Dlaczego najlepsze związki to te, które nigdy nie wyjdą poza sferę marzeń

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
14 października 2018
Fot. iStock / csheezio
 

Moja przyjaciółka miała kiedyś taki niby związek. Istniał właściwie tylko w jej wyobraźni.  I w jej wyobraźni tworzyła z mężczyzną, w którym była zakochana, parę. On za to jej nigdy nie kochał i pewnie nawet nie myślał, że mogliby być razem. Ot, zwykła przyjaźń z fajną dziewczyną. Było o czym pogadać, było jak miło spędzić czas, ale nic więcej.  Kiedy ona w myślach stawiała kryształowe pałace, brała z nim ślub i rodziła mu dzieci, on zakochiwał się w kimś innym i szukał swojego szczęścia. A ona uważała, że ich związek byłby doskonały. I to jej wystarczało.

Ktoś, kto był, ale zniknął. Facet lub dziewczyna, która nas oczarowała, ale z którą nigdy nie byliśmy naprawdę. To dość niedorzeczne tęsknić za związkiem, który nigdy nie doszedł do skutku. Żyć iluzją, wierzyć ślepo, że to by się udało, choć nie mamy żadnej realnej możliwości, by to sprawdzić.

Nigdy nie było tu żadnego, prawdziwego zobowiązania, ale wydaje nam się, że ta miłość byłaby najlepsza, najprawdziwsza. Że w każdej sprawie doszlibyśmy do porozumienia. Może nawet nigdy nie poznaliśmy jego/jej przyjaciół, rodzin, codziennego życia. Ale zdaje nam się, jakby tak było. Łatwo możemy to sobie wyobrazić.

Szczęśliwe zakończenia nawiedzają nas wręcz obsesyjnie. Rzeczy, które się prawie wydarzyły i ludzie, których prawie kochaliśmy… To jak zatrzymamy w kadrze film. Dlaczego tak bardzo chcemy go obejrzeć?

Dziwne emocje oferują nam takie niby – związki. Zakochiwanie się w kimś przy braku możliwości realnej bliskości? Kto jest w stanie to wytrzymać, na dłuższą metę? Przyciąganie i odpychanie, randkowanie w wyobraźni wciąga. Jest tu obietnica, ale nie ma spełnienia. To jazda po emocjonalnych krawędziach. Uczucie, od którego wszyscy się uzależniają.

Tylko, że niewiele ma wspólnego z prawdziwą miłością. Bo ta właśnie nie jest doskonała. Jest złożona, bywa trudna. Bywa chaosem, kłótnią i kompromisem i wstawianiem o trzeciej w nocy. Jest życiem, tym prawdziwym, u boku osoby, która okazuje się niedoskonała, która ma wady, która bywa brzydka i piękna jednocześnie. Nie wyobrażeniem o tym, co by być mogło.

Może dlatego właśnie najlepsze wspomnienia mamy z początku związku, kiedy to bardziej kochaliśmy swoje wyobrażenie o sobie niż nas samych? Kiedy nie było między nami złych emocji, doświadczeń, które nas poróżniły, niepewności co do własnych uczuć?

Na początku dajemy sobie jedynie doskonałe wersje nas samych. Tylko to, co chcemy, aby ta druga osoba o nas wiedziała.

Prawda o niby- związkach jest taka, że ​​dają nam one jedynie złudne wrażenie o tym, czym jest miłość.  Nigdy nie będziemy sobą zniecierpliwieni, nigdy nie zobaczymy „gorszej wersji” partnera. Tuż przed krytyczny momentem, on po prostu zniknie ze sceny. I tak naprawdę, właśnie tego chcieliśmy…

Uwielbiamy to, co się prawie wydarzyło, ponieważ w naszych umysłach zachowujemy się dokładnie tak, jak to sobie wyobrażaliśmy. I pewnie to jest potrzebne. Być może jakaś zakręcona część naszej psychiki nie chce, aby najlepsze rzeczy, które możemy sobie wyobrazić, spełniły się – bo gdyby tak było, musielibyśmy poradzić sobie z rzeczywistością. Musielibyśmy zdać sobie sprawę, że nic nigdy nie będzie nawet w połowie tak niesamowite, jak wtedy. Że nie ma doskonałej osoby, nie ma idealnego związku, nie ma idealnej sytuacji, w której pewnego dnia się znajdziemy i będziemy żyli długo i szczęśliwie. Że sami musimy o to wszystko zadbać, naprawdę.

 

 

 

 


24 rzeczy, których uczą się terapeuci, a o których każdy powinien wiedzieć

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
15 października 2018
Fot. iStock/gruizza
 

Jest wiele rzeczy, których możesz nauczyć się o sobie, swoich związkach, swoich celach, aspiracjach i motywacjach, gdy pracujesz z terapeutą. Możesz uczyć się i opanowywać umiejętności, które pomogą ci lepiej radzić sobie w świecie i wchodzić w interakcje z innymi ludźmi, a także  nabywać umiejętności, które pomogą ci lepiej poznać siebie i poradzić sobie z tym, co może się wydarzyć. Praca z terapeutą może być naprawdę pomocna, nawet jeśli uważasz, że świetnie sobie ze wszystkim radzisz. Nie zawsze jest oczywiste, że dzieje się z nami coś niepokojącego. Dobrze jest również mieć świadomość kilku ważnych rzeczy, których terapeuta uczy się w trakcie praktyki, a które są bardzo pomocne w życiu.

