Nie daj się omamić! 10 wymówek, które będzie powtarzał niewierny partner

Agnieszka Dyniakowska
Agnieszka Dyniakowska
2 sierpnia 2017
Fot. iStock / Anetlanda
Fot. iStock / Anetlanda

Cudzołóstwo istnieje tak długo, jak długo ludzie wchodzą w związki i łączą się w pary. Nawet pozornie szczęśliwa relacja i udany związek nie oznacza, że partner będzie nam wierny i oddany – cóż, często pozory bardzo mylą. Trudno jest stwierdzić ile osób tak naprawdę dopuszcza się zdrady, bo oficjalne dane nie do końca są prawdziwe, a niewierni partnerzy wiedzą, jakie wymówki zastosować, by nas omamić . 

Oto 10 najczęściej przez nich stosowanych – zapamiętaj je i nie daj się omamić!

Jestem nieszczęśliwy, dlaczego mam się tak czuć?

Ta wymówka to mechanizm obronny. Niewierny partner próbuje przekonać ciebie (i trochę chyba też siebie), że jego niewierność wynikała z niezaspokojonych potrzeb i była nie aktem zdrady, ale poszukiwaniem szczęścia i radości.  Niektórzy będą też starali się przekonać drugą stronę, że to jej wina, że to ona jest przyczyną problemów i całej sytuacji. To jednak tylko zręczna manipulacja, nie daj się nabrać! Dążenie do szczęścia jest ważne, ale jego budowanie na czyjejś krzywdzie i zdradzie, to nic dobrego.

Jestem znudzony

To normalne, że temperatura w związku po pewnym czasie spada, a emocje, które towarzyszyły początkowi relacji zmieniają się. Nowa osoba, nowy romans to ekscytacja, dreszczyk adrenaliny i mocna dawka silnych emocji.  Ktoś, kto usprawiedliwia się nudą, chyba nie zdaje sobie sprawy, że i w tej nowej relacji przyjdzie czas, gdy uczucia nieco ostygnąć. Chyba, ze wtedy znowu zdradzi i cała zabawa zacznie się od nowa…

Zmieniłaś się, kiedyś byłaś inna

Każdy z nas się zmienia i rozpoczynając jakiś związek musimy być gotowi na to, że za kilka lat osoba, którą kochamy może  zachowywać się inaczej, wyglądać inaczej, mieć zupełnie inne nawyki. Bywa też, że na początku związku idealizujemy obraz partnera i widzimy tylko jego zalety, a na wady (bo każdy jakieś ma) przymykamy oko lub uznajemy je za rozkoszne niedoskonałości.  Gdyby to, że ktoś się zmienił, był dobrym wytłumaczeniem dla zdrady, wokoło nie zostałby ani jeden wierny związek!

To silniejsze ode mnie, mam to w genach

Jeśli niewierny partner twierdzi, że zdradza, bo nie może się powstrzymać, a nawet odwołuje się do genetyki, czas zastanowić się, czy to ma sens. I to nie ze względu na to, że ma rację, ale jeśli ktoś nie może się powstrzymać od zdrady i nieustannie cię krzywdzi ni jest dobrym wyborem! Może warto poszukać kogoś, komu będziesz w stanie zaufać i nie będziesz martwić się, że znowu cie oszuka i okłamie.

Chciałem spróbować, ale wiedziałem, że będę mógł wrócić

Jeśli ktoś traktuje cię jako pewnik, jest przekonany, że ze względu na wszystko będzie mógł wrócić bez żadnych konsekwencji, to coś tutaj nie gra! Zasługujesz na pełen szacunek i uczucia. Na bycie dla kogoś pierwszym i jedynym wyborem, a nie tylko „kołem ratunkowym” lub bezpieczną przystanią, która zawsze będzie czekać aż on przybije do portu. Czy naprawdę on jest tego warty?

