Kochani Panowie, w dniu waszego święta życzymy wam (zupełnie niezłośliwie), tych kilku rzeczy

Ewa Raczyńska
Ewa Raczyńska
10 marca 2016
Dzień Mężczyzny - 10 marca
Fot. Pexels Picography / CC0 Public Domain
 

Dzień Mężczyzny ważny jak Dzień Kobiet, dlatego drodzy Panowie nie zapominając o waszym święcie chciałybyśmy złożyć wam życzenia.

Zatem życzymy Wam:

Męskości

ale nie tej, która dla was oznacza siłę, tylko takiej, która dla nas jest synonimem bezpieczeństwa i opiekuńczości. Nie mówicie tylko o tym jak męscy jesteście, ale – opiekujcie się nami, codziennie upewniajcie nas w tym, że możemy na was polegać i że przy was żadne zło nas nie dosięgnie.

Cierpliwości

ale nie tej, która każe wam nie denerwować się, gdy nie możecie szybko osiągnąć zamierzonego celu, ale tej, która pozwoli wam się przy nas zatrzymać, wysłuchać. Zamiast „o co ci znowu chodzi” usiądziecie, przytulicie i cierpliwie wysłuchacie naszych żalów.

Wyrozumiałości

ale nie tej, która pozwala wybaczać swoim kumplom nieobecności na meczu, ale tej, która pozwoli wam zrozumieć nas, nasze słabości, błędy, które popełniamy – nie tylko te w związku, ale też w pracy, czy w wychowaniu dzieci. I zamiast „a nie mówiłem” pozwoli powiedzieć: „wszystko będzie dobrze, bo jestem przy tobie”.

Zdrowia

tego, które nie powali was na kolana przy temperaturze 37,5 stopnia. Ale tego, które pozwoli wam za nami podążać, chcieć się rozwijać i sięgać po więcej, dzięki czemu będziecie nas niezmiennie fascynować i ciekawić.

Siły

ale nie tej, która wyzwala w was pewność siebie tylko przez wygląd waszych mięśni, bo słoik potrafimy otworzyć sobie same, ale tej, która pozwoli nam się na was wesprzeć, polegać, , która da nam pewność, że nie złamie was byle przeciwność losu.

Wrażliwości

ale nie tej, przez którą możecie czuć się jak mięczaki, ale tej, dzięki której wzruszają was narodziny dziecka, która kręci łzę w waszym oku na bajce oglądanej z synem czy córką i tej, która sprawi, że nie przejdziecie obojętnie obok naszego smutku, tylko przystaniecie i pomożecie nam się z nim uporać.

Mądrości

ale nie tej, która kojarzy się z przechwałkami i wygraną rywalizacją, ale tej, która pozwoli wam mądrze wybierać, decydować z kim chcecie być i wiedzieć dlaczego, która pozwoli wam myśleć głową, a nie – zupełnie czymś innym.

Szczęścia

ale nie tego, które przynosi szczęście w totolotku, ale tego dostrzeganego, kiedy jesteście z nami, szczęścia, które odkrywacie w związku, w miłości i w byciu razem.

Poczucia humoru

ale nie tego, dzięki któremu śmiejcie się z żartów na nasz temat, ale tego, które pozwala wam nabrać dystansu do samych siebie i tego, co się dzieje wokół, nie obrażać się, kiedy chcemy wam coś wytłumaczyć, pomóc zrozumieć.

Ups – miały być życzenia dla mężczyzn… wyszło jak zawsze  🙂 Ale to ze szczerego serca – w końcu chcemy dla was jak najlepiej.


Luz jest fajny, ale… „Zawsze wyglądaj tak, jakbyś miała spotkać miłość swojego życia. Albo najgorszego wroga”

Żaklina Kańczucka
Żaklina Kańczucka
10 marca 2016
Luz jest fajny, ale... „Zawsze wyglądaj tak, jakbyś miała spotkać miłość swojego życia. Albo najgorszego wroga”
Fot. iStock / Tempura
 

Znasz to? Wstajesz rano, zerkasz do lustra, a tam lekka karykatura ciebie. Na szybkiego, między jednym a drugim łykiem kawy ugładzasz włosy, myjesz zęby i twarz i można jakoś funkcjonować. W końcu w domu masz co robić, dzieci się nie boją, a mąż przywykł.

Poczucie luzu we własnych czterech ścianach jest fantastyczne. Nic nie musisz, nie spinasz się , nic nikomu nie udowadniasz, tak że Bridget Jones byłaby z ciebie dumna. Tylko nawet w poczuciu swobody i spokojnej myśli, że i tak nikt cię nie widzi, tkwi niebezpieczeństwo, że to wszystko znormalnieje.

