie się rolami. Proste, uczciwe i bez kłótni.

Wspólne konto? Żaden problem. Ale negocjujecie warunki dokładnie. To, że on więcej zarabia, nie oznacza przecież, że powinien więcej dokładać do interesu. Miłość miłością, ale zarządzanie finansami odpowiedzialnie i ponad „tym”.

Spięliście się mocniej niż zwykle. Ewidentnie tym razem to on przesadził i powiedział za dużo… Nie owijasz sprawy w bawełnę, to dla ciebie zbyt ważne. Jest ci winien przeprosiny, a jeśli po raz kolejny nie pohamuje języka, pakujesz swoje walizki.

linia 2px

💘SPRAWDŹ WYNIKI NA NASTĘPNEJ STRONIE💘

(zero podglądania 😉 )

7 alternatywnych dla nabiału źródeł wapnia, które uzupełnią jego niedobory

Redakcja
Redakcja
6 listopada 2017
Fot. iStock/knape
Fot. iStock/knape
 

Wszyscy wiedzą, że by mieć zdrowe zęby i kości, należy dostarczać organizmowi sporo wapnia. Ale nie wszyscy są miłośnikami smaku mleka lub obawiają się o kaloryczność np. żółtych serów. Osoby cierpiące na nietolerancję laktozy, które profilaktycznie unikają nabiału, również mogą mieć problem z niedoborem tego makroelementu. 

Wapń jest dla organizmu niezwykle istotny, ponieważ jest budulcem układu kostnego, odgrywa istotną rolę w procesie krzepnięcia krwi, umożliwia przewodzenie bodźców w układzie nerwowo-mięśniowym, reguluje także pracę serca oraz ciśnienie tętnicze krwi. Do niedoborów może dochodzić z różnych powodów: picia nadmiernych ilości kawy, spożywania napojów energetycznych, długotrwałego stresu czy ubogiej w składniki odżywcze diety.

Braki wapnia w diecie mogą powodować zmniejszenie masy kostnej, ponieważ organizm czerpie wapń z kości, co może prowadzić do rozwoju osteoporozy w wieku dorosłym, a nie starczym. Niedobór wapnia u dzieci jest przyczyną krzywicy, a w innych przypadkach niedobór wapnia może prowadzić również do hiperkalcemii, objawiającej się często niewydolnością serca i zaburzenia rytmu serca. Innymi objawami wskazującymi na niedobór to skurcze nóg, bóle mięśni, mrowienie, drętwienie rąk i nóg, łamliwość kości, a także problemy z zębami (szybkie psucie zębów, łamliwość).

Wapń kryje się przede wszystkim w nabiale

Najlepiej przyswajalny wapń pochodzi z mleka i jego przetworów, ponieważ zawierają one laktozę, zwiększającą wchłanianie tego makroelementu. Produkty mleczne charakteryzują się także odpowiednim stosunkiem wapnia do fosforu (1:1). Osobom nietolerującym laktozy zaleca się spożywanie napojów fermentowanych takich jak kefir czy jogurt oraz żółtych serów. W przypadku, gdy to nie jest możliwe, warto sięgać po inne, bogate w wapń produkty.

7 alternatywnych dla nabiału źródeł wapnia

1. Ryby

Ryby świeże, z konserwy i ryby wędzone, zwłaszcza te spożywane wraz z ośćmi (sardynki w oleju, pomidorach oraz szproty), są znakomitym źródłem wapnia. Ryby zawierają również witaminę D, która jest konieczna dla uwapnienia kości.

2.Woda mineralna

Wody mineralne (wysokozmineralizowane) zawierające ponad 150 mg wapnia/l dostarczają organizmowi tego cennego makroelementu.