To nie miało znaczenia, to był tylko jednorazowy wyskok

W ten sposób zdradzający partner próbuje umniejszyć znaczenie swojego czynu i przekonać cię, że nie ma się o co gniewać, że wszystko jest w porządku. Cóż, może dla niego nie miało to znaczenia, ale dla ciebie już tak! Ciekawe, czy gdyby to chodziło o twoją niewierność, też byłby tak wyrozumiały i spokojny.

Ta kobieta mnie uwiodła, to jej wina

Zrzucanie winy na kochankę to tak naprawdę próba wybielenia się i oczyszczenia z poczucia winy. Lepiej nam ze świadomością, że ktoś inny ponosi odpowiedzialność za nasze czyny, a my jesteśmy ofiarami ich manipulacji i intryg. Nie daj się jednak nabrać – do tanga i zdrady trzeba przecież dwojga!

To dlatego, że nie układa się między nami, kłócimy się

Niewierny partner w ten sposób swoją winę dzieli na dwa – kłótnie, kryzysy, nieporozumienia między wami doprowadziły go do zdrady. Biedaczek, pewnie w ten sposób chciał rozwiązać wasze problemy i sprawić, by relacja poprawiła się. Cóż, chyba jednak mu się to nie udało.

Źle to interpretujesz i niepotrzebnie robisz aferę

Teraz to ty jesteś ta zła, przewrażliwiona i robiąca dramaty. No przecież nic się nie stało, źle widziałaś, źle usłyszałaś, znajoma opowiada ci bzdury, dałaś się oszukać przyjaciółce. Nie wierzysz mu, jak możesz! Zawsze mogło się zdarzyć tak, że po prostu potknął się i przewrócił na nagą koleżankę albo próbował wyssać jej jad pszczoły z języka.

To w ogóle nie była zdrada!

Kilka spotkań, jakiś pocałunek, namiętne smsy – przecież to nie zdrada! Obściskiwanie w samochodzie, seks oralny, małe czułości – gdzie tutaj niewierność? Można też przyjąć filozofię jak bohater filmu „Porno” Marka Koterskiego – na wczasach nie zdrada, jak chłop w wojsku nie zdrada, w delegacji nie zdrada, po alkoholu nie zdrada  (wtedy to się nie wie co się robi), z koleżanką nie zdrada, po francusku nie zdrada i bez całowania w usta to też nie zdrada. Wtedy to już hulaj dusza, zdrady nie ma i w zasadzie wszystko wolno.


10 sposobów, na naturalny zastrzyk oksytocyny, hormonu miłości

Hanna Szczygieł
Hanna Szczygieł
3 sierpnia 2017
10 sposobów, na naturalny zastrzyk oksytocyny, hormonu miłości
Fot. iStock / svetikd

Znienawidzona przez kobiety, produkowana w podwzgórzu, działająca jako neuroprzekaźnik. Czym sobie zasłużyła na niesławę? Przede wszystkim kojarzymy ją z porodem – i stąd cała niechęć do oksytocyny, więc dlaczego mielibyśmy się tak od razu jej domagać? Przede wszystkim dlatego, że oksytocyna zyskała miano „hormonu miłości” i ma wiele wspólnego z przytulaniem, dotykiem i tym, że czujemy się naprawdę dobrze! Odgrywa ogromną rolę w budowaniu bliskości i relacji i – tu będziecie zaskoczeni – ma wpływ na to, jakimi jesteśmy współpracownikami. To może mały, naturalny zastrzyk oksytocyny do śniadania? Dacie się skusić?

Możecie podkręcić „hormon miłości” na co najmniej 10 sposobów. Sprawdźcie, który będzie waszym ulubionym 😉 .