Dzień jak co dzień, piżama niczym dres

Jesteśmy kobietami i mimo wszystko wygląd jest dla nas istotny. A jeśli nie bezpośrednio dla ciebie, to uwierz mi, że dla złośliwej sąsiadki spod piątki, twoja kiepska forma będzie nie lada pożywką. Tylko tobie wydaje się, że tak naprawdę nikt nie zauważa, że w piżamie wyskakujesz na chwilę z psem, bo biedny już nie może wytrzymać, a ty nie zdążyłaś się ogarniać wcześniej.

Niby brzydka pogoda, pod blokiem nikogo nie ma, więc lecisz na dół a tu niespodzianka – pani sprzątająca, sąsiad z naprzeciwka i inni psiarze, którzy wyłaniają się nie wiadomo kiedy i nie wiadomo skąd. Trochę głupio, ale “dzień dobry, dzień dobry” z dwuznacznym uśmiechem i wzrok wędrujący po twojej piżamce. Czy to “Mamy cię”? Co doświadczenie to nauka, korzystaj!

Spodziewaj się niespodziewanego

Nie da się ukryć, że sytuacje najbardziej zaskakujące, spotykają nas gdy jesteśmy na to najmniej przygotowane. Najczęściej jest dziwnie i wesoło, tylko nie zawsze akurat ty masz powody do radości. Wyobraź sobie żenującą sytuację, jaka przytrafić może się i tobie:

Dzwonek do drzwi, jeden drugi trzeci. Patrzysz na zegarek, to nie pora powrotu męża z pracy, ale nic. Biegniesz do drzwi, rozkopując zabawki dzieci po kątach, żeby udawały porządek. Otwierasz a tam ktoś ze wspólnoty, chcą spisać liczniki. No to co, wpuszczasz do środka, mamrocząc niewyraźnie że taka wczesna godzina (cholera, południe!) a ty w piżamie, średnio ogarnięta i z nieprzewietrzonym domem a może nawet i z oddechem. Czyja wina? Nie, na pewno nie panów z TBSu. Jak się otrząśniesz z jednej wizyty, to już ci się nie chce nic ze sobą zrobić, przecież już południe, zaraz wieczór, kąpiel i tak wejdziesz w piżamę.

A spróbuj być lepsza dla siebie, zamiast pretendować do roli Kopciuszka, zamień się w rasową królewnę. Zawsze lepiej być nią w legginsach niż rozciągniętym dresie. Nie, nie dla psiarzy pod blokiem, nie dla sąsiadki spod piątki ani nawet panów ze wspólnoty. Dla siebie samej.

„Zawsze wyglądaj tak, jakbyś miała spotkać miłość swojego życia. Albo najgorszego wroga”

Ponoć tak właśnie mawiała Coco Chanel. I miała kobieta rację, bo nigdy nie wiesz, kiedy przyjdzie ci zamiast dumnie spojrzeć rywalce w oczy, schować zawstydzony wzrok gdziekolwiek indziej. Twierdzenie Coco dotyczy zarówno singielek jak i tych w związku. Życie różnie się układa, może być tak, że zasuwając w kapciach do sklepu, bo to przecież dwa kroki, spotkasz faceta “ach-och”, który podobnego entuzjazmu nie podzieli. To mało prawdopodobne, ale lepiej nie kusić losu. A jeśli jesteś w związku, zobacz na reakcję twojego faceta który widzi cię jakbyś wyciągnęła się w połowie dnia z łóżka. No, chyba, że jest to piżama z koronek, ale wtedy przezornie nie otwieraj w niej drzwi innym.

Bądź sobą, a jeszcze lepiej bądź ładniejszą wersją siebie codziennej. Poczuj się kobieco, podkreśl lekko oko, załóż coś ładnego, nawet po domu. Poczujesz się lepiej i z marszu zauważą to i inni!

Luz jest fajny, ale codzienne poluzowanie starań o samą siebie grozi tym, że to się stanie normalne, codzienne. Rutyna szybko się wkrada w życie i to, co traktujesz jako rzecz tymczasową, może przykleić się do ciebie niczym drugie JA. A przecież nie jesteś ani leniwa, nie kłócisz się ze szczotką i lustra też nie omijasz, prawda? A więc kochajmy się moje drogie, w makijażu czy bez, bądźmy dla siebie dobre i bądźmy zadbane. To naprawdę popłaca.