3. Soja i tofu

Soja jest bogata w pełnowartościowe białko, które z powodzeniem może zastąpić mięso (choć mięso ma lepiej przyswajalne żelazo hemowe), potas, żelazo, magnez, fosfor, wapń i lecytynę. Napoje sojowe oraz tofu są często dodatkowo wzbogacane w sole wapniowe, ponadto produkty sojowe zawierają fitoestrogeny, czyli naturalne estrogeny roślinne, przypominające żeńskie hormony płciowe, które hamują utratę wapnia z kości. W 1⁄2 szklanki tego produktu znajduje się mniej więcej 100 mg wapnia. Jednak z soją powinny uważać szczególnie osoby z chorą tarczycą, ponieważ zawiera ona związki należące do tioglikozydów, które blokują wiązanie jodu i tworzenie z tyrozyny tyroksyny, potrzebnej do produkcji hormonów tarczycy. Regularne spożywanie soi prowadzi do powstania wola tarczycy. Z kolei u mężczyzn może powodować uwydatnienie cech kobiecych, np. rozwój piersi, blokując wydzielanie testosteronu.

Fot. iStock /naito8

Fot. iStock /naito8

4. Suszone owoce

Suszone figi czy morele są dobrym źródłem wapnia i boru, dlatego skutecznie zapobiegają osteoporozie.

5. Orzechy i nasiona

Przede wszystkim migdały oraz orzechy laskowe posiadają spore ilości wapnia. Dobrym pomysłem jest dodawanie do różnorodnych potraw nasion słonecznika, maku oraz sezamu, również bogatych w wapń. Nasiona słonecznika zawierają sporą dawkę witaminy D, co sprawia, że wapń jest przez organizm łatwiej przyswajalny.

Fot. iStock/grafvision

Fot. iStock/grafvision

6. Niektóre warzywa

Niektóre warzywa (nasiona fasoli, natka pietruszki, szpinak, boćwina, kapusta włoska, jarmuż, szczypiorek) również zawierają znaczne ilości wapnia. Niestety nie jest on tak dobrze przyswajalny, jak z mleka i jego przetworów, za co winę ponosi obecność w niektórych z nich kwasu szczawiowego (występujący np. w szczawiu i szpinaku).

7. Płatki owsiane i otręby pszenne

Produkty zbożowe również dostarczają wapń, ale należy uważać, ponieważ występuje w nich jednocześnie błonnik i kwas szczawiowy, więc jego przyswajalność jest znacznie mniejsza, niż w innych produktach. Produkty zbożowe zawierające dużo fosforu w postaci kwasu fitynowego, tworzą z wapniem nieprzyswajalne związki.

Jak widać, źródeł wapnia z pożywienia jest o wiele więcej, niż tylko w mleku i serach, a jego przyswajalność z diety wynosi 10–40%. Aby tego makroelementu nie zabrakło organizmowi, najlepiej stosować zróżnicowaną, zdrową dietę, z uwzględnieniem mleka i jego przetworów.


 

źródło: dieta.mp.pldietetycy.org.pl, jejswiat.pl


O sile, ale też o morzu kobiecej emocjonalności i uczuciowości

Gościnnie w Oh!me
Gościnnie w Oh!me
5 listopada 2017
Fot. iStock / knape
Fot. iStock / knape
 

Słyszę ten stukot. Mróz skrzypi pod ich butami. Wieje zimny wiatr.

Prawie sto lat temu Polki stukając parasolkami w okiennice mokotowskiej willi Józefa Piłsudskiego wywalczyły sobie prawo głosu.

(Drodzy panowie, jesteście sobie w stanie wyobrazić, że jeszcze nie tak przecież dawno Wasze żony, partnerki, kochanki, matki nie były prawowitymi obywatelkami? Hmm to kim były?)

28 listopada 1918 r. Józef Piłsudski podpisał tymczasowy dekret o przyznaniu Polkom praw wyborczych.

Polkom na pewno pomógł fakt, że żoną Piłsudkiego była Aleksandra Piłsudska – feministka, niesamowicie barwno-brawurowa kobieta.

Studiowała w Wyższej Szkole Handlowej, wstąpiła do PPS i bardzo aktywnie włączyła się w działalność niepodległościową. Wraz z koleżankami szmuglowały broń, ukrywając ją w halkach, falbanach i gorsetach. Tydzień po tym jak wypuszczona ją z aresztu, przefarbowała włosy na blond i pojechała do Kijowa z kufrem pełnym rewolwerów i broni. Niezły film akcji..!