10 sposobów na naturalny zastrzyk oksytocyny – hormonu miłości

1. Bliskość fizyczna

Najprostszy i najbardziej powszechny sposób. Przytulanie i dotyk. A do tego uściski pełne miłości i czułe pocałunki. To naprawdę działa! Według przeprowadzonych badań, u mężczyzn, którzy zobaczyli twarze swoich ukochanych, pod wpływem oksytocyny w mózgu zaktywizowały się dwa obszary – odpowiedzialne za uczucie przyjemności i nagrody. Mechanizm zadziałał dwukierunkowo, gdy oglądali twarze obcych kobiet, wcześniej wykryta aktywność spadała.

Gdy jesteśmy w miłosnej relacji, oksytocyna odpowiada za cały szereg uczuć i mechanizmów – uruchamia pewien „system nagród”. To właśnie fizyczna bliskość jest paliwem podsycającym te wszystkie motyle w brzuchu i radość, kiedy co rano widzimy jego/jej twarz.

2. Komplementy

Drugim genialnym sposobem na podniesienie poziomu oksytocyny w organizmie jest wysłuchanie na swój temat kilku komplementów 😉 . Kiedy ktoś prawi nam komplementy, czujemy się docenieni i ważni, wartościowi. Połechtane ego dobrze działa na oksytocynę. Co ciekawe, nie tylko dobrze jest przyjmować komplementy, równie dobrze jest je mówić innym!

Życzliwość, którą wysyłamy w świat również poprawia nam za pomocą oksytocyny humor. Dobro wraca – często bardziej dosłownie, niż byśmy się tego spodziewali.

3. Wysłuchanie 

Słuchać innych i być wysłuchanym, niby drobiazgi, a jednak bardzo wpływają na to, jak się czujemy. Możliwość bycia wysłuchanym i słuchania innych osób – bez telefonu, pędu, pełne uważności potrafi pięknie podkręcić oksytocynowy regulator!  Wszystko dzięki poczuciu akceptacji i wsparcia.

4. Dużo śmiechu i uśmiechu

Lubisz patrzeć na beztrosko bawiące się dzieci? Jest w nich coś magicznego, to jak mocno potrafią się śmiać, uśmiechać. Do samych siebie i do innych. Za każdym razem, gdy na ich buziach maluje się uśmiech – działa oksytocyna. Dobra wiadomość – możesz wpłynąć na to często się śmiejesz i uśmiechasz. Spróbuj czasem „zmusić” się do śmiechu, pewnie nie raz to robiłaś, a potem nie mogłaś przestać. Wpadałaś w tak zwaną „głupawkę”.

5. Duchowość

Kiedy jesteś zrelaksowana, masz czas na rozmyślania, jesteś odprężona, twoje ciało również osiąga równowagę. Medytacja czy szeroko pojęta duchowość pomaga w osiągnięciu tego stanu. A co spokój ma do wyzwolenia większej dawki oksytocyny, która w swojej naturze lubi „akcję”?

Nic tak skutecznie nie znosi działania oksytocyny, jak stres!

6. Aktywność

W trakcie aktywności fizycznej wydziela się całkiem sporo hormonów szczęścia. Oprócz dobrze znanej endorfiny wzrasta również poziom oksytocyny. Forma aktywności jest dowolna, jesteśmy pewne, że  już po pierwszym treningu z pomocą „hormonu miłości” zakochacie się w sporcie na nowo!

7. Płacz

Jak emocja przeciwna do śmiechu i miłości może pomóc w wyzwoleniu oksytocyny? Naukowcy udowodnili, że tłumienie emocji powoduje spadek tego cennego hormonu. Wypłakanie się, gdy tego potrzebujemy pozwala wrócić do równowagi, pozbyć się frustracji i złości.

8. Hojność

Podobnie, jak życzliwość pomaga dogonić szczęście i radość. Czujemy się dobrze, gdy możemy dać coś komuś innemu i nie chodzi tu tylko o wolontariat czy akcje charytatywne. Przecież dawanie komuś bliskiemu wymarzonego prezentu również sprawia nam radość. Pamiętacie to uczucie, gdy wybieracie świąteczne prezenty?