24 rzeczy, których uczą się terapeuci, a o których każdy powinien wiedzieć

1 Uświadomienie sobie pewnych myśli, nie zawsze wygodnych, przynosi rozwiązanie.  

2 Uczucia zmieniają się w czasie.

3 Terapeuta prowadzi, ale nie naprawia.

4 Twoje uczucia są ważne, nawet jeśli powiedziano ci, że nie są

5 Nie wystarczy jedynie aktywnie myśleć o swoich relacjach

6 Terapeuci nie radzą sobie lepiej z życiem niż ty

7 Aktywne słuchanie jest dobrą umiejętnością

8 Każdy ma jakiś rodzaj dysfunkcji – nikt nie jest doskonały

9 Rozwijanie umiejętności radzenia sobie jest niezbędne

10 Terapia ma na celu pomóc ludziom żyć lepiej

11 Zawsze jest ktoś, kto przechodzi przez to samo co ty

12 Czasami po prostu musisz się uśmiechnąć

13 Szczęście nie oznacza tego samego dla każdego

14 Wszyscy czasami potrzebują przerwy, odpoczynku

15 Ignorowanie emocji nie rozwiąże problemu

16 Kiedy szukasz związku, musisz przede wszystkim postawić siebie na pierwszym miejscu

17 Twoja rodzina prawdopodobnie wpoiła ci mechanizmy, które powielasz

18 Emocje zawsze znajdą sposób, by się uwolnić

19 Nie wszyscy cię polubią i to jest w porządku

20 Nie wszyscy, którzy są w związkach są szczęśliwi

21 Twoje emocje nie kontrolują twojego życia, ty to robisz

22 Wypełniasz role, które uważasz za zależne od relacji, w których się znajdujesz

23 Nie dbasz o siebie tak, jak powinieneś

24 Ludzie oczekują, że każdy widzi pewne sprawy tak jak oni,  z ich punktu widzenia


Na podstawie: www.romper.com


Rozczarowanie jest częścią twojego życia. Zaakceptuj to

Anna Frydrychewicz
Anna Frydrychewicz
14 października 2018
Fot. iStock / pixelfit

Często, gdy jesteśmy rozczarowani, wydaje nam się, że złe rzeczy przytrafiają się tylko nam. Jednakże, jeśli uznamy rozczarowanie za coś, co jest częścią naszego życia, znacznie łatwiej będzie nam racjonalnie spojrzeć na wszelkie niepowodzenia oraz na nieudane relacje z innymi. Naprawdę można poradzić sobie z najtrudniejszymi sytuacjami. Można zaakceptować, że przyjaciel, współmałżonek, ukochany zawiódł cię, że zapomniał o ważnej dla ciebie sprawie, dacie. Że nie wszystko ułożyło się tak, jakbyś tego pragnęła.

Rozczarowanie „dopada” czasem każdego z nas, nie tylko ciebie. Inni cię rozczarowują, a ty rozczarowujesz innych … to część naszego życia, gra. Dlaczego nie nauczymy się w nią grać?

Jeśli ktoś cię rozczarował, niesprawiedliwie cię osądził, okazał się inny niż myślałeś –  porozmawiaj o tym, nie męcz się! Nie rób dobrej miny do zlej gry, ani nie odwracaj się. Zareaguj szczerością.

Wszyscy odczuwamy smutek, złość  z powodu rozczarowań, ale dramatyzowanie nie jest żadnym rozwiązaniem, żadnym działaniem. Jak możemy pozbyć się tego złego nawyku?

Nie ciągnij w nieskończoność tego dramatyzuj tematu. Powiedz tylko raz, dobitnie co cię boli, a potem nie zaprzątaj sobie tym głowy.

Poświęć czas na swoje hobby, przyjemności … odłóż na bok ten wewnętrzny monolog, tak dla ciebie szkodliwy.

Mów tylko po to, żeby sobie ulżyć, ale potem zapomnij tak szybko, jak to możliwe. Dobrze jest uwolnić się, powiedzieć komuś, kto cię rozumie, ale nie skupiać się na tym samym w nieskończoność.

Spójrz także na dobre rzeczy, które ci się przytrafiają. Czy nie zdajesz sobie sprawy, że to ty sam aż lgniesz do swojego rozczarowania i nie dostrzegasz nic pozytywnego w swoim życiu? Pamiętaj, zawsze są wokół ciebie dobrzy ludzie. Pamiętaj, zawsze znajdą się ludzie, którzy zrozumieją, świat jest nie tylko negatywny.

Nie bądź tak dociekliwy, tak uparty, pamiętaj, że i ty się mylisz. C Nikt nie jest doskonały. Ani ty, ani inni. Więc naucz się wybaczać i wybacz samemu sobie.


Na podstawie: nospensees.fr


Zobacz także

Kiedy on odchodzi, a ona już nic nie może zrobić… Może tylko wierzyć, że wróci

Na początku wszyscy udajemy. Wystarczy zadać mu kilka podchwytliwych pytań, żeby odsłonił prawdziwą twarz

Przepraszam, że uciekłam. Czy mogę wrócić?