Ach, te kobiety! (Tak bardzo chciałabym poznać panią Aleksandrę!)

Zresztą w Polsce sytuacja była wyjątkowa. Bo przecież mężczyźni ginęli w powstaniach, trafiali na Sybir, a kobiety zostawały same. Bycie silną i dzielną stało się życiową koniecznością. (Czy czasem płakały w samotności czy raczej częściej dzielnie  zaciskały zęby?).

O kobietach sprzed stu lat nie wiem za wiele. Staram się zatem w kobietach, które znam szukać siły i determinacji. I tak tworzy się symboliczna nić łącząca nas z naszymi prababkami.

W Bytomskim Suplemencie spotykam się z M.

Malarką, która biega. Pytając ją kilka dni po naszym spotkaniu o to, czy czuje się silna jestem pewna, że to będzie początek odkrywania czegoś niezwykle ważnego i pięknego. Siła i wrażliwość! Opowiada mi też o swojej mamie.

– Moja mama zaczęła biegać po czterdziestce, w bardzo trudnym okresie swojego życia, po to  żeby rozładować emocje.

A potem przyszły medale i puchary. M. zajęła się fotografowaniem mamy, aż wreszcie sama zaczęła biegać. Niezwykły duet matki i córki.

Miesiąc temu w Łodzi rozmawiam z Kasia Dacyszyn – projektantką bielizny oblaną w sądzie kwasem siarkowym przez stalkera.

Kilka dni temu Kasia pisze do mnie:

– Jest wyrok, jeszcze nie prawomocny ale stalker dostanie 25 lat więzieniach.

Jestem bezpieczna, mogę tworzyć. Idę dalej – dodaje Kasia.

Cieszymy się obie. Zapamiętam ten moment na długo.

Bo to jest jak zdecydowany okrzyk Rondy Rousey (judoczka, medalistka olimpijska, od 2011 roku profesjonalna zawodniczka mieszanych sztuk walki).

– Czy dostaniemy tyle samo pieniędzy ile mężczyźni, którzy biorą udział w tym programie?

Brawo Ronda!

W tym wszystkim jest oczywiście życie. Bo nic nie jest przecież czarno-białe.

Dziś na czerwonych światłach obok mojego białego samochodu zatrzymał się czarny. W środku siedziała kobieta w moim wieku, ubrana była w zielony płaszcz. Po policzkach płynęły jej łzy. Otarła je rękawem. Przez chwilkę patrzyłyśmy na siebie. Starałam się przekazać jej odrobinę otuchy. Kiedy zapaliło się zielone to jeszcze raz spojrzałyśmy na siebie, a potem ruszyłyśmy do przodu.

Bywamy silne. Zdeterminowane. Waleczne. Ale też jest w nas morze kobiecej wrażliwości, uczuciowości emocjonalności.

Znam wiele takich kobiet, w których to wszystko się miesza i pulsuje. Sama jestem taka kobietą.
linia 2px

Katarzyna Szota-EksnerKatarzyna Szota-Eksner prowadzi szkołę jogi Yogasana , mocno zaangażowana w projekt Sunday is Monday – nawołujący do dbania o siebie.  Jak Polska długa i szeroka namawia kobiety do szukania (mimo wszystko!) siły w sobie! Współtwórczyni (razem z Emilią Kołowacik)  niezwykłego Kalendarza 2017 Zadbaj o Siebie. Dziewczyna ze Śląska.

 


Zobacz także

Fot. iStock/Niko Guido

To ja wam powiem, jakie wy w łóżku jesteście! Przestańcie nas wciąż oceniać. List wkurzonego faceta

Fot. iStock/oneinchpunch

Chciałam mieć wszystko, zostałam z niczym. Jeden romans, trzy zmarnowane życia.

Uciekająca panna młoda

Uciekająca panna młoda. Przecież nie można tak bez słowa, bez wyjaśnienia odejść od tego, z którym miałaś spędzić życie