Dawać znaczy brać w zamian wiele, wiele, wiele dobra. To również kolejna porcja oksytocyny. Spróbujcie podarować komuś uśmiech, kupić ciepłą herbatę albo kanapkę bezdomnemu, przynieść dziecku kwiatki zerwane na łące. Dawanie nie musi wiele kosztować.

9. Twórczość

Kreatywni nie narzekają na niski poziom oksytocyny. Każde kreatywne hobby pozwala zrobic kolejny krok do szczęścia. Emocje, jakie wyzwalają w nas takie twórcze zadania potrafią wiele naprawić w naszych zmęczonych życiem głowach. Spróbujcie znaleźć coś, z czego jesteście dumni, wymaga od was kreatywności, ale jednocześnie jest czystą przyjemnością – bez strachu  o porażkę.

10. Zwierzaki

Bo przytulać i kochać można nie tylko ludzi. Nic tak nie odpręża, jak bezwarunkowa i wzajemna miłość. Wierne oczy psiaka i cenne mruczenie kota, który tylko od czasu do czasu obdarza nas swoją uwagą. Jesteśmy dla nich ważni, one dla nas też.


Na podstawie: powerofpositivity


Jak dobrać kolor ubrań do typu urody?

Anna Wójtowicz
Anna Wójtowicz
2 sierpnia 2017
Fot. iStock
Fot. iStock

Kolor ubrań ma ogromne znaczenie. Dobrze mieć świadomość, jak dobór koloru odzieży wpływa na nasz wygląd. Bawiąc się barwami możemy albo dodać sobie blasku i wdzięku albo wręcz przeciwnie – podkreślić szarą i zmęczoną cerę. Czasem intuicyjnie wybieramy to, co do nas pasuje i w czym wyglądamy korzystnie. Ale często wybór rzeczy jest przypadkowy lub następuje pod wpływem panujących trendów.

Nie raz kupiłyśmy jakąś rzecz tylko dlatego, że podobał nam się jej kolor. I to jest duży błąd. Bo nie zawsze wyglądamy w nim atrakcyjnie. Przy wyborze ubrań zasada jest prosta – kierujmy się przede wszystkim typem naszej urody.

Każda z nas ma określoną grupę barw, w których będzie wyglądać dobrze, bo są one przypisane do konkretnego typu. Jak nauczyć się poruszać po ich świecie i wybrać to, co do nas pasuje? Poznajcie kilka prostych kroków.

Krok 1: Poznaj swój typ urody

Każda kobieta ma określony typ urody. Możesz być Panią Wiosną, Latem, Jesienią lub Zimą. Czym się charakteryzuje każdy z nich?

Pani Wiosna: włosy blond lub średni brąz, oczy najczęściej niebieskie lub zielone. Cera jasna, delikatna i rumieni się na różowo.

Pani Lato: włosy brązowe, oczy piwne, szare lub zielone. Cera jasna i delikatna, o chłodnej tonacji.

Pani Jesień: włosy rude lub rudozłote do kasztanowego, oczy piwne, złoto-brązowe, ciemnobrązowe lub zielone. Cera jasna, często pokryta piegami.

Pani Zima: włosy ciemnobrązowe lub czarne, oczy brązowe. Cera jasna lub oliwkowa.

Krok 2: Określ odcień swojej skóry

Typy urody dzielą się na ciepłe i chłodne. Ciepłe to wiosna i jesień, chłodne lato i zima.

Określenie odcienia skóry jest bardzo przydatne.

Jak to zrobić?

Spójrz na swoją skórę. Jeśli jest żółta lub ma pomarańczowy odcień, to jest w ciepłej tonacji. Gdy jest niebieska lub bladoróżowa to znaczy, że jest w chłodniejszym odcieniu.

Możesz także przyjrzeć się kolorowi swoich żył na nadgarstku. Jeśli są niebieskie lub fioletowe – masz chłodny odcień. A jeśli są zielone, twoja skóra ma odcień ciepły.