Picie filiżanki herbaty dziennie zmniejsza ryzyko zawału serca

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
10 marca 2016
Picie filiżanki herbaty dziennie zmniejsza ryzyko zawału serca
Fot. Pixabay / highnesser / CC0 Public Domain

Wygląda na to, że umiarkowani miłośnicy popołudniowej herbatki, mogą cieszyć się lepszym zdrowiem – a dokładnie sa mniej narażeni na choroby i incydenty zdrowotne związane z układem krążenia. Wszystko dzięki flawonoidom. To najnowsze doniesienia naukowe zaprezentowane podczas  spotkania American Heart Association, które kilka dni temu odbywało się w Phoenix w USA.

Badanie:
Badanie rozpoczęło się w 2000 roku, objęto nim grupę sześciu tysięcy kobiet i mężczyzn.
Na początku badania żaden z uczestników nie cierpiał z powodu chorób układu sercowo-naczyniowego. Podczas badania, przez 11 lat, śledzono ich stan zdrowia. Zbierano informacje na temat zawałów serca, udarów mózgu oraz typowych objawów i dolegliwości choroby wieńcowej serca. Kolejnym parametrem, który był kluczowy w badania, była liczba zgonów z powodu chorób serca i układu krążenia.

Co pięć lat wykonywano tomografię komputerową tętnic, aby ocenić odkładanie się złogów w naczyniach krwionośnych – czyli występowanie i ewentualny rozwój popularnej miażdżycy.

Picie filiżanki herbaty dziennie zmniejsza ryzyko zawału serca

quote rozowy ohme2„Okazało się, że osoby, które piły filiżankę herbaty dziennie miały o ok. 35 proc. niższe ryzyko wystąpienia tzw. dużych zdarzeń sercowych, jak zawał serca, w porównaniu z osobami, które w ogóle nie piły herbaty. Spożywanie od jednej do trzech filiżanek herbaty wiązało się także z mniejszym wapnieniem ścianek tętnic wieńcowych.”**

Badanie miało charakter obserwacyjny i jak podkreśla sam badacz –  dr Elliott Miller z Johns Hopkins Hospital w Baltimore, zbyt wcześnie by zalecać picie herbaty jako metodę prewencyjną. Badani pili zarówno zieloną jak i czarną herbatę.

Picie filiżanki herbaty dziennie zmniejsza ryzyko zawału serca

Fot. Pixabay / langll / CC0 Public Domain

Dlaczego herbata?

quote rozowy ohme2dr Howard Sesso, Harvard Medical School:
Herbata jest dobrym źródłem związków znanych jako katechiny i epikatechiny, które uważa się za odpowiedzialne za dobroczynne skutki dla zdrowia”

Te związki chemiczne należą do grupy tzw. flawonoidów, to właśnie one według badań wpływają na ograniczenie odkładania się blaszki miażdżycowej. Picie czarnej lub zielonej herbaty w rozsądnych ilościach może również pomagać niwelować działanie szkodliwego cholesterolu LDL. Duże badania populacyjne jasno potwierdzają tendencję, że osoby pijające herbatę regularnie, rzadziej miewają dolegliwości ze strony układu sercowo-naczyniowego – jednak może nie być to jedynym czynnikiem – podkreśla dr Sesso.

Oczywiście warto pamiętać, że wszystko dobre, ale z umiarem. Filiżanka herbaty suto doprawiona cukrem nie przyniesie raczej zbyt korzystnych efektów dla zdrowia. Nie należy również przesadzać – jedna do trzech filiżanek dziennie powinna być wystarczająca i bezpieczna. Herbata zawiera również kofeinę i teinę oraz (uwaga!) jest bogata w szczawiany. A te mogą przyczyniać sie do powstawania kamieni nerkowych. Więc nie przesadzajcie.


Źródło: *Harvard Health Publications, **Focus


Zobacz także

Sama nie oznacza, że samotna. Nie pytaj mnie dlaczego  jestem singielką, ja nie pytam dlaczego ty masz męża

Sama nie oznacza, że samotna. Nie pytaj mnie dlaczego  jestem singielką, ja nie pytam dlaczego ty masz męża

Każdy zasługuje na szczęście. 10 kroków, by być szczęśliwym

Każdy zasługuje na szczęście. 10 kroków, by być szczęśliwym

Droga żono mojego męża, tak bym chciała pójść z tobą na kawę. Nigdy nie ufaj facetowi, który mówi źle o swojej „eks”