Pomocna może być także biżuteria. Na jedną rękę załóż złotą bransoletkę, na drugą srebrną. Porównaj, która lepiej pasuje do twojej skóry. Jeśli złota – masz ciepły odcień. A jeśli srebrna – chłodny.

Fot. iStock /Alter_photo

Fot. iStock /Alter_photo

Krok 3: Przyłóż do twarzy próbki odcieni różnych kolorów

Niestety, nie zawsze da się jednoznacznie określić, jaki typ urody reprezentujemy. Na podstawie obserwacji możemy wytypować dwie pory roku, między którymi ciężko się zdecydować. Dlatego potrzebny jest drugi etap diagnozy.

W tym celu przyłóż próbki odcieni różnych kolorów. Mogą to być apaszki, bluzki bądź wstążki. Gdy twarz wydaje się zmęczona, blada i wygląda na pozbawioną ekspresji, to jest to znak, że dany odcień nie pasuje do twojego typu urody. Jeśli po przyłożeniu twoje oczy nabierają blasku, twarz wygląda na zdrowszą i bardziej promienną, to znak, że ten odcień jest dla ciebie.

Krok 4: Dobór optymalnych kolorów garderoby

Gdy już wiesz, jaki typ urody reprezentujesz, możesz przejść do wyboru kolorów ubrań. Odpowiednio dobrane podkreślą twoje piękno i sprawią, że będziesz wyglądać atrakcyjnie i korzystnie.

Fot. iStock / gregory_lee

Fot. iStock / gregory_lee

Wiosna

lubi czyste i pogodne odcienie, które pojawiają się w przyrodzie o tej porze roku. Dla ciebie idealne są soczyste barwy np. zielony, żółty, chabrowy oraz pastele. Będziesz świetnie wyglądać w łososiowym, écru, różu. Jesteś szczęściarą, bo do twojego typu urody pasują ubrania w kolorze czarnym, białym i szarym. Gdy połączysz ten ostatni z pastelami, uzyskasz zjawiskowy efekt. Pamiętaj, żeby przede wszystkim starać się ożywić swój wygląd i nie bać się mocnych barw.

Lato

nie lubi kontrastowych barw. Najlepsza dla ciebie jest biel, która podkreśli twoją karnację. Ponadto świetnie będziesz się prezentować w odcieniach pustynnych np. kremach, beżach, jasnej oliwce. Twoje piękno wydobędą także wyraziste odcienie różu, turkusu i niebieskiego. Dla ciebie jest przygaszona czerwień i koral oraz pomarańcz, który dopasuje się do ciepłego odcienia skóry.

Jesień

uwielbia wyraziste i nasycone odcienie. Inspiracje możesz czerpać z kolorów, które pojawiają się w przyrodzie o tej porze roku. Szczególnie polecane dla ciebie są: złoto, brązy, odcienie czerwieni, pomarańczu i zieleni. Twoim kolorem jest butelkowa zieleń, która wydobędzie twoje piękno.

Zima

lubi kontrasty. Dobrze ci w zimnych barwach tej pory roku, czyli bieli, szarości, niebieskim. Dla ciebie jest mocna czerwień, która doda ci seksapilu. Ponadto postaw na wyraziste odcienie różu, pomarańczu, żółtego i granatu. Nie unikaj także pasteli. Rada dla ciebie: staraj się, żeby nie wyglądać zbyt ponuro, dlatego nie bój się bawić kolorem.

 


Zobacz także

4471622473_8f3546050e_o

STRES, czyli Skreśl To Rozstanie Ekstra Szybko!

Fot. Flickr / EMILIE RHAUPP / CC BY

Miłość, młodość i motyle w brzuchu… Pierwszy poważny związek: oczekiwania kontra rzeczywistość

Fot. iStock/martin-dm

A gdyby wyobrazić sobie świat bez facetów… Pomyślcie, czy nie byłoby cudownie?